Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zmierzch niepokornych celebrytów?
Data Autor
Jabe
Ten dorobek pokoleń jest w istocie wytworem XX wieku, do którego nie warto wracać. Warto natomiast zadawać pytania. Ale widzę, należy cicho siedzieć, pokornie słuchać i się nie kompromitować pytaniami.
Jabe
Przynajmniej jest jakiś ferment.
Józef Darski
niuanse są dla tych prostych umysłów niedostępne. Walka o własne interesy w Unii to zdrada bo zakłada akceptację Unii, lepiej wystąpić. NATO nas nie obroni to wystąpić i ogłosić neutralność. USA jest w konflikcie z Rosją, to "nie dać się wykorzystać", siedzieć cicho, niech Rosja zwycięży, bo skoro USA nie chce z nas uczynić najważniejszego partnera, to okupanci i wolimy by Rosja wygrała. Zastanawiam się ile w tym kretynizmu, ile agenturalności, ile potrzeb psychicznych, w tym rozczarowania, kompleksów, zawiedzionych miłości politycznych, a ile wariactwa. Książka Misiaka jest tego doskonałym przykładem, a symbolem Turboniepokornych Nowy Ekran. Ostatnio odkrył tajne rozkazy Rządu by powstanie wybuchło, bo Alianci nie chcą dopuścić Stalina do Hamburga i Triestu. całość wpisu zdradza chorobę umysłową.
Obywatel
"Turboniepokorność" jest prostym odwróceniem poglądów głównego nurtu europejskiej polityki i licytowaniem się na (pseudo-)radykalizm. Te okoliczności czynią z "turboniepokornych" bardzo łatwy obiekt manipulacji. Nikt w tych środowiskach nie zdobędzie się na prostą refleksję, że pewne kluczowe instytucje obecne w życiu społecznym większości państw europejskich są warte zachowania, stanowią dorobek wielu pokoleń, są wynikiem ewolucji ustrojowej itp. W zachodniej Europie nie wymierza się kary śmierci w czasie pokoju - degeneracja, wprowadzono podatek dochodowy - "bolszewizm", utworzono sądy konstytucyjne - "zamach na suwerenność narodu", ordynację większościową zastąpiono proporcjonalną - "partyjna okupacja", finansowanie partii z budżetu - "zuchwała kradzież", symboliczne sankcje Zachodu nałożone na Kreml - "skandal" (powinni przecież czcić Putina jako "obrońcę chrześcijaństwa" i potępiać "banderland"- "państwo sezonowe") itd. Rola "turboniepokornych" w kompromitowaniu prawicy jest trudna do przecenienia. Najlepsi polittechnolodzy tego by nie wymyślili.
Józef Darski
Problemem jest konglomerat poglądów Turboniepokornych, którzy oprócz krytyki Ubekistanu i jego ojców oraz beneficjentów serwują zestaw folklorystyczny, gdyż jak wiadomo Ukraińcy umierali na rozkaz ambasady USA i Izraela, żeby podporządkować Rosję banksterom, przed którymi broni Putin. Jesteśmy marionetką USA i to największe zagrożenie, trzeba wystąpić z Unii i NATO, a będziemy zbawieni, za wszystkim stoją masoni, Nowy Prządek świata spiskuje przeciw Polsce, bo to dla niego zagrożenie, Izrael już przesiedlił się do Polski, a na pewno wybudowano setki osiedli, które puste na nich czekają itp., itd. Ta mieszanka uniemożliwia jakikolwiek racjonalizm. Sam Misiak to niezły przykład odlotu, mimo wielu słusznych uwag w pierwszej części. Książkę mam i przeczytałem. To mieszanina słusznych spostrzeżeń i manii z wariactwami na przemian czyni z Turboniepokornych raczej doskonały instrument tworzenia chaosu. Całkowita niezdolność do widzenia więcej niż jednego czynnika lub różnych przyczyn podejmowania akcji przeciwko Polsce. itp., itd
Do wpisu: Komu świeczkę, a komu ogarek?
