Otrzymane komantarze

Do wpisu: Chichot historii. Dekomunizacjia i Komisja Wenecka
Data Autor
Jabe
Na czym ma polegać dekomunizacja sądów w ramach reformy, którą próbuje przeprowadzić PiS?
Do wpisu: Marszałek Grodzki - trzecia osoba w państwie
Data Autor
Jak pragnę zdrowia
Xena Prawdziwa Polska Polka poucza!!!
RinoCeronte
Byl jeden tak, ale się zagapił lecąc do Smolenska. Niczego się tak nie obawiam jak nawrócenia Tuska na taki nadwiślański patriotyzm. A wiemy już ze zadanie jakieś dostał.
RinoCeronte
Przekomarzanie się Tuska z Lechem Kaczyńskim powinno nam być na zawsze przestroga... Gdy Rozum śpi politykę uprawiają potwory.
foros
Przykład mentalności niewolniczej i politycznej głupoty. Nie tak dawno opozycja we Włoszech i w Czechach dostała od struktur UE propozycję pomocy przeciw legalnym legalnym, demokratycznym rządom w swoich krajach. Propozycje te zostały ostentacyjnie odrzucone. Widać w tym mądrość polityków. Bo na dłuższą metę jest to granie na rozbicie własnego kraju. Niestety opozycja w PL nie widzi drogi do objęcia władzy w uzyskiwaniu poparcia obywateli ale w wyprzedaży PL podmiotom zewnętrznym w zamian za poparcie.
xena2012
Zastanawiające.Ci sami Polacy,choć raczej pseudopolacy tak kwestionujacy rolę i uprawnienia prezydenta Kaczyńskiego w polityce zagranicznej dzis nie mają takich obiekcji w stosunku do pana Grodzkiego.Chyba nie zapomnieliśmy jeszcze tych obrzydliwych zachowań takiej kreatury jak Sikorski błagającego zlosliwie i przesmiewczo by nie jechał na żadne międzynarodowe spotkania,kłótnie o krzesło,utrudnianie przejazdów.odmowa samolotu,czy chamstwo Tuska-,,mnie prezydent do niczego nie jest potrzebny''.Może warto by to przypomnieć opozycji i kabotynowi Grodzkiemu uwazajacemu się już nie za trzecią ale pierwszą osobę w państwie.
Tomaszek
Kolejna żaba wystawia się do podkucia , i tyle . 
Es
Nie ma ani w Konstytucji, ani w regulaminie senatu -nic określonego wprost- na temat tego kto o wspomnianych przez Pana powinnościach,prawach i obowiązkach trzeciej osoby w państwie- powinien mu -gdy istnieje widoczna potrzeba- przypomnieć, ale nie sądzę, że powinien to robić jakiś rzecznik,czy inny pracownik kancelarii.Właściwie to jest kolejny powód do rozważań typu co było pierwsze:jajko, czy kura.Mamy państwo z dykty dlatego,że rządzą nami ameby czy odwrotnie? Pisze Pan trochę wyżej o uprawnieniach do prowadzenia polityki zagranicznej państwa. No tak. Ale taką politykę trzeba mieć. Przynajmniej jakiś jej zarys, który pozwolił by uniknąć dryfowania. Nie sądzi Pan zatem, że za ster nikt -co najmniej przytomny- już dawno nie trzyma i jesteśmy tam gdzie nas aktualny wiatr zawieje?Więc nie ma w zasadzie różnicy,czy marszałek pojedzie i "napyszczy", czy nie .Konsekwencji i tak żadnych
seafarer
@ Imć Waszeć - Tak działa ich "demokracja" No nie, państwo nie jest tak bezbronne ...  
Jabe
Przecież zostaliśmy do Brukseli przyłączeni już kilkanaście lat temu. A polityki zagranicznej to w tym kraju z tektury i tak nikt nie prowadzi.
Dark Regis
No i co z tego, że nie ma prawa, skoro ma za sobą gros prawników w "państwie". Tak działa ich "demokracja" ;) Zawracając gitarę lewusa, komunisty lub marksisty argumentami logicznymi, to jak kulą w płot. Albo dokładniej, to jak sikać w stronę halnego.
Jak pragnę zdrowia
Umyślne czy nie, ale poplątanie z pomieszaniem: marszałek Senatu nie wybiera się za granicę w celu uprawiania polityki zagranicznej, ale do KE i Komisji Weneckiej, których to organów Polska jest członkiem i gdzie ministrowie spraw zagranicznych państw członkowskich nie uprawiają polityki zagranicznej sensu stricto. Marszałek jedzie w sprawie  ustalenia czy owe sławetne "ustawy kagańcowe" w stosunku do sędziów mogą być zgodne z  prawem unijnym jako zawierające cechy praworządności zgodnie z wartościami obowiązującymi  w UE. Bo do przestrzegania takich wartości Polska zobowiązała się przystępując do UE - jasne?
seafarer
@ foros - 'gdy był spór Kaczyński - Tusk jakiś sąd rozstrzygał, że prezydent powinien prezentować wytyczne rządu' Nie do końca tak było, ale prawda jest jedna. Zewnętrzna polityka państwa powinna być spójna. Marszałek Senatu ma prawo mieć inne zdanie niż rząd i Prezydent. Ale nie ma prawa kwestionować działań rządu i Prezydenta na zewnątrz.  
