Otrzymane komantarze

Do wpisu: Inżynieria społeczna – ogon Bestii
Data Autor
Czesław2
Są różne rodzaje zniewolenia. Fizyczne, mentalne i ekonomiczne. To ostatnie jest bliskie sukcesu. Za wydrukowaną kasę przejęto tak na oko pół Polski.
Czesław2
Są różne rodzaje zniewolenia. Fizyczne, mentalne i ekonomiczne. To ostatnie jest bliskie sukcesu. Za wydrukowaną kasę przejęto tak na oko pół Polski.
Jabe
Antykaczystowskie demonstracje wypadły słabo, ale kaczystowskie jeszcze słabiej. To oznacza, że lud tubylczy w ogromnej większości uważa, że to są sprawy polityków i zawodowych działaczy. A to źle.
jazgdyni
Witam To święta prawda Pozdrawiam
jazgdyni
Kurczę, zazdroszczę takiej kariery. Sam też zostałem na polibudzie i nawet temat doktoratu już był, ale rodzina... a w Gdyni morze ciągnie. Dawałem korepetycje z matematyki i fizyki. Miałem nawet kilku zwycięskich olimpijczyków. Jeżeli student nie był durniem, to była wspaniała zabawa. A było z czego czerpać. Nasza cała lwowska szkoła.. Chociaż najbardziej lubiłem zadania i prawdziwe łamigłówki rosyjskiego matematyka, którego nazwiska żadną miarą, co mnie dręczy, nie mogę sobie przypomnieć. A co do tajnego planu - pewien jestem, od czasu Klubu Rzymskiego, że los Polski został ściśle określony. Ci panowie w melonikach i kufajkach kochają się bawić losem narodów i wykreślać proste linie na mapie. Przypominam - miało nas pozostać zaledwie 15 milionów. A tu Kaczyński i 500+. Jak tu się nie wściec. A Tusk już premię dostał i nic nie zwróci. Wszystko się wali.
Jedyną obroną przed działaniem inżynierii społecznej jest zaufanie Panu Bogu! Wszelkie zaufanie wypływa z akceptacji przez świadomość człowieka. Bogu można zaufać jedynie w oparciu o silną wiarę w Boga, która wypływa z poznania prawdy, czyli wszelkiej rzeczywistości. Aby większa grupa ludzi była zdolna do zgodnego zaufania Bogu, potrzebne jest wychowanie i szkolenie dorosłych, dzieci i młodzieży w prawdzie i poszanowaniu dobra wspólnego. Obecnie szkoły tylko psują i demoralizują dzieci i młodzież, wobec czego tą naukę i wychowanie trzeba podejmować w rodzinach. Jeżeli Polacy tego nie zrobią, to będzie koniec Polski i Polaków.
Dark Regis
Nic dodać nic ująć. Miałem kiedyś ochotę napisać podobny tekst. Właśnie ze szczególnym naciskiem na jakiś tajny plan dla Polski, który jest realizowany w porozumieniu z Unią (finansowanie, szkolenia) i którego skutkiem jest masowa emigracja i masowa głupota. To nie wygląda na przypadek. Ale głowa do góry, Panie inżynierze :), Nie po to siedzę w Internecie, żeby się lansować. Mój plan jest prosty. Przywrócić matematykę, logikę i filozofię Polakom, zmienić ich stereotypowe myślenie o tych dziedzinach, a reszta sama się zrobi. Potem już będzie z górki. Na marginesie wspomnę, że ja po LO postanowiłem również zostać inżynierem, wbrew opinii rodziców. Ten zawód mi się podobał. Sytuacja w kraju, w którym właśnie wykluwał się wtórny debilizm postkomunizmu, spowodowała, że nie mogłem spełnić swego marzenia (pan dr Wiesław Sasin może jeszcze coś kojarzy). W efekcie wylądowałem na wydziale matematyki UW na kierunku teoretycznym. Tam jednak dowiedziałem się, że ludzie z politechnik to Paskudztwa, oraz że jakbym do nich poszedł od razu, to zrobiliby ze mnie człowieka. Nigdy nie spotkałem się jeszcze z aż taką pogardą. Wszystko w zasadzie musiałem osiągać tam sam, wyrywać własnymi rękami każde zaliczenie z łap "nadzwyczajnej kasty". Byłem bodaj najlepszym czytelnikiem biblioteki wydziału i biblioteki PAN na Śniadeckich. Przez krótki czas nawet przyszło mi pracować w bibliotece MIMUW. To długa historia. Pozdrawiam.
