|
|
Anonymous Adrian Brody na prezydenta i po sprawie...mam nadzieję.
Pozdrawiam. |
|
|
Dark Regis Po pierwsze Rosjanie nie muszą wychodzić na Zachód. Wystarczy im tydzień na kompletne zdemolowanie Polski i wszystkich amerykańskich baz. Potem się wycofają, a z "pomocą" ruszą Niemcy. Tak nam POmogą, że się już nigdy nie POzbieramy. Mogą nawet zacząć czystki wśród Polaków pod zarzutem "szpiegostwa lub współpracy z Rosją". Przecież znamy przewrotność tych kłamców nie od dzisiaj. Po drugie sama groźba ponownego ataku będzie skutecznie cały świat trzymać w napięciu i rozedrganiu, a Rosjanie zabezpieczą w tym czasie inne flanki. NATO nie wejdzie na terytorium Rosji, skoro tamci się przecież "wycofali" - takie jest dziś morale NATO. Na miejscu Putina w podobny sposób zaatakowałbym jeszcze Skandynawię, czyli palę ale się nie zaciągam lub inaczej w ramach stosunku przerywanego, bo to spowoduje już kompletny chaos na północnej półkuli. Oczywiście coś musi odciągnąć uwagę USA od Europy i tym czymś jest Korea i/lub Iran. Taki jest prawdopodobnie plan na dziś. |
|
|
Ryszard Surmacz @rolnik z mazur
Tak. Dzisiejsze przemówienie M. Morawieckiego budzi nadzieję. Było bardzo dobre. Pozostał jeszcze PAD. Pozdrawiam |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Można być grzecznym i jednocześnie twardym. Według wszelkich zasad kurtuazji tą ambasador jako persona non grata należało usunąć z Polski. A tak będą nas dalej traktować jak g.... . I mają rację. Nikt nie szanuje mięczaków. Pozdrawiam ro z m. |
|
|
..."ale z szamotaniny pod dywanem nie wynika, że rząd rządzi"...
Panie Marku..Czytac i analizowac co Wielki Strateg mowi..A mowi ostatnio wiele. Znaczaco wiele.
Nie mniej ni wiecej 29 stycznia w wywiadzie stwierdzil (cytuje) :..""...Mam nadzieję, że relacje PiS z prezydentem Andrzejem Dudą będą miały charakter merytorycznego dialogu"...radioem.pl
Otoz ten "wielki maz stanu" ma NADZIEJE ,ze zleceniodawcy Dudy podejma merytoryczna wole wspopracy z "Rzadem" PIS-u"..Osobiscie mam co do tego WIELKIE watpliwosci...ot i cala prawda kto w Polsce rzadzi..
Dzieci w przedszkolu wiedza ,ze "..podloga w piekle jest wybrukowana Nadzieja" No ale ten rodzaj wiedzy nie jest znany Naszemu Geniuszowi..
Jak mozna realizowac wlasne wizje polityczne i "naprawe Polski" w oparciu o " Nadzieje=pobozne zyczenia" ??
J.Kaczynski publicznie przyznaje ,ze jest bezradny i tylko Nadzieja moze sprawic ,ze ci ktorzy stoja za Duda beda miec dobra wole wspolpracy..Taka to wiadomosc i deklaracja najwyzszej wagi przeszla bez sladu..zero reakcji na nia ze strony Obozu Patriotycznego..Obraz calej "dobrej zmiany" oparty i realizowany za pomoca "Poboznych zyczen=nadziei"..Pzdr. |
|
|
Anonymous To fakt. Norwegi i Szwajcaria mają inne położenie geopolityczne. I inny poziom suwerenności.
Pozdrawiam. |
|
|
Ryszard Surmacz @ rolnik z mazur
Oczywiście (patrz mój tekst niżej). Przyglądam się "lepszej zmianie"; owszem ma pewne cechy postępu, ale zobaczymy na co stać Morawieckiego. Bardzo dobrze mu życzę, ale ta grzeczność, którą ma w swoich genach, może mu bardziej przeszkadzać, niż pomagać. Polityka to bardzo brutalny świat. Obawiam się, że Polacy nadal są owładnięci mitem wspaniałego Zachodu, do którego modliły się pokolenia Polaków, i nie są w stanie wykrzesać z siebie zdecydowanej obrony. Ponadto wielu z nas, oprócz zmiany terminologii, połknęło całą szufladę nowych mitów. Jednym z nich jest judeochrześcijanizm. Jeżeli ktoś choć trochę liznął filozofię, musi dostrzec diametralne różnice dzielące obydwie cywilizacje. Itd.
