Otrzymane komantarze

Do wpisu: Polacy: między niemiecką onucą, a kontrrewolucją Trumpa…
Data Autor
mada
Polacy nie czują się Narodem więc nie są.
Marek Michalski
W ub. roku komentowałem Pana wpis, że wybór Trumpa jest dobry z punktu widzenia interesów mieszkańca USA, a w polityce zagranicznej jego wpływ na interesy Polki jest niewiadomą. Ostatecznie Trump jest prezydentem USA a nie Polski. Przed UE nas nie obroni, skoro na wyścigi władze w Polsce wyprzedawały jej interesy najpierw do Unii zapisując, a potem konsekwentnie realizując jej bizantyńsko-marksistowskie przepisy. Zresztą przy entuzjazmie suwerenów przekupywanych własnymi pieniędzmi i na kredyt przyszłych pokoleń. Nie było żadnych działań dekomunizacyjnych i w kierunku odzyskania suwerenności, a wręcz przeciwnie, przez 8 lat rządów dzisiejszej opozycji nadal bardzo zadowolonej ze swojej polityki przeciwnej do tego, co w polityce wewnętrznej robi Trup (odejście od klimatyzmu, genderyzmu, regulacjonizmu, pozbycie się zideologizowanej biurokracji). Trump nie obroni też Polski przed własnymi decyzjami, które uważa za słuszne w polityce międzynarodowej, a kolizyjnymi z interesami Polski, czyli umacnianie Rosji kosztem Europy Środkowo-Wschodniej, jak Roosevelt w Teheranie. Klamka jeszcze nie zapadła, są prorosyjskie deklaracje, są negocjacje z Rosją ponad głowami sojuszników (w tym Ukrainy i Polski) i jest kontynuacja wcześniejszych porozumień USA-Rosja nie odwołanych mimo wojny. W tej sytuacji nie należy się cieszyć z nieznanego i nietrwałego podziału stref wpływu między USA i Rosja. Można się spodziewać ponownego odsunięcia ekipy proniemieckiej przez "kelnerów", ale nawet wtedy nie ma podstaw, by liczyć na odcięcie się od unijnej nienormalności w wyniku powrotu skompromitowanych polityków.  
Marek Michalski
Po 35 latach wybierania pokoju unijnego wybór jest analogiczny jak po Teheranie, czyli 3xTAK!
AŁTORYDET
Parę lat temu, dr J.Fedyszak-Radziejowska, omówiła badania, dotyczące widzenia Polaków przez  obywateli państw europejskich. W tej skali, Polacy byli najgorzej oceniani przez Austriaków. Ale i tak Austriacy cenili nas znacznie lepiej, niż Polacy siebie. Katastrofalnie niska samoocena, to dźwignia, którą posługują się obce służby i dyplomacje  w walce z Polską.  Dominikowi Tarczyńskiemu, amerykański dziennikarz wprost powiedział, by odpalantował się od USA, bo nie jest Amerykaninem, a kilka dni temu, Patryk Jaki usłyszał z ust francuskiej dziennikarki, że nie ma prawa do krytyki francuskiego trybunału, bo nie jest Francuzem. A w Polsce, panoszą się rozmaite Klausy Bachmanny, a jakiś czas temu, objechał nas nawet synalek Hansa Franka (tak, gubernatora Hansa Franka). Żal d...ę ściska. 
juur
No i Trump z Muskiem się doigrali. Rozwścieczyli Szczerbe, Jońskiego i Tuska tych animatoròw postępu i ameryknie niech sobie zdobywają Marsa a nakrętki przymocowanej do butelki nie dostaną. Ani sztuki. I w nowym wielkim projekcie “nakrętka do słoików” nie będzie dla nich miejsca. Von den coś tam uważa, że to może zbyt drastyczne ale Szczerba, Joński i Tusk są nieprzejednani. Europa postanowiła popełnić samobójstwo. Na polu technologii jest już trupem, kulturowo dogorywa. Dlaczego Polacy godzą się i dołączają się do tego szaleństwa?