Do wpisu: Odebrać Polakom apteki – wojna trwa
Data Autor
jazgdyni
Jako inżyniera, najbardziej interesuje mnie matematyka praktyczna. Gdy gdzieś 20 lat temu nastąpił moment, że zmuszony zostałem zainteresować się dynamiką nieliniową, to dowiedziałem się, że rządzi tym matematyczna teoria chaosu.Tutaj statystyka i rachunek prawdopodobieństwa się nie nadaje i tak na prawdę wygląda, jak sztuczna proteza. Studiowanie teorii chaosu, w tym, w moim przypadku fenomenalnych filtrów Kalmana, które okazały się o niebo precyzyjniejsze od sieci Bayesa, czy ukrytych modeli Markova, pozwoliło zrozumieć, dlaczego Tomahawki są taką fenomenalną bronią, a Dynamic Positioning (DP) pozwala latać i pływać po ściśle założonej trajektorii. A także stać precyzyjnie w miejscu mimo szkwałów i nawałnic. Dlatego tez jestem przekonany, że teoria chaosu, to właśnie matematyka, która rządzi wszystkim na świecie. Od klimatu po rynki giełdowe i od siedzenia sikorki na cienkiej gałązce po poruszanie się wszystkich robotów. To mnie fascynuje. Matematyka chaosu a teoria grup, to podobne odniesienie, jak nauki do filozofii. Pozdrawiam
Jabe
Co ja sądzę o szkolnictwie i papierach, może sobie Pan przeczytać w moim komentarzu do notki pani Izabeli. „udało mi się nieopatrznie obnażyć luki w Pańskim pojmowaniu liberalizmu” – To wspaniale. Jest okazja do dyskusji. Pan jednak zajął się ocenianiem mojej osoby na podstawie własnych wyobrażeń.
Dark Regis
Proszę Pana, ja Pana doskonale rozumiem. Nie są to rzeczy proste do pojęcia, ale w celu zrozumienia zagadnienia zadaje się pytania, a nie z miejsca się obraża. Przynajmniej kiedyś tak było, że osoby aspirujące do tzw. inteligencji starały się raczej interesować nowymi rzeczami, poznawać, czytać, dyskutować. Inteligencja PRL-owska natomiast przyjmuje od razu założenie, że po zdobyciu papiera nie ma już sensu niczym się zajmować, a każdego zbyt wścibskiego delikwenta, zadającego trudne pytania można spławiać jakimś "proszę pana, jak się pan douczy w mojej dziedzinie, to możemy porozmawiać". Jak Pan zauważył, ja do takich nie należę. Kiedyś Partia ze swoimi papierami dawała swoim taką absolutną władzę nad "ciemniakami" niezdolnymi do pojęcia istoty komunizmu. Ten kto pytał, był od razu podejrzany niemal o próbę obalenia ustroju. Z drugiej strony udało mi się nieopatrznie obnażyć luki w Pańskim pojmowaniu liberalizmu. Otóż przyznaje Pan sobie prawo prezentacji własnych idei z dziedziny ekonomii, socjologii, politologii i wszystkiego, co przydaje się do głoszenia dobrej nowiny zbawczego liberalizmu, a jednocześnie odbiera mi moje prawo do czynienia tego samego z naukami ścisłymi, bo "są to słowa za mądre". Nie, one nie są za mądre. Jeśli ja potrafiłem przebrnąć przez te zagadnienia, to znaczy, że inni też mogą. Nie ma żadnych przeszkód. Nauka ścisła, taka jak matematyka, jest w tym względzie NAJBARDZIEJ LIBERALNA ze wszystkich systemów. Albo się ją rozumie, albo nie i nie trzeba do tego żadnego cerbera. Tu nie urzędnik decyduje o prawdziwości i trafności spostrzeżeń, ani ogół ludzi. Decydują tylko ci, którzy się w temacie orientują i potrafią zweryfikować tezy, a ta weryfikacja jest jednoznaczna i powtarzalna, niezależna od humoru. Jednocześnie jest to więc system NAJMNIEJ DEMOKRATYCZNY, gdyż Bozia nie dzieli rozumu sprawiedliwie.
