|
|
Ryszard Surmacz Cd.
Madis (p. 4) początek znakomity, pobudzający i budzący, ale potem już męczący. "Świergolenia" jest już zapowiedzą utraty ciekawości.
Mongoł jest ciekawy, ale ciekawy na zasadzie nowości.
Ostatni punkt - ta podeuropeizowana Mongolia może dać ciekawe propozycje. Kiedyś miałem tam jechać, ale wyprawa nie doszła do skutku. Szkoda.
|
|
|
Ryszard Surmacz @ Imć Waszeć
Gdy rozpoczynaliśmy naukę, w tamtym czasie szukałem kodu - nazwijmy go uniwersalnym kodem ziemi. Czułem, że jest on zapisany tylko w muzyce, której nie sposób spacyfikować lub zakuć w kajdany. Poświęcił Pan mi sporo czasu na jej tłumaczenie. Dzięki.
Wchodząc w to, po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że bez umiejętności grania na czymkolwiek, muzykę zawsze będę traktował w sposób teoretyczny i to, co ważniejsze zawsze będzie mi umykać, a szanse dotarcia do kodu są dla mnie zerowe. Ale zacząłem się uczyć na pianinie (gitara nie wchodziła w grę). Szybko jednak zobaczyłem, że nauka pochłania mi zbyt dużo czasu i zaczyna pochłaniać zbyt dużo pieniędzy. Musiałem się wycofać. Swoją wrażliwość poszerzyłem, ale dziś wydaje mi się, że naciągałem ją jak gumę i swój organizm przyzwyczajałem do zaakceptowania większych drgań - na zasadzie membrany. Owszem, miałem wyniki, ale był to wówczas jedyny punkt zaczepienia i jedyny bodziec do kontynuowania wysiłku... Gdybym zaczął kilka lat wcześniej, byłoby inaczej. Na końcu wszystko się zawaliło, bo wiele spraw się spiętrzyło i nie mogłem już pozwolić sobie na odejście od moich podstawowych zajęć.
Tak więc na pewno coś pozostało, ale generalnie wróciłem chyba do punktu wyjścia. Dlaczego? Dlatego, że w muzyce szukałem i widzę, że nadal szukam, przestrzeni - dużej przestrzeni, światła i powiem bardzo niewyraźnie - czegoś w rodzaju tlenu. Może nie mam sprecyzowanego gustu, bo nie zwracam uwagi na style, lecz wpadają mi w ucho poszczególne utwory, czasami nawet tych zespołów, których nie znoszę. Takie podejście wprowadza duży bałagan w klasyfikacji i burzy pejzaż wyboru. W odbiorze muzyki jestem chimeryczny, ale generalna zasada, jw. jest niezmienna. Trudno mi się też ustosunkować do poszczególnych kawałków, ale chętnie je przesłucham. Dziś mam trochę więcej czasu. Pozdrawiam |
|
|
Dark Regis 7) A to Kazachstan dla porównania: youtube.com
8) Znalazłem też współczesnego barda z Czech. Oto Jaromir Nohavica: youtube.com
Niezły tekst. Tu jest tłumaczenie: mlodziezowy.pl
"Widziałem kometę
jak relief świetlisty
rzeźbiony rękami
dawnego artysty
chciałem się wspiąć w górę
dotknąć jej zmysłami
zostałem sam nagi
z pustymi rękami
Jak posąg Dawida
z marmuru białego
sięgałem choć wzrokiem
do nieba samego
gdy znowu nadleci
ach pycho chełpliwa
nas już tu nie będzie
ktoś inny jej zaśpiewa"
Nohavica śpiewa też w stylu Brassensa, więc warto poszperać: youtube.com
9) Znalazłem kanał gościa, który potrafi opowiadać o muzyce. Rick Beato: youtube.com
9a) Albo coś takiego: youtube.com
10) Jeden z moich ulubionych muzyków, który zwykle prezentuje możliwości instrumentów. A właściwie dwóch: Jordan Rudess i John Petrucci: youtube.com
10a) I jeszcze raz Rudess (to styl znany ze Starcrafta): youtube.com
11) Ad modal music theory (próbki): youtube.com |
|
|
Dark Regis Ostatnimi czasy zająłem się tzw. modalną teorią muzyki, czyli po prostu poszukiwaniem uzasadnienia dla tego, co mi się w muzyce podobało i dlaczego akurat to. Sam ewoluuję wraz z muzyka od lat, więc wiem jak czasem jest trudno się do jakichś współczesnych trendów przyzwyczaić. Kiedyś uwagę zwracałem głównie na to, żeby "interesować się" jakimś stylem. Na zasadzie, że jak coś wydaje mi się dobre i miłe, to w okolicy musi być tego więcej. Zbyt często zawiodłem się na takim podejściu, bo istnieją grupy, które wylansowały jeden przebój, albo style, w których ciekawe głównie jest to, co trafia do worka z napisem "progressive".
Z takich ostatnich ciekawostek mam kilka utworów, które mogą okazać się nieco dziwne dla postronnych słuchaczy, ale właśnie w nich są pewne elementy, które mnie inspirują. Często sam utwór nie jest wcale idealny, ale ma w sobie to coś. Może dam perę przykładów, ale najpierw wyjaśnię dlaczego akurat te, ok?