Data Autor
Gadający Grzyb
Dzięki :)
Doskonale ujął Pan temat.Zgadzam się z każdym słowem.
Do wpisu: Repolonizacja banków – tak, ale z głową
Data Autor
angela
Pewnie nie chca, tych biednych córek w Polsce, bo spoleczenstwo polskie ubogie, zyski żadne i matki chcą się pozbyć. Tylko żeby te córeczki,aby hiv,em nie zarazone.
Jabe
Z tego co widzę, „repolonizacja” oznacza nacjonalizację. Wypaczanie pojęć, ukrywanie prawdziwych intencji pod ładnie brzmiącymi neologizmami, przyklejanie negatywnych etykietek („faszyści”) było domeną lewactwa. Moda się szerzy. Dziś liczy się brzmienie, nie sens, bo w sens nikt nie wnika. Ważne są emocje. Na przykład „związki partnerskie”. Jakiż pozytywny ładunek tkwi w każdym z tych słów. (Bo przemoc jest zawsze w rodzinie). Cóż to jest do licha „dialog społeczny” albo „zrównoważony rozwój”? Ale brzmi! Dlatego też teraz mamy „solidaryzm”, który najwyraźniej oznacza zużyty socjalizm. Stosowanie nowomowy zawsze świadczy o złych intencjach. Powiedzmy otwarcie, poprostu tysiące rzyci świerzbi, żeby się dossać do państwowych stołków, najlepiej w radach nadzorczych. Reszta to mydlenie oczu.
IMO, prosta sprawa. Po przejęciu władzy UNIEWAŻNIĆ umowy na kredyty denominowane we frankach i euro (to są finansowe instrumenty pochodne, a takimi produktami nie wolno handlować bankom - kontrakty na takie instrumenty mogą oferować tylko Fundusze Inwestycyjne lub Biura Maklerskie), a banksterka w te pędy za bezcen pozbędzie się banków w Polsce. Wówczas jakaś instytucja państwowa, albo kredytowana przez państwo (albo choćby wsparta poręczeniami BGK), musi je tylko kupić. Gdyby uderzona w ten sposób banksterka próbowała zakłócić płynność na PLN w naszej gospodarce, to NBP podejmie działania wspomagające płynność w oparciu o bank należący do państwa (PKO-BP). Gdyby banksterka zaczęła akcję wypowiadania kredytów złotowych, to odpowiednio wsparty płynnością PKO-BP, przejmie te kredyty czyli zwyczajnie je zrefinansuje. PIKUŚ, nie wojna. Prawdziwa wojna to będzie z ruską i pruską razwiedką.
Do wpisu: Ojro, ojro uber alles
Data Autor
Jabe
No tak. Sprawa jest bardziej skomplikowana, niż mi się wydawało. Jednak jakoś nie mogę przyjąć do wiadomości, że Niemcy nie są samodzielnym graczem. Hmm, pożywiom, uwidim.
