Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jaką wartość ma nauka
Data Autor
Ryszard Surmacz
@ Imć Waszeć Witam!! Dla matematyka, to rzeczywiście problem. Tego nie da się wyliczyć, ani zmierzyć. Ale tak, jak napisałem w tekście, Bóg jest idea. I ta idea daje człowiekowi szansę bycia lepszym. Nauka w opisie Boga staje się bezsilna. Po prostu nie ma narzedzi. Rzecz  jednak w tym, że jesteśmy już na takim etapie rozwoju swojej cywilizacji, że nauka stał się jej koniem pociagowym. Ale mimo to, bez odwołania się do Boga, ta sama nauka poprowadzi człowieka do własnej zagłdy. Przykłady, zwłaszcza dziś widać, jak na dłoni.  Bóg, jako punkt odniesienia jest nauce tak samo potrzebny, jak człowiekowi. Naukowiec bez Boga może stać sie zbrodniarzem, a człowiek zwierzęciem.  I to jest ten paradoks. Bóg nie napisał Biblii, lecz została spisana przez Ewangelistów. Biblia uczy tak samo, jak podręcznik, jest opisem nie tylko Boga, ale przede wszystkim człowieka. Jeżeli bedziemy ja rozpatrywali w kategoriach ksiażki, to takiej w dziejach naszej cywilizacji nie napisła jeszcze nikt. I nie napisze. Każda cywilizacja ma swoja Biblię. Na temat Septuaginy, byłem kiedyś słuchaczem goracej dyskusji na jej temat. Niewiele ma tu do rzeczy.  Pozdrawiam  
sake2020
Nie sądzę,że nauka to przyczyna i wynikposzukiwań lepszego i łatwiejszego życia.Wiąże Pan naukę z bogactwem,siłą,cwaniactwem,sklonnościami do grabieży i podbojów,agresją i wojnami.Tylko tak negatywnie upatruje Pan ,,wartość''i znaczenie nauki?To czymże dzisiaj bylibyśmy,na jakim etapie rozwoju?Dlaczego w rozważaniach o wierze i nauce nie uwzględnia Pan człowieka,jego zdolności,talentów w róznych dziedzinach,zainteresowań i predyspozycji? Po co by Bóg im je dawał?Tyle,że od człowieka zależy w jaki sposób te przymioty wykorzysta.   
Dark Regis
No to co jest w końcu ważniejsze? To znaczy kto prawdziwiej odpowiada na pytania o złożoność i niesamowitość istniejącego świata, bajkopisarze opisujący morze w niebie (skąd wziął się niby mityczny Potop) podpartym kolumnami i rozpościerającym się nad płaską Ziemią, czy raczej naukowcy-badacze? "nikt nie widział Boga, ale wiara w niego otwiera człowiekowi horyzont „pionowy”" - Skoro nikt nie widział, to skąd wiara w to, że napisał znaną książkę? Ponadto z czym konkretnie mamy tu do czynienia pod zarzutem "braku wiary w Boga", czy aby nie z odrzucaniem wiary w książkę i jej pochodzenie? Skoro tak, to wcale nie wierzymy w Boga, tylko w książkę. Warto popatrzeć jakie spustoszenie intelektualne i morderczą agresję wywołuje takie stawianie wiary u islamistów (czyżby Wszechwiedzący nie przewidział konsekwencji literalnego odczytywania skryptów i manipulacji ludźmi za ich pomocą?). PS: BTW "Septuaginta została przyjęta z entuzjazmem w diasporze żydowskiej, z czasem jednak została odrzucona przez rabinów. Talmud powstanie Septuaginty porównuje do dnia, w którym wzniesiono złotego cielca. Powodem było to, że Septuagintą posługiwali się chrześcijanie". I to tyle w temacie "starszych braci" i "dni judaizmu w kościele".
Jabe
nie ma żadnego wpływu na jej finansowanie – zadanie przejęło państwo i to ono decyduje o kierunkach badawczych. – Bóg tak chce, czy wolno to zmienić? Jeżeli państwo należy do obywateli, środki publiczne przeznacza na pogłębianie własnego poziomu wykształcenia – Nie jest to aby naiwne? A jeśli nawet nie, obywatele poprzez państwo kolektywnie przeznaczają pieniądze na podniesienie własnego poziomu. Kolektywnie!
