Otrzymane komantarze

Do wpisu: Co się stało?
Data Autor
xena2012
Mimo wszystko nie widzę A.Macierewicza w roli lidera partii.To człowiek czynu do zadań trudnych i niepopularnych,organizator o niespożytej energii,osobowość, ale nie polityk chłodno analizujacy sytuację.Oczywiście nie uważam że to cechy negatywne wprost przeciwnie.
... a może to tylko wynik sposobu myślenia ? A choćby pierwsze z brzegu , tak na gorąco "szaleństwo" 1. A.Macierewicz jednoznacznie odcina się od polityki ustępstw PiS 2.Deklaruje formowanie "własnej" partii/stronnictwa. 3.Ofertę kieruje jednocześnie do "niezaangażowanych" posłów PiS 4.Przejmuje wystarczająco dużo posłów by PiS stracił większość. 5.Przy osiągnięciu wystarczającej popularności => staje się niezastępowalnym "rozgrywającym" 6. Jeśli sprawę przeprowadzi nie w opozycji do PiS a do metody PiS ... Myślę iż trudnością jest tkwienie w narzuconym sposobie myślenia , a nie tylko w sytuacji J.P.
smieciu
Dziś problem jest następujący: nie możemy nie popierać PiS, bo poza nim nie mamy nikogo i nic. Cóż miałbym na to powiedzieć jako anarchista? :) Kiedyś tu napisałem że według mnie Chrystus był anarchistą ale w tamtej rzeczywistości nie był w stanie być tak pojmowany.  Nie zamierzam tu wnikać oczywiście w żadne wyższe kwestie religijne. Mam jedynie na myśli koncepcję organizacji społeczeństwa. Dlatego przewrotnie patrząc może właśnie o to chodzi, by zrozumieć że nie ma nic. Jesteśmy tylko my. Że już najwyższy czas, co musi się stać by dotarło? Nie ma co czekać na kogoś. Byłoby może to łatwiejsze to zrozumienia, gdyby ludzie przynajmniej wiedzieli kim u licha był Piłsudski!!! Kto wie czy w historii Polski nie było bardziej fałszywej postaci. Wielkiego Nikodema Dyzmy, który zbudował legendę, trwającą stulecie. Naprawdę polecam wpisać to w google: "Piłsudski Nikodem Dyzma" i przelecieć po linkach, po źródłach, które się pojawią. To jest właśnie to. Kaczyński mówi że wzorem dla niego jest Piłsudski. To co ja właściwie mam o tym myśleć? Tym bardziej że wiem że Kaczyńscy mocno współpracowali z innym Dyzmą: Wałęsą? To są rzeczy, które naprawdę składają na logiczną całość. Piłsudski, Wałęsa, Kaczyński. Legenda a rzeczywistość.
wielkopolskizdzichu
Jak spadkobiercy Goebbelsa kogoś chwalą to trzeba wzmóc czujność. 
xena2012
Chyba nie było az tak źle w tej Brukseli która nawiasem mówiąc wymusiła tę rekonstrukcję. Barometrem są jak zwykle media niemieckie,które podkreślaja ,,inną ''jakość rozmowy z premierem Morawieckim w stosunku do brukselskich rozmów z byłą premier Szydło.Jak podkreślają niemieckie dzienniki ciepło wyrażające się o obecnym premierze ,,on w przeciwieństwie do pani Szydło nikogo nie obraża''. Chciałabym wspomnieć jakąkolwiek obraźliwą wypowiedź naszej premier i nie mogę znaleźć.Chyba że chodzi o bardzo prawdziwy i dramatyczny apel ,,obudź się Europo abyś nie musiała opłakiwać swoich dzieci''.
