Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dzień zwycięstwa
Data Autor
Jabe
Nikt oprócz rządu i niektórych historyków nie mówi o męstwie ówczesnej armii – O! [I]nni uważają, że nie powinny się odbywać[,] pomimo olbrzymich starań rządu[,] bo taka forma nie podoba się młodzieży. – Jakich starań? Nawet o stosownym pomniku zapomniano.
sake2020
A w latach kiedy o Bitwie Warszawskiej nie wolno było nawet mówić bił się Pan w piersi za swoje tchórzostwo?A jak ktoś się spytał to zmieniał Pan pewnie temat.Kogo Pan dzisiaj krytykuje -rząd,PiS? Za co ?Przecież to dopiero ten rząd i ta partia powiedziała społeczeństwu o Bitwie Warszawskiej.Widzę,że trzeba dowalić więc dowalacie.Przyjdzie kiedyś inny rząd i znowu bedzie wielka cisza.Zadowolony?
NASZ_HENRY
To świętowanie było takie symboliczne bardzo. Podejrzewam, że dlatego bo 16 sierpnia 1920 r. w kluczowym momencie wojny polsko-bolszewickiej minister spraw wojskowych gen. Kazimierz Sosnkowski zdecydował o internowaniu kilku tysięcy oficerów i żołnierzy pochodzenia żydowskiego w obozie w Jabłonnej i przez to starsi bracia nie mogli bohatersko polec za Ojczyznę ☺  
Anonymous
Mamy dzień zwycięstwa bolszewii nad Polską, a nawet całe półroczne pasmo zwycięstw. Odwołana defilada, ośmieszenie munduru i podpisanie aktu bezsilności polskiej armii. To tylko w rocznicę dla zmazania porażki bolszewickiej rewolucji pod Warszawą. Ale w perspektywie półrocznej światowa rewolucja marksistowska triumfowała po wielokroć: pandemia totalitaryzmu, zielony ład, zadłużenie na Fundusz Odbudowy, rewolucja LGBT, sukcesy Rosji i Unii na Białorusi z udziałem polskiej agentury. Musimy uderzyć się w piersi: nie jesteśmy godni szacunku za to na co pozwalamy.
tricolour
@TH Przepraszam, moze coś ominąłem... co to są te wielkie, rządowe projekty inwestycyjne? O czym Pan pisze?
sake2020
Przy obchodach każdej polskiej rocznicy zawsze znajdzie się ktoś kto zechce ją wyśmiac ,obrzydzić,zakwestionować,przykryć innym wydarzeniem lub zamilczeć.Tak jest od lat.Tak było z Powstaniem Warszawskim,które usiłowano przedstawić jako niepotrzebny zryw kierując uwagę na Powstanie w Getcie..Tak było z Dniem NIepodległości,o którym przez lata nie wolno było nawet mówić,a teraz przedstawia się jako Marsz Faszystów.Taki sam los spotyka Bitwę Warszawską,Święto Wojska Polskiego i religijne Święto Wstąpienia do nieba Matki Boskiej.najpierw przez lata przemilczane,potem zagłuszane występem Madonny i zastąpione przez Komorowskiego Dniem Poległych Żołnierzy Radzieckich w Ossowie.Bitwa Warszawska była nieustanną solą w oku polityków,którzy starali się zminimalizowac jej znaczenie a od trzech lat wyśmiewać.Zawsze było dla nich coś nie tak ,defilada za duża (koszty) lub za mała.Okazuje się,że Polska która wtedy tak mloda, tak słaba w 1920roku była podłym agresorem wobec nawały bolszewickiej zamykając w obozach jeńców sowieckich.Nie zabrakło też wątku o antysemityzmie Polaków w tym czasie.Dzisiaj z Onetu i innych portali,z GW też możemy się dowiedzieć jak zbrodniczą była Bitwa Warszawska,Nikt oprócz rządu i niektórych historyków nie mówi o męstwie ówczesnej armii ,o zrywie zwykłych często bardzo młodych ludzi.Teraz młodzi przysposobili sobie tą rocznicę do wykrzykiwania wulgarnych haseł i ordynarnych zachowań.Rocznica stała się symbolem ,,obciachu'' rządu bo żołnierze byli w maseczkach.inni uważają,że nie powinny się odbywać pomimo olbrzymich starań rządu bo taka forma nie podoba się młodzieży.Czy doczekamy się czasów by rocznice polskie obchodzono godnie,rzeczywiście jak rocznice?