NASZ_HENRY
100/100🌼   Polakom zostaje wybór Pax Americana albo Pax Mongolica Pozdrawiam Polonusa serdecznie 🌼  
Do wpisu: Polski kryzys i amerykańskie eksperymenty z nadzieją…
Data Autor
Pers
//Dlatego brutalne represje wobec opozycji mogą wywołać rozczarowanie i bunt wśród obywateli, a nawet wśród dotychczasowych zwolenników rządzącej koalicji.// Najlepszą opcją dla Polski jest taka, że PO PiS wytnie się wzajemnie do ostatniego członka i sympatyka. Do tych harców niech koniecznie zabiorą wszystkie kanapy polityczne. //Elity UE rozgłaszając stan zagrożenia płynący z Rosji (która przez 3 lata nie może sobie poradzić z Ukrainą)// Bzdury. Rosja już dawno sobie poradziła i to nie tylko z Ukrainą ale całym "kolektywnym zachodem". Teraz to już tylko dożynki i harce polityczne. Zresztą bardzo udane co widać po uległości USA. //Jeśli mówimy o wzroście PKB Rosji to pochodzi on z wzmożonej produkcji wojennej, inne sektory gospodarki są zaniedbywane.// Bzdury. Czy autor mógłby podać źródła na których opiera taką tezę? Ja posiadam taką wiedzę, zresztą ze źródeł zachodnich, ale to nie moja notka i nawet wątpię czy @cenzor NB puści ten komentarz.
Pers
Ty Matysiak jesteś jednak z tych ze styropianu... 85% prawdy a reszta pierdoły. Pozdrawiam.
mjk1
A co niby Duda ma zawetować? Uchwałę? To teraz już uchwały są obowiązującym prawem?
Jacek K. Matysiak
Tak, masz rację, Prezydent powinien się zachować. Piłka jest u niego...
paparazzi
Witam, piszesz "bo polski Sejm przegłosował, żeby polski podatnik uzbrajał niemieckiego żołnierza" ale mamy Prezydenta. Prezydent Duda NA TO się na pewno nie zgodzi jako zwierzchnik sił zbrojnych. Pozdrawiam.  
spike
Trump pokazał, jak traktować ekoterrorystów: x.com Zadziwiająca jest postawa Brytoli, jakby nie pomoc i ofiarność USA, ich by już nie było, przy okazji całej Europy, te mln ton dostaw z USA do Anglii, które zatopiły UBOTy, robią wrażenie, a mimo to dalej płynęły, Anglia wstała z kolan. Podobnie jest z Niemcami, dzięki USA istnieją, Stalin chciał ich zrównać z ziemią, dostali wszelką pomoc by stanąć na nogi, teraz widać, że to był błąd, hitlerowska hydra znowu się odradza. Jak Polacy nie wyrwą niemieckiego chwasta z polskiej ziemi, plan IV Rzeszy może się spełnić, wtedy biada nam. Pzdr.
NASZ_HENRY
Baronowa Ursula von Lenin ma tytuł nadany przez moskiewskiego cara więc jej konszachty nie powinny dziwić 😉   
Do wpisu: Trump grozi pokojem! Niebezpieczeństwo!
Data Autor
spike
W TV mignął mi tylko fragment reportażu o wycofywaniu wojsk USA z Afganistanu, to była masakra, a ten porzucony sprzęt wart wiele mln, a pewnie mld $. Pytanie zasadnicze, to przejdzie tak bezkarnie? Może będzie powtórka, to dowiem się więcej.
Jacek K. Matysiak
Tak, masz rację Lechu ciągle tańczymy uwięzieni na okrągłym stole zbitym dla nas na kształt klatki...
