Otrzymane komantarze

Do wpisu: FSO, Skoda i Balcerowicz
Data Autor
Zgoda dogryzłeś mi tymi milami ale powiem ,że w sportach motorowodnych szybkość i rekordy podaje się w kilometrach ale dogryzłeś bo na tyle wiedzy starczyło .. Wgryzłeś się tak mocno ,ze szuflada do wymiany i to moja radość chociaż jesteś mi obcy. Będziesz sobie seplenił kilka ładnych dni i sąsiedzi nie usłyszą twojej radości ,że dzięki dudaczewskiemu nie grozi im degradacja ,póki co! PS.Simens barachło ,turbiny gazowe,pociągi wielkich szybkości na poduszce magnetycznej ....naprawdę tylko czukcza może tak powiedzieć.
jazgdyni
To proszę coś napisać w temacie. Będę wdzięczny.
jazgdyni
Cóż można powiedzieć?! Baron Mędrzec! Agregaty Siemensa?! Widział kto jeszcze to barachło? Promy z napędem jet na Bałtyku! I pasy zapinać, bo zapylają 60 km/h! No jasne - reszta floty lata mph. Zaraz mi tu napisze, że kpiny nie wyczuwam. Szuwarowiec. I do tego jeszcze po świętach ciągnie solidnie.
Wania ,Ukrainę zaskoczyliście wojną hybrydową ale nas już nie ani krajów pribaltiki,lepiej bez czarnego worka tu się nie pojawiajcie bo u nas sklepów dla was nie ma!
Es
Widzę panowie że w dyskusji jesteście równie dobrzy jak tancerz któremu muzyka nie przeszkadza. Miało byćo elektromobilności rzuconej przez Morawieckiego jak granat hukowy ,a wy przerzucacie się kto jest lepszy ze znajomosci inwerterów , napędów jednostek pływających lub rozwiązań ruchu drogowego. No i właśnie o to chodziło. Naród ma o czym rozmyślać i realizować swoje żywotne interesy w absurdalnych dyskusjach
Panie tępawy ,czyżby dalej produkowano tylko dla Norwegii to co produkowała Skoda przed przejęciem przez Niemców bo ja o takich pisałem co zżerała je rdza gdy wyjechały tylko z fabryki . Amerykanie sami u siebie te silniki i śruby produkują i montują też sami ,agregaty pomocnicze dostarcza Simens czy to się panu podoba czy nie. Czy się panu podoba czy nie podwieszone silniki pod kadłubem razem ze śrubami odchodzą w przeszłość jako niewypał bo gdy spali się drucik to tego się nie naprawi bez zawitania do doku,nieprawdaż palaczu okrętowy co przy szuwarach pływał....!?Po Bałtyku śmigają fińskie promy co mają napęd jak skutery wodne a podróżuje się tam przypięty pasami bo 60 km/h dla nich to pryszcz przy nawet dużej fali a zwrot o 90 stopni robią w miejscu stąd pasy. PS.Gdyby były tak tanie i spełniały oczekiwania odbiorców to już dawno tylko takie by poruszały się w Kalifornii bo tam ekologia to nie żarty dlatego Volks wagen gdy sobie zażartował tylko temu stanowi beknie nie mniej niż 20 mld .dolców  
mjk1
Nie musi Pan dziękować. Pan to doskonale pamięta. Niestety, jak  ktoś  napisał w komentarzach,  praw fizyki się nie przeskoczy i w ogólnym bilansie energii a o to głównie chodzi, zyskujemy naprawdę niewiele. Można to oczywiście dokładnie policzyć, ale teraz wystarczy wymienić. Sprawność silnika spalinowego wzrosła w niewielkim procencie, elektrycznego prawie wcale. Najwięcej zyskujemy na stratach w postaci ciepła. Prostowniki to już nie grzejniki, czy wręcz piece, ale procentowy zysk minimalny. Zysk na pozostałych układach systemu – pomijalny.  
jazgdyni
Bardzo dziękuję za przypomnienie tej wiedzy ze studiów. Wszystko się zgadza. Za wyjątkiem, że dzisiaj to wszystko jest inaczej. Bo dzisiaj są choćby silniki krokowe. A kto pamięta selsyny? Po co regulacja PID, jeżeli mały scalak cyfrowo zrobi to lepiej. A przełomowe złamanie paradygmatu dynamiki liniowej, wywróciło wszystko do góry nogami.