Natomiast, jeżeli mówimy o obronie, to z jednej strony potrzebna są nam mocne mięśnie, a z drugiej twardy logiczny rozum. Takim rozumem społecznym jest tożsamość i świadomość. Jest ona atakowana w pierwszej kolejności przez wszystkich wrogów. I od poziomu świadomości w świadomości i poziomu tożsamości w tożsamości (wyłączam tu szowinizm) zależy odporność całego systemu immunologicznego polskiego społeczeństwa. W ostatecznym rozrachunku to właśnie "immunologia" zadecyduje o naszych szansach w przyszłości. Polskie Państwo Podziemne zbudowała taka immunologia; owszem, przegrało, ale dziś musimy z tego wyciągnąć wnioski. A co się dzieje? O PPP zaczęto mówić dopiero w XXI w. I z tego też trzeba wyciągnąć wnioski. |
|
|
Ryszard Surmacz @ Marek1taki
Pod całym Pańskim tekstem się podpisuję. Dodać mogę tylko, że niestety, z wyjątkiem kilku osób (Gadowski, Karoń, Michalkiewicz), nie widać na polskim obszarze indywidualności. Ba, nie widać odważnych ludzi!!
Natomiast ostatnie zdanie... No, Proszę Pana, Szwecja, Norwegia nie leżą na szlaku wsch-zach, który łączy Niemcy z Rosją. Oni mogą, my - nie. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Polska w 2004 nie wchodziła do UE tylko do Wspólnoty Europejskiej. UE to dopiero od Lizbony. Taka mała uwaga ale dosyć istotna. Sytuacja nie jest łatwa ale opieranie sie tylko na USA to tzw egzotyczny sojusz. Trzeba raczej grać na wielu fortepianach i lawirować łapiąc po prostu nadarzajace sie okazje - np teraz rozpętać kampanię o polskim męczeństwie i ofiarach II WŚ i to jak mówią przyjaciele zza Odry - nicht klekern, klotzen - czyli z grubej rury. Jesli tego nie zrobimy to nas zeżrą i posolą. Pozdrawiam ro z m. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Warto jak najbardziej. Angole mówią, że garnitur dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu ( w domyśle od uzyskania sir a więc te 60-70 lat ). Obecne elyty muszą odejść i zrobić miejsce nowym i młodym dla których Polska będzie szansą i dobrem wspólnym a nie jakąś odskocznią tylko. Pozdrawiam ro z m. |
|
|
Ryszard Surmacz Geopolityka jest taka: Rosja jest zakładnikiem Chin. Jeżeli uderzą na zapać, to z dwóch powodów: z chęci podporządkowania sobie Europy w obronie przed Chinami lub z samego nacisku Chin. Uderzenie Rosji na Zachód wiąże się z wyjściem wojsk rosyjskich ze swojego terytorium. Wyjście jest odsłoną Syberii. A więc Rosjanie dobrowolnie nie uderzą na Zachód. Obecność wojsk amerykańskich na terytorium Polski jest przeciwargumentem dla Rosjan i oporem dla Chińczyków. Zablokowanie więc Polski unieruchamia ruchy w tym obszarze. Polska jest więc miejscem newralgicznym.
Oczywiście opanowanie ziem odzyskanych przez Niemcy pozwala na panowanie nad Polską. Opanowanie Polski daje panowanie nad Europą Środkową. i odwrotnie: neutralizacja Polski jest neutralizacją całej Europy Środkowej. Utrata Polski jest dla Amerykanów równoznaczne z bezpośrednim zagrożeniem przez Chiny, Rosję i podpitą Europę. Rzecz w tym, że polscy politycy nie potrafią stanąć na wysokości zadania. Zaangażowanie się USA w Polsce może budzić zazdrość i obawy Izraela, bo bez pomocy Stanów, przestają się liczyć. Powstanie polskiego państwa z kolan jest dla nich niebezpieczne. I muszą wykazać, że Polacy są antysemitami, nacjonalistami, szmalcownikami. Tak, to możliwe.
