|
|
tsole Ale po co ja o tym piszę, zapewne jako profesor wiesz o tym doskonale. Lepiej zastanówmy się jak można z tym poglądem pogodzić chrześcijaństwo. Czy w ewoluującym świecie jest miejsce dla Chrystusa?
Teilhard de Chardin, francuski teolog, filozof, antropolog i paleontolog uważa, że jest. Twierdzi wręcz, że Chrystus jest ogniskiem ewolucji, punktem, ku któremu biegnie ewoluujący świat. Zaproponował on spojrzenie na świat z perspektywy najszerszej, jaka jest do pomyślenia – czyli z perspektywy kosmogenezy. Tylko ono pozwala zauważyć, że pozornie odległe procesy ewolucyjne materii nieożywionej i ożywionej podlegają identycznym prawom, identycznej dialektyce: dywergencja - konwergencja - skupienie się w kolejnej, nowej jakości. Tak dzieje się na szczeblu subatomowym, atomowym, molekularnym, biologicznym i antropologicznym. Ekstrapolując od niższych stadiów ewolucji Teilhard wyodrębnia rysy charakterystyczne naukowo określonego ogniska ludzkiej konwergencji. Aby uświadomić sobie zróżnicowaną jedność, która zachowa to, co już zostało osiągnięte, mianowicie osobowość ludzką, duchowość i indywidualność, wynosząc jednocześnie człowieka na wyższy szczebel jedności, trzeba przyjąć, że nowe ognisko musi: być osobowe, gdyż ludzkość nie może zjednoczyć się wokół jakiegoś bezosobowego punktu. By pociągać istoty duchowe, ognisko musi być samo duchowe, i aby pociągnąć ludzi posiadających niezniszczalną wolę życia, ognisko to musi być wieczne. Musi działać wewnątrz człowieka; musi być immanentne. Jednocześnie musi być ponadosobowe i pozaosobowe; musi być przeto transcendentne. Jedynym czynnikiem, który odpowiada tym wszystkim wymaganiom, jest osobowa, wieczna, duchowa, immanentna, transcendentna miłość. [Miłość jest jedyną siłą, która może zjednoczyć ludzi w trwałym związku zdolnym do udoskonalenia ich niepełnych osobowości, przy jednoczesnym zachowaniu tego, co jest nieprzekazywalne w tych osobowościach.] Teilhard nadaje temu naukowo określonemu ognisku miano „Punktu Omega”, z jawnym odniesieniem do Chrystusa, Alfy i Omegi Apokalipsy. |
|
|
tsole Nie wiem, dlaczego kilka razy stawiasz to samo pytanie, skoro udzieliłem jednoznacznej odpowiedzi. Kwestionowanie faktu ewolucji materialnego wszechświata pachnie takim samym absurdem jak twierdzenie że Ziemia jest płaska.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie dziś twierdził, że Wszechświat jest statyczny, że nie podlega procesom zmian. Zmiany te nie są bezładne, chaotyczne, zmierzają w konkretnym kierunku: komplikacji struktur materii. Patrząc na fenomen Wszechświata w skali „makro”, zauważamy, że proces komplikacji materii (ewoluowanie od mniej do bardziej skomplikowanych struktur) ma wymiar uniwersalny. Czy jest on „wpisany” w prawa tego świata? Dlaczego w ogóle we Wszechświecie występuje owa skłonność do wyłaniania coraz to bardziej złożonych struktur, jakby wbrew fizyce (konkretnie II zasadzie termodynamiki; co ciekawe, zasada ta wcale nie jest naruszana, bo lokalne spadki entropii kompensowane są jej ciągłym wzrostem w skali uniwersalnej)? Te pytania stawiali sobie filozofowie, ale nie dawały też one spokoju fizykom. Największe zasługi położył tutaj Ilya Prigogine, laureat Nagrody Nobla za pracę na temat termodynamiki układów działających dynamicznie w warunkach nierównowagowych. Wykazał on (matematycznie, nie eksperymentalnie), że układy dalekie od równowagi, z dużym przepływem energii, mogą produkować wyższy stopień porządku. Jego badania doprowadziły do podważenia modelu nauki klasycznej, koncentrującej się na badaniu procesów deterministycznych i do odejścia od deterministycznego modelu rzeczywistości na rzecz modelu świata, w którym regułą jest przypadkowość i nieodwracalność. Prigogine sformułował jedną z podstawowych teorii procesów nierównowagowych. Właściwie można mówić, że jest on ojcem współczesnej termodynamiki. W klasycznej termodynamice dyssypacja energii przy przepływie ciepła, tarciu i podobnych procesach zawsze powiązana była ze stratą. Pojęcie struktury dyssypatywnej Prigogine'a wprowadziło radykalną zmianę w tym ujęciu, pokazując, że w otwartych systemach dyssypacja może stać się źródłem porządku. |
|
|
Drogi bracie.Rozumiem implikacje i wplyw zawodu ,ktory wykonujesz (Public Relation) na ksztaltowanie sposobu komunikowania sie z innymi..