foros
Dwa pierwsze z brzegu cytaty: Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zakończyła dwudniową oficjalną wizytę w Pradze. Oficjalna wizyta marszałek Sejmu Elżbiety Witek w Budapeszcie rozpoczęła się od złożenia wieńców przed pomnikiem Memento Smoleńsk    I kolejne dwa cytaty: Oficjalna wizyta marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego w Mołdawii  Zgodnie z wykazem, marszałek Senatu od 1 stycznia 2018 r. odbył 27 podróży, z czego 24 zagraniczne i 3 krajowe. (loty o statusie head) Nie o to chodzi, czy marszałek senatu może odbywać oficjalne podróże zagraniczne. Oczywiście, że może jako szef izby wyższej parlamentu. Kwestia, czy może prowadzić politykę zagraniczną sprzeczną z polityką czy wytycznymi rządu, prezydenta (o ile są takie wytyczne). Warto przypomnieć, że gdy był spór Kaczyński - Tusk jakiś sąd rozstrzygał, że prezydent powinien prezentować wytyczne rządu. Może warto wrócić do tego orzeczenia. I słowa kancelarii prezydenta są tu jak najbardziej na miejscu bo rząd to władza wykonawcza, a prezydent ma kompetencje i wykonawcze, i ustawodawcze, a jednocześnie zajmuje się polityką zagraniczną.  
Do wpisu: Symbol sukcesu Platformy
Data Autor
Es
Dałem plamę,oczywiście myśląc o Tokarczuk
seafarer
@ Es - 'należy zrozumieć stan ducha pani noblistki' Na razie nowelistki ... Na noblistkę, to jeszcze musi poczekać. I wcale nie ma pewności, że się doczeka :)
Es
Ależ należy zrozumieć stan ducha pani noblistki.Wystarczyło pisać co trzeba,tak jak to inna polska laureatka, jej poprzedniczka robiła i była pełna wolność słowa.
Silentium Universi
To dowcip z lat siedemdziesiątych, nadal niezwykle aktualny. Wtedy administracja byla tylko trzy razy zdublowana (oficjalna, partyjna i wojskowa) a banki płaciły odsetki, tylko w Rumunii płaciło się za te usługi - i to tylko za konta dewizowe; no a o poprawności politycznej czasem słyszeliśmy w Wolnej Europie. Przez te 50 lat uczyniliśmy znaczny krok naprzód ...  
seafarer
@ Trotelreiner - 'na koszt Faraona?' Nie wiem czy my do końca mówimy o tym samym ... W Egipcie nie nie było bezpłatnej służby zdrowia a faraon nie płacił lekarzowi za trepanację czaszki... Co znaczy, że jeżeli ówczesny lekarz brał od pacjenta kasę (a brał ją na pewno bo przecież z leczenia żył) to brał ją raz. A nie dwa razy za to samo, jak to było za PRL-u w wielu przypadkach (i o co oskarżają obecnego marszałka Senatu dawni jego pacjenci).
seafarer
@ Trotelreiner - 'Lekarzowi,adwokatowi...nawet już w Sredniowieczu....płaciło sie do ręki' Tak, płaciło się. I to jeszcze wcześniej niż w średniowieczu (Hipokrates, który żył 1.5 tys lat wcześniej, też z czegoś musiał utrzymywać rodzinę). Niemniej jest pewna różnica. Ten nóż (chirurgiczny) czy też szczypce do wyrywania zębów, lekarz musiał kupić sobie sam. W PRL-u lekarz miał je państwowe (za darmo) a za korzystanie z nich - kasował prywatne.
seafarer
@ xena2012 Marszałek (trzecia osoba w państwie) potęgą jest i basta ...
seafarer
@ SilentiumUniversi Ładnie pan wypunktował ... :) i do tego tęskni nasza nowelistka, tylko pogratulować.
Silentium Universi
Socjalizm wziął ze wszystkich ustrojów to, co było w nich najlepsze: 1. Ze wspolnoty pierwotnej - postęp techniczny 2. Z niewolnictwa - wolność 3. Z feudalizmu - hierarchię 4. Z kapitalizmu - wyzysk 5. Z socjalizmu - nazwę. Po drodze jeszcze urzędy i banki
xena2012
Sadząc z wypowiedzi Grodzkiego a głównie z jego nadętych idiotycznych orędzi wynika,że łapówkarstwo to nic zdrożnego ani dziwnego i nawet nie warto o takich drobiazgach wspominać.Mecenas Dubois skutecznie zastraszy kogo trzeba ,rektor uczelni wytoczy ciężkie działa przeciw pani profesor choć nie wiadomo dlaczego własnie on wyręcza sądy w sprawie nie zwiazanej zupełnie z uczelnią.
Do wpisu: Wigilia w Hanstholm*
Data Autor
jazgdyni
Ależ absolutnie się nie wyzłośliwiam, czy wymądrzam. Też wielokrotnie byłem przy nabrzeżu, gdy cumy to było za mało, bo wiatr odpychał statek, a rozładunek ropy do rury na sztywnym ramieniu (razy dwa) nie daje szans na jakieś ruchy. To było na shuttle tankerze, więc mieliśmy komfort posiadania trusterów, w tym ten na dziobie to był pędnik rotacyjny (azimmuth thruster). A i tak było ciężko. Pytałem się o te szpringi i bresty, bo pamiętam, że w 1975 z dobrymi manilami i stalówkami mogło być ciężko. Do głowy by mi nie przyszło doradzać kapitanowi.Nigdy w cumowaniu udziału nie brałem, lecz wiem jakie to niebezpieczne. Także widziałem, na szczęście tylko raz, wyrwanie windy kotwicznej na dziobie i dwa razy zgubiliśmy kotwice. Przez 40 lat człowiek się napatrzy. Bilbao rzeczywiście kiepskie. Ale chyba nieopodal Santander jeszcze gorszy. A to rozrzewnienie rozumiem po swojemu, jako smutek przed ostateczną utratą czegoś, co może było niebezpieczne i ciężkie, ale już nigdy z tym się nie spotkam. Ja w każdym razie takie uczucia czasami mam.