Przejdź do treści
Menu
menu-top1
Blogerzy
Komentarze
User account menu
Moje wpisy
Zaloguj
Primary tabs
Widok
Moje wpisy
Moje komentarze
Otrzymane komentarze
Otrzymane komantarze
Do wpisu:
Niepotrzebne zmiany w ustawie o NBP
Data
Autor
24.01 [13:21]
Pani Anna
Aha najważniejsze: "Państwo stać na to, by ekipie, odpowiadającej za stabilność waluty, godziwie płacić"- chce pan powiedzieć, że te cycate i nabotoksowane blondyny oraz gostek, który takie "dyrektorki" sobie zatrudnia za jakieś niebotyczne pieniądze, to jest właśnie ta "ekipa odpowiadająca za stabilność waluty"? Może w agencji towarzyskiej owe panie mają takie właśnie stawki i nikomu nic do tego, ale to nie powód, żeby je zatrudniać w NBP i płacić państwowymi pieniędzmi, chociaż jak widać gostek nie bardzo rozumie, dlaczego by nie.
24.01 [12:58]
Pani Anna
Przeciętny wyborca nic nie zyska? Jasne, łatwiej mu przyjdzie uwierzyć, że skoro on zarabia jakieś 1500 "na rękę", a przeciętna płaca to 4500(tak strzelam) to jest to tylko i wyłącznie wina tegoż "przeciętnego wyborcy" i jego nieudacznictwa. W związku z tym niech zmieni pracę i weźmie kredyt, bądź emigruje. A w ogóle, to niech się cieszy, że najniższa płaca znowu wzrosła o 0,50zł. Pan jak widzę wie wszystko o wyborcach i ich motywacjach.
24.01 [09:44]
Jaworowski
- Trotelreiner masz pełną rację. Atak na NBP to już urabianie pola walki z naszą walutową niezależnością. Urabianie nasili się z każdym miesiącem. Cel- euro i całkowite nasze podporządkowanie się Eurokołchozowi. Po przyjęciu euro będziemy w potrzasku bez wyjścia. By temu zapobiec komuszo- faszystowska- platformiana swołocz nie może przejąć władzy.
24.01 [09:25]
Jaworowski
Jabe>>>Konkurencyjnemu gangowi politycznemu zmniejszy się przez to nieco apetyt na władzę.<< Jabe, po tym wpisie udowodniłeś, że wpisy dokonujesz nie na trzeźwo, a jeśli już, to nie zaaplikowałeś sobie wieczornej porcji leków.
24.01 [08:19]
mjk1
„Na obniżce pensji finansistów z NBP wyborca nic nie zyska”. Oczywiście, że nic nie zyska. Zyskaliby jednak wszyscy, nie tylko wyborcy, gdyby Narodowy Bank Polski wypełniał swoje konstytucyjne obowiązki, których nie wypełnia od początku transformacji. Może o tym szanowny autor coś napisze? Wtedy będzie, przynajmniej w opinii czytelników i mojej skromnej osoby, tak samo odważny, jak w obronie kierownictwa NBP. Pozdrawiam Pana.
23.01 [23:26]
Jabe
Czemu tylko NBP? Na ujawnienu, ile protegowani rządzących zarabiają w państwowych „spółkach”, obecna władza zapewne straci. Ale nie ma tego złego... Konkurencyjnemu gangowi politycznemu zmniejszy się przez to nieco apetyt na władzę. Oni też mają swoje „dziunie”, które w tej sytuacji będą musiały się zadowolić ochłapami na poziomie kilku średnich krajowych. Prawie jak tubylcy.
Do wpisu:
Wyrzućmy „E” z naszej diety
Data
Autor
22.01 [09:40]
haczyk
I dalej będziemy jeść to świństwo bo we wszystkim się znajduje, więc nie ma co o tym za dużo myśleć.
21.01 [11:41]
Mateusz Ratajczak
Nóż mi się w kieszeni otwiera po przeczytaniu tego artykułu. Jestem normalnie po ludzku wściekły na Unię Europejską i na te wszystkie ich rozporządzenia. Nie ma innej możliwości to się musi skończyć a UE czym prędzej powinna przestać istnieć.
21.01 [10:18]
Andrzej Radomski
Jest jeden wniosek nie ma zdrowej żywności . I nie ma co się dziwić , że co raz to więcej jest zachorowań na raka . Niemal każdy produkt i wyroby mają zawartość paskudztw ( azotany itp. ) Czy jesteśmy w stanie kontrolować zawartość danego produktu i co jest dodane , na pewno nie bo przeważnie pisane jest maczkiem ( nie do odczytania ) . Ale musimy coś jeść .