wielkopolskizdzichu
"nie możemy nie popierać PiS, bo poza nim nie mamy nikogo i nic." Nie ma nic bardziej zgubnego dla Polski i dla rządzącej partii niż takie przekonanie. Nawet jeśli jest to przez jakiś czas faktem, to układanie życia politycznego pod takim rygorem prowadzi do katastrofy. Bo jest to nic innego jak władza absolutna, a ta jak wiemy dewastuje każda władzę i jej poddanych. Żyjemy w państwie frontalnym, a to oznacza że szybkość reakcji całego społeczeństwa na zmieniająca się koniunkturę musi być zdecydowanie szybsza niż gdzie indziej, Pańskie założenie się z tym kłóci, ponieważ trwanie w takim przekonaniu rodzi gnuśność i wmówienie sobie - władzy - że jest niepodważalnym autorytetem
Ryszard Surmacz
@ mjk1 @ smieciu No dobrze. Czytałem oczywiście obydwa wpisy. Tylko pytanie co dalej? Poza PiS-em na polskiej scenie politycznej nie ma nic. Nic. Jest tak goła, że z łatwością może na nią wejść nawet krowa. Narodowcy nie mają struktur i są podzieleni, jak ewangelicy. Liga Rodzin Polskich,a miałem okazję przyglądać się z bliska, nie rodziła żadnych nadziei. Nie było ani myśli, ani nawet poważnego lidera. Lepper zapewne chciał być kolejnym, Witosem, ale jego początki stworzyły mu szklany sufit. Nigdy nie powiesiłby się sam. Proszę Pana, dziękuję za odpowiedź, ale problem nie jest w Kaczyńskim, Lepperze, Tusku itd, problem tkwi w polskiej świadomości. Na tę świadomość długo pracowała "polska" szkoła, "polskie" media, polska naiwność i brak tradycyjnej inteligencji. Gdybyśmy mieli elity z II RP, dziś mielibyśmy  inne problemy. I jeżeli nie cofniemy się do 1939 r., jak harcerze z zagubionej drogi, nic z tego nie będzie. Dziś problem jest następujący: nie możemy nie popierać PiS, bo poza nim nie mamy nikogo i nic. W XIX w., zanim urósł w siłę ruch socjalny, pojawiła się myśl narodowa, która kazała nam się policzyć. I to był nieodzowny początek. Potem, gdy elity wypracowały sobie lub dostały schemat działania i zinterpretowano pojecie "naród", ten sam naród musiał wywalczyć sobie państwo. Itd. Dzisiejsza przegrana PiS oznacza koniec wszystkiego, bo nawet na marzenia nie ma tu miejsca, i  tryumf niemieckiego prusactwa i bolszewizmu rosyjskiego. Polacy nie odrobili podstawowej lekcji i nie napisali wypracowania pt.- Piłsudski i Dmowski mężami stanu niepodzielnej Polski. Klucz do spraw Polski leży zagranicą i w polskiej świadomości. Zagranica musi odciągać uwagę, świadomość  - budować myśl i prowadzić czyn. Proszę o komentarz. 
wielkopolskizdzichu
Pretensje o podatki? Przecież jest 500+ ,a zapowiadane są inne +-sy. Na co liczyć? Na to że ci którym ukrócono złodziejską praktykę i zabrano VAT nadal będą te praktyki stosować by oddawać państwu pieniądze?
OLI
Są analizy, że wyprawa Morawieckiego do Brukseli ze składem nowego rządu w zębach zakończyła się porażką. Ostatecznie wyszło na to, że go nawet nikt do przysłowiowych drzwi nie odprowadził. Po rozmowach nie było wspólnej konferencji. Morawiecki odpowiedział na kilka dziennikarskich pytań dopiero w polskiej placówce. Sam. Z odpowiedzi na kilka standardowych pytań od dziennikarzy nie nastawionych wojowniczo w stosunku do rządu (wyjątek zrobiono zdaje się wyłącznie dla Reutersa) nie wynikało, że rozmowa dała jakiekolwiek konkretne efekty. Morawieckiego przeczołgano i na koniec poszczuto Tuskiem. Tak się opłaciło pokazywanie UE bezbronnego miękkiego, szczenięcego brzuszka. Kaczyński tę samą strategię zastosował "za I-wszego PiS-u", usiłując się wszystkim przypodobać i wszystkich ułagodzić. Na widok takiej strategii chętnych do tego, żeby wymusić na Kaczyńskim ułagadzanie i łaszenie się przybywało, i tak samo się dzieje tym razem. Ale akurat w tej sprawie Kaczyński za nic nie odpuści i taktyki nie zmienia. Być może Morawiecki ma jakąś niezmierną wiedzę i umiejętności. Być może. Od strony mowy ciała robi wrażenie osoby nieśmiałej, wycofanej, wątłej psychicznie i tak się zachowuje. Stulone ramionka, przyciągnięte łokietki, przepraszający, nieśmiały uśmiech. Mówiło się, że pod Szydło kopali doły wszyscy trzej wicepremierzy, zatem MM także. Chodził na skargi do Kaczyńskiego i uwodził go swoimi wizjami oraz umiłowaniem historii, i ta strategia "załapała", Kaczyński uwierzył w Morawieckiego. MM osiągnął to, czego chciał, brak na razie odpowiedzi: qui bono? Jako wicepremier okazał się mistrzem w nakładaniu nowych podatków zwanych opłatami. Od deszczówki też zapłacimy. Brakuje jeszcze podymnego i okiennego, ale nic straconego, jeszcze może być. Wszak to podobno geniusz, jak pisze na tym portalu inny bloger.  