Grupa Oregon, to coś, co mi odpowiada, ale muszę się wsłuchać. Jej wielostronność zaciekawia. Pozostały mi do przesłuchania jeszcze trzy pozycje. |
|
|
Anonymous To prawda, dlatego to rozgrywają jako propagandowe pasmo sukcesów "polskiego rządu". A temperatura wody się podnosi. Żaby skołowane. |
|
|
Anonymous Większości spraw nie znamy, ale z szamotaniny pod dywanem nie wynika, że rząd rządzi. Widzimy jakąś wypadkową dążeń i ich torpedowania. Kumulacja kapitału ekonomicznego i politycznego państwa, jest trwoniona na bieżąco. I jeszcze zadłużanie +.
Ze słabości wynika labilność sojuszników, którzy posuwają się do szantażu i presji. To dyskredytuje wartość sojuszu i naszą pozycję w regionie opartą jedynie na amerykańsko-izraelskim poparciu. Nie było żadnych samodzielnych inwestycji we współpracę lokalną. Gdyby nie sprokurowany najazd "uchodźców" nie byłoby żadnej współpracy.
Nawet nie można wykluczyć kolejnego resetu w stosunkach międzynarodowych, dalszego ciągu hybrydowej formy rozbiorów. Nie mamy w zaistniałej sytuacji żadnych zobowiązań wobec kogokolwiek. To też może być budujące. Otwiera możliwości. Otwierałoby gdyby nie brak samodzielności politycznej. I wracamy do kumulacji kapitału.
P.S. EWG się skończyło, a Norwegia, Szwajcaria jakoś mają wejście do UE. |
|
|
Dark Regis Obawiam się, że owe dąsy na nic USA się nie zdadzą. Opanowanie przez Rosję Polski i we współpracy z Niemcami całej Europy zakończy definitywnie okres ich mocarstwowości i prosperity. Sam sojuszniczy Izrael im nie pomoże, bo raz gospodarka, a dwa nafaszerowane wyrzutniami balistycznymi tereny od Władywostoku do Lizbony są nie do zdobycia i nie do powstrzymania. Trzeba być jakimś prostolinijnym durniem pokroju Lichwamana, spekulującym na bardzo krótki dystans, jak ten izraelski Petru ze swoim możnym izraelskim Balcerowiczem, żeby tego nie widzieć. Obecność baz USA ma być gwarancją czego? Powstrzymywania Polaków od powstania narodowego przeciwko nowej "szlachcie"? Przecież Moskwa tylko na to czeka i skończy dojenie kasy zaraz jak tylko przyjdzie z "pomocą", nawet gdyby stacjonowało tu kilkadziesiąt ciężkich brygad, uwiązanie ich w Polsce, to bowiem odsłonięcie całej pacyficznej d*py. O nie, USA nie stać już na utratę Europy, a utrata Polski jest pierwszą kostką domina. Myślę, że to świadomość tego fatum tak wkurza Izraelitów. |
|
|
Ryszard Surmacz Sojusznik jest, jaki jest. Wielokrotnie pisałem o Chinach i balansie, jaki mamy wpisany w swoje położenie. Nie znam szczegółów rozmów rządu z przedstawicielami Chin. Węgrzy maję chiński bank, my zaledwie jakieś biuro w Warszawie. Ale na koniec problem ująłem tak: "suwerenność nie ma ceny, ale ile na tym stracimy, jest idiomatycznym pytaniem historycznym..." Proszę podać inne rozwiązanie oprócz przyjęcia warunków Rosji?
EWG skończyło się w 2009 r. I co dalej? Podzielam Pańskie obawy, ale historia nie daje nam szans. Rząd nie chce, czy nie może, korzystać z geopolitycznej zmiany, jaką daje wejście do gry Chin. USA nie pozwolą na chińską konkurencję w Polsce. Ukraina jest dziś w rozpaczliwej sytuacji - jest przedmiotem rozgrywek polityki międzynarodowej. Gdyby Polska nie znalazła się w UE, była by w tej samej sytuacji. Ale i tak od ponad 200 lat żyjemy w środku szach-matu. |
|
|
Anonymous Nasz jedyny sojusznik swoimi czynami poddaje w wątpliwość swoją wartość. Przynajmniej wieloznaczna była wcześniej obecność USarmy w Polsce. W sytuacji popierania antypolskich roszczeń żydowskich jest inna, a zapowiadają stałe bazy.
Do UE nie musieliśmy wchodzić. Staraliśmy się wejść do EWG i do NATO. Inna byłaby wówczas nasza sytuacja i siła w obu tych układach i na zewnątrz. |