Pani Anna
Przykro mi, ale takie są moje odczucia. Od kiedy było wiadomo, że wczoraj przypadała 100 rocznica Bitwy Warszawskiej? Zgroza pandemiczna nie pozwoliła na defiladę, ale takiego upokarzania żołnierzy, munduru i warty honorowej jeszcze nie widziałam NIGDY, nawet za tej podłej komuny. Jeszcze raz powtarzam - żołnierze w żadnym wypadku nie mają obowiązku nosić masek, to jest groteska, podłość i nadgorliwość kogoś, kto im ten rozkaz wydał. Widok tego biednego chłopca w masce w 30 stopniowym upale  wynoszonego pod pache przez kolegów z piątkowego Apelu Poległych chyba juz na zawsze mi sie będzie kojarzył z tym dniem. NIKT to dej pory nie odważył się tak sponiewierać wizerunku polskiego żołnierza.
seafarer
@ Pani Anna Jest Pani niesprawiedliwa w tym porównaniu wczorajszych uroczystości na placu Piłsudskiego do orła z czekolady.
Jabe
Pan kapitan nie zwykł kwestionować oficjalnej linii propandowej.
Pani Anna
Naprawdę dumnie? Panie Tadeuszu, nie ma łuku, nie ma pomnika, za to mogliśmy sobie popatrzeć na żołnierzy w maseczkach pełniących wartę honorową! Leginiści w grobach się przewracają, to jest żenada i profanacja. Przypominam, że żołnierze sa zwolnieni od kagańcowego przymusu, to był komunikat to narodu. Przy tym, co PIS odstawiło dzisiaj, z okazji tak wielkiej rocznicy pamiętny orzeł z czekolady nabiera powagi i rangi. Pis Po jedno dno!
Do wpisu: Przywrócić polską banderę w polskiej flocie handlowej
Data Autor
seafarer
@ Jabe Sorry, ale pytanie nie do mnie.
seafarer
@ Jabe - 'Uważa Pan, że system przymusowych ubezpieczeń ...' Przekręca pan to co napisałem albo nieuważnie pan czyta. Marynarze (wg projektu) nie mają wyboru, jak to pan sugeruje. Marynarze będą objęci obowiązkiem ubezpieczeń społecznych. Różnica (w projekcie) pomiędzy marynarzami a pozostałymi grupami zawodowymi polega jedynie na wysokości stawki. Takie różnice już istnieją w polskim systemie ubezpieczeń społecznych. Samozatrudnieni płacą składkę w minimalnym wymiarze. I przy wprowadzaniu tego rozwiązania nie chodziło o uprzywilejowanie czy też czyjeś dobro (samozatrudnionych) ale o stymulowanie rozwoju gospodarczego. Już to mówiłem wielokrotnie w naszych dyskusjach. Nie czuję się uprawniony do naprawiania świata ubezpieczeń społecznych w Polsce. Natomiast wiem co trzeba zmienić, aby rozwijała się flota handlowa pod polską banderą (pod polską banderą oznacza z korzyścią dla polskiego budżetu). Otóż składki na ubezpieczenia społeczne (liczone od wynagrodzenia brutto) zmusiły polskich armatorów do ucieczki pod wygodne bandery, gdzie można zatrudnić marynarza za gołą pensję. Ale każdy kij ma dwa końce. Po tej ucieczce (przymusowej), korzyści z polskich statków polskich armatorów, czerpią budżety państw wygodnych bander.  Od maja ub.r. po ogłoszeniu wyroku TSUE, sytuacja się skomplikowała dodatkowo. Jeżeli nie zmieni się sposobu liczenia składek na ubezpieczenia społeczne marynarzy, obecnie obowiązujące wysokie składki doprowadzą do likwidacji zawodu marynarza w Polsce. Jeżeli nic się nie zmieni w najbliższych latach, ponad 30 tys. ludzi w Polsce straci dobrze płatną pracę. A pan w kółko Macieju z likwidacją ZUS-u i ideologicznymi docinkami. Ja podchodzę praktycznie do problemu. Staram się zmienić to co jest konieczne ... i możliwe do zmiany. Ponieważ było możliwe objęcie samozatrudnionych minimalną składką, to możliwe jest również objęcie taką składką marynarzy. Cel jest taki sam jak przy samozatrudnionych. Stymulowanie rozwoju przedsiębiorstw żeglugowych w Polsce. A w tym przypadku jeszcze drugi dodatkowy - ratowanie miejsc pracy dla marynarzy. A w dalszej perspektywie, utrzymanie w Polsce zawodu marynarza.
