Otrzymane komantarze

Do wpisu: A może, przy okazji, wróćmy do Smoleńska?
Data Autor
spike
"Widzisz przedstawienie, nie widząc rzeczy" Ciebie rzeczy nie interesują, z dwóch powodów, główny to ideologia, drugi to niewiedza, nawet podstawowa o podobnych sprawach, głównie fizyka i logika. Tak więc dyskusja chyba nie ma sensu. Ja od początku czułem, że to sprawka Putina, a jeszcze jak Tusk ogłosił, że zrobi wszystko by wyjaśnić przyczyny katastrofy TUpolewa, jeszcze miałem nadzieję, że nikt za Putinem nie stoi, ale jak się okazało, że Tusk bezprawnie oddał śledztwo Putinowi, a raporty Anodiny i Millera są bliźniacze, do tego wyszły kłamstwa Kopacz o ekshumacjach, o pijanym generale, jego kłótni z kapitanem samolotu itd. wiedziałem, że Tusk jest zamieszany nie w katastrofę, a ZAMACH na delegację katyńską. Seria samobójstw ludzi, którzy są w mają lub mogą mieć wiedzę, że to był zamach, przypieczętowało pewność. Kiedyś już ci pisałem, że jak byłem w Rosji, to sami Rosjanie nie mieli najmniejszych wątpliwości, że to zamach. Z nieoficjalnych źródeł wiem, że w zamach były zaangażowane trzy państwa, inicjatywa wyszła z Polski. Jedno co mogę powiedzieć o Tusku, to sądzę że zgadzając się na propozycję Putina na ich własną uroczystość, sądził, że Putin tylko zrobi wszystko by ośmieszyć Prezydenta Kaczyńskiego, zbliżał się termin wyborów, Tusk wtedy jeszcze chciał powalczyć o prezydenturę, nie spodziewał się, że Putin dokona zbrodni. Będąc wspólnikiem w zamachu, Putin trzymał go cojones, jak wszyscy którym służy, że prawda może wyjść, pewnie kiedyś wyjdzie, jak nie będzie Putina. Tusk jest wyjątkowym szczurwysynem, zbroczonym krwią niewinnych ludzi, tylko z powodu patologicznej nienawiści do Kaczyńskich, a także i szczególnie do Polski i Polaków. Niech go Piekło pochłonie.  
Do wpisu: Kto kontroluje Putina... a kto Zełenskiego?
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
dokładamy się też niestety do ichniego nieszczęścia, tumanionych propagandą mieszkańców kacapii=ruskich+ukrów
smieciu
Warto czytać ze zrozumieniem. Nigdzie w tekście nie stoi że są dobrzy ani że nie są źli.
smieciu
Narazie to okazuje się że ci przyjaciele dostają w dupę. Ruskie kwiczą. Niemcy dołują. A wszystko bo? Zgodnie z twoją (jak wspomniałem w tekście bardzo popularną) teorią chcieli wydłubać drzazgę.
smieciu
@Es Nawet nie chodzi o to że się z tym nie zgadzam. Tylko że takie coś zupełnie nic nie mówi! Nie wiemy kim/czym są konkretnie te klany/stronnictwa. Oraz o co w szczególności walczą. W szczególności nikt nie wie czy ktoś może ma rację w tej wojnie. Kto? Nie da się odpowiedzieć nie wiedząc kim są strony tej walki. Tak samo, z twojego stwierdzenia, nie można stwierdzić że Putin najechał Ukrainę, chcąc ją zająć czy coś w tym stylu. Bo skoro ktoś się tam pokłócił. To może zrobił wcześniej jakieś solidne kuku Putinowi i jego reakcja jest uzasadniona? Może też wcale nie chodziło o zajęcie? Co ciekawe jednak, twoje zdanie Es, prowadzi mimo wszystko do pewnego wniosku. Skoro jakieś ktosie się pokłóciły to oznacza że jest to ich wojna a my jesteśmy jedynie pachołkami używanymi do celów o których nie mamy pojęcia. Przez co może się okazać łatwo że dokładamy się do własnego nieszczęścia. Sami na nie pracujemy.
