|
|
Ptr Ziemkiewicz odarł temat prawie do nagiej prawdy. A z drugiej dyskusji wynikałoby nasze ubezwłasnowolnienie względem USA. Prorosyjski prelegant wyrzucił do kosza naszą dotychczasową politykę jako mżonki. Zaczynamy wszystko od nowa ? Chyba zacznę oczekiwać końca świata. Prorosyjski będzie bronił wartości, ale nie zauważyliście ,że "wartościami" obecnych czasów jest takie łganie, kręcenie, straszenie, wymuszanie, jednym slowem kłamstwo takie , aby to inni przegrali, aby samemu zyskać , i dojść do większych wpływów. To zwykli ludzie mają wierzyć w jakieś wartości ( Poogladają jakieś królowe w teleekspresie i czują się jakby żyli w cywilizacji ) , a w polityce jedno państwo spycha inne w przepaść lub tworzą watahy wilków , aby polować na inne państwa.
To śmieszne jak Beck chciał być w lepszym towarzystwie , a wystawili ich (nas) na odstrzał. I grają w tę grę do dzisiaj. Przecież nie ujawnią archiwów. Ci, ci i tamci. |
|
|
Dark Regis ... żadnym przedmurzem, żadną wysuniętą kasztelanią, źródłem taniej siły roboczej, miejscem penetracji, kapitałowej ekspansji.
Chodzi o to, że wszystko o czym tu mówimy tworzy mapę mentalną elit, które podejmują decyzje. Przykład jedną z nich błędną, którą podjęto w ciągu ostatnich 30 lat, w latach 2015-16 była oparta o złe rozpoznanie cywilizacyjne i map mentalnych była decyzja o odrzuceniu flirtów z Chinami. To był błąd, który teraz już widać. Nie stworzyliśmy sobie odpowiedniej polityki równoważenia pewnych spraw. Nie pełnego równoważenia, ale punktu podparcia. Mało tego....."
Polecam resztę tekstu. |
|
|
Dark Regis Można też zapytać, czy jakiś Łukaszenka rzeczywiście realizuje interes swojego narodu. Bo skoro już zajmujemy się ministerstwami i urzędami to można patrzeć też od góry. Ja zwracam tylko uwagę na to, że system "odpływu" pracowników z Polski istnieje i nadaj radośnie wypluwa masy chcące gdzieś pracować (nie leserów i urzędasów) na "mityczny" zachód. Czy w Polsce nie ma pracy? Jest. Ale czy podeszwa od buta nie da się zjeść? Da się tylko nie smakuje i po co zęby niszczyć. Ludzie mają dość, bo stracili już 30 lat życia na "przemiany" i nic nie mają. Historia "przemian" to także 30 lat "naprawy" państwa. Tymczasem komuchy ubeckie w Polsce dalej mają wszystko, dalej mają się jak rodzynki w cieście mimo "walki" z nimi. Ludzie zwykli potracili posady, nieruchomości, znajomych, rodziny, kulturę polską, szanse na zbudowanie stabilnego domu dla rodziny, emerytury, prawo do świadczeń, wykształcenie, nawet prawo do wykształcenia (matura) i resztę tych pierdół z KOnstyTUcji Kwaśniewskich, stracili życie i zapłacili potworna cenę, ale jest KOnsensus w "rządach", żeby nie ruszać i dalej futrować tych Kluczyków i innych cwanych komuchów z wojskówki. Na razie to gros walki odbywa się z ludźmi: kierowcami, przedsiębiorcami, młodzieżą, niezależnymi.
"Jacek Bartosiak i Leszek Sykulski rozmawiają o sytuacji Polski latem 2021 r.": youtube.com
15:12 "To, że w Europie są miasteczka z rynkiem pośrodku, kościółkiem i są nad rzeką, co jest fundamentem naszej kultury i krajobrazu i tego jak lubimy pić kawę, czy w Niemczech, czy w Wielkopolsce, czy w Belgii, a tak nie ma w Chinach, w Stanach, w Afryce, daje nam podglebie emocjonalne, ale to nie daje nam siły. Siłę w dynamicznym układzie sił dają strategiczne przepływy bardzo szeroko rozumiane. W tym transmisja danych, wojna informacyjna, przepływ informacji. I nawet nie będziemy w stanie ochronić miasteczek nad rzeką wokół średniowiecznego placu przed penetracją kapitałową innych, markami, brendami innych, łańcuchami dostaw z Chin, jeżeli nie będziemy kontrolować tak naprawdę punktów siły, które zawsze są takie same w historii świata (...)
