|
|
Ryszard Surmacz Emocjonalne. Nie sądzę, abym przeceniała możliwości narodowców. Widzę ich jako siłę, ale nie w tej chwili. Po prostu, chodziło mi o matematykę, bowiem podkurzeni możemy wylać dziecko z kąpielą i po wyborach okazać się skończonymi idiotami. Blokowanie spotkań przypomina mi PRL. Sytuacja wymaga planu. |
|
|
Dark Regis Od dawna mówię, że trzeba ruszyć głową i stworzyć nowy mit założycielski, bo doklejanie się do minionych czasów może się nie udać po dziesięcioleciach indoktrynacji komunistycznej i liberalnej. Poza tym, jest zbyt łatwo wyciągnąć z tamtej epoki coś śmierdzącego i wyrwanego z kontekstu. Dlatego rozsądnie byłoby wybrać sobie z II RP tylko te dobre rzeczy, a resztę niech wiatr historii rozgoni, bo skłócenie będzie trwało wieki. Zwłaszcza, że elektorat wiejski (w sensie pochodzenia) przeważa dziś zdecydowanie. Nie można tworzyć konstrukcji politycznych oderwanych od realiów. |
|
|
xena2012 A czy zastanowił się Pan dlaczego II RP stała sie obca Polakom? Próbował Pan sobie odpowiedziec na to pytanie? Pokolenie zwłaszcza młode które przetrwało IIWŚ i później ich dzieci nie miały w szkołach możliwości poznania II RP na lekcjach historii,bo tę po prostu z programów wymazano.Kiedy mógł zaistniec w obecnej Polsce przedwojenny model patriotyczny wyczekany,wyrabany szablą,wymodlony,chyba tylko w opowieściach dziadków czy ojców?Od ilu lat w ogóle wiemy coś o Piłsudskim,Bitwie Warszawskiej skoro wiedza historyczna kończyła się na rozbiorach.Jak mieliśmy dostrzec prawdę o nas samych jeśli nikt nam jej nie przekazywał a młodzież nie była zainteresowana.Czy obecny rząd stawiając na patriotyzm,na przekazaniu wiedzy obecnemu pokoleniu,na czczeniu i obchodach ważnych dat nie zrobił wiele? A przecież wciąż słychać głosy,że patriotyzm niepotrzebny,śmieszny i nieeuropejski..Czy widził Pan króciótkie filmiki z sondy ulicznej wśród młodzieży,która nie wie z historii dosłownie nic?Przypuszczm że swoją wypowiedź w punktach skierował Pan do mnie jako osoby która odcina sie od II RP.Nic podobnego,bo choć z historii jestem przysłowiowa stołową nogą tu akurat wiem wiele. oczywiscie z opowiadań dziadków. |
|
|
Dark Regis Myślę, że Pan zbyt idealistycznie myśli o "zjednoczonej prawicy". U mnie dzwonek alarmowy zadzwonił przed wyborami samorządowymi, gdy działacze pisowscy zaczęli utrudniać spotkania prof. Jerzego Roberta Nowaka z jego wyborcami w terenie. Wyglądało to tak, że w ostatniej przychodził jakiś wąsaty sołtys, podciągał portki na sznurek i ostentacyjnie zabierał klucze do "remizji". Dla kontrastu można podać noszenie przez policję na rączkach i to w jedwabnych rękawiczkach totalniaków z KOD. Nowak jest dla PIS zaplutym karłem reakcji, bo śmiał przypomnieć fakty, jak to Kaczyńscy udekorowali i rozdali paszporty ubolom z 1968 i ich potomkom w Izraelu. Zaraz potem Kaczyński coś tam zabełkotał o armii europejskiej jako dobrym pomyśle. To nie wszystko. Wkrótce doszły kolejne uprzejmości w stosunku do patriotów. Witold Gadowski ma wytoczoną sprawę przez niemiecki koncern Axel-Springer za to, że śmiał powiedzieć o nazistowskiej przeszłości założycieli koncernu, a przy okazji powiedział o tym, kto w Polsce mordował i burzył. Jest to więc próba ewidentna zakneblowania polskich dziennikarzy, żeby bali się grzebać w przeszłości Niemiec. Ale jakiś pisowski cyngiel z telewizji "państwowej" natychmiast wykroił smakowity kawałek z jego wypowiedzi dokonanej pod sądem (zupełnie jak cyngle od Michnika). Powstał artykuł o tym, jak Witold Gadowski nawołuje tłum do obalenia rządu. Dosłownie! Proszę sprawdzić w sieci, jeśli Pan nie wierzy. Maski opadają i rzeczywiście widać już kawałek szczurołapa. No to jak tak ma wyglądać łączenie narodu i odzyskiwanie niepodległości, to niech lepiej ci "bogoojczyźniani" spadają na bambus razem z folksdojczami. Chyba nawet Niezależna odcięła się od NB, które się przypadkiem obudziły z odurzenia, bo pewnie taki jest plan zakneblowania Polaków i wprowadzenia eurokomunizmu pod pozorem "odzyskiwania niepodległości". Dzielić, skłócać, rzucać ochłapy do rozszarpania. To jest ten plan. Teraz w nowym świetle widać cel przejmowania MN.