NASZ_HENRY
Religia każe wierzyć, nauka każe wątpić ☺  
Ryszard Surmacz
@ jazgdyni Witaj! Takie ksiażki będa powstawać, tak, jak powstawały przez niemal cały czas istnienia naszej cywilizacji, ale obawiam się, że połaczenie tych dwóch dziedzin, to jak łaczenie życia z życiem pozagrobowym. To dwie tak odrębne obszary, że nie maja szans na spotkanie się. Człowiek musi brnać swoja droga, ale gdy na niej zapomni o Bogu, jego życie staje się przekleństwem. Może w niego nie wierzyć, ale gdy sprzeniewierzy się jego prawom, zginie. I to jest fizyka.  Pozdrawiam
jazgdyni
Witaj Ryszardzie   Bardzo wydaje mi się, że przywołany przez Ciebie problem w konfiguracji albo/albo może już w niedalekiej przyszłości zanikać i zmieniać się w wyraźne rozważania Bóg i nauka. Już parę książek autorów o światowym autorytecie przeczytałem i lektura dla mnie była więcej niż optymistyczna. Wygrywa pogląd, że coś nie może powstać z niczego. Oczywiście, gdy na świecie wygra lewactwo, to uczciwe rozważania o Bogu mogą być problematyczne. Serdeczności
Do wpisu: Dwie dobre informacje i co dalej
Data Autor
Pani Anna
@angela fakt, w tej czynności określonej słowem 3xkrotnie użytym w jednym zdaniu Angela jest prawdziwą ekspertką.
angela
Jezeli juz o lizodupstwie, to wielu pewnie zapomniało nadmienić,  o  europejskim  lizodupie makreli, a kosztów tego lizodupstwa caly czas Polska doświadcza. 
angela
Bidon, to dopiero młodzik, on juz zapomnial, jak się głosy powinno liczyć.   
wielkopolskizdzichu
Ale ocena Mościckiego tylko przez pryzmat jego działalności gospodarczo naukowej jest fałszowaniem historii. Był on członkiem triumwiratu, który w całości nie nadawał się do rządzenia II RP. Dobór kadr na najwyższe stanowiska w II RP leżał w obszarze wyłącznych kompetencji Dziadka, a ten w latach 30' nie miał nadmiernych zdolności umysłowych, co w połączeniu z powszechnym lizodupstwem miało złe skutki..
Ryszard Surmacz
@Jabe Mościcki też Panu nic nie mówi? Przykro, mi, ale niewielkie ma Pan pojęcie w tych sprawach. Proszę przynajmniej zajrzeć do PSB. Jest Pan genialnym uczniem PRL i III RP.
Jabe
Skoro nie trzeba komentarza, zwrócę tylko uwagę, że niewielu jest na tej liście przedsiębiorców pomyślnie działających w kraju. Właściwie tylko Stanisław Rogalski, któremu udało się utrzymać firmę, pomimo zakusów „repolonizacyjnych”.
Ryszard Surmacz
@ wielkopolski A co Pan powie o Reaganie?
Ryszard Surmacz
@Jabe Preszę bardzo. Po kolei: - prezydent Ignacy Mościcki, - Jan Czochralski, , - Tadeusz Sendzimir, - Tadeusz Wenda, - Aleksander Wasiutyński, - Stefan Bryła, - Stanisław Rogalski, - Jerzy Dabrowski, - Stanisław Ulam, - Rudolf Weigl,  - Jerzy Rudlicki, - Marian Rejewski. Dla tych postaci nie potrzeba komentarza. Ale to ja poprosze Pana o komentarz zwrotny.
wielkopolskizdzichu
"nie wszyscy nadają się na kierowników, dyrektorów i oczywiście posłów czy senatorów, zwłaszcza. Profesor, przy okazji wydarzeń w USA, odwołał się do testów psychologicznych." Ciekawe jak by wypadła w tych testach przydatność ikony Prawdziwych Polaków, Trampka, do bycia Prezydentem USA. Przecież nie trzeba być psychologiem, wystarczy znajomość karier i stosunek do drugiego człowieka by jedynymi wartościowymi Osobami na najwyższym stanowisku w Bialłm Domu uznać Cartera i Eisenhowera, reszta po II WŚ to kabotyny i tępacy rozgrywani przez swoje zaplecze.
