Otrzymane komantarze

Do wpisu: Grota
Data Autor
Czarowne,magiczne i jakże prawdziwe. Nie pamiętam piękniejszego opisu cudu,który wydarzy się dzisiejszej nocy. Dziękuję za tę chwilę zachwytu.
Do wpisu: Słów odkrywanie: Przemoc
Data Autor
Ptr
Ksiażę tego świata to personifikacja aspiracji tego świata do władzy nad tym światem. To znaczy wola odebrania tego prawa i władzy Bogu. W partykularnym przypadku każdego człowieka to uznanie swojej racji za władczą w stosunku do woli bożej. Mitycznie to zlekceważenie Boga przez Ewę, mentalne uwiedzenie. Politycznie to tyrania władzy nad symboliczną reprezentacją Boga. Logicznie to błędy w złożonej strukturze i fałszywy wynik. Emocjonalnie to chęć bycia doskonałym i grzesznym jednocześnie. Symbolicznie to kolorowe pole chwastów , które wyrosło wśród kłosów zamist zboża oczekiwanego prze Boga. Społecznie to winnica przejęta przez złych wyrobników , zagarnięta dla siebie. Ale tak źle nie jest, gdyż wbec prawdy upadają fałsze. Choć grzech póki co czyni czasy złymi.
czy kiedykolwiek można mówić o "szczęśliwych czasach". Trzeba pamiętać kto jest Księciem tego świata ...
Ptr
Zgoda ,że ludzie czystego serca w szczęśliwych czasach cieszą się pracą(gospodarką) i wzajemną życzliwością. A w złych czasach cieszą się okruchami (życzliwości i pracy) jakie pozostały oraz cierpliwie znoszą demolowanie ich świata. Oby zachowali pryncypia , by kiedyś go odbudować, i odbudować go lepszym. Życzę tego ludziom dobrej woli z okazji Świąt.
tsole
"taktyki typu non violence, nieagresja, uśmiech, po pierwsze gospodarka, to są elementy wychowania/zarzadzania społeczeństwem." Owszem ale dla tych, którzy traktują je instrumentalnie, cynicznie jako suport dla realizacji własnych niecnych celów (szatan przybiera często twarz Chrystusa). Dla ludzi czystego serca są naturalnym odruchem. A to oni będą błogosławieni.
Ptr
non violence jest szlachetne , ( w istocie jest zaprzeczeniem czyngischanizmu, hitleryzmu, stalinizmu , przemocy rzymskiej- kary krzyża, etc), ale pod warunkiem ,że nie jest poddaniem pryncypiów duchowych. Niestety nie oznacza to ,ze przestaniemy mówić lub myśleć w imię kompromisu. Solidarność miała w miarę dobry start, pomimo wszelkich zabiegów jawnych i tajnych, ale przecież dała się oszukać, przerobić na coś innego, wyeliminować. I pomimo tysięcznych mszy i poświęceń jesteśmy dzisiaj objęci czymś w rodzaju mocy zła. Niszczono wyznawców prawdziwych pryncypiow , by zamienić ich na fasadowe oszustwo- tajny interes z wrogiem, dobra mina w mediach. Ostatecznie liczy się jeden , pięciu, pięć , dwadzieścia pięć milionów ludzi, którzy zachowają polskie pryncypia. A taktyki typu non violence, nieagresja, uśmiech, po pierwsze gospodarka, to są elementy wychowania/zarzadzania społeczeństwem.
tsole
za tę osobistą refleksję. Co do Twego zdziwienia ludzkimi podejrzeniami o interesowność - wyjaśnienie zawiera się w przysłowiu "każdy sądzi podług siebie". Pozdrawiam!
tsole
Zgadzam się, przemoc ma wiele twarzy i należy je demaskować. Problem w tym, że za to demaskowanie często biorą się jej apostołowie - przykład: najgłosniej trąbią u nas o "mowie nienawiści" ci, którzy ją stosują. Pozdrawiam!
Przemoc totalitarna.Przemoc wobec drugiego człowieka. Tę drugą poznałam chyba we wszystkich jej aspektach.Ale poznałam tez miłość i dobroć Bożą i ludzką. Mam szczęście mieć wokół siebie ludzi "dobrych jak chleb"(św.Albert).Dzięki takim ludziom droga do Boga jest krótsza,łatwiejsza i wierna. Jest coś co mnie niezmiennie zadziwia.Otóż,bardzo często okazywanie ludziom sympatii,życzliwości,zwykłej ludzkiej dobroci(a do tego zobowiązuje nas Jezus),spotyka się z niechęcią,wrogością,szukaniem tzw.drugiego dna - jeśli jesteś taki miły,to na pewno czegoś ode mnie chcesz. Każdego z nas kształtuje -w znacznym stopniu- jego własna historia,więc komentarz,Tadeuszu,"wyszedł"taki. Pozdrawiam.
