|
|
mjk1 Nie obrażam tylko pisze prawdę o sekcie Korwina. Jeżeli coś błędnie zinterpretowałem to proszę sprostować. |
|
|
Anonymous Przede wszystkim obraża Pan ludzi. W dodatku błędnie interpretuje Pan moje słowa i na tej podstawie prowadzi polemikę. Na tym kończymy. |
|
|
Regulacja jako regulacja nie jest zlem, wszak zakaz handlu dziecmi jest dobrem, zakaz handlu gwozdzmi w niedziele jest dobrem, zakaz poruszania sie ile fabryka dala w terenie zabudowanym jest dobrem, cla ochronne dla rodzimego przemyslu sa dobrem, zlem sa regulacje prowadzace do zla, przeregulowujace cos, badz niedoregulowane,
No chyba, ze cywilizacja korwinistyczna przykazania''pamietaj abys dzien swiety swiecil'' nie traktuje jako element naszej cywilizacji, co jest calkiem mozliwe..Z innymi przykazaniami jest podobnie, wiec to raczej pewne, ze nie owi y tu o cywilizacji lacinskiej, a liberalistycznym ujeciu swiata, ktore jest zwyklym bledem |
|
|
mjk1 Naprawdę nie mogę pojąć, jak jeden palant w muszce potrafi gimnazjalistom tak fantastycznie zlasować mózgi, że ci nie są zdolni do końca swoich dni, do jakiegokolwiek samodzielnego myślenia. Pozwolę więc sobie przeanalizować bełkot jednego przedstawiciela owej gimbazy. Propozycja jest zła dlatego, że przedstawia ją niewłaściwa osoba – w tym przypadku komisarz. Gdyby tę samą propozycję przedstawił „posmarkaniec” w muszce, byłaby to zapewne najlepsza propozycja w galaktyce – nie tylko naszej. Nobel z logiki murowany. Drugie zdanie to wisienka na torcie. Niskie płace to niższe koszty i nikt nie ma prawa narzucać nam wysokości zarobków, bo jak narzuci, to przestaniemy być konkurencyjni. Przednie. Co się na koszty owych zarobków składa to w tym momencie zupełnie nieistotne. Za duży ZUS i podatki polskich firm w stosunku do obciążeń firm zachodnich w tym konkretnym przypadku nie mają absolutnie żadnego wpływu na wysokość zarobków. Nobel i z logiki i z ekonomii. „To, czego od wspólnoty chcemy to wolnej przestrzeni gospodarczej”. Pełna zgoda, tylko dlaczego na początku nie chcemy takich samych warunków prowadzenia działalności gospodarczej, jakie mają zachodnie firmy? Nie chcemy wrogiej cywilizacji socjalistycznej, jednak nie potrafimy przedstawić, na czym ta wrogość polega. Nie chcemy też, jakichkolwiek regulacji, bo regulacje są złe. Chcemy za to zasad cywilizacji łacińskiej, zapewne dlatego, że w tejże cywilizacji łacińskiej, żadnych regulacji nie było. Do tego momentu wydawało mi się, że podstawą cywilizacji łacińskiej były regulacje właśnie a pierwszą taką regulacją było dziesięć przykazań boskich. Będę musiał chyba zrewidować swoje poglądy. |
|
|
Anonymous Gdyby to była dobra propozycja to nie musiała by być dekretowana przez komisarzy. Właśnie o niższe koszty chodzi a nie o podwyższanie kosztów działalności polskich firm bo konsekwencją jest mniejsza konkurencyjność a dalej utrata miejsc pracy.
To przykład czego nie powinniśmy chcieć od UE, czyli regulacji. To czego od wspólnoty chcemy to wolnej przestrzeni gospodarczej.
Nie chcemy wrogiej cywilizacji socjalistycznej. Chcemy zasad cywilizacji łacińskiej. |
|
|
mjk1 Pozwoli Pan, że zapytam co w tym socjalistycznym molochu jest złego? Konkretnie jakie rozwiązania Panu się nie podobają? Jeżeli mamy coś reformować, to co konkretnie? Autor napisał: "Powinni więc otrzymywać poza płacą minimalną obowiązująca w danym kraju rozmaite dodatki i premie. Podwyższy to w sposób znaczący finansowe koszty działalności polskich firm, „delegujących” te osoby do pracy za granicą i prawdopodobnie zmniejszy to udział naszych pracowników w usługach realizowanych w państwach unijnych". Już jednak ani autor, ani Pan nie pomyśleliście, co należałoby zrobić, aby koszty działalności polskich firm obniżyć, aby nie zmniejszać udziału naszych pracowników w unijnym rynku. Za trudne, czy u Korwina nie było? To jest Szanowni Panowie jak najbardziej korzystna dla nas propozycja. Nie winą komisarzy unijnych jest, że nie potrafimy z niej skorzystać. |
|
|
Anonymous P.S. "Rozczarowanie" - zatem było oczarowanie, były nadzieje. Jakiś Harlekin polityczno-gospodarczy. |
|
|
Anonymous To było przewidywalne z chwilą wstępowania do UE, a definitywnie wiadome po Lizbonie. Całkiem jak bankructwo ZUS u jego zarania.
Możemy próbować się odegrać dążąc do reformowania socjalistycznego molocha, jakim jest UE (ZUS też), albo uznać stan faktyczny. Przyznać, że nie jest to instytucja reformowalna i trzeba ją wymienić na inną, dobrowolną, opartą na korzyściach ze współpracy a nie na wykorzystywaniu.
Odwlekanie decyzji kosztuje. |