Jabe
Widywałem w telewizji osobnika o nazwisku Kik, który się najwyraźnię najmował do propagowania tam pomysłów aktualnej władzy. trzeba wyeliminować cwaniaków, lizusów i jak dawniej mówiono – spekulantów – Za wzorcowych czasów komuny ze spekulantami istotnie walczono, a i o nieposzlakowaną opinię i „oddanie dla spraw dobra wspólnego” kandydatów czynniki dbały. Byłby Pan łaskaw wymienić i skomentować tych 12 najwybitniejszych postaci II RP?
Do wpisu: Powariowali!!!
Data Autor
Ryszard Surmacz
@ Pani Anna No właśnie o tym jest mój wpis.
Ryszard Surmacz
@ Pani Anna O, ciekwawe rzeczy Pani pisze. Czyli, rozumieć trzeba, że z takich zlewek zaszczepiono Jandę i pozostałych? A z tymi wielorazowymi fiolkami, to wyglada na jakaś manufakturę. Brak jednorazówek, to partanina lub brak szacunku. Albo brak profesjonalizmu zamawiajacych.  A propos, pamietam, w latach 90-ych, podczas ktoregoś reportażu, chyba w Głogówku na Opolszczyźnie, byłem świadkiem dostawy darowizn  medycznych z Niemiec. Tiry stały na granicy kilka dni zrobił się straszny rwetes, że Polacy nie chca odbierać środków medycznych, których nam brakowało.  Gdy przyjechały na miejsce, jeden z lekarzy pokazał mi przeterminowana watę, która rozsypywała się w rekach. Niemcy po prostu opróżniali sobie poenerdowskie magazyny i robili z tego politykę.
Pani Anna
@RS przepraszam, że sie wtrącę, ale kilka dni temu o tym pisałam w komentarzach, chyba u Elig. Pierwsi na to, żeby z jednej fiolki uzyskać 6, a nie tak, jak było przewidziane 5 dawek wpadli nasi, nie Niemcy. Niemcy wszepili tym pierwszym nieszczęsnym staruszkom po całej fiolce, czyli 5xdawkę - było o tym nawet głośno w mediach. Taka filoke trzeba dzielić na 5 i dodatkowo każdą dawke rozpuszczać w soli fizjologicznej. Pozwoliłam sobie zadać pytanie jaka to tajemna kosmiczna technologia stoi na przeszkodzie, żeby w jednej ampułce była jedna, właściwa dawka? Odpowiedzi nie uzyskałam, ale śmiechu było co niemiara, jak to "dobry barman jedna flaszką obdzieli całą imprezę, a i do domu coś weźmie". Tak to wygląda. Mówiłam że będą zlewki...
Pani Anna
@RS wiem, że Pan tego nie napisał, ale ja nie moge juz znieść tego, że cały świat kręci sie wokól jednego, średniozjadliwego wirusa, o znikomej śmiertelności, kiedy to od niemal zarania ludzie musieli żyć i stawiać czoła naprawdę śmiertelnie groźnym dla populacji chorobom.
Ryszard Surmacz
@ angela Nie da sie uciec. Wszędzie to samo. Ponadto proszę spojrzeć trochę szerzej. Taki natłok informacji ogłupi każdego. Czy o to chodzi? Nie żyjemy ani w covidzie, ani nie powiiniśmy żyć covidem. Życie wymaga od nas wielu innych czynności na wszystkich aktywnych stronach. Tym bardzej polityka nie da sie zatkać covidem. Widzę, że Pani nie zdaje sobie sprawy, co sie wokół niej dzieje. Proszę przeczytać raz jeszcze mój tekst.
Ryszard Surmacz
@ rolnik, Pers A gdzie wy tu Panowie widzicie sprawe sporna? 
Ryszard Surmacz
@ Pani Anna Pani Aniu, proszę nie dopowiadać sobie rzeczy, których nie napisałem. Gdzie Pani to wyczytała?
Ryszard Surmacz
@ rolnik A to coś nowego. Czyli, że nie ma ustalonej dawki, która człowiek musi przyjać? Czy może Niemcom daja po całej, a reszta bierze, jak daja? Można!!