Dark Regis
Algebra abstrakcyjna jest wspaniałą dziedziną, bardzo ogólną. Jednak, gdy lepiej poznałem teorie algebraiczne szczegółowe, zmieniłem zdanie. Studenci i młodzi matematycy również ulegają złudzeniu uniwersalności, bo jego wytworzenie jest niejako celem prowadzonego wykładu. Ma to stworzyć wrażenie, że temat został wyczerpany, choć słuchacze nawet nie liznęli słodkości. Sprawa ma się bowiem dokładnie na odwrót - to w teoriach szczegółowych takich jak teoria grup, pierścieni, czy modułów dzieje się najwięcej ciekawych rzeczy i jest zbadanych najwięcej aspektów. W teorii grup np. wyróżnia się klasy grup abelowych (przemiennych), nilpotentnych (uogólnienie grup abelowych), rozwiązalnych (dalsze uogólnienie grup abelowych). Rozdrabnia się je dalej na rozmaite podklasy. Potem dalszym uogólnieniem rozwiązalnych są klasy Kurosza-Czernikowa i tu następuje szok. Gdy będziemy rozpatrywać klasy grup, które posiadają rodziny podgrup i/lub ciągów o pewnych własnościach, a następnie przejdziemy do grup, które dane własności posiadają lokalnie (tzn. gdy posiada je dowolna skończenie generowana podgrupa), to dowód twierdzenia lokalnego (czyli, że jeśli dana grupa z pewnych klas K-C posiada własność lokalnie, to posiada ją też sama osobiście), nie zależy już od teorii grup, ale tylko od postaci formuł logicznych, które te własności definiują (formuły quasi-normalne węższego rachunku predykatów). Odkrył to Malcew, który jest jednym z twórców algebry uniwersalnej (jest ona ściśle związana z logiką). Dalej teoria ciał i pierścieni, to po prostu uogólnianie własności zbioru liczb rzeczywistych, wymiernych i całkowitych. Różne szczególne klasy pierścieni, to uogólnienia pojęć rozkładalności na czynniki pierwsze, albo współzależności typu norm (wartość bezwzględna w R). Wreszcie moduły są uogólnieniem przestrzeni liniowych nad ciałem, Są to takie "przestrzenie liniowe" nad pierścieniem. Szerszy ogląd pozwala zapanować nad matematyką :) Czy oglądał Pan może film "Interstellar" Christophera Nolana? To ten od "Incepcji". Przyznam, że niektóre momenty w tym filmie są inspirujące, choć całość oceniłem kiedyś negatywnie jako bajkę. Dużo ciekawsza od filmu jest dyskusja o filmie. Tam właśnie widać wyraźnie, jak nauka inspiruje sztukę i odwrotnie.
Jabe
„jakąś aberracją jest, przynajmniej dla ultra liberałów, że jedzenie w punktach masowego żywienia przygotowują osoby, które muszą mieć aktualne badania na nosicielstwo” – Bo każdy liberał jest ultra i ma akurat takie poglądy, które Panu łatwo atakować. „podejście teorii kategorii w matematyce różni się zasadniczo od klasycznego podejścia aksjomatycznego”. – Trzeba było koniecznie wrzucić kilka mądrych słów. Bardzo na temat.
Jabe
Nie tylko APAP może zabić. Nóż kuchenny też. Wobec tego noże powinno się sprzedawać w wyspecjalizowanych punktach, a prawo do tego powinno być ściśle reglamentowane. Warto również odpowiednią ustawą handel nożami zrepolonizować. „Jak ktoś się chce skatować alkoholem i fajkami ze sklepiku za rogiem, to jego sprawa. Lecz mądra władza nie może dopuścić, by tak samo skatował się lekami z tego samego sklepiku”. – Czemu? Co w tym mądrego? „Traktowanie aptek, jak zwykłego warzywniaka, to jakaś aberracja” – Apteka jest przede wszystkim sklepem. Prócz tego przygotowuje leki wg recepty i tym akurat inne sklepy się nie zajmują. Dalej: „powstała w homo sovieticusie, który za szybko wskoczył w kapitalizm”. – Czyli ludzie dzielą się na homo sovieticusów i na tych, którzy tęsknią, żeby było jak w PRL. „A pompiarz na stacji poinformuje, że leku z półki w żadnym wypadku nie wolno podawać dziecku poniżej 3-go roku życia?” – No właśnie. A pańcia w sklepie poinformuje, że fajek i wódki nie wolno dawać niemowlętom? Do każdej sprawy trzeba ustalić osobne reguły, których realizacją zajmie się osobna kasta z własnym samorządem. Bo każda działalność jest szczególna i wyjątkowa. „słowo odpowiedzialność coś znaczy?” – Nie jest Pan, ani lepszy, ani mądrzejszy od innych. Nie wolno Panu odbierać innym odpowiedzialności za własne czyny. To jest myślenie apodyktycznej guwernantki.
