Przejdź do treści
Menu
menu-top1
Blogerzy
Komentarze
User account menu
Moje wpisy
Zaloguj
Primary tabs
Widok
Moje wpisy
Moje komentarze
Otrzymane komentarze
Otrzymane komantarze
Do wpisu:
Wyrwane z kontekstu: Z kim on się zadaje!
Data
Autor
16.06 [14:50]
Dzisiejsze nasze pragnienia..youtube.com
16.06 [14:27]
Mozna miec tylko nadzieje,ze jest no nasza nieudana proba zrozumienia Jego sciezek.. Osobiscie preferuje Koscioly budowane w Sercach ludzkich niz te z kamienia..Te w Sercach sa trwale na Wiecznosc.. Moze i to umocni nas wspolnie w wybranej drodze ? :youtube.com
16.06 [13:52]
tsole
Podoba się. A propos: przed chwilą obejrzałem set clipów grupy Gregorian nakręconych w cudnych pejzażach wyspiarskich ze wspaniałymi (choć w wielu przypadkach popadłymi w ruinę) obiektami sakralnymi, z uroczymi pejzażami klifów. Robi wrażenie ta potężna niewidzialna nić spajająca kultury czasów minionych i obecnych. W pewnym momencie przyszła jednak myśl okrutna: być może za kilkadziesiąt lat będą w tym miejscu ju z tylko meczety...
16.06 [12:56]
Ubi caritas et amor deus ibi est.."ou se trouve la charité et l'amour Dieu est présent".. Pragne panu ofiarowac skromny upominek na dzisiaj.Moze sie spodoba.. youtube.com youtube.com
16.06 [11:58]
tsole
i pozdrawiam wzajemnie!
16.06 [11:34]
W czwartek nasi bracia w obrzadku wschodnim swietowali Wniebowstapienie Chrystusa.Jakze waznym w kontekscie Wniebowziecia jest panskie przypomnienie o jednym z glownych fundamentow naszej Wiary.Milosc i Milosierdzie blizniego.Serdecznie pozdrawiam
Do wpisu:
Kwiaty Wszechświata (10)
Data
Autor
15.06 [19:31]
tsole
Ale tą wiadomością mnie Pan zanęcił. Ta książka jest stawiana w jednym rzędzie z książką Antonio Socci "Wojna przeciwko Jezusowi". jeszcze żadnej nie czytałem. Pozdrawiam
15.06 [19:15]
Tadeuszu oczywiscie.Jednak podobne tematy omawiacie ..nawet w zblizony sposob.
15.06 [17:50]
czy to prawda,iz jest Pan autorem ksiazki "Sledztwo w sprawie Pana Boga" i nazywa sie Andrzej Horodenski.Takie mam odczucie po obejrzeniu PEWNEJ rozmowy w TV REP.Pozdro.
Do wpisu:
Kwiaty Wszechświata (9)
Data
Autor
15.06 [14:30]
tsole
jak najbardziej, lecz akurat nie miałem "na stanie" stosownego zdjęcia. ""chciałoby sie urodzic później i mieć możliwość podróży w kosmosie" nie ma czego żałować, jest mało prawdopodobne, że kiedykolwiek będą możliwe podróże międzygwiezdne - no chyba że nasza współczesna fizyka całkowicie błądzi :)
14.06 [20:43]
xena2012
właśnie teraz kwitną.Spróbowałam ustalć najpięknięjszą z pokazanych przez Pana mgławic.Trudny wybór ,ale chyba Rozeta.Patrząc na te przepiękne zdjęcia chciałoby sie urodzic później i mieć możliwość podróży w kosmosie,żeby oglądać te cuda.
Do wpisu:
Kwiaty Wszechświata (8)
Data
Autor
13.06 [20:32]
tsole
w astrofizyce ma troszkę inne odniesienie niż w życiu codziennym. Teoretycznie znaczy to samo: gorący to znaczy mający dużą temperaturę. Ale pojęcie temperatury jest względne. W fizyce temperatura jest liniowo powiązana z energią kinetyczną (czyli prędkością) cząsteczek. Jeśli ich gęstość jest niewielka, potrafią się rozpędzać do zawrotnych prędkości, czyli osiągać kolosalne temperatury. Np. w górnych partiach korony słonecznej wynosi ona kilka milionów stopni! A na powierzchni Słońca (chromosfera) gdzie gęstość jest już, powiedzmy, "normalna" wynosi ona ok 5 tys stopni. Średnia gęstość materii międzygwiazdowej wynosi 1-10 atomów/cm3 czyli tyle co nic; nawet jak mają wielką szybkość (temperaturę) czyli materia jest "gorąca" nie są w stanie zrobić krzywdy cząsteczkom wodoru, bo przy tej gęstości zderzenia są rzadkie. Tutaj można zapoznać się z konkretami.