Oczywiście zastrzegam sobie prawo do zmiany poglądów, jeśli na podstawie tych kilku faktów powstał u mnie fałszywy obraz. Jednak pewne zjawiska muszą zostać wyjaśnione na długo przed wyborami, bo inaczej totalni rozszarpią tych strachliwych przygłupów i będą mieli olbrzymie wsparcie od ogłupionego narodu. Metoda macrono-połowania nie zadziała także w Polsce.
PS: Sorry. Znalazłem NB na Niezależnej w bocznym pasku "Media strefy wolnego słowa." Przy okazji kolejny film o geopolityce: youtube.com |
|
|
Jabe Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że owa wyczekana II RP była tą wymarzoną? Nie sądzę, żeby Polacy wymarzyli sobie państwo sezonowe. |
|
|
Ryszard Surmacz cd. Modele kulturowe państw nie zmieniają się, a w każdym bądź razie trudno je zmienić. Czy zmienił się model kulturowy Francji, Anglii, Włoch, Rosji, USA? Zmienił się model kulturowy Niemiec na demokratyczny, ale to za sprawą nakazu. Diametralnie zmienił się też Polski, nie z naszej woli, lecz za pomocą siły z zbrodni.
Przedwojenny model opary był na poczuciu wspólnoty, ciągłości historycznej i intelektualnej, dobrej szkole, niepodległym państwie, religii, poczuciu wzajemnej odpowiedzialności za siebie i całkiem sprawnej administracji. Opierał się w głównej mierze na ludziach II RP - diametralnie pod wieloma względami innych, niż dziś. Porównując te dwa światy, aż się nie chce wierzyć, że w ciągu 70 lat można aż tak ludzi zmienić. Tamtym ludziom chciało się budować Polskę, współczesnych trudno do tego namówić. Nie rozumieją na czym polega państwo, nie rozumieją swoich obowiązków wobec niego. System partyjny był może bardziej zantagonizowany, ale nikomu nie przyszła do głowy zdrada, jakiej dopuszczają się współcześni. Władza wykonawcza funkcjonowała. Polska prasa broniła polskiej racji stanu, a ludzka przyzwoitość była czymś codziennym. Wówczas wiedziano na czym polega niewola, i co to jest wolność.
Tak, że Pani Xeno, model polityczny mamy inny, ale do kulturowego w każdej chwili powinniśmy wrócić. To kwestia naszej woli, ale też i odwagi rządzących. Nie będzie on już taki sam, bo nie ma inteligencji, ale może być zbliżony. Odzyskanie własnego modelu kulturowego oznacza powrót do własnego domu, odzyskania wewnętrznego poczucia ładu, spokoju, sensu żucia i pracy. W narzuconym czujemy się tak, jak dzisiaj: źli na siebie, nieufni wobec siebie, nieprzewidywalni i nieskoordynowani. Uwarunkowania geopolityczne wciąż mamy takie same. Jest jednak jeden problem - trzeba wyjść ze skorupy PRL i wyrzucić, to wszystko, czym zatruła nas komuna i magna III RP. |
|
|
Ryszard Surmacz Zazwyczaj nie mogę uwierzyć, że II RP jest aż tak obca większości Polaków, których ojcowie lub dziadkowie ją wymarzyli, wymodlili, wyczekali, wyrąbywali szablą, fortelem, potem... Ale może po kolei:
1. gdyby nie istniała II RP, dziś mówilibyśmy po rosyjsku lub niemiecku,
2. gdyby nie istnienie II RP, dziś nie bylibyśmy w stanie odeprzeć żadnego oszczerstwa przeciw Polsce,
3. Gdyby nie istnienie II RP wszystkie argumenty niemieckie, rosyjskie i inne, stanowiłyby dowód historiograficzny, a my Polacy mielibyśmy status Połabian lub Prusów
4. Gdyby nie istnienie II RP być może nie istniałaby szkoła Annales we Francji, która oparła się polskim modelu łączącym historię z archeologią,
5. W II RP katedry socjologii powstawały wcześniej, niż w Anglii, a Florian Znaniecki został prezydentem amerykańskiego Towarzystwa Socjologicznego, Ossowski w słowniku oxsfordzkim ma znacznie bogatszy biogram, niż Spencer,
6. Gdyby nie istnienie II RP nie mielibyśmy własnego modelu patriotycznego, częściowej syntezy historycznej, która pozwalała dostrzec prawdę o nas samych,