Pytanie 1) jest jednoznaczne.Nie ma w nim "kwesti" co jest Wiara a co Wiedza.Prosze wiec odpowiedz na to proste 2-wa pytanie:Czy uwazasz teorie o "ewolucji Wszechswiata" za wiarygodna i "empirycznie" udowodniona? |
|
|
Drogi Bracie.Irytacja i sarkazm nie sa wlasciwym srodkiem komunikacji z innymi i przekazu informacji.Ty jako profesjonalista w "public relation" powinienes to wiedziec.Poddac wiec mozna by konstruktywnej krytyce ,te twoje "predyspozycje popularyzacyjne" ktore twoje otoczenie ci przypisuje.Rodzaj "intelektu" ktory tutaj uzywasz ,w mniej lub bardziej udany sposob ,wskazuje zrodlo tychze "kregow".Dla twojej prywatnej wiedzy .przyznam sie ,ze znam i mam wielu znajomych w otoczeniu ojca Tadeusza.Moze rowniez ciebie spotkalem..
Konsternacje moja ,wzbudzilo twoje stwierdzenie :"Ranisz tu, bracie moje serce astronoma" i kolejne po nim sie pojawiajace:"Jestem absolwentem kierunku astronomii ale nie jestem czynnym astronomem"..
Ja w swojej profesorskiej analitycznej rzetelnosci nie moge pogodzic tych wykluczajacyc sie sprzecznosci.Absolwent kierunku Astronomi,Astronom,Nieczynny Astronom..Stad sie bierze zrodlo moich konsternacji.
Te skopiowane strony z twojego kalandarza sciennego,zaiscie przyblizaja temat mozliwosci artystycznych narzedzi jakimi sa komputery i operujace ich programy.Ja osobiscie unikal bym czerwonego koloru w retuszowaniu artystycznej impresji mglawicy NGC 6334.Uzylbym koloru rozowego.No i wyszlo by mi w tym zestawieniu z chrysanthemum coccineum rownie piekne "boskie cudo"..Dla przypomnienia ..Rodzaje promieniowania rejestrowane przez np.Chandra X-ray Observatory sa wykresami linearnymi..niestety tylko i wylacznie..Dlatego nadawanie im poetyckosci i obrazowosci "kwitnacej wisni" jest piekna proba przyblizenia Aktu stworzenia za pomoca Estetyki.Niestety nie mozna prezentowac to jako "empiryczny" argument.O zmyslach i zmyslowosci,,-:)))) w podgladaniu Boskich Tajemnic nie bede sie rozwodzil..Dziekuje ci serdecznie za wysilek ktory wkladasz w popularyzacji Boskich Tajemnic.Serdecznie pozdrawiam |
|
|
tsole 1)"Czy wierzy pan w ewolucyjny charakter budowy wszechswiata,?
Nie jest to kwestia wiary ale wiedzy. Ewolucja jest widoczna we Wszechświecie na każdym etapie jego rozwoju. Kwestia wiary leży w podwalinach: dotyczy ona samego istnienia wszechświata (szerzej w szkicu "Ateizm w świetle antropologicznej empirii").