jazgdyni
Kiedyś, a było to dawno temu, studiowałem nieco algebrę abstrakcyjną. Trochę pamiętam, resztę zapomniałem. Nie śledzę już postępu matematyki, no może za wyjątkiem matematyki chaosu i jej zastosowań praktycznych. Tak - królowa jest jedna. Pozdrawiam
Dark Regis
W matematyce jest trochę inaczej. Klasycznie matematyka bazuje na aksjomatach teorii mnogości ZFC - budowa struktur rozpoczyna się od zbiorów, punktów i funkcji. W efekcie mamy do czynienia z wieloma paradoksami, jak np. pojęcia opierające się na idei stopniowania nieskończoności (przeliczalność, nieprzeliczalność, kolejne liczby kardynalne i graniczne, wreszcie infinitezymalność - nieskończenie małe). Konstrukcja liczb rzeczywistych nie jest unikalna i jedyna - przy rozluźnieniu warunków (np. w toposach) okazuje się, że każda znana klasycznie konstrukcja daje kompletnie różne wyniki. Albo słynny problem Collatza - na bazie aksjomatów arytmetyki nie można stworzyć warunku stopu dla procedury rekurencyjnie obliczającej prostą funkcję (3x+1 dla nieparzystych i x/2 dla parzystych), czyli nie można dowieść poprawności konstrukcji (nie wiadomo czy ciąg ucieka do nieskończoności) ani prawdziwości twierdzenia (procedura zawsze da kiedyś w wyniku 1). Wreszcie Gregory Chaitin gmera patykiem w zapomnianym twierdzeniu Goedla i konstruuje stałą Omega (taki punkt stopu podobnie jak u Collatza), skąd wyprowadza wniosek, że istnieją twierdzenia prawdziwe, których prawdziwości nie da się dowieść (prawdziwe bez przyczyny). To jest po prostu chore ;) To może Pana zainteresować: polityka.pl Kategorie natomiast definiuje się jako ogólne schematy koncepcyjne dla obiektów będących strukturami matematycznymi, ale wtedy mogą istnieć takie przestrzenie, które w ogóle nie posiadają punktów (bezpunktowe). Ponadto zaczynają ujawniać się na obrzeżach matematyki jakieś cuda wianki o których się filozofom nie śniło. Przykładowo "układ okresowy" skończonych grup prostych (atomów symetrii;), które są analogią do liczb pierwszych i rozkładu liczb naturalnych: irandrus.files.wordpress.com Są też nowe badania nad układem okresowym pierwiastków: arxiv.org Czy to znaczy, że grupami możemy liczyć w podobny sposób jak liczbami naturalnymi, choć rozwłókniają się one w dziadowski bicz? To dziwne, bo kategoria grup nie jest toposem i nie ma obiektu liczb naturalnych w tym sensie, co toposy boolowskie (uniwersalnego, bo jakikolwiek ma - grupy cykliczne rzędu pierwszego).