Es
Dwa rzymskie klany pokłóciły się o wpływy i zrobiła się wojna
Ijontichy
Niemcy i Rosja są od wieków przyjaciółmi...i tylko im przeszkadza ta drzazga,która jest pomiędzy nimi....tyle razy już ją wydłubywali,ale ciągle tkwi. Teraz "operacyjnie" ją wydłubią...i nikt nie stanie w obronie..."tenkraju"
r102
No zdaje się że p. Śmieć jest przekonany że Rosja i Niemcy są "dobrzy" /skoro nie są "źli" W sprawie Ukrainy to mu przypomnę taki  śmieciowy fakt - że  Rosja jest gwarantem nienaruszalności  jej granic - tak się swego czasu zobowiązała
Do wpisu: Na czyich sznurkach tańczy Putin czyli dlaczego ta wojna
Data Autor
Pers
@fekaliusz //@ Pers I znowu wali..głupota twoja.// Mądruś się odezwał :)))))))
Tezeusz
@ Pers I znowu wali..głupota twoja.
sake2020
@smieciu.....Skoro pan zapowiada dalszą część historii proszę starać się raczej przewidzieć ruchy gracza Putina niż starać się być jego biografem.
smieciu
A pan w którego Putina wierzy? To właśnie jest najciekawsze w tej historii. Stąd wsadziłem go do tytułu... Którego Putina? Może faktycznie nie jest jeden? A nawet więcej, nie tylko nie jest jeden (czy tam paru) ale dodatkowo jeszcze... O tym w dalszej części tej historii.
smieciu
Oczywiście, to kluczowe pytanie. Konkretnie odpowiedź co kto mógł zrobić na Ukrainie. Stąd właśnie kolejny raz przewałkowałem ten temat. Ogólnie muszę tutaj zrobić mały krok do tyłu. I stwierdzić że zasadniczo nie istnieje coś takiego jak całkowita kontrola. Ten brak całkowitej kontroli, dzierżonej przez kogoś nad przykładowo danym państwem, jest zresztą fundamentalnym motywem na którym będę opierać resztę tekstu. Ten brak kontroli właśnie pozwala na wyjaśnienie różnych zaskakujących zakrętów politycznych dokonywanych przez państwa. Np. w kwestii imigracji ale też wielu innych - np. stosunku do Rosji, Putina itp. Przykładowo Trump prowadził raczej twardą politykę wobec Putina kiedy był prezydentem, podczas kiedy obecnie wydawałoby rzuciłby się mu w ramiona. Tak więc tak - zgadzam się! Nie ma czegoś takiego jak tego typu kontrola. Co tak swoją drogą także wskazuje na to teorie geopolityczne są błędne. Gdyż one zakładają bardzo dużą stałość bytów - kontrolujących właśnie. Kontrolujących państwa i inne takie. Przez co zakłada się że chcą te byty z grubsza tego samego. Czyli mają stałe te swoje „interesy”. Rzeczy jednak oczywiście są bardziej skomplikowane z tej prostej przyczyny, co znów wyżej przewałkowałem, gdyż istnieje całe polityczne życie na które składa się masa elementów. Z drugiej jednak strony oczywiście są pewne dominujące siły i układy które głównie nadają bieg tej grze. I celem moich tekstów będzie dojście do tych sił. W celu wyjaśnienia efektów. No więc jest ta Ukraina. I tam jest podobnie. Są frakcje, strefy czyichś (nieznanych nam wpływów). Ale to nie znaczy zaraz że nie może tam zaistnieć coś w rodzaju całkowitej kontroli. Na tym właśnie ta historia polega! Polityka. Że jest różnie! Że jest zupełnie odwrotnie niż w prostych tłumaczeniach, które się nam serwuje. Czyli że rzeczy są się mieszają, gmatwają i przez to właśnie nikt właściwie nie wie o co chodzi. Bywają więc byty gdzie ciężko dojść co i jak. Ale bywają i takie, zwykle są to różne zamordyzmy polityczne, gdzie łatwiej przyjąć istnienie dużej zwartej kontroli. No ale jak w końcu było na tej Ukrainie? Pociągnę to później gdyż chwilowo jestem zajęty ale rzeczywiście trzeba to ustalić. Gdyż bez tego dalej ani rusz! Ale też ładnie układa się w całość prowadząc (mam nadzieję) do celu.
smieciu
@Pers Trochę tak. Plan był inny ale skończyło się na wstępie. Mimo wszystko to co napisałem jest istotne. Ludzie szukają prostych wytłumaczeń ale takich często nie ma. W tym wypadku powinno nawet być to z góry oczywiste gdyż jasne jest że wojna na Ukrainie jest skomplikowaną historią. Choćby patrząc na pozycje jakie wobec niej zajęli światowi gracze. Musiałem więc zrobić taki szerszy wstęp żeby to co napiszę potem nie wydawało się dziwne czy nadmiernie zakręcone. Ale wręcz przeciwnie. Raczej logiczne w obliczu faktów nawet jeśli te prowadzą do zakręconych wniosków.