13.06 [19:02]
xena2012
ze w gorącym pyle kosmicznym gwiazdy wodór występuje w postaci czasteczek ?
Do wpisu:
Kwiaty Wszechświata (6)
Data
Autor
12.06 [06:54]
tsole
Pytania są naturalne.
11.06 [19:51]
xena2012
mam nadzieję ,ze nie stawiam zbyt naiwnych pytań.
11.06 [18:37]
tsole
Niektóre maja barwy naturalne (tj. barwy promieniowania w zakresie widzialnym) inne są przetworzone. Nie jest to jednak retusz mający na celu artystyczną impresję, tylko celowy zabieg mający wzmocnić ilość informacji docierających do oglądającego z jednego rysunku. Cyfrowe zdjęcia wykonywane przez HST lub inne obserwatoria (kosmiczne, naziemne) są wizualizowane bądź poprzez „skompresowanie” widma promieniowania El-mag do zakresu widzialnego, bądź konwersji np. z UV do widzialnej. Oko ludzkie nigdy nie zobaczy w "naturze" takich obiektów kosmicznych, ani w takich barwach ani w takich konturach, podobnie jak nie potrafimy zobaczyć obiektów w paśmie podczerwonym (noktowizory potrafią) ani w rentgenowskim (a aparaty rentgenowskie widzą).
11.06 [17:58]
xena2012
są takie jak na zdjęciach czy to wyraz artystycznego przekazu?
Do wpisu:
Kwiaty Wszechświata (5)
Data
Autor
11.06 [15:33]
tsole
Drogi bracie,czy to byla twoja probka zlosliwosci czy sarkazmu ? złośliwości rzecz jasna :) Staram się dotrzymywać kroku na tym polu :) Moje obawy dotycza ludzi,ktorzy moga i maja prawo tego nie rozumiec Troska to szlachetna, wszelako wyłuszczona dopiero teraz. Wyrazem mojej troski jest akcentowanie tego w opisach, w miarę posiadanej wiedzy. Nie demonizowałbym jednak problemu. Większość ludzi (nawet hołdujących wyłącznie "prawdzie organoleptycznej") ze zrozumieniem przyjmuje informacje, że np. "zdjęcie wykonane kamerą termowizyjną/z użyciem filtra UV etc." Serdecznie pozdrawiam!
11.06 [13:17]
"Kto jak kto, ale profesor szczycący się „analityczną rzetelnością” powinien to rozumieć." Drogi bracie,czy to byla twoja probka zlosliwosci czy sarkazmu ? bowiem mam problem ze zroznicowaniem .. Oczywiscie , ze rozumiem.Moje obawy dotycza ludzi,ktorzy moga i maja prawo tego nie rozumiec..Stad te proby jednoznacznosci.Dla tych nie znajacych niuansow semantyki poznawczej,dotrze po twoim stwierdzeniu informacja,ze w ich potocznym rozumieniu rzeczywistosci te piekne zdjecia nie odzwierciedlaja prawdziwosci obserwowanych zjawisk i objektow w konfrontacji organoleptycznej..I zgodnie z ich poczuciem estetyki preferowaliby inna kolorystyke .Serdecznie pozdrawiam
11.06 [13:01]
tsole
dyskusja ta (czy jak wolisz spekulacja) odbywa się pod wpisem, w którym nie ma żadnych spekulacji ani dywagacji dot. Stwórcy. To tylko płocha impresja astronomiczno-botaniczna. Nawet zabawa, bo przecież owe podobieństwo obiektów astronomicznych i botanicznych jest całkowicie pozorne, czasem ma wręcz związek z psychologią postaci (Gestalt).