Witam.Wiele sie mowi o przemocy.Niestety wiecej sie mowi mniej dziala aby ta przemoc ograniczyc.Przemoc od zawsze byla narzedziem kontrolowania i podporzadkowywania jednostek dla wlasnych egoistycznych i oportunistycznych celow. Trudno nie zauwazyc ,ze z biegiem czasu stala sie dla wielu "stylem zycia" i sposobem na zycie. Obszary gdzie ona siega sa coraz bardziej poszerzane. Nawet tradycyjne i uswiecone miejsca znane pod nazwa "azylow Pomkoju" zostaly przez nia zawlaszczone. Kosciol,Uniewrsytety. Wiele sie mowi o przemocy w Kosciele.Mniej natomiast o Uniwersytetach i Wyzszych Uczelniach. Spotkalem sie z tym tematem wielokrotnie.Rozmawialem z ofiara..byla studentka (obecnie siostra zakonna) ,ktora opowiedziala m i jakie praktyki przemnocy seksualnej byly stosowane przed Sesjami. Wsrod niektorych "profesorow" obowiazywala zasada : "jak sie Da,to sie zaliczy".. Poruszam ten temat bowiem czystosc tego srodowiska lezy mi na sercu.. W naszej Polskiej Rzeczywistosci temat ten jest omijany "szerokim lukiem" i panuje zmowa milczenia w temacie w srodowiskach akademickich. Rozumiem,ze piszac o Przemocy miales zamiar pokazac ja jako zjawisko. Ja pragne pokazac Twarz tego zjawiska. Jedna z wielu Twarzy..w imieni tych nieznanych ofiar. Serdecznie pozdrawiam.
tsole
To dlatego krzyż jest naszym "logo". Mogę sobie wyobrazić ja doradcy od PR doradzaliby chrześcijanom, aby zmienili ów niefortunny wizerunek. "Weźcie Chrystusa - Boga Zmartwychwstałego! Władcze spojrzenie, gest tryumfu nad śmiercią - oto atrybuty Boskiej władzy, Boskiego Majestatu! A jednak wbrew regułom PR krzyż, który na zdrowy rozum powinien odstręczać nowych wyznawców - on ich przyciągał! Dziękuję za wizytę i pozdrawiam przedświątecznie!
Co do Solidarności- nie było innej możliwości jak tylko "non violence" wobec uzbrojonej armii Jaruzelskiego. Skutki non violence odczuwamy do dzisiaj. Podobnie muzułmanie nie idą tą drogą i nie są systematycznie wyszydzani i wyżynani. Wierzymy jednak, że droga Chrystusa jest tą wąską, krętą ale właściwą pomimo armii męczenników. Cóż,coś za coś...stawiamy na jakość a nie ilość.
Do wpisu: Rozmowy z Cieniem (14): Dlaczego nadzieja?
Data Autor
#Wiara i miłość są wyższymi, starszymi siostrami, ale to najmłodsza siostra je prowadzi....# -To jest dobre. -Uniwersalne - dla każdego.
tsole
Pozdrawiam przedświątecznie!
Poruszasz takie trudne tematy... Napiszę o nadziei tak:nadzieja to coś,co zrozumie twoje łzy,wsłucha się w głos twojego zmęczonego serca,będzie przy tobie gdy ogarnie cię strach i zwątpienie ...
Do wpisu: Na trakcie Słowa: Einstein i słoń
Data Autor
- A kto ma to Magduś zrobić?? Tsole podpowiada - MY!
- "nijaki" dawkins już zaproponował urojenia. Genderówy przebiły go jednak z kretesem. No cóż, łon dochtór, a łone to profesóry/profesory (hartmany, środy i czwartki...i pomniejsze śmieci intelektualne).
gorylisko
w kwestii osi czasu użyć jednostki urojonej... jct albo ict... i będzie cacy... kwaternionów nie trzeba...
Winno być: # którą próbujemy zwać matematyką Boga#..
Niczego nie ujmuję Twojej wiedzy. Znam Twoje komenty skądinąd. -Uznaję to. - Ale… moje ale… E=m*c2: Brown (1967) stwierdził: "Tak więc powoli wyłaniała się formuła E=mc2, którą w roku 1900 zasugerował Poincare". Jednej rzeczy możemy być pewni, to nie Einstein wymyślił równanie E=mc2, a jeśli nie on, to kto? - Grawitacja - a co to jest? - wiadomo już? Eksperyment Eddington’a - potwierdzający OTW. Zapytam: światło dalekiej gwiazdy wpadając w otoczkę Ukł. Sł. ma prawo zmienić kierunek, czy nie? STW: Równanie kuli: dx2+dy2+dz2=r2 r = c*t dx2+dy2+dz2-(c*t)2=0 i: dx2+dy2+dz2+(i*c*t)2=0 - toż to manipulacja matematyczna (podobna jak w dzisiejszych mediach TV). Bóg nie jest matematycznym manipulatorem - proszę o wybaczenie. Postulaty Einsteina… Toż to to samo co życzenia- oby nam się…od czegoś zacząć trzeba - bez „fundamenta” nijak nie idzie. Teoria AE jest urokliwa, tak samo jak urokliwa jest nasza matematyka, bardzo urokliwa- rodzaj poezji. Ja zaś zadaję sobie ciągle pytanie - czy nie starcza nam „pręt mierniczy”?- wiesz o czym mówię. Wybacz mnie Tadeusz, nie obraź się jeśli cokolwiek powiedziałem więcej niźli ma znaczenie. -Odwołuję się do początku niniejszego koment. -Pozdrawiam Ciebie, jak zwykle, z taką samą serdecznością.