Nie napisałem ,ze ogniwa paliwowe muszą być zasilane gazem ziemnym bo to oczywista oczywistość .Ogniwa paliwowe są stosowane w niemieckich okrętach podwodnych -rozkład wody na tlen i wodór-mamy wodór jako gaz i tlen potrzebny do jego spalenia.Dla nas to rozwiązanie byłoby najlepsze z możliwych bo lejesz do baku wodę...! Wracając do gazu ziemnego jest wielokrotnie tańszy od LPG ale wymaga czasu kilku godzin do napełnienia zbiornika  i specjalistycznej instalacji której koszt dla kilkunastu autobusów wynosi około 20 tyś.zł a domowej około 5 tyś z tym ,że PGNiG gwarantuje dla tych odbiorców znaczna obniżkę ceny dostarczonego gazu.
Czesław2
Daj Pan spokój. Gość nie jest w stanie rozpoznać na podstawie opisu napędu hybrydowego statku, mimo, że jak sądzę,"zna go na pamięć".
Czesław2
A zaczęło się od pozornie dobrego przepisu, że pieszy na pasach ma pierwszeństwo. No i potoczyło się. Zaczynając od niemożności skodyfikowania momentu wejścia ( wtargnięcia ) na jezdnię i koniecznego czasu dla kierowcy na reakcję kończąc na tworzeniu się niebezpiecznych sytuacji przez hamujące gwałtownie auta prowadzone przez kierowców, którzy nie chcą ze strachu przed prawem sparaliżować miasta. No i kasta prawników, dla których niejednoznaczny przepis to miód ze smalcem.
Ptr
Przejęcie firmy przez Niemców mogło skończyć się wymianą firmowych "elit" co było nie do zaakceptowania dla nich. Z drugiej strony potencjalni zachodni inwestorzy mogli być zainteresowani bankructwem firmy w całości pozostawiając tylko jakieś rodzynki, co było nie do zaakceptowania dla związków. 
jazgdyni
Każdorazowo się zastanawiam, co panem powoduje, że nie mając dostatecznej, albo absolutnie żadnej wiedzy, wpieprza się pan w dyskusję i gada bzdury. Przecież tu mądrzy ludzie czytają i nie dadzą się otumanić pozorną "mądrością" jak teściowa, czy wnuczek. Jak powyżej - co zdanie to bzdura. Żal dyskutować. Bo pan się po prostu wymądrza. I na temat lichej jakości produkcji Skody (n.b. najchętniej kupowana marka w Norwegii), jak i rewelacje na temat superkontenerowców. Słyszał pan może o Maersku? Może. A o Maersk Triple E class container ships? Nie? No właśnie. Huyndai może sobie składać, jak Lego te swoje, na licencji B&W silniki i dawać bidakom do tanich pudełek, ale to postępu nie zatrzyma. Śruby cuda? Przy dominującym pitch propeller drive? No panie... grubo pan przędziesz. Żeby te bzdury zakończyć: TU jest od "miliona dolców w górę" (????) Pane, gdzie pan żyjesz! W Transylwanii??? Tesla Model 3     -   36 000 $ Tesla model S     -  69 200 $ Gdzie ten milion?! EOT
mjk1
Dużo racji w tym co napisałeś z kilkoma jednak, bardzo istotnymi wyjątkami. „Niezależnie od tego czy samochody osobowe czy dostawcze będą mogły przejechać bez doładowania 1000 km czy więcej to i tak będą musiały być doładowane a do tego potrzebne będą nowe elektrownie…; …przyszłość to naprawdę tylko w ogniwach paliwowych i póki jest to w gazie ziemnym, tanim i prawie nieszkodliwym dla środowiska”. Ponieważ wypada być odpowiedzialnym za to co się wcześniej napisało, pozwolisz, że nie zgodzę się z powyższymi twierdzeniami. Ogniwa paliwowe mogą, ale nie muszą być zasilane gazem ziemnym. Do ich zasilania wystarczy tlen i to ten atmosferyczny z powietrza. W konsekwencji ogniw tych, jak wszystkich ogniw paliwowych, nie trzeba w ogóle ładować, więc nowe elektrownie nie są absolutnie potrzebne. Takie ogniwa już istnieją a prototypy samochodów nimi zasilanych są w stanie przejechać grubo ponad 1000 km. To jednak jeszcze nie wszystko. Jak wcześniej napisałem ogniwa działające na opisanej zasadzie i co najważniejsze tanie w produkcji, możesz kupić nawet dzisiaj. Nie zasilisz tym ogniwem samochodu, ale bez problemu przetestujesz i obliczysz zarówno pojemność, jak i gęstość energii a w konsekwencji wielkość i ciężar ogniwa do zasilania konkretnego pojazdu i dystans jaki ów pojazd będzie w stanie przejechać. I dalej uczciwie i konsekwentnie do samego końca. Ogniwo takie bez problemu zbudujesz w domowym warsztacie a wszystkie potrzebne i tanie materiały do jego budowy kupisz w Tesco.