W szczególności mamy problem cywilizacyjny w Polsce. Powiedziałem na samym początku "kim jesteśmy?" jest podstawowym pytaniem. Czy tak jak chce opcja kontynentalna jesteśmy częścią Europy i za wszelką cenę na zachód, albo tak jak mówili reformatorzy z lat 90tych chcemy do normalności, czyli do zachodu, bo jesteśmy częścią tego zachodu, czy jesteśmy tak jak chce opcja neo-atlantycka, oczywiście że jesteśmy częścią zachodu, ale nawet jesteśmy jego przedmurzem, chronimy przed masami barbarii ze wschodu, jesteśmy czymś wyjątkowym, a w ogóle to byliśmy imperium, Romer i tak dalej, północ południe, twórzmy oddzielny biegun, niby część zachodu ale Niemcy to tak... nie wierzymy im w związku z tym stwórzmy prawa płuco zachodu, czy może jesteśmy jak uważają nas w Europie zachodniej peryferium świata zachodniego, agrarnym krajem między Rosją a zachodem, ... |
|
|
Jan1797 Teraz Polska........... skończyły mi się argumenty za, te ekonomiczne i kulturowe z Nowym
Ładem włącznie. Do GWnianego biura magisterium, licencjat teraz to jak podstawówka
(ludzie zasuwają do przodu, a poczucie kompetencji stale ulega skokowej dewaluacji i
ciekawe dlaczego;)
Znasz mnie, więc pytam; wszystko to załatwiasz w ministerstwie, w gabinetach rządowych
czy gminie lub innym samorządowym urzędzie? Jak to jest, że żaden z nas nie pracuje
w tych eldorado, skoro mamy tylko dobre chęci i pomysły? ;) |
|
|
Ptr Dodam ,że musimy iśc naprzód i budować niezależnie od wszelkiego zgiełku z kraju i zagranicy. |
|
|
Dark Regis Właśnie wczoraj w nocy wróciłem z objazdu rodziny. W nocy, bo drogi są tak oznakowane i rozkopane, że się tak jeździ dwadzieścia w tę, dwadzieścia we w tę. Żaden GPS człowiekowi dziś prawdy nie powie, a trasa na wyświetlaczu skacze to tu to tam. Ale to szczegół. Na uwagę zasługuje co innego. Belgijcy z Siemiatycz, więc zrobiłem sobie małą wideo"konferencję". Zakładanie firmy w Belgii praktycznie 0 problemów, ale matura się przyda, załatwianie formalności w urzędach, dostaje się jakąś "papugę" pomocnika, która pokazuje palcem co wpisać, jazda po pijanemu?, a jeździj ile chcesz, tylko nie pajacuj, w razie czego to policja gościa odwiezie do domu. Wreszcie zarobki: chce ktoś zajmować się ogrodem, naprawy, podłogi, robić fugi, beton, co tam sobie ktoś wymarzy, to zarobki "fachowca" zaczynają się od 32 euro (ok 120 zł) za godzinę. Jednym słowem zachodnia dzicz. Teraz Polska........... skończyły mi się argumenty za, te ekonomiczne i kulturowe z Nowym Ładem włącznie. Do GWnianego biura magisterium, licencjat teraz to jak podstawówka (ludzie zasuwają do przodu, a poczucie kompetencji stale ulega skokowej dewaluacji i ciekawe dlaczego;), ale już dyrektor szatni albo WC w wieżowcu to niebawem będzie marksistowski doktor, mile widziane habilitacja, od biedy profesura o ile delikwent nie znajdzie zatrudnienia w stacji kontroli pojazdów przy "komputerze". Wystarczy wspomnieć, że na wszystko potrzebny jest papier i zgoda urzędasa z gminy lub powiatu, setki kursów szkoleń, kart rybackich itp. (wymogi zaporowe w celu spowodowania uwiądu gospodarczego w kolonii murzyńskiej). To Gułag nawet w porównaniu z dzielnicą "ciapatych" w Brukseli. Jeżeli pan Kaczyński tego nie rozumie, to nic nie rozumie. Guzik rozumiejąc nie można przedstawić właściwej oferty. Nie da się też odbudować narodu na samych obietnicach, że wnuki będą prawdopodobnie miały lepiej. Nie ma tu bowiem żadnej idei spajającej naród na poziomie ekonomicznym i kulturowym w sensie życia mas (np. "budujemy lechickie imperium", czy coś z tych rzeczy), dlatego ludzie wyjeżdżają. |
|
|
Ptr @jazgdyni
Witam, i chętnie czytam Pana wpisy.