Lech Makowiecki
Jacku, jak zwykle wykonałeś dobrą robotę. Przypomnę tylko swój felieton na ww. temat: PRAGMATYZM TRUMPA Przez osiem dekad nie było u nas wojny. Nie pamiętamy, jak to jest gdy giną nasi najbliżsi. Dlatego wyhamujmy z tą zabójczą dla Polaków maksymą „za naszą i waszą wolność”. Kolejnej hekatomby możemy już nie przerwać – mamy dziś zbyt niski przyrost naturalny... Gdyby przed 24.02.2022r. zapytano mnie, co powinniśmy robić, gdy Rosja napadnie na Ukrainę – odpowiedziałbym: sprzedawać broń słabszemu i … czekać... Gdy walczą ze sobą dwa nieprzyjazne nam kraje, Polska staje się bezpieczniejsza… W 1939 roku, mimo militarnego sojuszu z Anglią i Francją, biliśmy się samotnie, i to na dwa fronty! A Europa przyglądała się... To, co działo się potem – ludobójstwo na naszym narodzie (Katyń, Auschwitz, rzeź Woli etc.) i grabież polskiego majątku – do dziś nie doczekało się zadośćuczynienia. Bezkarność niemieckich oprawców i rutynowe pomijanie Polaków w reparacjach wojennych aż boli... Co więcej, jesteśmy dziś bezczelnie oskarżani o „nazistowskie” zbrodnie! Mało kto pamięta udział ukraińskich ochotników w zbrojnym wspieraniu III Rzeszy (choćby 14. Dywizja Grenadierów SS i zaciąg do policji SS). Hekatomba 120 tys. Polaków na Wołyniu (głównie kobiet, starców i dzieci) do tej pory nie została „przepracowana” przez ukraińskie władze. I nie ma na to widoków... Może więc trzy lata temu, tuż po rosyjskiej agresji, należało być bardziej asertywnym? Kraje UE uznały, że Ukraina nie jest członkiem NATO, a biznes z Rosją jest ważniejszy od jej niepodległości. W tej sytuacji już sama sprzedaż naszego postsowieckiego uzbrojenia byłaby wyjściem przed szereg. Za te pieniądze moglibyśmy zakupić nowoczesną broń i dzięki temu zwiększyć swój potencjał odstraszania. Ale my oddaliśmy czołgi, armaty i samoloty za darmo! A dziś mamy problem z uzupełnieniem zapasów... O wdzięczności hojnie obdarowanych Ukraińców możemy raczej pomarzyć. Przyjęliśmy miliony uchodźców, przez co na Ukrainie brakuje dziś rąk do pracy i … rekrutów. A mógł być kolejny deal: przecież Polska przoduje w produkcji całorocznych kontenerów mieszkalnych, a front przebiega daleko na wschodzie... Działaniami wojennymi objęta jest 1/5 kraju, reszta funkcjonuje w miarę normalnie, podtrzymując funkcje państwa i stanowiąc zaplecze aprowizacyjne i medyczne dla żołnierzy... PS Donald Trump żąda spłaty 350 mld dolarów pożyczki. Zachód dzieli już skórę na Ukrainie. A my zastanawiamy się, czy wysłać tam polskich żołnierzy... Ballada, która coraz bardzie się aktualizuje: POŻEGNANIE Z WOLNOŚCIĄ youtube.com  
Jacek K. Matysiak
Ok., ale facet jest bez bez serca, taka dłużyzna 5 i pół godziny, bez litości! Ja nie dysponuje takim czasem...
Maverick
Jasiek z Toronto podsumowuje hucpe. Dodam moj znajomy od wielu lat. Poglądy mam podobne. youtube.com
Hornblower
Bardzo trafna analiza panie Jacku.
Marek Michalski
Trump prowadzi bezprecedensowe działania w polityce wewnętrznej i należy ocenić je pozytywnie. Zabawne jest, że entuzjaści jego polityki w polskim Sejmie prowadzili politykę przeciwną i nie spuścili z tonu do dzisiaj. Jacek Bartosiak nie jest autorytetem w dziedzinie ekonomii, tylko geopolityki. Rzeczywiście “niech Ameryka dodrukuje pieniędzy” oznacza pożyczenie ich z prywatnego banku, co oznacza wzrost spłacanych odsetek. Kwota, którą USA przeznacza na obsługę zadłużenia przewyższa wydatki na zbrojenia i jest miarą abdykacji z pozycji światowego hegemona. Towarzyszy temu przeciwne zjawisko: inflacja zmniejsza rzeczywistą wartość zadłużenia na koszt obciążonego podatkiem inflacyjnym podatnika. Trump nie jest prezydentem Polski, a interesy USA i Polski nie są tożsame. Właśnie się rozjechały. Brutalnie podsumował Pan politykę rządów PiS i PO, jako współpracę w sponsorowaniu Ukrainy przez „cynicznych liderów globalistycznej lewicy będących na pasku NWO”. Na obronę trzeba dodać, że PO i PiS polityki nie tworzą, a jedynie się do niej dostosowują. W tym wypadku reakcja „sług Ukrainy” była przynajmniej zgodna co do geopolitycznego kierunku polskiej racji stanu. W rzeczy samej za rządów Obamy doszło do Majdanu i reaktywacji banderowskiej ideologii jako doktryny państwa ukraińskiego. Nie spodziewam się jednak, by zapowiadane ostentacyjnie ustępstwa wobec narodowego socjalizmu Putina dały Polsce korzyści, albo odmieniły ideologiczne oblicze Ukrainy. Prorosyjskie ustępstwa Trumpa wobec Rosji i presja na Ukrainę (jak by nie było strefę wpływu USA) nie przeszkadzają w argumentowaniu, że Trump jest biznesmenem i wprowadza do polityki transakcyjność. Inni amerykańscy eksperci twierdzą, że Rosja jest nieustannie gnębiona i ze strachu musi się bronić. Trudno polemizować z taką logiką.  “pokój w Ukrainie jest bardziej niebezpieczny niż trwająca wojna”  niezależnie czy stwierdzą to globaliści jest przewidywaniem trafnym, zwłaszcza z punktu widzenia Polski. Jesteśmy w strefie zgniotu pod względem geopolitycznym i ideologicznym. Żeby choćby przeczekać do końca wojny nie można propagandy przyjmować za rzeczywistość.  