Czesław2
Kierowcom też odbija. Przykład, nagminny: dochodzę do skrzyżowania, zwalniam, bo jedzie samochód. Jeden. W zasięgu wzroku tylko ja i ten samochód. Staję dwa metry przed przejściem, aby płynnie przejechał. Też zwalnia i staje, a mnie krew zalewa. W moim pojęciu, to głupota, nie uprzejmość.
OLI
"Koledzy, konflikt kierowca - pieszy wynika z powszechnego braku kultury. Do tego stopnia, że tępy pieszy interpretuje prawo do pierwszeństwa w taki sposób, że wyłacza instynkt samozachowawczy. Po to tylko, by później w sądzie, sparaliżowany, na wózku inwalidzkim krzyknąć: - Yes! Miałem rację." Jako osoba często spieszona mam swoje obserwacje, jak to wygląda z punktu widzenia  pieszego uczestnika ruchu - i nie zgadzam się z takim przedstawianiem sprawy. Nie wpycham się na jezdnię, nie wymuszam hamowania na swój widok, a nawet często macham do kierowców, żeby sobie przejechali - bo to dużo bezpieczniejsze, niż hamowanie na widok każdego pieszego i i ryzykowanie parkowania następnych kierowców w bagażniku tego pierwszego "uprzejmego". A mimo to zatrzymują się. Sądzę, że kolejnymi, szczegółowymi regulacjami wprowadzono tych ludzi w stan strachu przed prawem, przed wszędobylskim monitoringiem i przed podejmowaniem racjonalnych, własnych decyzji. Psychoza szczepiona metodami coraz dalej idących przepisów.
Skoda zdychała jak i cała produkcja samochodów osobowych w demoludach a te które produkowano przed sprzedażą marki niemcom gniły następnęgo dnia po opuszczeniu fabryki .Skoda produkuje składaki z tego co niemcy już wcześniej wykorzystali w innych modelach volksa czy audi a wypuszczono na rynek jeden tylko model całkowicie nowy który okazał się niewypałem tak technicznym jak cenowym i dano sobie spokój,Seat też produkuje składaki ! Ich sztandarowa limuzyna niezależnie w jakie gadżety by ja ustrojono pozostaje w segmencie B dla wójtów ,burmistrzów czy urzędników niższego szczebla ze starym silnikiem Passata. Pieje pan z zachwytu nad sinikami elektrycznymi napędzającymi śruby a umieszczone poza kadłubem ,piać to pan sobie może ale największe kontenerowce których kadłuby produkuje się w Korei wyposażane są w tradycyjne silniki z tradycyjnym napędem na jedną śrubę  dają Amerykanie jak i resztę wyposażenia w technicznego z tym ,że są to silniki nowej generacji jak i śruby ,mniejsze spalanie a większa moc a śruby to cuda bliskie tym co napędzają podwodne okręty atomowe USA. Niezależnie od tego czy samochody osobowe czy dostawcze będą mogły przejechać bez doładowania 1000 km czy więcej to i tak będą musiały być doładowane a do tego potrzebne będą nowe elektrownie i kółko się zamyka a hybrydy są już dostatecznie skompromitowane ,że szkoda czasu aby nimi się zajmować . Cena osobowych -najnowsze modele Tesli kosztują od miliona dolców w górę a taki dla ludu ile będzie kosztował...!? Taki czy owaki napęd czy czysto elektryczny czy hybryda to już znane od wieku XIX a przyszłość to naprawdę tylko w ogniwach paliwowych i póki jest to w gazie ziemnym,tanim i prawie nieszkodliwym dla środowiska.  
