Otrzymane komantarze

Do wpisu: Rozmowy z Cieniem (10): Dlaczego Eucharystia
Data Autor
Panskie wypowiedzi zmuszaja do refleksji. Do powaznych refleksji. Podziwiam Pana, ktory posadajac obszerna wiedze o tajnikach najmniejszych i najwiekszych obszarow wszechswiata, laczy ja z gleboka Wiara - ktorej niejeden kaplan moglby pozazdroscic. To tak rzadkie dzis zjawisko wsrod naukowcow wychowanych na teorii Darwina. Trudno pojac i zrozumiec czynniki nie materialne, widoczne przeciez golym okiem - jak chociazby cud zycia zaklety w ziarnie. Jak trudno odczytac i zrozumiec niepojeta ingerencje sil kierujacych naszym zyciem osobistym, ktora zwykle jest skladana na grzbiet osiolka zwanego przypadkiem. P.S. Od dawna podejrzewam Pana, iz pod garniturem nosi Pan skrzetnie ukryty sznur zakonny. :)
Do wpisu: Wyrwane z kontekstu: sprawiedliwość dopełni się
Data Autor
tsole
to znaczy na co?
Co robisz, by im pomóc? ====== Coraz częściej natykam się na tak silne przekonanie o potędze pieniądza, że po prostu siedzę i czekam na właściwy moment ...
Do wpisu: Słów odkrywanie: Komunizm
Data Autor
tsole
„Wydaje mi się też, że znam dość dobrze historię” i zaraz potem: „Przyznam się także, że o Republice Guaranów nie czytałem” hmm… dobra nie będę złośliwy :)   „coś takiego jak ta wspomniana republika to rzadkość nadzwyczajna” Jezus Chrystus to też rzadkość nadzwyczajna a jednak się zdarzył.   Całość komentarza tchnie pesymizmem, którego nie podzielam. a już z tym zdaniem nie zgadzam się stanowczo: „Wniosek jest taki, że budowanie ustroju opartego na altruizmie to tak jak budowanie na lotnych piaskach, zaś budowanie jak na skale to oparcie tego ustroju na chciwości i egoizmie człowieka” Cały sens chrześcijaństwa to budowanie systemów społecznych opartych na miłości, a nie na walce. Taki jest sens przebóstwienia świata rozpoczętego Nowym Przymierzem. Wierzę że to Miłość nadaje całej kosmogenezie (w tym antropogenezie) cel i sens. Ewolucja nas ukształtowała, lecz jesteśmy „na obraz i podobieństwo” więc przezwyciężymy wszelkie atawizmy. Z chwilą pojawienia się gatunku homo sapiens ewolucja, odbywająca się dotąd na poziomie biologicznym (biosfera), wkroczyła na poziom duchowy (noosfera). I tak jak walka o byt była jej motorem napędowym na szczeblu biologicznym, tak miłość będzie stymulować ewolucyjny postęp na szczeblu duchowym. Guarański fenomen to jaskółka :)   Dobrze przynajmniej, że padło w Twojej wypowiedzi ostatnie zdanie.
Piszesz, cyt. "Wypracowana przez marksizm-leninizm totalitarna maszynka prze­ni­cowała również znaczenie słowa „komunizm”, którego miała być nośnikiem. A przecież mogło być inaczej". Wydaje się jednak, że raczej chyba nie mogło. Wydaje mi się też, że znam dość dobrze historię. Przyznam się także, że o Republice Guaranów nie czytałem, albo jeżeli czytałem to tak dawno, iż tego już nie pamiętam. Jeżeli więc nie pamiętam oznacza to, że coś takiego jak ta wspomniana republika to rzadkość nadzwyczajna taki "rara avis" - czemu ja się nie dziwię. Natomiast idee i próby zorganizowania życia społecznego w oparciu o takie cechy jak altruizm - a.... to co innego - to pojawiało się w historii wielokrotnie. Już od zamierzchłej przeszłości, w ciągu tysięcy lat trwania państwa faraonów, także takie próby były czynione, lecz kończyły się tym tylko, że "po każdej takiej próbie wzrastało pogłowie krokodyli w Nilu" (jako skutek pojawienia się większej ilości karmy w rzece). Z nużącą monotonią powtarza się także w historii sytuacja taka, że płomienny, żarliwy i naprawdę szczery obrońca uciśnionych po obaleniu satrapy, po niedługim czasie, staje się kolejnym satrapą. Czy więc można zorganizować życie społeczne według takich zasad jak: "każdemu według potrzeb, od każdego według jego możliwości", "jeden drugiego ciężary noście", "miłuj bliźniego swego jak siebie samego"? Czy można więc zrealizować modele życia społecznego według Echnatona, pierwszych chrześcijan, Morusa, Campanelli, Lenina lub też innych podobnych? Ja osobiście szczerze w to wątpię. Sęk w tym, że wszystkie te modele były by do zrealizowania gdyby dominującą cechą człowieka był altruizm. Kapitalizm natomiast lub podobne ustroje z przeszłości oparte były lub są na takich cechach człowieka jak chciwość i egoizm i tylko one, i tylko dlatego, były ustrojami względnie trwałymi. Wniosek jest taki, że budowanie ustroju opartego na altruizmie to tak jak budowanie na lotnych piaskach, zaś budowanie jak na skale to oparcie tego ustroju na chciwości i egoizmie człowieka. A jesteśmy tacy jacy jesteśmy, bo tak nas ukształtowała ewolucja - i chyba tego w najbliższym czasie nie zmienimy. Nie wykluczam wszakże, iż w odleglejszej przyszłości może być inaczej.