7. Gdyby nie istnienie II RP nie mielibyśmy własnego modelu kształcenia, który w jednym pokoleniu zdołał zjednoczyć trzy różne sposoby myślenia; poziom przedwojennej szkoły średniej dziś powszechnie uważany jest za poziom, który uzyskuje się na studiach wyższych,
8. Przedwojenny model szkoły zasadzał się na kształceniu klasycznym, bez którego żaden Polak nie jest w stanie zrozumieć swojej przeszłości,
9. Przedwojenny model wychowania patriotycznego sprawdził się i jest wciąż aktualny i jest odpowiedzią na obustronne sąsiedzkie zagrożenie. Na jego korzeniu powstało Polskie Państwo Podziemne, które, jak sami Anglicy przyznali, miało najlepszy wywiad w świecie, a poziom służb specjalnych jest odpowiedzią na mobilność w społeczeństwie,
10. II RP była państwem zorganizowanym na potrzeby własne i własnych obywateli, nie jak PRL, na potrzeby rosyjskie,
11, z tego względu w krwiobiegu każdego inteligenta płynęła potrzeba posiadania niepodległości, gotowość do obrony państwa i pracy na rzecz jego rozwoju,
12. przemysł zbrojeniowy, wizytówka poziomu technologicznego każdego państwa, był na najwyższym poziomie europejskim, problem był z pieniędzmi na produkcję masową,
13. pojawił się kult pracy; osobiście słuchałem wypowiedzi przedwojennych inżynierów z Lublina, którzy opowiadali o poczuciu odpowiedzialności robotników na terenie COP-u,
14. istniała polskomyśląca inteligencja, która w czasie wojny m.in. za to była mordowana przez obydwu okupantów....
To tak jednym haustem, prosto z rękawa. Nic mi się nie marzy. Tamta Polaka powstawała dosłownie z niczego. Nie chciano nam pożyczać pieniędzy na rozwój, Konstytucję znienian kilka razy, ale uchwalono ja w pięć miesięcy po odzyskaniu niepodległości; trzy różne systemy transportowe szybko znalazło jedno rozwiązanie. ITD (kończy się limit). |
|
|
xena2012 Nie sądzi Pan,że nie jest możliwy powrót do modelu kulturowego i świadomości z okresuII RP? Po prostu inne są już uwarunkowania,inny model państwa inne czasy.Jaki więc powrót i do jakiego modelu kulturowego Panu sie marzy? |
|
|
Ryszard Surmacz @Jaworowski
Oczywiście, że zdaje sobie sprawę, że to marzenie ściętej głowy. Ale to "marzenie" musi być wyartykułowane. Od lat piszę o konieczności powrotu do modelu kulturowego i świadomości z okresu II RP. I myśli Pan, że to coś daje? Komuna w głowie jest silniejsza. |
|
|
Ryszard Surmacz Przepaść na naszej drodze zobaczyliśmy już podczas wyborów samorządowych. PiS w terenie okazał się wydmuszką, nie wyrósł jeszcze z opozycji. Oczywiście, ten fakt był wiadomy od lat, ale w ostatniej jesieni gacie opadły. Przemówienie Prezesa było świetne, ale Jachranka - ogólnie, wyostrzyła jeszcze ten obraz. PiS ustępuje również na polu własnym. Pierwszy program socjalny był potrzebny, ale drugi jest już dowodem niemocy i próbą przekupstwa. I teraz jaki mamy obraz nad przepaścią? Jak nie zmarnować tych 30-40% poparcia?
Jeżeli powstanie partia O. Rydzyka, będą już dwa ośrodki władzy. Jeżeli jakimś cudem narodowcy się zjednoczą (tu zapewne pojawi się R. Giertych), powstanie konkurencja. Te światy nie będą w stanie się zjednoczyć. Galoty spadają na kostki. Fundujemy sobie więc walkowerem krajobraz po bitwie. Jaką wartość i kogo na scenę polityczną wprowadzi obóz narodowy, a jaką obóz O. Rydzyka? Nie chcę dalej rozwijać spektrum logicznych wydarzeń, ale rozbicie głosów dopełnia obraz kompletnej klęski.
Jestem państwowcem i bardzo chciałbym, aby narodowcy nawiązali do swoich początków i dziś zaprezentowali program zjednoczenia narodowego, oczywiście kontynuując silny wątek ziem odzyskanych. Na przełomie tamtych wieków myśl ta była decydująca w tych fragmentach, gdzie postawiono na odbudowę własną i własnymi siłami polskiego narodu.