Zygmunt Korus
O tym samym pomyślałem: system e-call to kolejny superwizjer - OKO Nadzorcy. Gdy się poskłada do kupy GPS, telefonię komórkową, karty kredytowe i urbanistyczny monitoring, YT i Google oraz FB i TT - robi się strasznie. A ludzie e-call przyjęli jak primaaprilisową kiwkę. Do tego zatrute żarcie, "opryski rtęcią" z nieba, obowiązkowe szczepionki, korupcjogenny biznes farmaceutyczny, GMO, reglamentowana przestrzeń publiczna wg śluz, zakazów i nakazów, ataki psychotroniczne via media, podmyte prawa rodzicielskie, szemrana adopcja i  przemysł okołoprzeszczepienny (w oparciu o bio-handel) - idzie się załamać i samemu poprosić o psychuszkę. Co jest do zrobienia, nawet zachęcamy, "proszę bardzo!", bo jak dostaniesz rentę wskutek symptomu "żółtych papierów", to się samosfinansujesz w prywatnym domu wariatów. Czym się to w końcu skończy? Ano Apokalipsą.
mjk1
To jednak jeszcze nie wszystko Panie inżynierze. Silnik elektryczny posiada jeszcze jedna zaletę, której nie posiada silnik spalinowy. Podczas hamowania działa jak prądnica i produkuje prąd, który w opisanym układzie, też kierowano do akumulatorów celem późniejszego wykorzystania. Ponieważ działo się to wszystko w czasach Układu Warszawskiego nie wiedziano, że układ ten nazywał się będzie w przyszłości KERS i nazwano to, tak wstrętnie socjalistycznie, hamowaniem rekuperacyjnym, albo odzyskowym. Jeszcze wcześniej i niestety do dzisiaj, bez jakiejkolwiek elektroniki hamowanie rekuperacyjne stosowane jest w tramwajach i lokomotywach trakcyjnych. Różnica jest tylko taka, że nadwyżka nie jest kierowana do akumulatorów a sieci trakcyjnej. Oprócz hamowania rekuperacyjnego i mechanicznego w elektrowozach i tramwajach stosowane jest hamowanie oporowe, ale o tym Pan zapewne wie i nie muszę opisywać. Przykro mi, ale to jeszcze nie wszystko. Napisał Pan dokładnie: „Taka jest dzisiaj tendencja w napędzie statków na morzu. Pełna elektro-mobilność. Więc, jak już statki, to czemu nie samochody? Tak właśnie myślą już wszyscy producenci aut i zmierzch silników spalinowych na drogach jest już bliski. Tak zwane hybrydy, to etap przejściowy i też szybko odejdą do lamusa”. Niestety samochód działający na tej zasadzie już był, jest i jednocześnie prawie go nie ma. Dziwne zdanie nieprawdaż? Nie do końca. Samochód z tym rodzajem napędu produkował Opel. Była to Ampera pierwszej generacji. Dlaczego więc zaprzestano jej produkcji i Ampera drugiej generacji, działa już na dokładnie takiej samej zasadzie, jak wszystkie hybrydy np. Toyoty? Bo miała jedną wadę, niestety bardzo istotną.  Zamiast 4,5 litra na sto kilometrów zużywała zaledwie 1,8 litra benzyny. Jeżeli coś napisałem nie tak, proszę poprawić a jeżeli czegoś Pan nie rozumie, proszę pytać – wyjaśnię. Pozdrawiam poświątecznie.             