11.06 [12:52]
tsole
- po czwarte, nie koloryzuję w fotoszopie obiektów kosmicznych tylko korzystam z oryginalnych opracowań dostępnych na fachowych serwisach w necie. I nie jest to retusz mający na celu artystyczną impresję, tylko celowy zabieg mający wzmocnić ilość informacji docierających do oglądającego z jednego rysunku. Obiekty kosmiczne są kolorowane przez oprogramowanie komputerowe i tak pokolorowane są prezentowane, gdyż w innym przypadku byłyby nieczytelne. Cyfrowe zdjęcia wykonywane przez HST lub inne obserwatoria (kosmiczne, naziemne) są wizualizowane bądź poprzez „skompresowanie” widma promieniowania El-mag do zakresu widzialnego, bądź konwersji np. z UV do widzialnej. Oko ludzkie nigdy nie zobaczy w "naturze" takich obiektów kosmicznych, ani w takich barwach ani w takich konturach. Co nie znaczy, że obraz jest fałszywy, podobnie jak nie jest fałszywy obraz z noktowizorów. Kto jak kto, ale profesor szczycący się „analityczną rzetelnością” powinien to rozumieć. Przykładowo: zespół Hubble Heritage, pracujący w Space Telescope Science Institute w Baltimore przygotował odwzorowanie kolorów NGC 6751 (prezentowana w pierwszym odcinku cyklu) przez połączenie zdjęć WFPC2 wykonanych za pomocą trzech różnych filtrów kolorów, które izolują gaz mgławicy o różnych temperaturach. Jeśli zaprzeczysz, że niesie to więcej informacji, niż „zwykłe” zdjęcie w paśmie widzialnym, to zwątpię w tę Twoją „analityczną rzetelność” :)
11.06 [12:52]
tsole
bo odpowiedzi rozmijają się z dyskutowanym kontekstem, na dodatek niektóre fragmenty moich wypowiedzi komentujesz (wiec chyba i odbierasz) na opak w stosunku do intencji i co krok muszę coś prostować. A więc: - po pierwsze daleko mi do irytacji, a jeśli coś pachnie Ci sarkazmem to jest on niezamierzony. Natomiast całkowicie zamierzone są w moich komentarzach złośliwości, których, sądzę nie dostrzegasz, bo na nie nie reagujesz :) - po drugie z pewnością nie spotkałeś mnie w otoczeniu ojca Tadeusza z tego prostego powodu, że ja w tym otoczeniu nie bywam. Myślę, że o. Tadeusz nie kojarzy mojej postaci (choć raz ze sobą przed laty rozmawialiśmy), a gdyby znał moje poglądy, to pewnie by mnie nazwał heretykiem i obłożył anatemą, bo w jego środowisku hołdują raczej kreacjonistom niż chrześcijańskim ewolucjonistom. - po trzecie dziwna ta Twoja "profesorska analityczna rzetelność" skoro dostrzega jakieś sprzeczności w oczywistych oczywistościach. Wielu jest ludzi, którzy pracują w innym zawodzie niż zdobyte wykształcenie. Może polecę więc formą którą nawet peerelowski milicjant dałby radę zrozumieć: zawód wykształcony: astronom. Zawód wykonywany: specjalista ds PR. Zależy mi na tym, żebyś to zrozumiał, skoro stanowi to dla Ciebie źródło konsternacji.
11.06 [12:37]
Drogi bracie.Klasyk nazwal by to :' oczywista ,oczywistoscia" Ja ze swej strony z calego serca dedykuje tobie Slowa Boskiej Madrosci,ktore ON ulokowal w ojcu Thomasie Mertonie ....:"The beginning of love is the will to let those we love be perfectly themselves, the resolution not to twist them to fit our own image. If in loving them we do not love what they are, but only their potential likeness to ourselves, then we do not love them: we only love the reflection of ourselves we find in them” Serdecznie pozdrawiam
11.06 [12:28]
Gwoli scislosci nie ja zadawalem to pytanie.Oczywiscie znam "szkic" Teilharda (jestem profesorem od Kulturoznawstwa) Jestem szczerze zachwycony poziomem twojej merytorycznosci w odpowiedzi blogerowi My-Day.On najprawdopodobnie rowniez ustosunkuje sie do twojej repliki. Ze szczerej sympati nie bede kontynowal prosb o (clarification) w innych poruszanych przez ciebie tutaj tematach. Istnieje potrzeba bycia przygotowanym na wyczerpujace odpowiedzi zadawane przez innych wiernych czytelnikow twojego blogu. Poruszane tematy wymagaja precyzji w ich formulowaniu.Nie bez przyczyny.Spekulujemy tutaj o "Boskim Absolucie" Serdecznie pozdrawiam i cenie sobie widoczny wysilek brata w probie zatarcia nieprzyjemnego wrazenia.
11.06 [12:06]
tsole
Reasumując: według Teilharda z chwilą pojawienia się gatunku homo sapiens ewolucja, odbywająca się dotąd na poziomie biologicznym (biosfera), wkroczyła na poziom duchowy (noosfera). I tak jak walka o byt była jej motorem napędowym na szczeblu biologicznym, tak miłość będzie stymulować ewolucyjny postęp na szczeblu duchowym. Zatem teoria ewolucji nie tylko nie osłabia, ale wręcz wzmacnia chrześcijańską wizję świata. Drogi Bracie Profesorze.
Stronicowanie
Pierwsza strona
Poprzednia strona
…
Wszyscy
57
Wszyscy
58
Wszyscy
59
…
Następna strona
Ostatnia strona