Co do genealogii , badanie genetyczne na pokrewieństwo rzeczywiście może rzucić pewne światło na przeszłość i odsłonić kilka ciekawych faktów. W IIWŚ zginęło mnóstwo moich krewnych, a wielu mogło wyemigrować wcześniej , więc taki ruch ma sens. Konkretnej firmy nie polecę , bo trudno powiedziec która ma najwięcej Polaków i Polonii w rejestrach.
Sam zrobiłem to i działa. Pozdrawiam |
|
|
Pers @tenzgdyni
//Nie znam statystyk, ale po II WŚ chyba jakieś 70% Polaków straciło dokumenty rodzinne i to co wiedzą o przodkach, to tylko ustne przekazy.//
Bzdura. Nie znasz statystyk ale podajesz jakąś absurdalną cyfrę 70%.
Ci, którzy "nie znają" korzeni i losów swojej rodziny to przede wszystkim ci, którzy nie chcą ich znać bo musieliby ujawnić swoje korzenie.
Ja z tym problemu nie mam, starczy, że pójdę na lokalny cmentarz i kilka w okolicy i mam groby moich przodków. Najstarsze mają ponad 200 lat.
I tak mają prawie wszyscy, których znam. |
|
|
Ptr Pan Kaczyński zbuduje autostrady i nowy ład i zgodę narodową "na aby, aby". A ja sądzę ,że wszystkie rany narodowe muszą zostać rozdrapane do krwi, bo musi się dla mnie i dla narodu znależć odpowiedź na pytanie dlaczego zwykli ludzie, Polacy, a nawet dobrzy ludzie na swojej ziemi, w tym dzieci musieli zginąć w cierpieniach zabijani w jakiejś zasłonie dymnej innych wydarzeń ? A winni zostali rozgrzeszeni i zapomnieni, taka pomyłka historii ? |
|
|
jazgdyni @Ryszard Surmacz
Na pytanie kim jesteśmy odpowiada historia. Doprawdy?
Na pytanie kim jesteś i jakie są prawdziwe korzenie, najbardziej wiarygodnie odpowiedzą mormoni. Tworzą drzewa genealogiczne dla wszystkich ludzi. familysearch.org
Nie znam statystyk, ale po II WŚ chyba jakieś 70% Polaków straciło dokumenty rodzinne i to co wiedzą o przodkach, to tylko ustne przekazy. Szczególnie kresowiacy. Ojciec był z Grodna i wiem tylko, że dziadek miał na imię Adam. O reszcie nie będę opowiadał, ale wiem tragicznie mało. Sporo ludzi konfabuluje. Szczególnie ci, co noszą sygnet na małym palcu, a w święta ubierają się w kontusze.
Osobiście podzielam poglądy Ziemkiewicza z chociażby z "Chama niezbuntowanego" co do Piastów, Jagiellonów i unii polsko-litewskiej. Fakt... to raczej mało romantyczne.
Pzdr |
|
|
Ryszard Surmacz @ Ptr, jazgdyni, Imć Waszeć
Jestem w podróży, nie będę mógł podjąć ciekawie zapowiadającej się dyskusji.
@Ptr.
Tak, kto długo wytrzyma z Krzyżakami?
@ jazgdyni
Na pytanie kim jesteśmy odpowiada historia. Bez tej znajomości, niczego sensownego nie można skonstruować, bo wszystko będzie "widzimisiem" oderwanym od realiów. Przykro mi, ale tak jest. Dziś żyjemy w geopolityce piastowskiej i dlatego ważna jest znajomość historii z tego okresu.
