Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pęknięcie, które trzeba załatać
Data Autor
...Jak zwykle bardzo trafnie!!!...Dzięki...Pozdrawiam...
Do wpisu: Jestem świnią
Data Autor
Ja bym się nie tłumaczył .To świadczy o Pana kulturze , ale interpretacji będzie dużo.
Guildenstern
To nie jest wyznanie tylko skarga: "Świnią mnie nazwali, podlece... chlip". Taka odmiana plakietki "gorszy sort", jaką noszą KOD-ziaże, by zalegendować swój bunt wobec opresyjnej władzy, nie zaś w celu samokrytyki. Pisze to osoba używająca dość hojnie takich określeń jak dureń, tuman, skurwiel. "Zgroza", że zacytuję J. Konrada. Naszła mnie natomiast ciekawość, gdzież to autor wpisu tak bohatersko postawił się władzy, bo chciałbym sobie wyrobić opinie na temat zdarzenia tegoż. A nie mam obsesji by przeszukiwać otchłanie Internetu w poszukiwaniu tej (wybaczcie mój francuski) "wymiany pierdnięć".
jazgdyni
Dobrze słyszeć. Dzięki. Bo już miałem wątpliwości. Lecz pan Zygmunt jest purystą, a na dodatek perfekcjonistą. Rozumiem o co mu chodzi. Pozdrawiam
szara_komórka
Jak dla mnie nic nie trzeba zmieniać. Wszystko jasne i "trzyma się kupy", że tak niezręcznie się wyrażę. Tekst Pański jedynie czego wymaga to minimum chęci i dobrej woli zrozumienia, a nie rozbierania i "dzielenia włosa na czworo".
szara_komórka
Jak dla mnie nic nie trzeba zmieniać. Wszystko jasne i "trzyma się kupy", że tak niezręcznie się wyrażę. Tekst Pański jedynie czego wymaga to minimum chęci i dobrej woli zrozumienia a nie rozbierania i "dzielenia włosa na czworo".
Panie ,całą wojnę przesiedziałem z tow.Moczarem w Lasah Kabackich i ja nie miałbym wiedzy o lasach i ich sekretach...!?
Pers
Tytułowe wyznanie powinien autor jak najszybciej dodać do profilowej charakterystyki bo bez tego jest niekompletna.
jazgdyni
Panie zbieraczu! Coś pan wie, ale nie do końca. Szybko i po łebkach. Choćby ten Lancet. Tata prenumerował, co za komuny nie było takie łatwe. Tylko... to ważne pismo medyczne. Co mi do tego? Może sobie na początek pan przeczyta "Neurophilosophy: Toward a Unified Science of the Mind-Brain". Patricii Churchland. Wprawdzie ma to już prawie 20 lat, ale wciąż aktualne. Ps. Mało pan wie o lasach. Może na początek fajna rzecz: Peter Wohlleben "Sekretne życie drzew" Miłej lektury
Coś Pan,tera bedzie o ekologii i wpływie lasów na CO2,!Przychodzi jesień a po niej zima i tylko w tropikach wszystko co zielone zamienia CO2 na tlen ,u nas i prawie reszty świata wszystko usycha i gnije wytwarzając niezbyt miłe gazy i mysli pan ,ze te z tropików i to co jest wiecznie zielone i nie zrzuca zielonego igliwia wystarczyło  aby wszystkim żywym istotą oddychajacym powietrzem atmosferycznym wyprodukuje tyle tlenu ...!? Nie dadzą rady więc do pomocy służą zielone glony w morzach i oceanach. Prof.Szyszko jest autorytem i wie ,że lasy nie służą tylko do zamiany CO2 na tlen ,to trudny temat więc go nie będę rozwijał.Dobrej i spokojnej nocy. PS.Ci "naukowcy" z UMCS w Toruniu nie podjęli z panem dyskusji dotyczacej pana nowatorskiego odkrycia zmieniajacego całkowicie przez tych nieuków narzuconą siłą jako prawdę objawioną a dotyczaca socjopatii i psychopatii tylko z czystej zawiści ,że sami na to nie wpadli.Podpowiem gdzie napisać o swoich odkryciach-"Lancet" mówi to panu coś...!?