2) a może w sama ewolucję..?
jak wyżej.
3) skąd wiadomo że te gwiazdy narodziły się w ciagu ostatnich kilku milionów lat?
Teoria ewolucji gwiazd jest jedną z najlepiej udokumentowanych w astrofizyce. Trzeba być totalnym ignorantem aby to kwestionować. Albo wierzyć w to, że Pan Bóg gra sobie z nami w tzw. chu*ki.
Dokładnie rzecz biorąc, w kwestii ewolucji podzielam poglądy o. Teilharda de Chardin (widać to wyraźnie we wpisach do których odsyłam).
Z szacunkiem właściwym dla profesorskiego tytułu pozdrawiam. |
|
|
tsole ale zbędny trud, mnie określenie "jesteś śmieszny" nie wadzi, nawet jeśli pada z ust profesora. Wobec Najwyższego wszyscy jesteśmy śmiesznie mali.
Możesz sobie kwalifikować jako znawca swoje opinie o moich wpisach jako spekulatywne, jakkolwiek jest to duże uogólnienie, a nawet świadczy o pewnej ignorancji, bo np. informacje zawarte w tej serii, pod którą akurat dyskutujemy, nie są rezultatem moich spekulacji, a pochodzą z oficjalnych źródeł wiedzy przyrodniczej (astronomia, botanika), więc jeśli są spekulacją, to są nimi także te nauki. O tym, że fizyka (w tym szczególnie astrofizyka i kosmologia) są dziś w dużej mierze przesiąknięte spekulacjami pisałem w szkicu "Dwie wieże na zgliszczach" - lecz tam też nie ma moich na ten temat spekulacji, bo to (jak większość moich tekstów dot. nauk ścisłych) kompilacja ogólnie dostępnej wiedzy. Staram się tu być "posłem sprawozdawcą" mającym ułatwić, usystematyzować i przybliżyć wiedzę naukową (zwłaszcza z zakresu science) tym, którzy mdleją na widok równań różniczkowych. Moje kompetencje w tym względzie wynikają z mojego wykształcenia, wspomaganego przez predyspozycje popularyzacyjne, które moje otoczenie mi przypisuje. Jeśli już wyrażam swoje poglądy, wyraźnie to zaznaczam.
Takoż wyraźnie zaznaczyłem moje poglądy w zakresie skierowanych do mnie pytań odnośnie moich poglądów na ewolucję, Raz jeszcze, ale już ostatni, przytoczę szkice, do których w tym względzie odsyłam: "Fizyka cudów", "Czy Pan Bóg jest przeciw technologii", "Szukając metki producenta". |
|
|
Bowiem polubilem twoj blog i zakres tematow w nim obecnych.Wycofuje wiec stwierdzenie "Jestes smieszny" i serdecznie przepraszam.Reasumujac..Pracujesz w "public relation",nie jestes profesorem,nie byles i nie jestes "czynnym astronomem" poruszane tematy sa twoim "hobby"i zyciowa pasja..W takim przypadku jako profesor ,akceptuje twoje spekulacje i rozwazania na powyzsze tematy i kwalifikuje ich zasadnosc na poziomie "speculative mind"..
Bardzo mnie cieszy fakt,ze poznalem twoja plaszczyzne z ktorej zanurzasz sie w rozwazania o Fundamentach Boskiego Bytu i ludzkim rozumieniu Jego Aktu Stworzenia.Niemniej musze zauwazyc,ze nie odpowiedziales na zadane ci pytania.Prosze wiec ustosunkej sie do pytan "Ma Dey" skierowanych do ciebie:'1)"Czy wierzy pan w ewolucyjny charakter budowy wszechswiata,? ..2) a może w sama ewolucję..?3) skąd wiadomo że te gwiazdy narodziły się w ciagu ostatnich kilku milionów lat?..Serdecznie pozdrawiam |
|
|
tsole nie jest odpowiedzią na Twoje pytania tylko prośba, abyś nie multiplikował informacji. Po kiego czorta wysyłasz mi posty na PW i jednocześnie umieszczasz je w sposób chaotyczny pod moimi wpisami?