Do wpisu: Wyrwane z kontekstu: Szpinak czy chałwa?
Data Autor
tsole
prosimy a o wypełnianiu kuponów wciąż zapominamy :)
Kazek modli się do Boga o główną wygraną w Totolotka. Modli się żarliwie codziennie. Jego prośba staje się tak natarczywa, że Bóg nie wytrzymuje, wychyla się zza chmur i woła: - Ty, Kazek, daj mi szansę i zagraj w tego Totka chociaż raz.
poprawka do wiersza: powinno być: "a MOGĄ być spełnione" sorki
tsole
fajna przypowiastka – facet tak modli się do Boga: - Boże, czy to prawda że milion lat to dla Ciebie chwila? - Tak synu- odpowiada Bóg. - Boże, a czy to prawda, że dla Ciebie milion złotych to mały grosik? - Prawda synu- odpowiada Bóg. - Boże, czy mógłbyś mi podarować ten grosik? - Oczywiście synu! Zaczekaj chwilę - odpowiada Bóg.
Rozważ, o co się modlisz, składając prośby one, bowiem się nie spodziewasz a może być spełnione.
Do wpisu: Ojcze nasz
Data Autor
tsole
jak się obudzi. Dlatego modlimy się "i nie wódź nas na pokuszenie"
To coś raczej... wyje... i trafia w najsłabsze nasze punkty.
tsole
On prowadzi.
.... ale to my musimy wybrać miłość - iść za prawdą.
Do wpisu: Ciemna strona Wszechświata
Data Autor
tsole
że Nasz_Henry pomylił te osoby. Śledzę blog Einego w miarę uważnie, ale Michała Hellera tam nie widziałem. Chyba ze czegoś nie wiemy - że np. używa nicka. Choć to mało prawdopodobne.
Na blogu Eine widzialem wpisy jedynie S. Hellera - czy rzeczywiscie M. Heller tez zabieral tam glos? Trudno mi uwierzyc...
tsole
a ja ledwie podrasowany amator :) Ale mój szkic "dwie wieże na zgliszczach" zrecenzował bardzo przychylnie. Dziękuję i pozdrawiam!
tsole
Rzeczywiście - Schmidt kierował projektem High-z Supernova Search Team, Riess był jego współpracownikiem. Natomiast Perlmutter kierował projektem Supernova Cosmology Project. Prawdopodobnie zmyliła mnie informacja, że "Riess koordynował prace swojego instytutu, prowadzone w ramach projektu High-z Supernova Search Team." Za zwrócenie uwagi dziękuję, za nieścisłość przepraszam, już poprawiam.
Czy przypadkiem Saul Perlmutter nie pracował niezależnie od grupy Briana Schmidta, który z kolei był szefem Adama Riessa? Tak przynajmniej podaje Wikipedia oraz gdzieś czytałem taką wersję na stronach NASA.