Dark Regis
Fakt: Roman Kryże - Aplikację, asesurę i pierwsze lata w zawodzie sędziego odbył jako sędzia grodzki w Sądzie Grodzkim Sądu Okręgowego w Grudziądzu. Podczas kampanii wrześniowej pełnił służbę w stopniu podporucznika w 65 pp. Od 18 września 1939 do 5 lutego 1945 przebywał w niewoli niemieckiej. Po oswobodzeniu brał udział w walkach o przełamanie Wału Pomorskiego. Od 14 maja 1945 był sędzią kolejno: Sądu Grodzkiego w Grudziądzu (do 3 lipca 1945), Wydziału I Najwyższego Sądu Wojskowego (do 31 października 1950) i Wydziału II NSW (do 11 sierpnia 1955). 11 sierpnia 1955 został przeniesiony do rezerwy. W latach 1955–1977 był sędzią Sądu Najwyższego. Brał udział w orzekaniu wyroków skazujących, w tym również na karę śmierci, w sprawach przeciwko działaczom podziemia niepodległościowego, m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego i majora Tadeusza Pleśniaka. W 1964 był przewodniczącym składu sędziowskiego, który wydał wyroki skazujące w sprawie tzw. afery mięsnej. Wiele z wyroków wydanych przez niego zostało uznanych po 1989 za mordy sądowe.
jazgdyni
Wypowiedział się pan? Zademonstrował swoją unikalną wiedzę? No i dobrze. Dobranoc
jazgdyni
Panie Zygmuncie Ja Pana rozumiem i się z Panem zgadzam. Chce Pan, bym tekst oszlifował, uczynił z niego produkt literacki, z wszelkimi atrybutami tegoż. Jest problem - specjalnie nie chce mi się. To był pewnego rodzaju kryptogram, pisany dla specyficznego środowiska. Mogłem to oczywiście wysłać pocztą, ale zdecydowałem się na blog. Niech się troche pomęczą, co Kamiński chciał im powiedzieć. Pan, za przeproszeniem, uznaje, że jest to tekst skierowany do wszystkich. Oczywiście, poszczególne tezy tak, zamysł także, ale już konstrukcja taka, ma wyraźnie wskazywać wektory. Może kiedyś, jak mi Pan wyda książkę, to zrobię z tego spójny i i krystalicznie logiczny felieton.. Serdecznosci
Zygmunt Korus
Panie Januszu, tytuł, puenta, brak naprowadzających śródtytułów powodują, że nie za bardzo można się połapać o co Panu chodzi. Radzę, nie bacząc na głosy pod materiałem, siąść nad tym i obrobić zamysł w piękną parabolę, jak Pan to sobie ładnie wyobraził. Wspólny mianownik, czyli sugestia (nieuprawniona) kwantyfikatora ogólnego, że wszyscy siedzą w Puszczy Białowieskiej i oglądają dzikie świnie w tym samym czasie patrząc w laptopy, gdzie trollują Janke i prawnicy, włącznie z agenturą, to za mało, żeby artykuł przekonywał klarownością. Ma Pan umysł logiczny, proszę więc ten tekst rozebrać na cząstki semantyczne, a zobaczy Pan jasno, jak się to wszystko nie trzyma kupy... Pańskie wyjaśnienia pod nim nie powinny mieć miejsca. Chwyt literacki, że w Białowieży i w dziewiczym Internecie są już nasadzenia wtórne, nawet mi się podobał, ale w tym nadmiarze wątków pobocznych zatracił atrakcyjną wyrazistość. Panie Januszu, jestem starym redakcyjnym zgredem, nic na to nie poradzę, proszę wybaczyć, ale oczekuję od Pana perfekcyjnych artykułów na poziomie co najmniej wyróżniającego się felietonisty w Polsce...  Hawk!  
jazgdyni
Wiam Panie Zygmuncie! Tekst rzeczywiście jest dosyć skomplikowany i wymaga nieco wysiłku, albo pomocy autora. To parabola, abo nawet dosyć skomplikowana spirala. Słowem kluczem są "sztuczne nasadzenia" > czyli zaimplementowane z zewnątrz do naturalnego środowiska nieswoiste elementy, głownie, by osiągnąć cele inne od tych, do którego dany biotop, czy środowisko były predestynowane. Taką sztuczną, wrzuconą przez siły zewnętrzne materią są efekty dziłalności tych obcych ciał w blogosferze. Różni dziwni ludzie usiłują narzucić nam treść, styl, opinie, światopogląd etc.Tworzą portale i starają się gromadzić ludzi. To oczywista manipulacja. Własnie tworzenie nienaturalnych, podporządkowanych komuś, albo czemuś enklaw pozorowanej swobody i niezależności. Pozdrawiam
Pan Janusz ceni sobie ogromnie kontakty z Panem ,tez bym sobie cenił ale proszono go kiedys aby pomógł zdjąc z nałaozony na Pana Stgmat przez Darskiego i co ano nico .Dopiero nowy Admin to zrobił[szacun].To ,że Pan jest naliście blogerów nie w porządku alfabetycznym to też był rodzaj szykany ale dziś to tylko przeocznie . Ja sobie nie przypominam aby kiedykolwiek pan januszek czy krzysiu zamieścili u Pana komentarz ,stygmat mial moc a to strachliwe osobniki.