sake2020
@smieciu......A pan w którego Putina wierzy? Osobowość każdego satrapy mierzy się nie tylko jego zdolnościami przywódczymi, ale przede wszystkim wielkością stanu posiadania.To wielkość imperium nad którym panuje wyznacza również i jego wielkość. Bezwzględność, wyrachowanie, okrucieństwo to tylko nieodzowne cechy pozwalające te imperia utrzymać.Tak jest od wieków a satrapów otacza kult nie przemilczanie. Czy ktoś dziś nie zna imienia Czyngiz-Chana? Nie jest ważne jak wielkim okrucieństwem się oznaczał, ważne jak wielkie imperium po sobie zostawił. Czy dziś Putin różni się zasadniczo od nich? Po co te jego wszystkie zabiegi jeśli nie o powiększenie imperium obojętnie czy nazwiemy to denazyfikacją czy tworzeniem np,Eurazji.? Z tą Eurazją to pan mnie kilkakrotnie wyśmiał, ale pożyjemy ,zobaczymy.
Jabe
Nie rozumiem, skąd to prze­­konanie o „całko­witej kontroli” Putina nad Ukrainą.
Pers
@smieciu Się rozpisałeś ale w sumie nic nie napisałeś.  Poprzednie teksty były lepsze.
Siberian Dog Husky
Wiemy kim był i jest Putin/? Oczywiście że wiemy Był,jest i będzie tylko penisem Tak jak i Tusk
Do wpisu: Gdy już zwyciężymy, Polską będzie rządzić Ukraina
Data Autor
smieciu
Najpierw Sikorski ale to nie wszystko. Biden ciśnie. Ukraina jego ukochana nie pozwala mu pewnie spać. Według Grzegorza Urbanka, do spotkania między liderami Polski, USA, szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, premiera Wielkiej Brytanii i prezydenta Litwy (tzw. formuła G7 plus) dojdzie w hotelu Intercontinental, w którym zatrzymał się amerykański przywódca na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ.  Nie wiem czy Biden zamierza się spotykać jeszcze z innymi przywódcami przy okazji szczytu ONZ w takich małych elitarnych składach. Ale ten skład mówi wszystko: Ukraina. Oraz jej najwierniejsi obecnie premier W. Brytanii. Który jak wiemy jest skłonny skoczyć za nią w ogień. No prawie. Raczej zesłać ogień na innych eskalując za pomocą uderzeń dalekiego zasięgu. Prezydent Litwy - czyli kraju, który też wydaje się w ogień by wskoczył. Właśnie przeprowadzająca wielkie ćwiczenia, których celem jest ocena stanu systemu mobilizacji państwa, sposobu, w jaki organizacja władz państwa i mobilizacja zasobów będą działać w ramach przygotowań do obrony narodowej i wykonywania kluczowych funkcji w krytycznym momencie. Ćwiczenie przetestuje współdziałanie z gminami, systemu obrony narodowej, mobilizację zasobów do obrony i organizację gmin, ich współpracę ze społeczeństwem i z komendanturami wojskowymi. Będzie więc na spotkaniu reprezentowana Polska, Litwa i Ukraina. Czyż nie piękne? Plus oczywiście Angole. No i raczej biedna w tym towarzystwie (ale demoniczna jak każdy tu wierzy) pani von der Leyen. Angole jak możemy się domyślać chcą dla nas dobrze, jak to znamy historii! A pani Niemka źle. Z pewnością. No ale jest sama więc, można się domyślić, dobry wujek Biden, kochający czarnych i imigrantów, oraz opiekun PiS, coś wymyśli. Co się czytelnikom NB spodoba....