Ijontichy
1. Narodu ukrainskiego nie ma,z definicji ...to zlepek kilku plemion azjatyckich i semickich. 2.Narodu rosyjskiego też nie ma,to w większości geny mongolskie pozostałości po okupacji tatarskiej Dżingis Chana. Tym bardziej nie mozna ich nazwać "słowianami"...to też już nieaktualne. Pzdr
Do wpisu: Trump, Żeleński i karczemna awantura w Białym Domu…
Data Autor
Dark Regis
Wielu domorosłych komentatorów wojennych posługuje się argumentem liczności armii i daje przykład Rosji oraz Chin. Ja przypomnę tylko, że Korea Płn. ma jeszcze większą armię niż Rosja a mimo to nie odważa się poprzeć swoich akcji ostrzeliwania wysp należących do Korei Płd. jakimś "zadeptaniem kapciami". Widać to bardzo dobrze na froncie ukraińskim, gdzie każda zbyt duża formacja poruszająca się w otwartym terenie jest całkowicie eliminowana za pomocą amunicji kasetowej. Ukraińcy wprost modlą się o to, żeby Ruscy ruszyli nawałą, bo wtedy wojna ich mniej kosztuje. Paradoks. Zapomniałbym jeszcze o innej gigantycznej armii świata, a mianowicie armii hinduskiej. Liczące ponad 1,3 miliona żołnierzy siły zbrojne Indii posiadają na wyposażeniu 3500 czołgów. Oczywiście są tak duże pod względem liczby regularnego personelu (po Chinach i USA), ale jak wiemy wojsko maszeruje na brzuchu, a więc na każdego wojaka w okopie musi pracować na zapleczu co najmniej 3 - w logistyce, szkolonych rezerwach itp. Dlatego właśnie Korea Północna mająca 1.2 mln wojska ma wprost niezmierzone zasoby rezerwy z powodu powszechnego poboru (vs armie zawodowe bez nadmiaru rezerw), że się tak dowcipnie wyrażę, bo wiemy na czym ten pobór tam polega. Natomiast naprawdę trudno jest z grubsza oszacować liczności armii Niemiec czy Francji, bo tam istnieje swego rodzaju kontyngent ukryty. Francja prowadzi szereg działań na świecie za pomocą Legii Cudzoziemskiej, której skład się stale zmienia, lecz tych, którzy "przeszli przez piekło i zjedli własne buty" można zaliczyć do elity i najcenniejszej rezerwy. Ich jest dużo z tego powodu, że masowo zaciągali się tam Berberowie, Marokańczycy, wreszcie ludzie z demoludów, w tym z Polski. Część z nich pojechała zresztą na Ukrainę. Co do Niemców to porównałbym tylko chłopa bawarskiego z chłopem kieleckim czy kujawskim. Gdy ten drugi najczęściej leży urżnięty w poprzek drogi, to u tego pierwszego w warsztaciku jest tablica 2 na 5 metrów, ze wszystkimi rodzajami narzędzi ułożonymi jak wojsko, a na centralnym pustym polu tej tablicy znajduje się bagnet dziadka z napisem "Gott mit Uns". Wiem bo sam widziałem. Ciekawe z kogo w ciągu kilku tygodni można zrobić lepszą i bardziej karną armię, z naszych zdziczałych chłopów, czy z Bawarczyków? No i niech nikt mi nie mówi, że tam lewactwo ma coś do gadania, bo nie ma. To ciemna siła i ciemna gwiazda, która się wciąż sprawnie obraca i tylko czeka na odpowiedni moment historii. PS. Ach jeszcze zapomniałem pokazać jak Niemcy "to robią", że nachodźcy aż rwą się walczyć "za białasów". Proszę przypomnieć sobie tego Irańczyka, który już uznał się najlepszym Niemcem i zaczął rozwalać ciemnoskórych z kałacha w centrach handlowy, oczywiście "Fur Deutchland". To ciekawy przypadek indukcji, ale nie zaskakujący, bowiem siła i brutalność w pewnych środowiskach sama przyciąga żołnierza - jak w więzieniu albo w mafii. Tak to działa. Dlatego pisałem kiedyś, że Polacy też muszą zacząć tworzyć narodowość silną i ekspansywną.