19.01 [21:39]
paparazzi
Taka prawda BRO.
19.01 [17:15]
chatar Leon
To co w USA nazywają chlebem, generalnie nie nadaje się do jedzenia. Będąc tutaj po prostu trzeba ograniczyć spożycie pieczywa, ewentualnie kupować drożej coś z polskiej albo włoskiej piekarni. Jednak nawet w Stanach - jeżeli ma się wybór kilku źródeł zakupów i umie się szukać - da się wyżywić w miarę normalnie, wydając przy tym jedynie 20-30% więcej niż w Polsce.
19.01 [15:42]
paparazzi
Chleb w Stanach jest fatalny. Jak chcesz kupić "prawdziwy chleb" to trzeba nie lada wysiłku żeby znaleźć sklepik z pieczywem robionym z maki nie czyszczonej i systemem starodawnym. Oczywiście cena jest dwa trzy razy większą. Powiem tak w USA nikt nie zawraca sobie głowy co jest na wierzchu kanapki a raczej co jest w środku. W NY królują delikatesy z kanapkami z po kilogramem wołowiny pieczonej z ogórkiem kiszonym.
19.01 [11:02]
Kazimierz Koziorowski
jak niby mamy uwazac na to co jemy. dopoki sam pan nie wyprodukuje swojej "eko" zywnosci to wiara w wyzszosc produktu ze stoiska ze "zdrowa" zywnoscia na zywnoscia od nielubianej konkurencji w sieciowce dla motlochu - jest naiwnoscia. polepszacze smaku potrafia robic psikusa smakoszom a producent wcale nie musi podawac na etykiecie, calkowicie legalnie, co zmajstrowal zeby zadowolic czyli nabrac na swoj wynalazek konsumenta. to ze jakis ze skladnikow produktu zywnosciowego zostal podany jako jeden z E-listy chemicznych dodatkow sklasyfikowanych przez organizacje trudniaca sie klasyfikowaniem czegokolwiek - jeszcze nie znaczy ze dany skladnik znajduje sie w produkcie w ilosci szkodliwej. lista E zawiera, oprocz wytworow wspolczesnego przemyslu chemicznego, mnostwo pozycji naturalnych ktorych od zarania produkcji utrwalonej zywnosci ludzie uzywali w ilosciach kontrolowanych nie przez normy a przekazywanych przez tradycje. tania zywnosc musi byc traktowana chemia zeby byla tania i nie zaczela za wczesnie chodzic. chociaz droga zywnosc dla snobow ktorzy wiedze czerpia z blogow i wikipedi, tez bywa upiekszana i odswiezana metodami niczym z laboratorium ig farben - wytworce cyklonu B. wiara konsumentow w tresci podane na etykietach moze prowadzic na manowce.
19.01 [09:09]
Anonymous
Dzięki E umieramy statystycznie na co innego. Za to później i zdrowsi. Problem jest nie w E, a w eliminowaniu konkurencji bez E na drodze przepisów. Np. nie wolno wędzić dymem za to wolno wędzić E. W USA podobno nie ma już normalnego pieczywa - Pan Matysiak może da się sprowokować do odpowiedzi jak to z chlebem jest w Stanach.
Do wpisu:
Warszawa otwarta także na wschód
Data
Autor
15.01 [13:27]
Andrzej Radomski
Wszystkie decyzje , projekty ,realizacje planów autostrad niech staną się rzeczywistością . Budujmy wszystkie autostrady ,drogi czy to na wschód , zachód , północ ,południe . A te drogi będą służyły dla wszystkich kierowców . Aby były bezpieczne .
15.01 [13:07]
Marcin
Prywatny odcinek autostrady A2 jest totalnym absurdem i za wydanie zgody na jej zbudowanie powinno się pozamykać wszystkich, którzy mieli z tym do czynienia. Jak to w ogóle wygląda, że w tak dużym kraju, który świetnie rozwija się gospodarczo, prywatna spółka zarządzała autostradą? To w głowie się nie mieści. Dziwi fakt, że nikogo nie pociągnięto do odpowiedzialności. Kolejnym aspektem jest sama koncepcja. Owszem, połączenie z zachodem było priorytetem, ale już wysuwanie wniosków przez poprzedni rząd, że połączenie ze wschodem jest dla nas niekorzystne, nieopłacalne to totalne bzdury. Wygląda to tak, jakby rząd PO-PSL pod dyktando zachodu wybudował jak najszybciej autostradę łączącą naszą stolicę z zachodnią granicą, lecz miał nie budować na wschód. Pytanie tylko, dlaczego? Czyżby połączenie ze wschodem wsparłoby nasz handel i pozwoliłoby na lepszy szlag handlowy z krajami na wschodzie, wspierając nasz przemysł? Im bardziej rozwinięta Polska, tym bardziej samodzielna, a to może przeszkadzać zachodnim elitom.