A na Twoje pytania odpowiedziałem maksymalnie merytorycznie jak się dało. Jeśli odpowiedzi nie zrozumiałeś, nic na to poradzić nie mogę.
I jeszcze jedno - nie jestem astrofizykiem, w moim profilu podaję, że zawodowo zajmuję się PR-em. Jestem absolwentem kierunku astronomii ale nie jestem czynnym astronomem. |
|
|
Jezeli to stwierdzenie jest twoja odpowiedzia na moje pytania,to rozumiem dlaczego jestes tylko "lokalnym, Torunskim "astrofizykiem ?"..specjalizujacym sie w spekulowaniu na blogach.."Jestes smieszny".. |
|
|
... |
|
|
tsole Przypomnę, pytał Pan tak:
Czy sądzi pan że Adam (i Ewa)był na tyle niedorozwinięty umysłowo a może wogóle jakimś małpoludem że nie zrozumiałby kilkunastu prostych zdań wypowiedzianych przez samego Boga ,opisujących budowę wszechświata..?Drugie - czy uwaza Pan że kiedyś-np. 8 tys lat temu ludzie byli głupsi, lub mieli mniejszy mózg lub czegoś brakowało im z "tych rzeczy" , np. czy nie opanowaliby umiejętności posługiwania się np. planszetem..?Jak pan sądzi..hmm..?
A oto fragment mojego wpisu, do którego odesłałem:
Czyż nie powinien nas zastanowić fakt, iż świat jest tak skonstruowany, że stopień jego poznania nie osiągnął od razu pewnego maksimum, lecz rośnie w miarę - nazwijmy to - dojrzewania ludzkości? Nasze mózgi biologicznie niewiele różnią się od mózgów naszych przodków sprzed kilku tysięcy lat. Zatem i oni mieli wirtualne predyspozycje ogarnięcia intelektem ogólnej teorii względności, fizyki jądrowej, genetyki. Dowodzą tego wielcy filozofowie starożytności, których przemyślenia do dziś inspirują intelektualistów (znane jest np. zafascynowanie myślą Platona wielkich fizyków: Heisenberga i von Weizsackera) .
Ktoś może oponować, że filozofia jest wiedzą oderwaną od doświadczenia, które z samej swej natury musiało się rozwijać przez wieki, ewolucyjnie. Można by z tym polemizować, lecz zauważmy rzecz inną: oto matematyka jest również wiedzą abstrakcyjną. Jednak myśl matematyczna starożytności o wiele jest uboższa od myśli współczesnej w porównaniu z analogicznymi relacjami w dziedzinie filozofii. Czy jest tylko sprawą przypadku, że ta pierwsza nadaje się do wyjaśniania mechanizmów świata materialnego będąc podstawowym narzędziem fizyki? Czy też z tych właśnie powodów wiedza matematyczna była w jakiś sposób przed starożytnymi ukryta?
Jak widać, nie sądzę.
A na temat Lucy nigdzie się nie wypowiadam. |
|
|
tsole abyś tu nie spamował bracie. |
|
|
Ma-Dey czytałem ten szkic ale nie ma tam niestety odpowiedzi na te konkretne -dziecinne przeciż w swojej prostocie pytania.Natomiast wniosek nasunął mi sie takioto, że sugeruje Pan iż ogólnie rzecz ujmując i skrótowo....."Luci" to był jednak..wg Pana.."prototyp"...?Czy tak..? |
|
|
Wpatruje sie w ta twoja opinie posumuwujaca polemike na tematy , z ktorymi jestes bracie profesjonalnie zwiazany.
Nie spotkalem sie NIGDY z tego typu argumentacja w polemice z fellow colleague professor ..
Coz mozna sadzic o osobie ,prezentujacej taka opinie?
Arogant ?,Ignorant ? ,Pyszalek ?..czy wszystko razem wziete ? Szczegolnie w zrozumieniu Pychy jako ulubionego narzedzia Szatana...