spike
"Lecz w każdym razie powoływanie się na argument liczności armii i to w zwartych skupiskach jest zwykłym pierdzieleniem." tylko że to nie ja pierdzielę o liczebności unijnej armii, która jest tylko na papierze, nawet niemiecka prasa pisała, że Polska (jeszcze) ma liczniejszą armię i uzbrojenie niż Niemcy, a której armia już leży i kwiczy. Na obecny czas, wiemy jedno, Rosja to kolos na gumowych nogach, jakby broń z USA była od początku na Ukrainie, to by nie dali rady wejść dalej, ale gnijąca UE ze swoimi lewacko-zboczonymi ideologiami sam się pogrąża w łajnie, do tego niszczy gałąź na której siedzi - gospodarkę. Putin popełnił błąd, jakby poczekał, a już niewiele brakowało, UE uzależnił od gazu, na czym Niemcy mieli zarabiać, zmuzając do zamykania kopalń, dojąc wszystkich, w tym Polskę, a wtedy miałby przewagę, wystarczyłoby zakręcić gaz i cała UE tonie w ciemnościach, no może Polska by miała trochę światła, bo jako pierwsza miała własne dostawy gazu. Podobny ideologiczny syf opanował USA, co mówi Trump, z tą różnicą, że USA nie ma tak dużych strat i zapóźnienia jak ma UE, bo kto nią rządzi, francuski fircyk, niemiecki lewak czy w Polsce niemiecki namiestnik i podnóżek, a chcą nam jeszcze w pałacu posadzić idiotę dupiarza, a wtedy Polska znowu upadnie, razem z Ukrainą, to pewne. Wojny, o której tu piszemy jeszcze nie będzie, ale zaszczuty szczur Putin może zaatakować tym co ma najgorszego, jemu wszystko jedno, to człowiek bez zasad, honoru, litości - to morderca i zbrodniarz, kolejny po Stalinie. UE jak się nie zmieni, wróci do jej początków, rozpadnie się, a wtedy może być różnie. Jestem pewien, że nachodźcy nie będą walczyć po stronie "białasów", zwieją do swoich.
Dark Regis
Na razie ta armia gnije w okopach na Ukrainie, nie ma pomysłu na małą wymierającą populację tego kraju i za każdym dniem zmniejsza się jej potencjał. Tu nie chodzi o sprzęt, nie chodzi o geopolitykę, ale o rzecz elementarną - o dostateczną ilość kogutków do odtworzenia populacji no i łap do kopalni oraz hut. Wojna potrzebuje stali na lufy i silniki, a nie zabawek z silniczkami. Bez tego kogutkowego dobrodziejstwa to się dopiero zacznie marazm i narzekanie na demografię, na produkcję, na psi los pod marnym wodzem. Ale to jeszcze insza inszość. W przypadku Ukrainy jakoś wszyscy ten demograficzny argument podnoszą, zaś w przypadku Rosji już nie. Wszyscy ci zatem capią ruską polityką informacyjną i to jest fakt niezaprzeczalny. Policzmy zatem co by się stało, gdyby Rosja uderzyła na Europę, a musiała by to zrobić na froncie długości tysięcy razy dłuższym niż na Ukrainie. Sama Skandynawia blokowałaby połowę tych wszystkich ruskich sił a granicach z Finlandią i Norwegią. A jak Ruscy odpuszczą obronę, to trzeba wejść jak najgłębiej i odciąć zbója. Bo niby co? Ruscy za wtargnięcie postraszą bombkami? Właśnie po to jest potrzebna własna odpowiedź nuklearna, żeby nawet się nie odważyła pomyśleć i dlatego by musiała stać na wszystkich granicach. Proste jak piłowanie. Zatem jakiej armii potrzebuje Rosja w takim scenariuszu? Kilka lub nawet naście milionów, jeśli przeprowadzimy prostą ekstrapolację w stosunku do długości frontu i głębokości jego zaplecza. To