smieciu
Być może wrócę do tego w kolejnym tekście ale wystąpienie Sikorskiego w ONZ zdecydowanie wpisuje się temat tej notki więc trzeba o nim wspomnieć. Gdyż mamy na dłoni potwierdzenie tytułu notki. Owszem nasi lawirują. Owszem Duda kręci najmocniej. Ale fakty są jednoznaczne. Przyjeżdża Blinken, po tym jak poskarżył się Zełenski i wydaje dyspozycje. Rząd Polski staje na baczność a Sikorski wygłasza to co Biały Dom chce usłyszeć. Posłusznie i zaangażowaniem! Mimo wszystko jednak, póki co rząd ma jeszcze pewne możliwości manewru, kombinowania, unikania itp. Polska jest bardzo ważna dla Ukrainy. Kluczowa. Z jednej strony oznacza to ogromny nacisk. Ale z drugiej jest jakąś tam kartą przetargową. Polska jest potrzeba do realizacji następnych kroków. Więc w jakimś tam stopniu z naszym rządem trzeba się liczyć. Jeśli jednak ... zwyciężymy! I spełnią się te wszystkie propagandowe bajeczki, którymi przykładowo błysnął Sikorski, to nie będziemy mieć już niczego w ręku. Polska będzie zarządzana z Kijowa w którym umieszczą się zwycięzcy. Osiągnąwszy to co chcieli. Czyli pełną kontrolę nad Ukrainą i okolicą. Przykładowo Kijów, poza innymi środkami nacisku, którymi dysponują jego potężni sponsorzy, będzie mieć w Polsce rzesze Ukraińców. Których naprawdę można będzie wykorzystać na wiele sposobów. Choćby oskarżając państwo polskie o to że nie dba o nich jak należy. Tak. Przyszły rząd Polski będzie kupą żałosnych marionetek. Kto wie! Może nawet tutejsi PiSowcy jeszcze zatęsknią za złą niemiecką UE gdy im Ukraińcy będą bezczelnie paradować pod oknami robiąc co chcą.
Jabe
Oczywiście w przypadku pana prezydenta, jak mało kogo, od tego, jaki jest, ważniejsze jest, kto mu sufluje. Lecz nawet o jego zapleczu trudno mieć dobre zdanie. A nad polską polityką zagraniczną czuwa Wielki Brat zza Wielkiej Wody.
smieciu
Kim jest naprawdę nie jest tak istotne gdyż ważne jest kim jest jako prezydent. Jeśli Kamala Harris wygra będzie dużo ważniejsza od Dudy nawet jeśli dużo głupsza :) Ale rzeczywiście Duda robi dziwne wrażenie. Na mnie raczej takiego błazna. Z drugiej strony jego błazenada bywa jak broń. Przykładowo. Z jednej strony ściska się z Zełenskim. A potem uderza w niego zarówno ostrą retoryką jak i czynem (wsparciem Trumpa). Albo z Wąsikiem i Kamińskim. Niby ich wspierał ale efektywnie dał szansę Tuskowi na zgarnięcie ich z pałacu i załadowanie do więzienia. Potem co zabawne wyciągnął ich z tego więzienia jak gdyby nigdy nic odgrywając wielkiego obrońcę. Nikt nie wie czego się po nim spodziewać! PiSowcy mogą w niego wierzyć przykładowo. Choć pisowcem może być żadnym. I odwrotnie w przypadku zwolenników PO. Można to nazwać brakiem inteligencji. Ale jest też jak przebranie, kamuflaż sprawiający że nikt też nie wie kim jest naprawdę. Kim jest naprawdę jako polityk. To ma swoje zalety. W tym momencie jednak najważniejsze jest że jest głową państwa polskiego, że rząd Tuska ściśle współpracuje z nim co do polityki zagranicznej, przez co postawa prezydenta Polski pozwala odczuć jaka jest postawa Polski wobec konfliktu na Ukrainie.
Jabe
W każdym razie trudno mieć już jakiekolwiek wątpliwości co do predyspozycji intelektualnych pana prezydenta.
smieciu
Nie tyle tonie co odchodzi. Jeszcze tylko kilka miesięcy. Ale, na koniec, jedzie dość zdecydowanie. Odnośnie polityki zagranicznej prezentuje najbardziej wyrazistą postawę z pośród wszystkich polskich polityków na wysokich stołkach. Mając szansę na odegranie roli większej niż się wydaje tak swoją drogą. Dziwi mnie jak mało uwagi się temu poświęca. A przecież powstają naprawdę ważkie pytania. Skąd się to wzięło u Dudy? Jego przeciwnicy powiedzą: z głupoty (oczywiście, bo politycy nic nie wiedzą, bo i skąd?) Jego zwolennicy zaś zgaduję po prostu tego nie widzą. Rozgrywki która wychodzi poza polskie partyjne rozdanie. Gdyż Duda wyraźnie idzie jakąś swoją linią. Ani pisowską ani peowską. Ani też dudowską (w sensie jakiegoś swojego widzimisię)... Jest coś więcej. To coś wynikające z działań rzeczywistej polityki a nie z pudelkowej wizji polityki dla mas.
Kazimierz Koziorowski
PAD jest poniekąd tonącym, niestety