@Imć Waszeć
Całkowicie się z tym zgadzam, właśnie te same wątki wciąż poruszam w swoich artykułach. I jak dotąd z kiepskim skutkiem. Myślę, że nie mamy jednak do czynienia z dwoma narodami, lecz narodem pogranicza. Część z nas czuje odpowiedzialność, druga część gotowa sprzedać wszystko. To kwestia wykształcenia. Dlatego społeczeństwo II RP było pod względem świadomości wzorcowym. A to, że powinniśmy zacząć myśleć o sobie, to podstawa. Myślę, ze nie doceniamy tego strachu, jaki włożyła w nas komuna. On wciąż, tak czy siak, daje znać o sobie. Potrzebne są wzorce, których nie mamy.
Serdecznie pozdrawiam |
|
|
Dark Regis Witam. Muszę zaprotestować, bo już w dwudziestoleciu wydzielił się rdzeń antypolski i wcale nie musiał być "nawieziony z Rosji". Ci anty-Polacy hodowani przed wojną stanowili też kadry komuny powojennej, stalinowskiej. Mówi o tym Leszek Żebrowski a temat jest dla mnie niezwykle bulwersujący, bo obecnie to szambo znów wybija:
Leszek Żebrowski o "raporcie CIA" na temat Żołnierzy Wyklętych, sporządzonym głównie z przekłamań: youtube.com
Uzupełnieniem niech będzie felieton "Przeszczepy ogrodnika Stalina": niezalezna.pl
a także komentarze pod spodem w następującym tonie:
"Polak tutejszy: Po jak po kim, ale po W. Gadowskim nie spodziewałem się że nie potrafi (?) odóżnić narodu polskiego od wrogiego nam - Polakom, narodu anty-polskiego. Przeciez chyba już po Smoleńsku '2010 widać że żyją w ob. RP w/w dwa narody (+ śląski i kaszubski, ale to inna sprawa), i czas przestać miziać się od wroga i czas zacząc wreszcie budować polskie państwo, a nie ciagle kultywować jakąś zgodę magdalenkową z Obcymi przez następne pokolenia i pierniczyć na okrągło że "odbudowywujemy wspólnotę" itp zaklęcia dla tylko idiotów i Obcych."
Wniosek: nie da się budować niczego na tym fundamencie "zgody". Kogo i z kim, to już do uzupełnienia wedle życzenia.
"Anonim: Smutne i prawdziwe a w kontekście tego co się dzieje obecnie na świecie i w Europie to niestety bardzo szybko zaczynamy dzielić los pokolenia z czasów rozbiorów i póżniejszego z czasów II wojny światowej i będziemy niestety dzielić tragedie naszych przodków , I bardzo chciałbym się w tym pomylić"
jazgot odwracający uwagę jest niestety częścią tego teatrzyku przed-"pomocowego".
"Anonim: Wszyscy milcza o takich historycznych zaszłosciach i pozwalaja padalcom sie rozpwłzać. moze więcej informacji historycznej o kto zacz przy wyborach- ludzie nieświadomie dokonuja wyboru zdrajców- bo padalec na czele listy. Moze jakies bramki i preselekcje. Czy bedzie dekomunizacja czy czekamy na sąd Boży???"
Dokładnie to. Brak definicji wroga pozwala w tę treść wkładać prawie wszystko, czyli każdy wkłada tam to co che. Np. PIS-AntyPIS, co jest odwracaniem uwagi.
"Bandzior: A może te nasze problemy wynikają z prostego faktu, że większość Polaków "myśli" emocjami i nie potrafi dodać sobie dwa do dwóch? Że wszędzie naokoło szuka usprawiedliwienia dla swojej indolencji? Że Ruscy, że Niemcy, że Żydzi? Że nie potrafimy pracować ciężko? Że wszystkie działania robimy na pół gwizdka i bez uwzględnienia szerszej perspektywy na zasadzie "jakoś to będzie"? Że każdy człowiek osiągający sukces to zagrożenie, "komuch" i "złodziej"? Czy naprawdę tego nie widzimy?"