jest nierealne. Właśnie dlatego Skandynawia jest kluczowa w takiej wojnie i jeśli coś się zacznie, to zacznie się właśnie tam. Nie chodzi o żadną liczebność wojska bez zwracania uwagi na kontekst, tak samo jak nie będzie się człek w płetwach pchał na wspinaczkę górską. Płetwy są od czego innego niż czekany, więc kontekst jest istotny. Skoro więc mamy kontekst polegający na zalewaniu okopów przeciwnika żywym mięsem, więc wyliczenia moje są całkowicie poprawne. Lecz w każdym razie powoływanie się na argument liczności armii i to w zwartych skupiskach jest zwykłym pierdzieleniem. Bo gdybym ja miał wybierać pomiędzy unicestwieniem mojego narodu przez najeźdźców dzikusów, a wypuszczeniem -ebiacego wszystko śmiertelnego wirusa na ten przykład, to wybrałbym ten drugi wariant i to bez wahania. To jest dokładnie ten sam argument jak te ruskie bombki, więc proszę mi tu bez moralizowania. Mec plures contra krwotoczna sraczka szerząca się kropelkowo i zabijająca 80-90% zarażonych. Dlatego liczność wojsk dyskutujemy też tylko w wybranym kontekście. Czy "migranci" będą walczyć? A kto Rusków pyta, czy chcą szturmować na rowerach pozycje czołgów, hę? Jest na to prosta metoda i Niemcy ją znają od dawna. Można więc zakładać spokojnie, że przybysze "chętnie" uderzą w pierwszym szeregu. USA się zwija, jedzie na oparach ale grozi wszystkim. Jeśli nie to po co wybrali sobie rewolucjonistę Trumpa, hę? No to ten aspekt mamy z głowy. Komunizm, faszyzm to tylko nazwy, teraz liczy się skuteczność w wojnie.
spike
Szanowny, "Rosja nie wygra wojny z Europą. Nawet gdyby europejscy "żołnierze" walili na front zdezolowanymi wózkami widłowymi i meleksami z dospawaną wanną. To jest właśnie elementarna matematyka." (Już ktoś tak twierdził podobnie) Tak to jest matematyka, ale kreatywno-życzeniowa. Historia zna wiele przypadków, gdy stosunkowo niewielka armia pokonała dużą. Chiny mające ponad miliard ludzi, rzecz by można, jakby chcieli to by zadeptały dowolny kraj, łącznie z całą Europą, a jednak tego zrobiły, nawet w przeszłości, a tym bardziej obecnie, mam na myśli historyczny zatarg Rosyjsko-Chiński, choć wielu uważa, że kiedyś dojdzie do tego konfliktu otwarcie. liczebność wojska będzie miało znaczenie w wojnie tradycyjnej, technika wojenna zrobiła duże postępy, a na ile jest lepsza Ojropejska od rosyjskiej ?? UE zamiast rozwijać przemysł zbrojeniowy, pili, hulali, lulki palili, kątach parzyli, do tego się korumpowali, także z pieniędzy Putina (niech tylko ujawni listę e-polityków, których ma w kieszeni). Putin nie jest tak silny, jak głosiła propaganda, ale ta liczebność unijna jest dokładnie taką samą propagandą, ile z tych 500 mln ojropejczyków, jest prawdziwych, chyba połowę polucji niemieckiej to nachodźcy, będą walczyć za Ojropę ??? USA ma liczne wojsko, liczne bazy na całym świecie, satelity, lotniskowce, bombki od A do N, technologię jeszcze nam nieznaną etc. Jakby nie było takiej potęgi jak USA, już dawno Europa byłaby rozparcelowana, nie zapominając o innych regionach świata, tylko faszyzm i komunizm panował. Jakby nie patrzeć, czy się odwrócić, UE będzie miała dupsko skopane, tylko USA w tech chwili może skutecznie odstraszyć Putina.