14.01 [22:12]
haczyk
Budujcie, budujcie i jeszcze raz budujcie. Autostrady są nam bardzo potrzebne i to nie podlega dyskusji.
14.01 [20:34]
Kacper Głowacki
Autostrady "państwowe" nie są darmowe bo płacimy za nie w paliwie, a za płatne prywatne płacimy po prostu podwójnie. Sieć autostrad powinna być silnie rozwinięta na wschód zachód. północ czy południe od stolicy. Zwiększy to z pewnością bezpieczeństwo na polskich drogach, ale nie od razu Kraków zbudowali.
14.01 [16:16]
Mateusz Ratajczak
A ja się zapytam o trasę Wrocław - Kołobrzeg S5 o ile do Poznania prace trwają o tyle nie widać świetlanej przyszłości co do kolejnego odcinka nad nasz Bałtyk. Jak co roku latem trasa nad morze jest strasznie zakorkowana a jakość dróg w zachodniopomorskim pozostawia wiele do życzenia.
14.01 [10:20]
Jan Sobolewski
Sluszna linię ma nasza władza. Oby udało się faktycznie szybko wybudować bez uszczerbku dla firm budowlanych, które ostatnio plajtowały jedna po drugiej przy takich publicznych przetargach. No i żeby opłata dla kierowców nie wyrywała z butów. Tego sobie i państwu życzę.
Do wpisu:
Pensje dalej będą rosły
Data
Autor
08.01 [23:59]
Kacper Głowacki
Mam radę dla minister Rafalskiej. Jest sposób aby zaktywizować osoby bierne zawodowo i długotrwale bezrobotne. Obcięcie w znacznej stopniu socjalu zmusi ich do pracy co będzie korzystne dla podatnika i dla państwa
08.01 [11:51]
Monopoli
Niech nas nie uspokaja podwyżka płac. Mimo wszystko będziemy musieli wprowadzić sporą dyscyplinę w domowych wydatkach. Czeka nas szok cenowy niemal w każdej kieszonce domowego portfela: żywność, paliwo, opłaty mieszkaniowe, a także inne usługi wiążące.
07.01 [22:02]
Jan Sobolewski
Kwestia kosztów pracy faktycznie wymyka się spod kontroli. Nie można podnosić płac a tym samym kosztów pracodawcy bez podnoszenia wydajności. Pracodawca musi na te wynagrodzenia zarobić w przeciwnym wypadku grozi mu bankructwo. Wyrównanie dysproporcji jest raczej nie możliwe. Na całym świecie są supermetropolie, w ktroyhk zarabia się znacznie więcej niż w reszcie kraju i tego zmienić się nie da.
Do wpisu:
Paliwa mniej chrzczone, część żywności - gorszej jakości
Data
Autor
08.01 [12:08]
Adam Ciszewski
Sprawdzać, eliminować, porządku pilnować!
07.01 [22:28]
Pani Anna
Żyjąc już jakiś czas w Niemczech powiem, że myli się Pan. Mając juz serdecznie dosyć tego żarcia, bo jedzeniem trudno to nazwać, nafaszerowanego chemią, kiedy nawet z mąki kupionej tutaj nie można samemu upiec chleba, który by smakował jak CHLEB, a nie trociny, przynajmniej raz w tygodniu jadę do polskiego sklepu, żeby poczuć smak prawdziwego jedzenia. Nawet sok Tymbark ma tutaj zupełnie inny smak i przestałam kupować soki niemieckie... Z tym, że problem polega na kontroli jakości, jaką te produkty muszą przejść przed dopuszczeniem do sprzedaży w Niemczech. Do sprzedaży w Polsce są przeznaczone niby TE same produkty, ale nie TAKIE same, najlepiej to widać na przykładzie chemii gospodarczej. Po prostu "Europa dwóch prędkości", trudno o lepsze określenie.
Stronicowanie
Pierwsza strona
Poprzednia strona
…
Wszyscy
55
Wszyscy
56
Wszyscy
57
…
Następna strona
Ostatnia strona
Kontrast
A+
A−
Reset