Tematy ,ktore tutaj prezentujesz drogi bracie sa Fundamentalne.Fundamentalne w poznawaniu Prawdy.
Uzurpowanie sobie jednak pozycji mentora,eksperta gloszacego opinie i komentarze z pozycji ex cathedra ,jest naduzyciem!
i nie bedzie tolerowane.
Drogi bracie,zadano tobie pytania zwiazane z Aktem Stworzenia na ktorego temat tutaj spekulujesz z pozycji "astronoma" czy "astrofizyka ?" prosze wiec bracie ustosunkuj sie do nich powaznie i merytorycznie.
Zadasz sobie niewiele trudu w ich odnalezieniu (szczegolnie w czesci 4-ej)
Prosze rowniez ciebie o odrzucenie niepotrzebnej retoryki.Temat ktory prezentujesz jest naprawde interesujacy.
Rozumiem,ze zarzut ktory postawilem o misreprezentowaniu obrazow Boskiego Geniuszu (falszywa interpretacja kolorystyki) nie zostal przez ciebie najlepiej przyjety.
Niestety masz przeciwko swojej opini mnie i cale srodowisko kolegow (ktore reprezentujesz)..Kolorystyka prezentowanych Galaktyk,Dwiazd,etc. je aktualnie ich FALSZYWA interpretacja..National Geographic link i pare tysiecy innych potwierdza ta oczywistosc.Serdecznie pozdrawiam
Stwierdzenie uzupelniajace :"This false-color view of the Cartwheel galaxy was created by combining images captured by four space telescopes: Galaxy Evolution Explorer, Hubble Space Telescope, Spitzer Space Telescope, and Chandra X-ray Observatory"... |
|
|
tsole ...znajdzie Pan odpowiedź w końcowej partii szkicu "Czy Pan Bóg jest przeciw technologii". Nawet nie trzeba czytać całego, bo to taki wtręt jest :) |
|
|
Ma-Dey Najpierw znowu cytat z pańskiej odpowiedzi skierowanej wczoraj do mnie : " Widzę też że Pismo Święte jest wypadkową Boskiej Mądrości i ludzkiej ułomności, dlatego jego istota jest nam odkrywana stopniowo w toku antropogenezy. A Pan mi tu z argumentami na poziomie dziecka"_ Po pierwsze w żadnym przypadku nie uważam się za wyznawcę splipsyzmu, wręcz odwrotnie-ale to inna kwestia.Po prostu pozwoliłem sobie na zadanie kilku pytań zwiazanytch z pańskim bardzo interesującym wpisem,i liczyłem na ciekawą odpowiedź-ponieważ uważam że pisze pan ciekawie i o naprawde ważnych ,fundamentalnych sprawach-przynajmniej dla mnie.A co do cytatu : znowu naiwne (dziecinne)pytanie : czy sądzi pan że Adam (i Ewa)był na tyle niedorozwinięty umysłowo a może wogóle jakimś małpoludem że nie zrozumiałby kilkunastu prostych zdań wypowiedzianych przez samego Boga ,opisujących budowę wszechświata..?Drugie - czy uwaza Pan że kiedyś-np. 8 tys lat temu ludzie byli głupsi, lub mieli mniejszy mózg lub czegoś brakowało im z "tych rzeczy" , np. czy nie opanowaliby umiejętności posługiwania się np. planszetem..?Jak pan sądzi..hmm..? |
|
|
tsole ... ród Kopernika wywodzi się ze Śląska, a mój z Galicji :) |
|
|
podobnie jak kiedyś Kopernik. Ma Toruń szczęście do ludzi z południa Polski. |
|
|
tsole i zapraszam na kolejne odcinki.
A Toruń to najpiękniejsze miasto na Ziemi :) Przybyłem tu z południa i się w nim zakochałem :) |
|
|
jk7 Szacunek dla Pana,
Ciągle się coś dzieje na osi czasu. Jak to jest z tym 4 wymiarem? On nie zamyka się w tylko zegarku. Fajne na miły początek tygodnia.
Pozytywny tekst, roześlę linki.
Toruń jest fajny.
Pozdrawiam jk |