Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zmierzch niepokornych celebrytów?
Data Autor
Jabe
Mnie odcedzanie faktów z morza insynuacji nie bawi. Tym bardziej, że będą to z pewnością fakty dobrane tendencyjnie. Takich właśnie zachowań dotyczył mój pierwotny komentarz. A na temat agentury pan Grzyb już Panu wystarczająco odpowiedział.
Obywatel
Każde źródło podlega krytyce. Trzeciorzędny wątek "kinematograficzny" nie powinien przesłaniać clou artykułu. Nie sądzę, żeby przyjęcie do wiadomości pewnych faktów było kwestią zaufania.
Jabe
Nieistotne. Autora, który się posuwa do czegoś takiego należy omijać jak GW. Przypuszczam, że jeśli zaufał Pan komuś takiemu, również uwierzył Pan na słowo innym rewelacjom podobnej wartości. Sam za mało wiem o narodowcach, żeby wyrokować.
Magdalena Figurska
Choćbym się nie wiem jak starała, Panu, niestety, nie dorównam.
Obywatel
Wybrał Pan z artykułu wątek trzeciorzędny. Pańska rzecz. Co do drugiego akapitu, to nie trzeba opierać się na przypuszczeniach - można na publicznych wypowiedziach ogłoszonych drukiem albo zarejestrowanych przez kamery telewizyjne.
Gadający Grzyb
No i tu jest problem, bo "Hubal" to, obiektywnie patrząc, znakomity film. Tylko konotacje Poręby i Filipskiego paskudne.
Gadający Grzyb
Świat jest konglomeratem spisków. Błędem jest jedynie tłumaczenie wszystkiego jednym spiskiem ;) Ja zadaję w zasadzie jedno pytanie: czy Polskę stać na podmiotowość bez geopolitycznych protez - niemieckich, rosyjskich bądź amerykańskich.
Gadający Grzyb
Ależ oczywiście, że wojna informacyjna, agentura itd są realnym problemem. Rzecz w tym, iż nagminne szafowanie oskarżeniami zamiast merytorycznej polemiki prowadzi do karykaturalizacji problemu i w efekcie - do jego unieważnienia. To jest po prostu przeciwskuteczne.
Gadający Grzyb
To literówka. Niestety, nie wychwyciłem jej i poszło. Ale proszę sobie poużywać, nie ma sprawy.
Jabe
Właśnie takie denuncjacje miałem na myśli. Na przykład dowiadujemy się, że Marian Kowalski przywołał w przemówieniu film „Hubal”. Chwalił w szczególności rolę tytułową. Tymczasem aktor, który grał Hubala, oraz reżyser to nieprzeciętne szuje z PZPR. Czyli rzecznik ONR chwalił komuchów. Przypuszczam, że z tym uznaniem dla Putina jest podobnie.
Gadający Grzyb
Podpisuję się pod komentarzem Deidary ;) Wie Pan, z drugiej strony wrzask o "ruskiej agenturze" kierowany pod adresem każdego, kto kwestionuje jedynie słuszną, "niepokorną" linię również modelowo wręcz wpisuje się w "Całkowitą niezdolność do widzenia więcej niż jednego czynnika lub różnych przyczyn podejmowania akcji przeciwko Polsce".
Obywatel
Tak, rozmaite etykiety bywają nadużywane. Jednak przyzna Pan, że problem wojny informacyjnej, rosyjskiej agentury wpływu, tradycyjnej agentury, przenikania oficerów peerelowskich służb do środowisk opozycyjnych, "antysystemowych" istnieje i jest poważny. Nie tylko w Polsce, ale w całym b. bloku wschodnim, a nawet poza nim (włoska i francuska partia komunistyczna itp.). Na naszym podwórku dobrze pokazują to np. teksty Piotra Lisiewicza. Choćby ten: niezalezna.pl Nie odczuwa Pan jakiegoś dysonansu, kiedy deklaratywni ultraprawicowcy w otwarty sposób wyrażają uznanie dla Putina - funkcjonariusza KGB?
Jabe
Bardzo trafne to porównanie „antysemitów” z „ruskimi agentami”. Tyle tylko, że ci, co szafują tą drugą etykietką, są raczej karykaturą niż klonem tych pierwszych.
Jabe
To jest kwestia wysoce ocenna.
Jabe
Takie pytania Pan sobie wybrał...
Jabe
Moim zdaniem należy krytycznym okiem patrzeć na dorobek XX wieku. Ten wiek był kształtowany przez wynaturzenia totalitaryzmów, nie żadnej ewolucji. (Do tego dziedzictwo Bismarcka, jak np. państwowa profesura). Dotyczy to również zapatrzonego w te eksperymenty zachodu. Pytania dotyczące roli państwa, które Pan podrzucił, należy poważnie przemyśleć. Z drugiej strony naturalnie nikt nie powinien z nas robić amiszów. Pozdrawiam.
Ale czy to co Pan pisze to nie jest właśnie styl Michnika et consortes z lat 90 - "Może i oni gdzieś tam coś słusznie dostrzegają, ale generalnie są głupi i się nie znają, a my wiemy lepiej"? Wtedy też wyciągano jakieś pojedyncze przypadki prawicowych odlotów i pokazywano ich jako reprezentatywne dla całego środowiska. Co niniejszym właśnie Pan czyni...
Magdalena Figurska
"„tomorrow belons tu us”? Marnie widzę to jutro, skoro "belons" zamiast belongs. Ale mówię "Szczęść Boże", za komitetem Brauna, może na pocieszenie, razem z narodowcami, dostaną więcej niż 1%.
NASZ_HENRY
Od ilu to lat Coryllus tak pisze ;-)
Obywatel
XIX wieku też. Nie da się "wyciąć" z historii dwu stuleci. Konserwatyzm nie jest powrotem do status quo ante; byłby wtedy formą utopii retrospektywnej. Sądzę, że zawsze warto być dociekliwym i krytycznym - tak wobec cudzych przekonań, jak i własnych. Pozdrawiam Pana serdecznie.
Józef Darski
ferment, którego owocem jest całkowite ogłupienie.
Józef Darski
kiedyś też tak myślałem. Teraz już nie.
Józef Darski
celne pytanie - to właściwa odpowiedź. Nikt nie broni pytać, np. jak masoni to robią, że rządzą światem, jak USA chcą zniszczyć Polskę, ile osiedli wybudowano już w Polsce dla przesiedleńców z Izraela, itp., itd. Kretyńskie pytania są pretekstem do takichże odpowiedzi.
Mikołaj Kwibuzda
Agenturalności na pewno więcej niż kretynizmu. Oczywiście, prostactwo umysłowe jest wszędzie i statystycznie ma większość, ale bez manipulacji nie aspiruje do zbawiania świata, tylko zna swoje miejsce, ostatecznie zaś funkcjonuje jako wioskowy nawiedzony. Żeby kierunkować owe proste umysły w potrzebną komuś stronę, potrzeba agentury.
Na szczęście wielu z nas ma swój rozum. Szeroki dostęp do informacji z różnych źródeł pozwala krytycznie czytać/słuchać/oglądać i wyrabiać sobie własne stanowisko. Tak jak wiele osób przestało czytać na kolanach "Gazetę Wyborczą" tak też wielu przestało czytać chociażby "Gazetę Polską", żeby pozostać tylko przy tych przykładach. Przekonanie, że bez światłych nauczań dziennikarzy z różnych stron nie potrafimy, my - zwykli ludzie, zrozumieć świat jest złudne. Damy sobie radę. Poza tym niech sobie dyskutują i skaczą do oczu, co tam. Byle pozostawali w prawdzie.