jazgdyni
Witam Teoria kategorii jest też niesłychanie ważnym elementem nowoczesnej psychologii. I strasznie pasuje do zachowań tych właśnie ludzi. Konkretnie - uprzedzenia, stereotypy i brak analizy swoich poglądów. Poza tym, neoliberalizm uważam za szkodliwy na równi z komunizmem i faszyzmem. Serdecznie pozdrawiam
Dark Regis
No właśnie ja też się zdziwiłem, że liberałowie postsocjalistyczni jeszcze nie postulują, żeby benzynę lub gaz można było zatankować w garażu podziemnym pod każdym wielkim hipermarketem, bo przecież w innym razie trzeba zwykle dymać kilka kilometrów za miasto. Na pewno ucieszyliby się goście z Bliskiego Wschodu, bo ganianie po mieście z kanistrem i zapalniczką jest stresujące. Zwłaszcza gdy wszędzie stoją te niezrozumiałe znaki w obcych językach i weź tu traf po nich do jakiegoś ludnego centrum handlowego. Podobnie jakąś aberracją jest, przynajmniej dla ultra liberałów, że jedzenie w punktach masowego żywienia przygotowują osoby, które muszą mieć aktualne badania na nosicielstwo. Przecież, gdyby w takich miejscach zgromadzić tylko potrzebny sprzęt i dać każdemu wolną rękę, to mógłby swobodnie upichcić coś nie tylko dla siebie, ale też dla innych. Każdy mógłby brudzić, ale gary musiałby pozmywać ten, komu zabierze się wszelkie świadczenia socjalne, żeby w ogóle chciał to robić (ot taka wolność). Na przykład ktoś, kto zubożał z powodu niezdrowego trybu życia (wg nich sam sobie winien) i jest nosicielem śmiertelnej obciążającej kieszeń choroby zakaźnej typu gruźlica, tyfus albo AIDS, od bidy rak. To taki rodzaj pełnej wolności do wpadnięcia w Gie na każdym skrzyżowaniu. Podziwiam Pana, że stara się wytłumaczyć liberałom znaczenie słów odpowiedzialność i zaufanie, ale ja przekonałem się już N lat temu, że jest to rzucanie grochem o ścianę. Oni są po prostu zaimpregnowani chorą ideologią i nic do nich nie dociera. Oni widzą świat odwrócony do góry nogami w stosunku do widzenia konserwatywnego. Ponieważ jestem życzliwym człowiekiem, więc próbowałem im cierpliwie wytłumaczyć fundamentalną różnicę pomiędzy analogią działania a podobieństwem formy. Właśnie ta "drobna" różnica jest podstawą do zrozumienia, dlaczego podejście teorii kategorii w matematyce różni się zasadniczo od klasycznego podejścia aksjomatycznego. Pozdrawiam
Czesław2
Witam Syn stwierdził,że jedyną możliwą opcją w/g niego byłaby ewentualnie praca w aptece szpitalnej. Niestety, dla nas to za wysokie progi. Sprzedawcą pietruszki nie chce być.
jazgdyni
Witaj Obaj dobrze wiemy, jaka to hurtownia. A słyszałem już, że tan największa w Polsce, którą wymieniłem w tekście i ktora zarzekała się, że nigdy nie będzie miała własnych aptek, jednak się złamała. A zagadka - którą to hurtownię posiada wielki pan wiceprezes potężnej spółki skarbu państwa? Serdeczności
jazgdyni
Witam To bardzo przykre co piszesz. Praktycznie wychowałem się w aptece, bo mama często zabierała mnie ze sobą do pracy. I były to wspaniałe czasy. Teraz słyszę, że w sieciach farmaceuci mają określone, ile paragonów mają dostarczyć; narzucony jest czas obsługi pacjenta - 3, albo 4 minuty; na dyżur przy pierwszym stole przychodzą, jak w Biedronce, z własną kasetką na pieniądze. Masakra! Tego nie ma w aptekach rodzinnych! Nawet czas pracy jest płynny. I żadne dyżury wieczorami, czy w niedzielę. Gdyby syn szczęśliwie trafił do apteki starego typu, to byłby dumnym farmaceutom do końca życia. Pozdrawiam
jazgdyni
Witam Nikt nie wie, jak olbrzymia ilość leków w Polsce jest marnotrawiona. Nawet wszystkie antybiotyki sprzedaje się na listki/blistry, na przykład po 12 tabletek w każdym. A jeżeli lekarz zaordynował 6 dni po 3 tabletki dziennie, to sześć tabletek idzie do kosza W USA i UK, znacznie od nas bogatszych, takie rzeczy sprzedaje się na sztuki! Nie rozdrabniając się dalej - system dystrybucji leków w Polsce jest fatalny i chyba nikt nie wie, jak to naprawić. Pozdrawiam