mjk1
Przepraszam, że dopiero teraz, ale mamy z żoną taki zwyczaj, że w niedziele chodzimy do pobliskiej kawiarenki na małe co nieco, piwa i wina nie wyłączając. Wracamy dość późno i nie odpalam już komputera. Przykro mi, ale dość mocno mija się Pan z prawdą, choć nie do końca. Idea budowy napędu spalinowo - elektrycznego nie miała nic wspólnego z tranzystorami czy półprzewodnikami, choć rozwój elektroniki przyczynił się do zwiększenia sprawności układu. O co więc chodziło. Jak Panu zapewne wiadomo, lub nie, silnik spalinowy ze względu na swoje parametry techniczne nie nadaje się bezpośrednio do napędu samochodu. Żeby mógł napędzać samochód musimy zastosować przekładnię redukcyjną o kilku stopniach przełożenia, lub bezstopniową, działającą w układzie ręcznym lub automatycznym. Urządzenie to popularnie zwane jest skrzynią biegów. Dodatkowo silnik spalinowy ma dość nędzną sprawność i to jeszcze w pewnym, dość wąskim zakresie obrotów. Benzynowy większym, wysokoprężny mniejszym. Chodziło wiec o to, aby silnik spalinowy pracował cały czas z maksymalną sprawnością, czyli ze stała prędkością obrotową. W tym stanie pracy nie nadawał się do napędu pojazdu, ale do napędu prądnicy i produkcji prądu jak najbardziej. W tym momencie osiągnęliśmy najbardziej ekonomiczną pracę silnika spalinowego. Pozostał jednak problem ekonomicznego wykorzystania silnika elektrycznego, który był zasilany prądem produkowanym przez wcześniej opisany układ. Jak Panu zapewne wiadomo, lub nie, choć silnik elektryczny jest dużo bardziej elastyczny od silnika spalinowego, posiada stały moment obrotowy w pełnym zakresie obrotów, to niestety do pracy pobiera większą lub mniejszą ilość prądu w zależności od obciążenia a układ silnik spalinowy – prądnica, pracuje ze stałą prędkością i wytwarza jednakową moc. Co zrobiono z nadwyżką? Skierowano  ją poprzez system prostowników, do akumulatorów a wykorzystywano w przypadku konieczności zwiększenia mocy pojazdu.           
jazgdyni
Koledzy, konflikt kierowca - pieszy wynika z powszechnego braku kultury. Do tego stopnia, że tępy pieszy interpretuje prawo do pierwszeństwa w taki sposób, że wyłacza instynkt samozachowawczy. Po to tylko, by później w sądzie, sparaliżowany, na wózku inwalidzkim krzyknąć: - Yes! Miałem rację.
Anonymous
Piesi czują się wyjątkową kastą, ale płacą za benzynę w towarach, usługach. Mogliby pomyśleć, ale w stanie zbiorowej psychozy trudno się z pozycji pieszego opędzić od samochodów hamujących, bo się wykonało krok w stronę jezdni. Natrętne to i męczące.
Anonymous
Już nie bez kontroli władzy. Wczoraj był 1 IV i wprowadzili monitoring pojazdów.
Es
Ptr-zapewniam, że liczebność załogi i ew zwolnień w FSO to był mały ,albo żaden problem.A przynajmniej nie ten o który toczyła się gra
Ptr
Mogę jeździć nawet samochodem na prąd, na siano czy wodę, o ile będzie niezawodny. Nie chodzi o ideologię. Chodzi o to kto będzie zarabiał. Z jednej strony najsilniejsze firmy technologiczne zarobią na tych najlepszych ekonomicznych rozwiązaniach technicznych , względnie pochwalą się hybrydami i elektrykami aby sprzedać większą ilość pojazdów konwencjonalnych. Niektóre rządy zechca do tego dopłacić , aby zmniejszyć swoje uzależnienie od ropy i mieć jakies karty przetargowe w geopolityce. Z drugiej strony taniejąca ropa będzie podtrzymywać silniki spalinowe cały czas, a dostawcy surowca będą jakoś prosperować. Pomiedzy nimi ci , którzy wdrożą nieopłacalne rozwiązania, dopłacą zbyt dużo do hybryd i elektryków dla idei - oni stracą. Może warto miec jakieś zaawansowane systemy elektryczne czy inne po to , aby zdobyć określone segmenty rynku, tudzież zademonstrować swój wysoki poziom technologiczny po to , aby sprzedać więcej konwencjonalnych produktów. Ewentualnie spelnić jakieś nowe normy ekologiczne.  Robić elektromobilność nieopłacalną nie ma sensu. Ale ma sens jakaś próba robienia czegoś w technologii , co potencjalnie otwiera drogę do sukcesu biznesowego.