|
|
tsole Pan Jezus przyszedł wypełnić Prawo, lecz termin ten ma nieco inne znaczenie od tego co przez prawo rozumiemy dziś. Bo chodziło o Zakon, czyli zbiór kanonów religijnych, zawierający także normy "świeckiego" postępowania. Bliższe dzisiejszemu pojęciu jest ówczesne prawo rzymskie (do dziś uważa się, ze prawo cywilizacji białego człowieka jest na nim oparte) - i wedle tego rzymskiego prawa Jezus został skazany (choć jak wiemy niesprawiedliwie, pod naciskiem "politycznym")
Naiwność króluje oczywiście nie tylko u nas, podobnie jak żerowanie na naiwności. Stąd uważam, że zapis o prawie do naiwności powinien być ujęty w pakcie praw człowieka. Rzecz jasna, mam świadomość, że to utopia, bo lobby cwaniaków nigdy na to nie pozwoli.
Pozdrawiam "piernikowo" :) |
|
|
tsole Bo inne jest to "dobre" dla rycha i zdzicha,. inne dla uczciwych obywateli :)
To żart; osobiście za dobre prawo uważam takie, które jest osadzone na Dekalogu.
"lepszy brak prawa niz zle prawo"
W pewnym sensie lepszy. Złe prawo czyni niesprawiedliwość ale co jest wazniejsze - gorszy - także w sferze moralnej, czyli oddala nas od Boga i zbawienia.
Pozdrawiam |
|
|
Ewary Toruń Pozdrawiam - też z Torunia. Czytałem już kilka tekstów, które są interesujące. Porusza Pan sprawę Prawa. Tak, prawo powinno być dla Człowieka. Czy jest? Już Pan Jezus miał z tym do czynienia, i zgodnie z prawem został skazany na śmierć. A jak mówił, przyszedł nie zmieniać prawa, tylko je wypełnić. A co do naiwności, to widać, że króluje w naszym, choć nie tylko naszym, narodzie. Za naiwność trzeba płacić, i to nie raz 'słono". |
|
|
potrzeba nam dobrego prawa - tylko kto ma go stanowic(rycho i zdzicho na stacji benzynowej?)
lepszy brak prawa niz zle prawo, czy egzekwowane opacznie
milosnikom prawa w barbari przypominam ze
- wyrywacze paznokci zamiast rozstrzelac na miejscu woleli uzyskac podpis zeznajacego zeby bylo lege artis
- i jeszcze multum przykladow ktore wszyscy znacie nie tyko z histori jak to prawo i jego funkcjonariusze usiluja zrobic nam dobrze |
|
|
tsole a praktyka jest taka jak to opisujesz. III RP coraz bardziej mi przypomina PRL - tam też władza działała w majestacie prawa. - a jaka była rzeczywistość, pamietają ci, którzy tego doświadczyli. Wciąż opowiadam się za prymatem moralności nad prawem, cóż kiedy to wymaga odpowiednich postaw moralnych przede wszystkim w środowisku prawników. W czasie studiów (lata 70.) na jakimś zjeździe studenckim mieszkałem ze studentami prawa z Krakowa. Wyjeżdżając, zajumali mi czapkę. Nie generalizuję, ale moje późniejsze doświadczenia z prawnikami potwierdzały w sensie statystycznym tezę, że moralność w tym zawodzie jest mocną przeszkodą i, niestety, rzadkością.
Pozdrawiam! |
|
|
Żadne prawo nie pomoże gdy w wymiarze sprawiedliwości i we wszelkich instytucjach w większości pracują ludzie bez zasad , sprzedajni, stosujące bezkarnie, właściwie wbrew podstawowym zasadom prawa i konstytucji różne prawne wygibasy, sprzeniewierzając się istocie swojego zawodu, łamiąc podstawowe standardy.Bronia interesów potężnych firm przeciwko obywatelowi.
Umowy miedzy osobom fizycznym a podmiotem prawnym powinny być sformułowane w sposób , jasny , jednoznaczny, bez żadnych ukrytych , niezrozumiałych zapisów, bez tzw małych liter wprowadzających w błąd, z uwagi na to ,że po jednej stronie występuje podmiot nieprofesjonalny, który nie tylko nie ma żadnego obowiązku ale i potrzeby korzystania z usług profesjonalnego prawnika. Stosowanie takich sztuczek jest przecież jednoznacznym potwierdzeniem nieuczciwości firmy , zamiarem oszukania obywatela.Od kiedy to prawo chroni oszusta?
Są to umowy masowe i trudno sobie wyobrazić aby normalny człowiek w takiej sytuacji chodził do prawnika. To może do sklepu po zakup telewizora , a może chleba też będę chodzić z prawnikiem.
Wszędzie na świecie w takiej sytuacji na straży praw konsumenta , osoby fizycznej stoi sąd.W polskim prawie jest tak samo. Nikt nie może czynić ze swego prawa użytku niezgodnego z zasadami współżycia społecznego etc.
Z takiej ochrony nie korzystają umowy między profesjonalnymi podmiotami gospodarczymi bo one z uwagi na dużo większe kwoty, zobowiązania powinny korzystać z usług fachowców. Koszty tej obsługi wliczają sobie w koszty prowadzonej działalności. Zwykły konsument musiałby ten koszt całkowicie pokryć z własnej kieszeni.
W tym przypadku mamy do czynienia nie ze złym prawem ale ze złym jego stosowaniem przez prawników, których nigdy nie powinno się dopuścić do wykonywania zawodu.Niestety dziennikarze wspomagają właśnie takich prawników, rożnych skorumpowanych doktorów G etc. |
|
|
tsole Osobiście często ją stosuję. Gdy ktoś natrętnie usiłuje mnie do czegoś namówić, zaraz włącza mi się czerwone światełko nieufności. Rzecz w tym, że to już nie jest z mojej strony naiwność, tylko pewna przebiegłość. Tymczasem tutaj troskam się o naiwniaków - bo wiele osób ma w sobie (często wyssaną z mlekiem matki) wręcz dziecięcą ufność. Cwaniactwo na tym korzysta, a społeczność wiele traci - bo w konsekwencji znacznie ograniczają się obszary ufności, która sama w sobie jest z pewnością wartością szlachetną, wartą ochrony. Ale któż na poziomie władzy ma o to zabiegać, skoro poprzez selekcję negatywną dominują tam oszuści i cwaniacy?
Pozdrawiam! |
|
|
osobiscie dla pelniejszej obrony czleka poczciwego przed roznego rodzaju geszefciarzami , w kazdej dziedzinie, dorzucam INTUICJE,jako podstawowy instrument samoobrony.W moim przekonaniu jest ona trywializowana,a to POtworny blad. |