smieciu
Dzięki. Ale tak to w skrócie wygląda. Fakty, ciągłe zdarzenia, których ludzie nie chcą przyjąć do wiadomości gdyż wtedy prawda okazuje się zbyt brutalna. W prostych słowach ująłem to także pod ostatnim wpisem elig.
Anonymous
wolnosc24.pl Chociażby to się stało. Kanalizowanie energii Polaków pod hasłami innowacyjności i uprzemysłowienia. W Stanach Tesla tylko częściowo z dotacji a częściowo z matactw giełdowych czerpie środki. wolnosc24.pl U nas marksizm z ludzką twarzą nie wzbrania się od zamordyzmu. Już dawno pisałem, że jedni będą innowować, większość musi zapierdalać.
mjk1
Szanowny Panie. Idealnej odpowiedzi na wszystkie pańskie pytania udzielił Smieciu we wpisie: „Spokojnie, nic się nie stało”. Jeżeli nie zrozumiał Pan, postaram się krócej i prościej. Wystarczyło przed wyborami przeczytać program PiS, aby przekonać się, że partia ta, jest lojalnym członkiem okrągłostołowego układu i na żadną zmianę po wyborach nie ma co liczyć. Podkreślam NA ŻADNĄ!!! Jeżeli nie chciało się Panu przeczytać programu, to wystarczyło tylko przeanalizować numer, jaki wykręcił zbawca z Żoliborza, jak poprzednim razem oddawał władzę. Patriotyczny elektorat Ligi Polskich Rodzin wykończył przy pomocy człowieka zwanego koniem i kabareciarza w muszce. Reszty, tego patriotycznego elektoratu nie chciał sprzedać Lepper, więc musiał się powiesić. Jeżeli cokolwiek temu przeczy, proszę napisać co? Bezapelacyjnie wszystko wyjaśnię i rozwieję każdą pańską wątpliwość.     
Do wpisu: Uwagi porządkujące
Data Autor
Jabe
„Trzeba” jest postulatem skierowanym do nie wiadomo kogo. A jak nie wiadomo kogo, to znaczy, że do władzy. Gdyby ci, co to „trzeba” powtarzają, po prostu się za to zabrali, dawno problemu by nie było. Pańskie oczekiwania, jak ta gazeta, nie powinny być kierowane do rządzących. Oni mogą tylko sprzyjać, albo przeszkadzać. Traktowanie narodu jak ciemnego luda hodowlanego, który wszystko kupi, nie sprzyja. Tak przy okazji. Widzę, że zgadza się Pan, że (jakiś) Rachoń jest Lisem, tylko że w drugą stronę, ale skoro jest swój, to robi dobrą robotę. Czy to aby nie znaczy, że cel uświęca środki?
