Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wygraliśmy
Data Autor
seafarer
@ Jabe A pan to niby czym się posiłkuje?
Jabe
Znów posiłkuje się Pan własnymi przekonaniami.
seafarer
@ Jabe Daj pan spokój, pan wie swoje, ja wiem swoje. Gdybym nawet słonia tutaj pokazał a nie tylko fakty, to i tak by pan powiedział, że to nie jest słoń.
Władysław Ludendorf
że zacytuję panią Izabelę: "Żeby krytyka była bolesna krytykujący musi mieć autorytet. Dla  mnie jest Pan postacią anonimową. Nie zrozumiał Pan zresztą ani metafory ani tekstu. W metaforze chodzi o to, że nie ma sensu aby szewc nie spełniający warunku koniecznego zostania prałatem( bo nie tylko nie jest kanonikiem lecz w ogóle duchownym) zazdrościł awansu kanonikowi. Z jego strony to tylko zwykła ludzka zawiść. Podobnie nie ma zupełnie  sensu aby proboszcz który na pewno nie będzie rodził, zazdrościł jakiejś kobiecie lekkiego porodu."Pilnuj szewcze kopyta a proboszczu kropidła"-  jak mówią w górach. A o co chodziło  w tekście-  kto mógł i chciał to zrozumiał ". Zanim zacznie pan zabierać głos w mojej sprawie, może najpierw popracowałby pan nad rozumieniem tekstu. To tak na początek, jakże ważny, którego raczej nie da się "wygooglać".
Jabe
Zwracam tylko uwagę, że Pańskie słowa są wciąż bez pokrycia w faktach.
tricolour
Trochę katolik, trochę cham, w sumie jedno i to samo.
Władysław Ludendorf
Tak, nikczemnik i dureń jest mową miłości, natomiast szubrawca i idiota posiada wszelkie znamiona mowy nienawiści. Ech... Doraźnie zalecam okład z lodu na głowę (choć trudno podejrzewać, że ma się tam co schładzać), a w perspektywie kilku dni wizytę u lekarza o specjalności psychiatria...ale póki życia póty nadziei i łotr na krzyżu się nawrócił. Było miło pana poznać.
seafarer
@ angela Porządni też są.
seafarer
@ Tomaszek Jak pan wie nie jestem zwolennikiem Trzaskowskiego, ale przekręcanie nazwisk innych ludzi nie jest w porządku. Nie czyń bliźniemu swemu co tobie niemiłe.
seafarer
@ RinoCeronte Zgadzam się.
seafarer
@ Jabe - 'Po czym Pan to poznał' Co to, na przesłuchaniu jestem czy co? Przesłuchuje mnie pan, niemalże jak esbecja w stanie wojennym.
RinoCeronte
The future will show...
Jabe
Ciekawe, czy wówczas będzie z Pana taki luzak.
RinoCeronte
Jabe, wyluzuj trochę i zaczekaj  aż PAD pokaże co mu w sercu gra... Ja jakoś jestem optymistą czego i Panom rozgrzanym polemikami serdecznie życzę.
Jabe
Po czym Pan to poznał?
hr.Levak-Levatzky
@Admin zechciałby łaskawie pouczyć nowego użytkownika,który zapewne został wyrzucony z niejednego forum, o obowiązujących tu zasadach,jak chociażby ta: (...) eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób
Do wpisu: Polska bandera – chcesz zajść daleko, mierz wysoko
Data Autor
seafarer
@ tricolour - 'Jakby nikomu na tym nie zależało' W tym problem. Otóż od czasu transformacji 30 lat temu, Polska z państwa morskiego, stała się państwem leżącym nad morzem. Dla wielu ludzi w Polsce, morze kojarzy się wyłącznie z budką z lodami na morskiej plaży.
tricolour
@TH Dziękuję i przepraszam, że jedno pytanie zmusiło Pana do tak długiego wyjaśnienia. Bo widzi Pan, ja kątem serca i rozumu czuję i wiem, że ma Pan rację i bez systemowego rozwiązania będzie tylko gorzej niż źle. A z drugiej strony nie za bardzo wiem, dlaczego z prostym w sumie problemem jest aż tyle zachodu. Jakby nikomu na tym nie zależało.