smieciu
Owszem przeprowadzono lustrację ale ... tylko na Wschodzie. Skąd mamy wiedzieć ilu agentów jest na Zachodzie? Ile teczek z hakami posiada niemiecka służba bezpieczeństwa? I czy nawet ta Wschodnia lustracja była rzeczywista? Przypominam choćby tak prostą rzecz jak podróże Michnika do Moskwy po instrukcje dotyczące okrągłego stołu. To co się stało z NRD nie było dla Moskwy żadnym zaskoczeniem. Przeciwnie. Z tego co kojarzę były konkretnie rozmowy, warunki na jakich ZSRR zgodził się na likwidację NRD. Akta STASI musiały być dla komunistół priorytetową sprawą. Teczki tych co naprawdę się liczyli trafiły tam gdzie trzeba. Skąd możemy wiedzieć czy Merkel nie chodzi na jakimś sznureczku? Prosta kobita z NRD, bez kontaktów robi oszałamiającą karierę i dyktuje całej Europie co ma robić? Jednak ważniejsze rzeczy i akty pozostały według mnie na Zachodzie. Czy naprawdę mamy być tak naiwni że mimo oczywistego faktu że RFN było nauralnym celem wszelakich agentur to mamy wierzyć w niekompetencje RFNowskiego wywiadu i kontrwywywiadu? Czyż nie lepiej założyć że zachodnioniemieckie służby musiały być niesamowicie rozbudowane? I w dodatku działać we ścisłej współpracy z CIA, czyli USA, które miało na terenie RFN kluczowe bazy wojskowe? Jeśli był jakiś kraj w Europie, który był pod całkowitą inwigilacją, kontrolą służb to były to właśnie Niemcy. Wschodnie i Zachodnie. Dlatego w ogóle nie uważam by Niemcy prowadziły samodzielną politykę. Przeciwnie. Ze względu na całkowitą kontrolę życia w tym kraju osiągniętą do roku 1990tego to idealnie się nadały na naturalną ekspozyturę ludzi, którzy kształtowali nową Europę. Niemcy. Doskonale zorganizowane. Ludzie posłuszni i zdyscyplinowani. Idealne marionetki, które bez zbędnych improwizacji wykonają swoje zadania. Miejsce styku służb Wschodu i Zachodu. Gdzie mogli nawiązywać kontakty, prowadzić swoje interesy. Kiedy w latach 90-tych okazało się że mają więcej wspólnego niż wrogiego. Skoro w Polsce PRL-owskie służby znakomicie znalazły wspólny język biznesu z Zachodem, to oznaczało że nie ma wrogości. Jest interes. Większy niż Polska i niż Niemcy. Pojedźcie tam. Nam biedakom mogą wydawać się wielkie, bogate i w ogóle. Tylko że jakoś zwykli Niemcy mogą mieć na temat inne zdanie.
Jabe
Czy są jakieś powody by wątpić, że Niemcy prowadzą samodzielną politykę? Tam przeprowadzono lustrację. Cesarzyca Aniela jest zresztą z Niemiec Wschodnich.
smieciu
Oczywiste jest że Merkel jest jedynie primabaleriną. Muszą być jeszcze reżyserzy. Np. ci sami co powołali do życia UE a potem decydowali o jej ewolucji. Decyzje i ludzie, którzy wywodzą się generalnie tych samych czasów co nasze obecne marionetki PO. Czyli tkwią głęboko w latach 80-tych i wcześniejszych Czyli czasów kiedy RFN było terenem największego nasycenia agenturą całego świata... Tak swoją drogą to UE nie kojarzy mi się zbytnio z faszyzmem a zdecydowanie bardziej z takim nowym, lepszym ZSRR. Ci wszyscy komisarze, dyrektywy, rady (rządy) krajów związkowych. Jedynie słuszną ideologią i czuwającą nad wszystko Partią. I tym jej jądrem, do którego nie ma dostępu żaden śmiertelnik. Widać to wszechobecne pragnienie, wywołujące wręcz drżenie tęsknoty za zlaniem się UE i dawnego ZSRR w jeden organizm. Merkel i Putin jak para kochanków, której nie pozwala się umawiać na schadzki. To pragnienie by wreszcie się zespolić ale być zmuszonym do odegrania niezbędnego teatru pozorów. Teatr konieczny by wszyscy uwierzyli kochankom że do mezaliansu nie dojdzie. Że oni już się nie lubią. Że w istocie wrócili jedynie do reprezentowania interesów swych rodzin. Ale tak naprawdę miłość trwa. Podczas gdy gawiedź łyka pozory, to plan działa, ślub praktycznie dokonany. I tylko wszyscy czekają na to Wielkie Coś co sprawi że tłum z radością powita nową parę królewską. Pogodzone rodziny, pogodzone zwaśnione strony. W nowym lepszym świecie :-)
NASZ_HENRY
Taka Europa jaki jej król! Grafikę kopiuję ;-)
Gadający Grzyb
Merkel jest cesarzową, a niemiecką ideą jest imperium - w pełnej harmonii z plutokracją, bo to obopólny interes. "Zjednoczoną Europę" łatwiej doić, niż każde państwo z osobna.