- coraz głośniej również o tym, że Kopernik popełnił to samo...:)
- jasne, że tak (za Tsole). W kwestii poruszanej przez ciebie jest wiele niejasności i spekulacji.AE był dobrym słuchaczem i potrafił wykorzystać to co istniało w jego środowisko, a co publicznie nie zostało jeszcze nazwane. Dla mnie przynajmniej jest pewne to, że Bóg stworzył Wszechświat wedle swojej matematyki, a nie Einsteina. Poznać matematykę Boga (dla Jego stworzenia ) nie jest i nie będzie możliwe. Nasza, przez ludzi stworzona matematyka,jest tylko atrapą, egzarcem, przybliżeniem Myśli Boga, którą próbujemy zwać matematyką.
tsole
Powielasz klasycznie pudelkową wiedzę. Najważniejszym dziełem Einsteina jest OTW - miłościwie nam do dziś panująca teoria grawitacji, której autorstwa i to wyłącznego Einsteina nikt nie kwestionuje. A wierz mi, bom ją na studiach zgłebiał, że przy niej (w sensie intelektualnym tudzież matematycznym) STW to pikuś. Jeśli już kogokolwiek Einstein "okradł" to Lorentza, opierając szczególną teorię względności na opublikowanych przezeń 10 lat wcześniej transformacjach Lorentza, ale tak własnie tworzy się postęp w nauce i nie może być mowy o kradzieży skoro AE się na Lorentza publikacje powołuje! Geniusz AE w tym przypadku objawił się w tym, że dopuścił do myśli to, co Lorentz uznał za absurdalne - mianowicie względność czasu i przestrzeni, co było przełamaniem paradygmatu Newtona i początkiem nowej ery w fizyce. Tymczasem na poziomie "pudelkowym" karierę zrobiło E-mc2 i jak w każdym innym przypadku i tutaj sukces ma wielu ojców, ale przypisywanie wzory Newtonowi tylko na podstawie jego wypowiedzi "Ciała stałe i światło są nawzajem wymienne." to obraza dla samego Newtona. Einstein był jaki był i wiele grzeszków ma na sumieniu (jak każdy) ale to nie powód żeby insynuować mu takie rzeczy.
gorylisko
prosze uważać na artykuły prasowe...niestety, pismaki osiągnęły dno...często nawet nie chce im sie poszperać w źródłach...nawet jak mają gooogle... jedno porada nie tworzy teorii... o co konkretnie biega ? następna sprawa... czy naprawdę była od niego zdolniejsza ?  w czym konkretnie ? lepiej liczyła całki nieoznaczone ? inna sprawa, ze w zwiazku z gender wizja z pewnego filmu może stac się faktem...Einstein była kobietą... podobnie jest z Columbem, odkrywcą hameryki, są ludzie wręcz przekonani, że np. Alonzo Pinzon odkrył nowy świat... dowcipnie i pytająco ujął tę sprawę Waldemar Łysiak, "Asfaltowy saloon"  
Masz rację, ukradł pomysł i rozwinął wstawiając zamiast (-1) i2. Charakterystyczne dla Einsteina było to, że nie odkrywał teorii, ale po prostu je zawłaszczał. Wybrał z istniejącego zasobu wiedzy to, co mu się najbardziej podobało, a następnie (skompilował)wplótł do opowieści będącej jego wkładem w teorię względności. Najbardziej charakterystycznym równaniem wszystkich czasów jest słynne E=mc2. Zwyczajowo jest ono przypisywane wyłącznie Albertowi Einsteinowi (1905), jednak konwersja materii w energię i energii w materię była znana już Isaacowi Newtonowi ("Ciała stałe i światło są nawzajem wymienne..."; 1704). To równanie można też przypisać S. Tolverowi Prestonowi (1875), Julesowi Poincare'owi (1900; według Browna, 1967) i Olintowi De Pretto (1904) - wszyscy przed Einsteinem. Ponieważ Einstein nigdy poprawnie nie wyprowadził równania E=mc2 (Ives, 1952), wydaje się, że nie ma niczego, co by łączyło je z czymkolwiek będącym autorstwa Einsteina.