Otóż to. Wytresowano ludzi do myślenia emocjami, a w takim przypadku: 1) wszyscy zgłupieją i w końcu nikt nic zrobić nie zdoła, albo nie zdąży przebić się przez zaporowy jazgot "stron", albo 2) wszyscy wezmą się za łby i nikt nie będzie miał czasu myśleć o państwie. |
|
|
jazgdyni @Ryszard Surmacz & @Ptr
Szanowni Panowie
Bardzo interesująca jest ta wymiana zdań. Poszukujecie rozwiązań obecnej ciężkiej sytuacji cofając się nawet dziesięć wieków wstecz. Nie powiem, że takie rozważania są niepotrzebne. Warto znać swoją historię jak najlepiej. Jak widać były wzloty i tragiczne upadki. Dużo romantyzmu - pragmatyzmu mało. I to co nawet dzisiaj prześladuje nas - mnóstwo sobiepaństwa. Przez to, te, jak szacuję z grubsza, 25% Polaków, co nie lubi dobrej zmiany, wcale nie kocha Tuska, tylko wyznaje pogląd, właśnie patrząc wstecz na historię aż do Piastów (rozbicie dzielnicowe), że Polacy sami nie potrafią się rządzić i wolą, by ktoś inny, czy to Unia, czy Niemcy przejęły administrację nad RP.
Dlatego osobiście staram się znaleźć optymalne rozwiązanie, patrząc w przyszłość, by wypracować strategię po raz pierwszy niezatapialną, niż poszukiwać pomocy w naszj tysiącletniej historii.
Ps. Rok 1410 i Grunwald, też z punktu i taktyki i strategii nie był wspaniałym zwycięstwem. Bo zwycięstwo byłoby pełne, gdyby po bitwie nasze rycerstwo natychmiast ruszyło na Malbork, który wtedy był słabo broniony. Wielce prawdopodobne, że Prusy wtedy by nie powstały.
|
|
|
Ryszard Surmacz @ Ptr
Zawsze Pana serdecznie witam. Tak, to co Pan pisze jest bardzo ciekawe, ale wówczas było praktycznie niemożliwe. Konrad Mazowiecki nie miał zielonego pojęcia, kogo sprowadza do Polski z Węgier. Wierzył Kościołowi. Wydobycie się z zacofania (rozbicie dzielnicowe) wymaga wielkich ludzi, dużych horyzontów i odpowiedniego czasu. Do Łokietka i Kazimierza brakowało około stu lat. Myślę, że w XIII w. z aprobatą papieża byłby kłopot. Ale taki zakon mógł powołać Chrobry, jako pretekst biorąc śmierć św. Wojciecha. Ottona III poparłby taką inicjatywę. I ustawieni bylibyśmy, tak, jak Pan pisze. Za mało wykorzystaliśmy chrystianizację. A może nie mogliśmy sobie na więcej pozwolić?
Na Kresach miało miejsce rozbicie pod względem religijnym. Tamtejsi wyżsi duchowni uznali zwierzchność Kościoła, niżsi nie odcięli się od zwierzchności moskiewskiej. Polska nie potrafiła tej tykającej bomby rozbroić. Nawet w 1939 r. wkroczenie bolszewików do Polski było pod pretekstem obrony swojej mniejszości.
Ale pominął Pan bardzo ważny moment - Grunwald. To właśnie cezura 1410 r. uwalnia nas od nacisku niemieckiego i wychodzimy na drogę, która prowadziła do polskiej cywilizacji. Wówczas wybiliśmy się na całkowitą niepodległość i ten fakt pozwolił, przy współudziale Kościoła, zbudować nam system demokratyczny, na styku dwóch cywilizacji. Sojusz prusko-rosyjski nastąpił nieco później... Gdyby Jan Zamoyski został królem i założył nową dynastię, nie mielibyśmy problemu ani z Prusami ani z Rosją. Na styku dwóch cywilizacji zabrakło nam siły fizycznej i koncepcyjnej na ratowanie Kresów oraz tego, co Pan pisze: nie przekuliśmy swojej siły w jednolite państwo. Ale pytanie, czy mogliśmy? Przecież Jagiellonowie w Polsce byli zaledwie królami, mieli demokrację, a na Litwie mieli samodzierżawie i dopiero tam byli panami.
Tak, ma Pan zupełną rację, polskość jest niezwykle ciekawa i inspirująca. Niestety, po II wojnie stała się dla Polaków brzydką panną na wydaniu.
Pozdrawiam, przepraszam, ale nie będę mógł prowadzić dalej ewentualnej rozmowy, bo dziś w nocy wyjeżdżam na ok. 2 tygodnie. |