Otrzymane komantarze

Do wpisu: Przypadek okiełznany w Matrixie
Data Autor
tsole
Dość dokładnie śledzę twórczośc ks. Hellera i nie dopatrywałbym się w niej neoplatonizmu. Jest on też wedle mojego rzecz jasna rozpoznania bardzo daleki od utożsamiania Matrycy z Bogiem, a już zamysł wyrugowania Boga  jest mu z pewnością obcy. Owszem, niektórzy katoliccy ortodoksi troszkę się zżymają na jego poglądy, ale tak to już bywa z prekursorami. O. Teilhard de Chardin też był czas jakiś w niełaskach KRK, a potem wprowadzono "tylnymi drzwiami" jego koncepcję. Do tego stopnia, że nawet taki konserwatysta jak Benedykt XVI wychwalał go w swoich publikacjach i homiliach. Dla Hellera Bóg jest Tajemnicą, o której najwięcej mówimy milcząc. Raczej obserwuje on to, co widać w zwierciadle, jak powiedziałby św. Paweł. Pozdrawiam
A czy nie uważa Pan, że ksiądz Heller propaguje rodzaj neoplatonizmu, z którym, przypomnijmy, KRK zażarcie walczy od wieków, także i dzisiaj, z jego formami w postaci różnych new age'owych pomysłów, takimi jak astrologia, joga, tarot, teozofia itp. O tyle to niebezpieczne, że od Matrixu rozumianego jako zamysł Boga (jakże to podobne do klasycznie neoplatońskiej "inteligencji" rozumianej jako "emanacji Boga"), bardzo blisko do utożsamienia Matrixu z Bogiem, czyli panteizmu. A idąc dalej, do stwierdzenia, że że Boga nie ma, jest tylko Matrix, czyli ateizmu. Nie przypadkiem neoplatonizm był już na szczególnym indeksie Ojców Kościoła, rozumieli oni bowiem, że potencjalnie jest on bardzo niebezpieczny dla ortodoksji chrześcijańskiej, grożąc całkowitym jej wypaczeniem, czyli czymś na wzór dzisiejszej ideologii new age. Reasumując w mojej opinii ks. Heller trochę źle się bawi.
tsole
Jest Pan tego najdobitniejszym przykładem. Proszę nie zaśmiecać mi bloga swoimi "rewelacjami".
Zlikwidować złodziejstwo! Gdyby nie złodziejstwo, to tacy jak ten wynoszony tu pod niebiosy Heller, musieliby uczciwą pracą zdobyć coś do jedzenia, bo inaczej koniec radosnej twórczości. Wtedy nie lęgłyby się im w głowach jakieś masońskie brednie, tylko przez słuszny proces poznawczy, wypełnialiby świadomość prawdą. Jednak dzięki złodziejstwu tacy mają utrzymanie i głupota kwitnie, a ludzie się staczają. Jest jednak wielki problem: Ludzie nie wiedzą już co to jest złodziejstwo. Za sprawą religii materialistycznej posiedli mentalność Kalego!
Do wpisu: Ateizm w świetle empirii antropologicznej
Data Autor
Nie wiedzą tylko głupcy! Wiedzą natomiast ci, którzy ją poznali! No ale jak tu szukać prawdy, jeżeli nie wie się cóż to tą prawdą jest?
tsole
Próbując się odwzajemnić, doradzałbym więcej pokory, nie tylko wobec Boga, ale także całej rzeszy ludzi o wielkich umysłach. Pokory takiej choćby jaką wyrażał Newton, mówiąc "Jeśli widzę dalej, to tylko dlatego, że stoję na ramionach gigantów". Nikt z nas nie wie, jak blisko/daleko jest od prawdy.
Wyjaśnienie znaczenia jednego słowa zburzyło całą Twoją budowlę dywagacyjną. Jeżeli mogę coś doradzić: Ogólnie idziesz w stronę prawdy, ale jeszcze Ci do niej dosyć daleko. I koniecznie więcej samodzielności w rozważaniach.
tsole
To bełkot wymieszany z wodą.
tsole
Przeczytałeś w ogóle mój szkic? Wątpię. Gdybyś przeczytał, zobaczyłbyś, że odwołuję się nie tylko do cudzych opinii. Nie będę tracił czasu na trykanie się z dyletantami.
tsole
Biedny człowieczku, tylko na to cie stać?
?
Wiesz jakie to jest wspaniałe uczucie kiedy jest się pewny swego? Zapewne nie wiesz, bo posługujesz się tylko cudzymi opiniami. Moje opinie wydają Ci się tylko apodyktyczne. Takie odczucie mają zawsze ci, którzy nie są pewni swego, a ktoś wygłasza opinie i widać że jest pewny swego. Jaka jest różnica pomiędzy miłością, a Miłością?
tsole
 idź Pan lepiej na ryby
mam na mysli nieznajomosc wszechswiata,powstania i nieskonczonosci jego bytu...takis przyziemny..schowany za innymi...zwykly klakierek.
tsole
Zbyt często jest Pan pewny swojego i wygłasza apodyktyczne sądy o bliźnich. To akurat niewiele ma wspólnego z miłością, a już tym bardziej z Miłością.
tsole
Obiekt wzdychań nihilistów :)
to dopiero jest COS...
Wszystko na raz by Kamilka chciała! Nie tak prosto. Dobra nauka polega na doprowadzeniu ucznia na pewną drogę, ale iść powinien sam. Moja droga, ja nad słowem "miłość" zastanawiałem się i modliłem przez kilkadziesiąt lat, a Ty chciałabyś tak od razu i na tacy? Jednak jeżeli będziesz bardzo chciała, to Ci powiem co to jest miłość, bo na pewno nie wiesz.