Byłem przeciwny rozbijaniu struktur PSL, bo w sytuacji niepewnej, jaka nadchodzi, każda rodzima struktura jest potrzebna. I dalej - prawie wszyscy pracujemy i pobieramy pensje, ale państwo przestaje działać. Przepisy są tak ustawione, że urzędnik boi się petenta, a petent urzędu. Solidarność wspólnoty jest łamana na poziomie najniższym. To sytuacja wysoce patogenna. A nad tym wszystkim panuje wyższy urząd kontroli, i kółko się zamyka. A posłowie szczycą się, że uchwalili wiele nowych ustaw. Krótko mówiąc nie radzimy sobie w okresie przejściowym, a więc zmiany i dostosowania unijnego prawa do naszych warunków. Do tego dochodzi jeszcze wolny rynek, który rozgrywa wszystko od strony mentalnej. Po prostu, zbyt wielu ludziom podgrzewa w głowie wodę sodową.
I teraz jeżeli rzucimy się na PiS, to dokonamy tego, czego od nas oczekuje ten, który włączył ten mechanizm i wpakował nas w tę sytuację. Wpadniemy masowo w ową przepaść na drodze, na dnie której czeka nas klatka i nowa forma PGR-ów, czyli korporacje. Federacja patriotów i narodowców musi najpierw wyłonić niekwestionowanych przywódców, opracować program ratunkowy dla Polski, ogłosić go, a dopiero potem startować do władzy. Jeżeli postąpią inaczej, będzie to zwykły TKM... Tak się dzieje, kiedy czas marnuje się na pierdoły - zwłaszcza między Odrą a Bugiem. |
|
|
Jaworowski >ale pod warunkiem, że polski naród okaże się na tyle dojrzały politycznie, że odwoła się do idei jedności i całości państwa <<
To marzenie ściętej głowy, gdyż u nas występuje fenomen na skalę światową: 1/4 społeczeństwa mieniąca się "elytą"
wraz ze swoimi debilnymi umysłowo klakierami, to folksdojcze i knechci germańskiej blond dupy Makreli. Ta grupa ma konkretnie rozpisane role i wytyczne działania z centrali w Berlinie. Te nawet niekamuflowane jazdy schetyny i gersdorf po wytyczne są niezbitym dowodem. Na jedność nie ma jakiejkolwiek szansy jeśli 80% środków masowego ogłupiania będzie nadal w rękach wrogów naszego państwa. By trafić z przekazem w obronie polskiej racji stanu trzeba dotrzeć w większej formie do tych, co nie głosują. Trzeba im uzmysłowić, że moment w którym się znajdujemy jest historyczny i to nasze być albo nie być jako państwo z realnymi granicami, naszą kulturą , tradycjami..religią. |
|
|
Jabe Być może narodowcy faktycznie nie mają programu, ale czego właściwie należy oczekiwać? Warto umieścić to w jakimś kontekście. Czy partie wysokoprocentowe mają program, jak choćby partia rządząca?
Narodowcy są anachroniczni, bo antypiłsudczykowscy, więc zarazem antypisowscy – twierdzi Pan. No dobrze, ale skoro antypiłsudczykowskość pociąga za sobą antypisowskość, to oznacza, że PiS również jest anachroniczny, bo zakotwiczony w micie marszałka. Przyganiał kocioł garnkowi. |
|
|
Dark Regis Przecież Pan sobie odpowiedział na to ostatnie pytanie, tylko powinno ono brzmieć raczej "Kto stoi...?" A zaraz potem, kto stoi za nimi wszystkimi. Ostatnio masowo uaktywniają się różni dziwni ludzie, a każdy z nich chce przechwycić hasło "łączenia prawicy" dla siebie. Po co konkretnie, to już nie wiadomo. Podobno chcą zmieniać Europę od środka. Czyli najpierw przebiorą się za marksistów, domalują wąsy plus czerwone kulki na nos, a potem zrzucą płaszcz Zorro i wykrzykną "U ku ku!". Przynajmniej tak im się wydaje, że tak właśnie wygląda międzynarodowa polityka. Taką zabawę sobie wymyślili i co im zrobisz? Nie wygląda to jak plan, ale jak kolejny odcinek serialu "Alternatywy 4" czyli "Kukiz 15". W każdym razie ten kto stoi nie ma pojęcia co chce osiągnąć, zaś ci którzy stoją w tle mają pojęcie, ale zupełnie niezgodne z naszą racją stanu. Mści się właśnie miękkie podejście PIS do wszelkich agentur i brak agentury własnej. Jeśli rzeczywiście ma powstać jakaś nowa jakość, to ten - jak mu tam - Piotrowski od PIS i od Rydzyka powinien walić jak w dym do federacji patriotów i narodowców. Bo jak nie, to mamy dowód czarno na białym, że za częścią PIS też stało WSI. Jeśli aż tak się dekonspirują, to znaczy że mamy już dogrywkę i po ostatnim gwizdku będzie pozamiatane. |