|
|
jazgdyni Witam
Czasami aż się nie chce wierzyć. Wiele informacji o tych ohydnych praktykach jest ukrywane. Dlaczego? Tak, jak głośno się nie krzyczy o biznesie z emigrantami. Ktoś jednak ustala cenzurę.
Pozdrawiam |
|
|
Lech Makowiecki Trafne spostrzeżenie. Współczesne niewolnictwo to hańba XXI w. Pozwolę sobie to upowszechnić.
Sam pisałem o tym wcześniej:
wpolityce.pl
|
|
|
jazgdyni Do wszystkich komentatorów.
Widać jak trudno jest pozbyć się wiekowych stereotypów. Ukształtowane, przecież nie tak dawno, stosunki pracy większość uznaje za naturalne. Wielu nie może sobie wyobrazić, że może być inaczej. A wystarczy sobie zadać pytanie: czy one są sprawiedliwe? Nie są. Co to jest pensja/zapłata godziwa? Jaki zysk przedsiębiorcy jest sprawiedliwy? Ile podatków, danin, haraczy może państwo odbierać obywatelem? I tak dalej, i tak dalej. Praktycznie od 200 lat nic tu się nie zmienia. Czy to znaczy, że osiągnęliśmy układ optymalny? Nie ma wyzysku? Więc dlaczego 7 rodzin posiada połowę wszystkich pieniędzy całego świata? Coś jest tragicznie poplątane, a większość ludzi godzi się na rzeź, Bo nikomu nie chce się myśleć. |
|
|
Dark Regis Ja, jako marynarz polno-leśny, nie dałem się okraść na ten przykład ;)
Natomiast nawiązując do linkowanego filmu, plasowałbym miniony okres gdzieś pomiędzy taksówkarzem 2 (Brooklyn) i 4 (Rzym). Zwłaszcza ten Rzym wyjątkowo pasuje do Platformy. |
|
|
Jabe Zakładałem, że marynarze są zorientowani w swoim światku i jak ktoś im amber gold, to jest skończony. Mało kto jest tak zdesperowany, żeby świadomie dał się okraść. Tak sądzę. No ale to był turbulentny czas z drugiej strony. |
|
|
Dark Regis "ofiara fałszywego burżuazyjnego obrazu świata" czy ja dobrze słyszę?!
No to aż wypada dać mem dla zaakcentowania powalającego wrażenia: youtube.com
Najpazerniejsze agencje zawsze zatrudniają biednych ludzi w potrzebie. Ale to podobno jest ideał społeczeństwa liberalnego. Zrazu przypomniał mi się taki jeden film, nie wiem czy Pan go zna, gdzie agencje zatrudniają biednych zdesperowanych ludzi na stanowiska taksówkarzy, a ci potem muszą się użerać po nocach z podejrzanymi klientami i ze swoim życiem...:
cda.pl
Według mnie film jest podejrzany o to, że jest genialny, a przepity głos Toma Waitsa dopełnia obrazu. |
|
|
mjk1 Jabe, przepraszam, że znowu Ciebie zmuszony jestem uwalić, ale sam się o to prosisz i fantastycznie wystawiasz na strzał. Mam pełną świadomość, że kupując bułkę w sklepie, wyzyskujesz i sprzedawcę, i piekarza, i wiele innych osób. Wiem też, że nie sądzisz, iż może być inaczej, ponieważ popluty patafian w muszce z krzywym ryjem, tak fantastycznie zlasował Ci mózg, że nie jesteś zdolny do jakiegokolwiek krytycznego myślenia. Wyobraź sobie, że są jednak na tym Świecie ludzie, którzy kupując bułkę w sklepie nie chcą wcale wyzyskiwać ani sprzedawcę, ani piekarza, ani żadnych innych osób. Nie pytam jednak, co należy zrobić, aby ci sprzedawcy, piekarze i pozostałe osoby nie były wyzyskiwane, bo to przerasta Twoje intelektualne możliwości.
Zapytam tylko, czy się da? I teraz Jabe, przyjmij do wiadomości, że nie odpowiadając na to proste pytanie, możesz zostać uznany za głąba. Odpowiadając, rozwiejesz wszelkie wątpliwości. |
|
|
Jabe Powinien Pan mieć świadomość, że, kupując bułkę w sklepie, wyzyskuje Pan, i sprzedawcę, i piekarza, i wiele innych osób. Jeśli Pan sądził, że jest inaczej, padł Pan ofiarą fałszywego burżuazyjnego obrazu świata. Niech Pana wyrzuty sumienia dręczą po nocach!
Zastanawiam się, jak to się działo, że te najpazerniejsze agencje wyszukujące marynarzy prosperowały. Sami się do tego wyzysku pchali? Nie mogli sobie wyszukać uczciwszych? Zdezorientowani byli? |
|
|
Zapewne zna pan powiedzonko że tam gdzie chleb jest drogi to doopa tania. |
|
|
Anonymous O! Zły wydźwięk tego wpisu. Od pejoratywnego obrazu zatrudniania po niewolnictwo.
I tak większość ludzi ma złe wyobrażenie relacji między tzw.pracodawcą a tzw. pracobiorcą, że polega na wyzysku. Stąd PIP mi.n. - dowód na instytucjonalizację tego punktu widzenia. Ta relacja normalnie polega na obopólnych korzyściach a nie na tym, że ktoś kogoś wykorzystuje. Równie dobrze można mówić o pracodawcy, że ten frajer musi się narobić, ryzykować, jest w pracy 24godz. na dobę przez cały rok i musi się użerać z urzędasami i pracownikami, a pracownik po dniówce jest wolnym człowiekiem a nie niewolnikiem. I nie będzie go frajer cisnął bo strzeli focha i pójdzie na chore w sytuacji podbramkowej, a jak się nie podoba, że ostatnia robota spieprzona to niech zwolni i szuka szczęścia.
Niewiele firm kojarzę aby pracowały na zasadach zrozumienia wzajemnych korzyści między szefem a pracownikami. Zwykle układ jest stabilizowany napięciem. Stąd popyt na pracę "na państwowym". Państwowy pracodawca jest non profit, czyli działa albo tylko w oparciu o decyzje administracyjne i polityczne, albo przynajmniej częściowo i może być deficytowy. W relacji pracownika państwowym szefem są inne układy. No właśnie - układy. |