To Pan ma obowiązek udowodnić swoje twierdzenie i pokazać gdzie i co jest zaplątane. Jeżeli nie ma Pan czasu na uzasadnienie nie powinien Pan w ogóle zabierać głosu w sprawie postu. Gołosłowne twierdzenie jest bezwartościowe, nie jest polemiką.
Cóż to takiego? Obraz prawdy jaki ma człowiek, zapisany jest w jego świadomości ( uporządkowany zasób informacji będący w pamięci osoby, na podstawie której, osoba wyciąga wnioski i kształtuje swoje postępowanie) słowami. W zależności od tego w jakim stopniu słowa oddają prawdę, taki jest ten obraz. Jeżeli słowa są nieprecyzyjne i mętne, to obraz prawdy też jest mętny. Trudno więc na podstawie takiego obrazu prawdy wyciągać wnioski trafiające w prawdę. Słowo "ateista" znaczy tyle co nie teista. To tak samo jakby ktoś na rzeźnika powiedział nie piekarz. Czy używając takich słów można mieć precyzyjny obraz prawdy? Słowa precyzyjnie określające rzeczywistość mają określać tą rzeczywistość, a nie to czym ta rzeczywistość nie jest. To jest manipulacja słowna, mająca wprowadzić w błąd. "Ateista", to po prostu materialista, czyli wyznawca religii materialistycznej. Religia, jest to światopogląd określający cel życia człowieka, oparty na wierze co było przyczyną i źródłem powstania świata materialnego, na wierze, bo takiej wiedzy nikt nie ma (wiedza = owoc poznania), a bez założenia tego nie da się logicznie określić celu życia. Tak więc słowo "ateista" jest pośrednio potrzebne, aby uznać religię materialistyczną za światopogląd "naukowy". Oczywiście tak uznać mogą tylko głupcy. Materializm oparty jest na wierze że świat materialny powstał samoistnie z niczego. Gdy weźmie się to pod uwagę, to staje się jasne dlaczego na świecie dzieje się tak, a nie inaczej, bo jeżeli wierzy się, że poza światem materialnym nie ma nic, to jaki można mieć w życiu cel?
tsole
"Biorąc więc pod uwagę jak niewiele wiemy i jak niewiele zbadaliśmy ile trzeba buty by odrzucać istnienie Boga stwórcy wszechświata." To prawda. Dało sie w historii zauważyć burzliwy rozwój prądów ateistycznych w czasach, gdy była pogoda na optymizm poznawczy - np. przełom XIX i XX w, kiedy to w fizyce wydawało się, że wszystko jest już wyjaśnione. A tymczasem Pan Bóg dał fizykom prztyczka w nos, odkrywając przed nimi kwanty i mechanikę relatywistyczną. Jednak taktyka wyjasniana Bogiem nierozpoznanych jeszcze obszarów wiedzy przyrodniczej nie jest najfortunniejsza. W tej domenie odpowiada mi myślenie ks. Prof. Hellera, dość czytelnie wyrażone np. w książce "Filozofia przypadku". Dziękuję i pozdrawiam!
tsole
Owszem, uważam, że należy odbierać komfort zarozumialcom wszelkiej maści. Więc także uświadamiać ateistom, ze także koleiny detektywistycznego światopoglądu nie są przed nimi zasypane. Niemniej przede wszystkim kładę nacisk na przekonanie ich, że ateistyczna postawa także jest rodzajem wiary, na dodatek zawierającej w sobie pierwiastek irracjonalizmu większy niż inne wyznania :) Dziękuję za wizytę i pozdrawiam!
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
nie posługuję się swobodnie aparatem pojęciowym i systematyczną wiedzą o tym co wyciosali nim inni, ale odnalajduję w tym co Pan pisze wiele swoich myśli z nieustannego obijania się o transdenstencję. Zwykle przeciwnicy wiary podpierają się postępem w nauce, fizyką, agnostyką. Jako naturze wrednej i złośliwej czasami, szczególnie spodobało mi się wykazanie, że postawa ateistyczna może być przejawem mentalności spiskowej.
Z jednym się muszę zgodzić ateizm to wyraz buty osób które są jego zwolennikami. Spójrzmy stricte technicznie i naukowo na to kim jesteśmy jako ludzkość i co osiągnęliśmy. Prędkość światła wynosi około 300 000 km/s Przedstawiciel ludzkiej rasy najdalej od swej planety był na księżycu czyli w odległości około 1sekundy świetlnej od Ziemi. Ziemska sonda która najdalej doleciała w kosmos jest w odległości 16 godzin świetlnych od Ziemi. Od Słońca do Proxima Centauri jest nieco ponad 4 lata świetlne a to najbliższa nam gwiazda pozasłoneczna. Galaktyka w której jesteśmy ma szerokość około 100 000 lat świetlnych i grubość 1000 lat świetlnych. A trzeba pamiętać że jest to bardzo przeciętna galaktyka i na dodatek jedna z miliardów. O tym że są inne galaktyki wiemy dopiero od niecałych 100 lat. Mamy wzory i modele którymi staramy się opisać wszechświat ale żeby się one zgadzały ze stanem faktycznym wstawia się w nie coś co nazywane jest ciemną materią i ciemną energią. Ciemnej materii i ciemnej energii nie umiemy w żaden sposób zaobserwować. Biorąc więc pod uwagę jak niewiele wiemy i jak niewiele zbadaliśmy ile trzeba buty by odrzucać istnienie Boga stwórcy wszechświata.
tsole
Pozdrawiam z szacunkiem!