Jabe
Czemu nie stymulujemy w ten sposób całej gospodarki?
Jabe
Uważa Pan, że system przymusowych ubezpieczeń należy pozostawić dla dobra ogółu. Możliwość wyboru stawki ma dotyczyć wyłącznie marynarzy. Czyli ich dobro nie leży Panu na sercu. Zaleźli za skórę?
seafarer
@ Jabe Widzę, że znowu popada pan w trollowanie ...
Jabe
Nie interesuje Pana los niezaopiekowanych marynarzy.
seafarer
@ Jabe A muszę? A poza tym, tu nie chodzi o dbanie czy nie dbanie. Moja propozycja reformy ubezpieczeń społecznych w żegludze morskiej ma na celu stworzenie warunków do tego aby marynarze mieli szansę zadbać o siebie. Jedna z dużych agencji crewingowych przeprowadziła analizę sytuacji polskich marynarzy po wyroku TSUE. Od maja ub.r. (gdy to ogłoszono ten wyrok) zapotrzebowanie na marynarzy z Polski spadło o 10%. Jeżeli nic się nie zmieni (tzn. nie zostaną znowelizowane przepisy dotyczące ubezpieczeń społecznych marynarzy) to polscy marynarze zostaną wyeliminowani z światowego rynku żeglugowego i w ciągu, góra 10 lat, zawód marynarza w Polsce przestanie istnieć. A jak w Polsce 'wyginą' marynarze to i szkolnictwo morskie popadnie w tarapaty. Bo kto przyjdzie do szkół morskich jak po ich skończeniu nie będzie można znaleźć pracy?
Jabe
Pan nie dba o marynarzy.
tricolour
@TH Dlatego się zgadam z projektem, choć tylko mam intuicyjne możliwości oceny tematu. Życzę sukcesu... w sumie to przecież sobie go życzę :)
seafarer
@ tricolour - 'czyimś kosztem zabierając mu fracht ...' Nie o fracht chodzi. Ale idąc tym skrótem myślowym, po prostu odbierzemy swoje. Teraz oni nam zabierają ... nie swoje.  
seafarer
@ Marek1taki Obowiązek ubezpieczeń społecznych jest potrzebny. Nie wszyscy ludzie są przezorni i zapobiegliwi. Są również tacy, którzy wydają na bieżąco, wszystko co zarobią. I w przypadku braku ubezpieczenia społecznego, w ich przypadku konieczne są zasiłki socjalne (na starość, gdy już nie są w stanie pracować). A zasiłki socjalne są bardziej kosztowne niż ubezpieczenia społeczne, bo w przypadku zasiłków cały koszt ponosi państwo.
Anonymous
@ Hatalski To samo można osiągnąć wprowadzając zwolnienie z przymusu ubezpieczeń społecznych. Można było na to wydać pieniądze zamiast chachmęcić z tarczami. To jednak wymagałoby działania rządu, parlamentu i prezydenta w dobrej wierze.
tricolour
@TH W Polsce stratnych nie będzie, to jasne. Będą za granicą, bo jesli my zyskamy, to czyimś kosztem zabierając mu fracht. No taki jest przecież cel. Warto moze mieć to na uwadze...
seafarer
@ tricolour Dziękuję. Straty nie ma, wszyscy zyskają. A Polska stanie się państwem morskim a nie leżącym nad morzem, jak to jest teraz.
tricolour
@TH Życzę Państwu sukcesów w tej sprawie. Nie jestem specjalistą, ale intuicja (bo niczym innym tutaj nie dysponuję) podpowiada mi, że macie rację. Jednakże doświadczenie życiowe w wymiarze połowy wieku nastawione jest sceptycznie. Proszę zauważyć, ze syndrom psa ogrodnika jest nawet tu, na forum. Co się będzie działo gdy do kogoś dotrze, że to, co możemy zyskać na skutek proponowanych regulacji, wiąże się z czyjąś stratą.