PS.Łajesz facet ,pietnujesz prawicowe portale ale jak sie siedziało w Neonie razem z Echo to jakos nie przeszkadzal właściciel ani nawet w Nowym Neonie ,gdyby nie Pan Targalski nie postawił wam obu ultimatum to byscie pisali tam do dzis bo to dla was bardzo swojskie klimaty..Klub jak klub ale nie  bynajmniej dyletantów co nic nie wiedzą w tej materii.
Zygmunt Korus
Panie Januszu, niewiele to zmienia w konstrukcji materiału...
Zygmunt Korus
Panie Januszu, nie bardzo wiem, dlaczego i kto (ON) zagroził Panu rzeźnią jako niby Świni? Co ma wspólnego tytułowe zwierzę z wiedzą Szyszki o andropogenizmie Puszczy i Pańskiej o hazbarze w Sieci? I co robią w tym tekście ludzie w togach, kiedy nie są to dziki z Białowieży? Mnóstwo pytań na które Sz. Czytelnik nie znajduje odpowiedzi... Jedyna to ta, że na pewno ten tekst albo zniknie, albo nie zniknie z każdego forum - jak Pan myśli... pod wpływem czyjej decyzji? Pozdrawiam serdecznie - ja też mam wszczepione soczewki - stąd pewnie źle widzę, czytam i tak samo piszę...
jazgdyni
Witam Jestem świnią, bo właściciel, redaktor i administrator pewnego patriotycznego portalu napisał, gdy odważyłem się wytknąć błędy i słabą pracę (może ostro, mea culpa) napisał: Mądrość ludowa. Do człowieka o mentalności świni trzeba podchodzić z mentalnością rzeźnika ;) A reszta już jest konsekwencją tej wymiany zdań. Mam nadzieję, że wyobraża sobie Pan, co by było gdybyśmy byli mano a mano.
Z przyjemnością czyta się rzeczowy tekst .Nawet jeśli nie jestem zorientowany skąd puenta i tytuł.
Pan jazgyni ma parcie i wali z wszystkich rur ,nawała ogniowa ale slepakami a jak juz prawdziwym pociskiem to sam siebie ostrzeliwuje.Drogi Panie ,w sądach wojskowych nie sądzili sędziowie po duraczówkach bo ich jeszcze nie było .Sadzili ci przywleczeni z kacapami ,I-szą I II armia i to nie było tepactwo ale przeszkoleni w rzemiośle  fachowcy z mocna podbudowa ideologiczna bo w uzasadnieniach wyroków była strona ideologiczna mocno podkreślana.Pisze pan bo pisze ale drogi panie sędziami byli także ci co ukończyli studia prawnicze jeszcze za II RP i takze sporo takich co byli w AK.. Teraz o sadach cywilnych i wyrokach w sprawach karnych ,raczy pan poświęcic kilka chwil i dowiedziec się co to Mały Kodeks Karny i od kiedy i do kiedy obowiazywał to pan zrozumie dlaczego sędzia wydajac wyrok miał skrepowane ręce i jedynie co mógł zrobić to dać najniższy wymiar kary. Pan sobie poczyta za co sie szło na kilka lat do obozu pracy ,dokładnie za to samo za co sie szło na kilka lat do łagru a podczas okupacji do obozu koncentracyjnego. Ostani po duraczówkach odeszli w stan spoczynku chyba pod koniec jaruzela po drodze pokończyli normalne studia prawnicze ,wielu przeszło do adokatury i nie mają zszarganych opinii ,,bo mimo ,że to byli prości ludzie to jednak mieli coś w sobie co nazywam poczuciem sprawiedliwości .Wiekszości z tych po duraczówkach po prostu sie pozbyto jako nieprzydatnych do służby. Pan wszystkich do wora i do jeziora i wedle takiego rozumowania to także skazywani pospolici bandyci ,złodzieje a tych nigdy nie brakuje też byli ofiarami represji stalinowskich . Co do tytułu ,nie mnie komentowac sam pan najlepiej wie kim jest.Pozdrowienia.
Do wpisu: Zawieszam mój głos dla Dudy
Data Autor
jazgdyni
Taaaa... ZOSTAWIĆ INTERNET AGENTOM! My wiemy, jak było, jak jest i jak ma być. Za to nam płacą. Podle, ale na bimber i onuce starczy. Jak mawiał słynny pers - Stirlitz
Pers
Brawo trybeus! Lepiej bym tego nie ujął. "Nie dla durni blogerka" - pyszne :)))
Do wpisu: Przeraziłem się. Scenariusz w którym można nas pokonać
Data Autor
paparazzi
To ruskie tak mówią o Polakach, PANY. Zdradziłeś się  czarci pomiocie.