1) Trafiłem na taką oto przeróbkę utworu słynnego w latach 80 Tangerine Dream. Była to alternatywa dla zdobywającego wtedy sławę Jarre'a. Warto obejrzeć cały film, bo pokazuje on (State Azure) jak się obsługuje syntezator modularny. Ten inspirujący kawałek zaczyna się po 3:30 i gdzieś około 4:30 powala, gdy już muzyka zupełnie się rozbuja: youtube.com
1a) Powyższy utwór trochę różni się od oryginału. Jednym z elementów, które są w oryginale lepsze, to użycie perkusji elektronicznej chyba w stylu "power drums". Dopiero po 5:00 zaczyna się ten fragment: youtube.com
2) Najnowsza produkcja Paula van Dyk'a w stylu trance. Niezwykle energetyczna, ale chodzi głównie o to wyciszenie i ambient: youtube.com
3) Alan Parsons po latach. Zestarzał się i ma brzuch, ale muzyka wciąż super. Tutaj warto zwrócić uwagę na tych śpiewających i orkiestrę. Niezwykłe widowisko: youtube.com
4) Madis, czyli polski Michael Jarre. Trudno jest mi jeszcze wybrać coś ekstra, bo to wciąż jest przesłaniane w pamięci przez Oxygene Jarre'a, ale warto posłuchać: youtube.com
5) Ostatnie odkrycie to skrzypek z Mongolii (skrzypce z głową konia i dwiema strunami), który nauczył się od ojca śpiewu gardłowego. Dokładniej to rodzaj śpiewu alikwotowego (nazywa się chöömej), czyli wielotonowego. Jest kilka różnych stylów śpiewania w tym stylu. On właśnie używa kilku. Zwłaszcza ten głos sokoła jest niesamowity. Jest to członek zespołu rockowego The Hu. Ciekawostka jest taka, że ich utwór został wybrany do gry Star Wars: Jedi - Ostatni Zakon.
a. Horse head fiddle player Ts Galbadrakh: youtube.com
b. The HU "The Gereg": youtube.com
c. The Hu "Song of Women": youtube.com
6) jeszcze jeden zespół z Mongolii, która wydaje nam się muzyczną pustynią. Niesłusznie: youtube.com |
|
|
Ryszard Surmacz No tak, ale jak na razie góra do pokonania pozostaje. Brak jasnych kryteriów przeszkadza w każdej dyskusji i każdym opisie rzeczywistości. Czasami wnioski padają tak kosmiczne, że trzeba się dobrze zastanowić, aby odgadnąć o co gościowi chodzi.
Waszmość, co to ostatnio się słucha? |
|
|
Anonymous @Ryszard Surmacz
"Podział musi być jasny: na to co polskie i antypolskie." To jedno z kryteriów podziału na prawicę i lewicę.
Wcześniej było pół żartem pół serio.
Pozdrawiam |
|
|
Dark Regis Dlatego, Panie Ryszardzie, nie ma już sensu podział na prawicę i lewicę, bo z czasem wszelkie archaiczne kryteria zostały przez współcześnie panujące trendy zatarte. M.in. przez marksistów. Zamiast tego należy wymieniać co się sądzi o konkretnych kwestiach i na tej podstawie budować obraz ideologiczny danej formacji politycznej. Nie ma już i nie będzie lewicy i prawicy w klasycznym sensie, bo np. będą się mieszać w kontekście wykorzystania mediów dla robienia propagandy, służb dla utrzymania władzy, polityki monetarnej, podatków, traktowania różnych fragmentów gospodarki (np. usług, hitech), dyplomacji, czyli wchodzenia w zależności dla celów koniunkturalnych, nawet sprzecznych z wyznawaną ideologią. Przykład włoskiego Ruchu Pięciu Gwiazd, albo lewaków Makrona z Merkel. Nie ma powrotu do czasów prostych formułek. |
|
|
Ryszard Surmacz Jak przeczytał Pan tylko jedno zdanie, to i taki wniosek się Panu trafił. Chyba, że to żart - dziś nie wyczuwam, bo mam kiepski dzień. Jeżeli chcemy uzyskać jasny podział na scenie politycznej, to kryteria muszą być też jasne. |
|
|
Ryszard Surmacz Myślę, że nie ma się co przejmować Hołownią. |
|
|
Anonymous "Dotychczasowy podział na lewicę i prawicę zamazuje obraz rzeczywistości .... Lewica odwołuje się do tradycji, której już nie ma, prawica wykarmiona na lewicowym chlebie nie zmieniła kryteriów i nadal jest wartościowana według starych obowiązujących norm."
Jestem zaskoczony: I TY Brutusie? To stary numer lewicy by zamazać wartości.
"Prawica wykarmiona na lewicowym chlebie" to trafne określenie, ale "nie zmieniła kryteriów"? Zmieniła na te od chlebodawcy. |
|
|
sake2020 Pisze Pan-,,wszyscy już mamy dość wyborów''......Najgorsze,że kandydaci opozycji utrzymujacy że zawieszają swoje kampanie w dalszym ciągu ochoczo te kampanie prowadzą.Przykładem Hołownia który z każdym swoim medialnym wystepem robi z siebie coraz wiekszego głupca.Apeluje do polskiego rzadu by wytypował sieć hoteli dla ofiar przemocy domowej,która wzrosła podczas częstszego przebywania w domu w obawie przed zarazeniem.Tylko dlaczego apeluje akurat do polskiego rządu skoro przytacza dane z Wielkiej Brytanii i Francji? |
|
|
angela Tyle co teraz kłamstwa, fałszu, wszechobecniej podłości, pogardy dla życia, odwrócenia pojęć dobra i zła, zepsucia moralnego.
Świat się zatrzymał, widocznie tylko krok dzielił nas od przepaści.
Bo Bog kocha, prawo i sprawiedliwość.
|