jazgdyni
Tak durnego wpisu dawno nie widziałem. Rozkapryszony pieszczoch, który marzy, by wraz z pizzą, dostarczano mu zestaw leków na biegunkę. A głupi APAP sprzedawany w każdym, byle jakim sklepie i na stacjach benzynowych, może zabić, lub tylko spowodować białaczkę, o czym mało kto wie i oczywiście, nie mówią reklamy w TV. Bądźmy poważni. Jak ktoś się chce skatować alkoholem i fajkami ze sklepiku za rogiem, to jego sprawa. Lecz mądra władza nie może dopuścić, by tak samo skatował się lekami z tego samego sklepiku. Traktowanie aptek, jak zwykłego warzywniaka, to jakaś aberracja, powstała w homo sovieticusie, który za szybko wskoczył w kapitalizm. Szanowny kolego Jabe - słowo odpowiedzialność coś znaczy? Tabletki poronne sprzedawać wszystkim od 5-tego roku życia? A pompiarz na stacji poinformuje, że leku z półki w żadnym wypadku nie wolno podawać dziecku poniżej 3-go roku życia? Lub tzw. zespół niespokojnych nóg (RLS) to totalna bzdura i jedynie objaw wielu scowiekuhorzeń, a nawet ciąży? Weź się człowieku ogarnij i zapisz do kółka np. wiedzy o świecie.
Jabe
Spójrzmy na te postulaty. 4. Powstrzymania niekontrolowanego wzrostu liczby aptek. – Czyli ma być kasta równiejszych. O przynależności do niej będzie decydowała izba aptekarska czy aparat państwowy (tzw. „Polacy”)? 6. Sprzyjania zawodowej suwerenności farmaceutów zarówno w sferze prowadzenia aptek, jak i wykonywania pracy zawodowej. – Chyba jednak sami chcą decydować, komu będzie wolno, kto dostąpi łaski prawa samodzielnego wykonywania zawodu – znamy to z zawodów prawniczych. Dlaczego akurat aptekarze mają mieć „suwerenność zawodową”? Co to właściwie znaczy? Teraz nie będzie można leku kupić w sklepie. Trzeba będzie do apteki jechać. A niech se tubylec jedzie. On nie ważny. Ważne, żeby kasta miała obroty (i ustalała ceny). Ku chwale ojczyzny, naturalnie.
Parę lat temu jedna z hurtowni przejmowała i wykupywała na potęgę apteki licząc na korzystne "oddanie się w inne ręce" (oddać się jej nie udało bo w ostatniej chwili "sprawa się rypła"). Były dwa scenariusze: 1. Wielu "post cefarmowskich" właścicieli z radością sprzedawało swoje mocno zadłużone przedsiębiorstwa i cieszyło się, że zostali z "wróblem w garści". Podczas gdy rzeczona hurtownia stała się posiadaczką wielu tłustych gołębi. 2. Hurtownia podpisywała z aptekarzem umowę, na wyposażenie i zatowarowanie apteki, której zabezpieczeniem towar (leki). Ponieważ nowo upieczeni kapitaliści myśleli głównie o wakacjach w tropikach i nowych samochodach a już spłacaniem zobowiązań nie zawracali sobie głowy cała sprawa zdążała do łatwo przewidywalnego końca. Pewnego pięknego dnia zjawiał się przedstawiciel hurtowni i przedstawiał prostą propozycję: Proszę Pani/Pana no niestety nie wywiązuje się Pani/Pan z umowy, zatem przejmujemy Pani/Pana aptekę a pan będzie tu kierownikiem (w domyśle przez najbliższe dwa trzy miesiące) - tak działo się w przypadku w miarę dobrze prosperującej apteki. W wypadku gdy interes nie szedł po prostu zabierano leki (zabezpieczenie) i właściciel zostawał z ręką w nocniku. W ten sposób nowy podmiot zostawał właścicielem sporej sieci aptek. Ale przecież Prawo Farmaceutyczne zabrania hurtownikom tworzenia sieci. Dlatego nominalnym właścicielem są spółki i spółeczki kapitałowo powiązane z centralą.
Czesław2
Witam Syn skończył farmację na UJ. Powiedział po roku pracy w trzech aptekach, ze rezygnuje z zawodu. Pracuje teraz jako zwykły operator w przemyśle za 1888 pln. Pozdrawiam