NASZ_HENRY
dobrze Panu idzie ta popularyzacja. Wspomniany @Eine ma wsparcie ks. prof. Michała Hellera Ich dyskusje na blogu są niepowtarzalne czego i pańskiemu blogowi życzę ;-)
tsole
w domenie kulturoznawstwa jestem ignorantem, przeto nie wiem, jaka tam obowiązuje paradygmatyka. W naukach ścisłych jest na szczęście empiria spełniająca rolę wyroczni, i to ona ma przywilej "ex cathedra", więc hochsztaplerstwo uprawiać trudniej, choć go i tak nie brakuje. Niemniej to ona skierowała poznanie fizykalne na nową ścieżkę i to całkiem wbrew woli uczonych. Mam na myśli zmagania Plancka ze wzorem na rozkład promieniowania ciała doskonale czarnego, który nie zgadzał sie z empirycznymi pomiarami. Zmodyfikował  go tak, żeby pasował i w ten sposób zainicjował fizykę kwantową. Ponoć do końca życia się z tym nie zgadzał i poszukiwał innego rozwiązania. Nie wiem jaką kontynuację tematu ma Pan na myśli, ale tak czy owak trochę się pan naczeka, bo najbliższy czas planuję poświęcić wnukom :)
tsole
Filmik jest faktycznie bardzo czytelny i klarownie objaśnia istotę problemu. Pozdrawiam!
Dziekuje za za panskie pryncypialne podejscie do moich pytan.Temat panskich rozwazan jest fascynujacy..Ja ze swej strony jako "zawodowiec" o Kulturoznawstwa pragne stwierdzic,ze to czym nas "karmi" klasyczna wiedza w kwesti histori cywilizacji, i zrodel naszego "pochodzenia" jest jednym ,wielkim" hochsztaplerstwem.W swietle tego stwierdze nia ,prywatne opinie Nassima i innych w perspektywie "zakazanej wiedzy" okazuja sie wcale logiczne .Z wlasnego doswiadczenia zawodowego znam ten temat.To wlasnie bylo powodem dlaczego porzucilem prace dydaktyczna na Uniwersytetach..Nie potrafilem pogodzic sie z klamliwymi a obowiazujacymi EX CATEDRA teoriami i hipotezami.Pozdrawiam i czekam na kontynuacje tematu..
Bardzo ciekawy artykuł. Jeżeli ktoś chciałby zrozumieć w sposób bardziej obrazowy o co chodzi z tą ciemną materią to zapraszam do obejrzenia tego krótkiego filmiku youtube.com
tsole
Mój szkic ma charakter popularnonaukowy więc siłą rzeczy nie zawiera szczegółów - informacje te znajdzie Pan jednak w poz. 14. Jeśli jest Pan zainteresowany źródłami, to odsyłam do: A.G. Riess et al - “Observational evidence from supernovae for an accelerating universe and a cosmological constant”, Astron. J., 116, 1009 - 1038, (1998), S. Perlmutter et al., “Measurement of Ω and Λ from 42 high-redshift supernovae”, Astrophys. J., 517, 565-586, (1999), A.G. Riess et al. , “Type Ia supernova discoveries at z >1 from the Hubble Space Telecope: Evidence for past deceleration and constraints on dark energy evolution”, Astrophys. J., 607, 665-687, (2004) Zaś co do tematów które pana interesują - proszę zwrócić się z prośbą do czynnego astronoma który sie w nich specjalizuje - ja niestety nie dysponuję możliwościami i czasem, by się w to wgryzać. Choć tak naprawdę jeden może nie wystarczyć do wyrobienia sobie zdania - wiem, że Nassim Haramein robi aktualnie "ferment" na niwie nauki; jedni mają go za geniusza, drudzy za hochsztaplera - ja nie mam kompetencji, żeby się do tego odnieść. Z jednej strony gość robi wrażenie poważnego naukowca, z drugiej opowiada o dekodowaniu kręgów zbożowych, tajemnicy Arki Przymierza, templariuszy, Gróbu Emanuela, kabały, drzewa zycia, przedstawia jakieś dowody na kontakt z “Obcymi” etc. Osobiście podchodzę do takich rzeczy ze sceptycyzmem, choć pobieżnie patrząc w koncepcji skalowania zorganizowanej materii coś jest na rzeczy. Jako astronoma tylko z wykształcenia, a nie czynnie uprawianego zawodu stać mnie tylko na kompilację wiedzy na poziomie popularnonaukowym i większych ambicji nie mam. Być może w przyszłości spróbuję opracować ten temat na poziomie popularnonaukowym - na razie mam inne plany. Pozdrawiam