Anonymous
@autor "Tusk jest operetkowym królem Europy". Trafne, ale kim jest Merkel? I kim są Niemcy? Czy aby Merkel nie jest primadonną tej trupy? Może protegowanym reżyserem? Nie sądzę, że jest dyrektorem artystycznym. Tym bardziej producentem. Kto jest producentem? A Niemcy? Jaką ideę oni firmują po podbiciu przez Prusy i przegraniu z całą Europą dwóch wojen? Czy nie są marionetkami w tym przedstawieniu?
Do wpisu: Grecja na sprzedaż
Data Autor
NASZ_HENRY
Do sprzedaży Polski grunt przygotował Tusk ;-)
smieciu
"mamy do czynienia z kondominium zarządzanym zdalnie przez wspomnianą Trójkę, a w roli syndyka masy upadłościowej występują Niemcy" Zaraz mi się przypomina Braun i jego żydowski zarząd powierniczy nad Polską. I to jest zabawne. Gdy mówi Braun to śmieszne a gdy widzimy na własne oczy prawie to samo w stosunku do Grecji to wszyscy kiwają głową ze zrozumieniem :) No ale trzeba przyznać że to robi wrażenie gdy się widzi jak się Cipras upokorzył i jak Niemcy z pełną otwartością występują w roli faktycznego rządu Grecji. Można na ten temat snuć różne teorie a moja jest taka że to nie koniec i że Grecja może w ciągu roku faktycznie wyjść z Unii lub Euro. A uważam tak ponieważ to co zrobił Cipras jest absurdalne. Gdyż po referendum wszyscy wierzyli w Grexit. Krok Ciprasa był bez sensu, zdecydowanie niespodziewany. Ale tak właśnie ostatnio wszystko działa. Dzieje się inaczej niż ludzie myślą. Zupełnie inaczej niż wskazuje zdawałoby się logiczne myślenie. Np. mało kto wierzył że Duda u nas wygra. Po pół roku greckiej farsy wszyscy zostali przekonani że został tylko Grexit. Jednak w istocie jesteśmy dopiero w środku zabawy. Zgaduję że jeszcze i Duda i Grecja nas zaskoczą...
Gadający Grzyb
Na szczęście mamy za duże zadłużenie, żeby nas przyjęli - niezły paradoks.
Gadający Grzyb
Nie "nadwyżkę", tylko dług. Noo, nie wiem, czy chciałby Pan posmakować angielskiego kolonializmu...
Gadający Grzyb
Tusk był tam od przekazywania sms-ów. Tsiprasa dusiła Merkel.
"duszenie greckigo premiera"- pan tak na powaznie demonizuje Tuska ? ,ze niby Tsipras mial sie go przestraszyc i zgodzil sie na to co zostalo odrzucone w Greckim referendum ? Szanowny Panie - Tuska w unii sie nikt nie boi,nawet jego zona ! ! ! pozdrawiam
Jabe
Grecja już te wyspy dawno temu sprzedała. Teraz chodzi o to, żeby wydała towar. Może im kolonizacja dobrze zrobi, bo Grecy się rządzić nie potrafią. Najpierw hulaszczy styl rządzenia socjalistów. Teraz nowe lewactwo pragnące bohatersko zwalczyć piętrzącą się nadwyżkę budżetową. Kompletna demoralizacja. Pytanie tylko, czy Niemcy się na kolonizatora nadają, bo my jakoś nie tęsknimy. Wielka Brytania to co innego. Przydało by się i nam. Tyle że to już nie to samo co dawniej – zdziadzieli i zdziwaczeli. No ale mielibyśmy Wspólne Prawo – elita.
Anonymous
@autor Przypomnę, że Polska już od lat 90tych dostosowywała się do praw utworzonej w 1993r. Unii Europejskiej. Dostosowywała się bardziej niż same Niemcy i dzisiaj jesteśmy już całkiem "dostosowani". Różnica jest taka, że nie mieliśmy profitów z przynależności do strefy EURO jak Grecy (Niemcy musieli jednak na nich zadylać), a za to na szczęście nie mamy gehenny ubezwłasnowolnienia monetarnego, które z EUROpodległości wynika.