Ryszard Surmacz
"Rachoń to lustrzane odbicie  Lisa". Tu nawet mógłbym się zgodzić. Różnica polega na tym, że Lis reprezentuje formację odchodzącą i skompromitowaną, a Rachoń zdobywającą teren. Pomiędzy jest lud, z który dla swojego dobra i dobra swoich dzieci, powinien ten niuans zrozumieć. Im zrobi to szybciej, tym dla wszystkich lepiej. W Poznaniu, nestety, tego sie nie rozumie. I to jest Wasz problem. Tyle, co mogę odpowiedzieć. 
wielkopolskizdzichu
A imię nasze Legion. Lis jest wzorcem polskiego dziennikarstwa, wszak to co się obecnie dzieje jest powieleniem jego postaw. Żeby była jasność, ponieważ uważam Rachonia za człowieka kompletnie nienadającego się do pracy w massmediach państwowych,  to również Lisa za takowego uważam. Rachoń to lustrzane odbicie  Lisa. Tekst czytam. Mniej zdań, więcej treści, zalecam.
Ryszard Surmacz
Drogi Panie, bez tego "trzeba" nie byłoby żadnego postępu. Chodziłby Pan w łyczkach i zajadał kradzioną marchewkę. Podobne znaczenie ma "ale". Bez niego nie byłoby dyskusji. Rosjanie powiadają, że w języku polskim najważniejszym słowem jest właśnie owo "ale". ALE mówią to oczywiście złośliwie. My z kolei śmiejemy się, że u nich nie ma słowa "dobrobyt". ALE to tak na marginesie. TRZEBA więc drogi Panie ten swój świat trochę powiększyć i nasycić go elementami stałymi i punktami odniesień, bez nich będzie Pan gonił króliczka do końca swojego życia. ALE może być też inaczej, jeżeli świat swój Pan zmieni, przestanie komentować i z nudów... przytyje. A wówczas pozostanie tylko refleksja: TRZEBA było inaczej. I ta refleksja będzie, jak plan sześcioletni. 
Ryszard Surmacz
@ wielkopolskizdzichu @ Jabe Mam pytanie, znacie się osobiście Panowie? Pan zapewne wytypowałby Tomasza Lisa, jako wzór postawy i warsztatu dziennikarskiego? A tak w ogóle, czyta Pan tekst, czy tylko komentarze?
Ryszard Surmacz
A coś więcej można?
Jabe
„Trzeba” to bardzo kiepski plan. O tym też już chyba pisałem.
wielkopolskizdzichu
Taki Rachoń wraz z Lisem to dwa chodzące etosy dziennikarskie. Jest się na kim wzorować. Chazan to też etos.
wielkopolskizdzichu
Pocieszająca jest Pańska samokrytyka.
Ryszard Surmacz
Oczywiście, ale zależy o jakie elity chodzi. Nasze elity mają określoną wiedzę, ale nie mają  kindersztuby. Nasz język jest rozklekotany, pojęcia mamy rozkojarzone i spłaszczoną wyobraźnię. Za plecami wciąż mamy komunę. To wszystko przekłada się na widzenie prawdy, poziom naszych kontaktów, wzajemnego zrozumienia i projekcji przyszłościowej. Ogólnie zła szkoła, media robione zza biurka, brak w nich reportażu, a więc kontaktu ze społeczeństwem. 
Ryszard Surmacz
Nie wie Pan co to jest etos dziennikarza, lekarza itd, do którego trzeba wrócić, bo o honorze trudno dziś mówić. A ponadto na ten temat już rozmawialiśmy.
Jabe
Mamy partyjną telewizję państwową, a Pan się domaga gazety państwowej, która stałaby się ośrodkiem koncentracji myśli trwałej (pisanej) oraz kuźnią nowej polskiej inteligencji. Kto miałby zadbać, żeby owa gazeta miała te przymioty, których się Pan domaga? Mają to zrobić dzikie plemiona polityczne, którym myślenie propaństwowe – jak to się kiedyś nazywało – jest obce? Żąda Pan od władzy, by gazeta państwowa zastąpiła opozycję, a więc rzeczowo i skutecznie krytykowała rządzących? To może prościej zaproponować im, żeby się od razu sami powywieszali? No i poroniony jest sam pomysł, żeby za pomocą państwa nieistniejące elity mówiły ludowi, co ma myśleć.
mmisiek
Bardzo słuszne spostrzeżenia. A wszystko jest konsekwencją już pierwszego - słabości intelektualnej naszych kulawych elit. Oni chyba nawet nie zdają sobie z tego sprawy.