Anonymous
Właśnie regulacje UE czynią wyjątki. One nie czynią plajty ZUS ani potrzeby ubezpieczeń bardziej lub mniej uzasadnionymi.
seafarer
@ tricolour Nie może założyć DG. Gdyby to było możliwe, dawno by pozakładali. Konwencja o pracy na morzu (MLC) przewiduje wyłącznie marynarską umowę o pracę (potocznie kontrakt). W języku lądowym jest to umowa na czas określony, czyli w przypadku marynarza na czas pobytu na statku. Po zejściu ze statku, marynarska umowa o pracę automatycznie ulega rozwiązaniu. W dawnych czasach marynarze zatrudniali się na określony rejs, marynarska umowa o pracę w pewien sposób nawiązuje do tej tradycji. Kiedyś rejs trwał kilka miesięcy, a nawet kilka lat. W tamtych czasach rejs oznaczał podróż z portu macierzystego do jednego lub kilku portów docelowych i powrót do portu macierzystego. Dzisiaj port macierzysty jest jedynie portem, w którym statek jest zarejestrowany (analogicznie do samochodu, który też rejestruje się w jakimś mieście, a który potem może jeździć w zupełnie innym mieście). I zdarza się, że statek do portu macierzystego, w czasie swojego statkowego życia, nigdy nie zawija. Toteż dzisiaj marynarska umowa o pracę (kontrakt) obejmuje czas od zaokrętowania do wyokrętowania. Zarówno zaokrętowanie jak i wyokretowanie odbywa się w dowolnym, dogodnym dla armatora porcie. Dogodnym oczywiście, zarówno jeżeli chodzi o lokalne formalności jak i koszty ekonomiczne. Armator pokrywa koszty podróży marynarza z domu na statek i ze statku do domu. Dzisiaj rejs statku, inaczej niż w dawnych czasach, rozumiany jest jako podróż z danego portu do kolejnego portu, toteż marynarski kontrakt (czyli w dawnym rozumieniu rejs) obejmuje dzisiaj kilka rejsów, a przy krótkich podróżach nawet kilkadziesiąt rejsów.
tricolour
@TH A to marynarz nie może założyć DG? I juz bedzie mial to, co Pan proponuje. Co stoi na przeszkodzie? Ps. Nie wiem, to pytam.
seafarer
@ Marek1taki Nie chcę czynienia wyjątków! Chcę aby ubezpieczenia społeczne marynarzy w Polsce, zostały uregulowane zgodnie z Wytycznymi Wspólnoty w sprawie pomocy publicznej dla transportu morskiego z 2004. Praktycznie wszystkie morskie państwa UE, za wyjątkiem Polski to zrobiły. Więc o jakich wyjątkach my mówimy. Natomiast ideologiczna dyskusja na temat tego czy ZUS jest potrzebny czy też nie jest potrzebny, mnie nie interesuje. Nie czuję się upoważniony, aby wydawać osądy w tej sprawie. Natomiast osobiście uważam, że obowiązkowy system ubezpieczeń społecznych jest potrzebny.
seafarer
@ Jabe - 'zamiast pozwolić wszystkim decydować o sobie' W takim razie c'est la vie :) proszę pozwolić wszystkim, zobaczymy co z tego panu wyjdzie. Ja jestem bardziej praktyczny, staram się robić to co jest możliwe do zrobienia. A poza tym, ja nie czuję się uprawniony żeby komuś coś pozwalać albo nie pozwalać. Natomiast jeżeli chodzi o marynarzy, to jak już pisałem, wprowadzenie zmian przepisów dotyczących ubezpieczeń społecznych oznacza dla nich być albo nie być.
Anonymous
Pan chce ustalania twardych reguł, a następnie czynienia wyjątków. W tym wypadku dla marynarzy, ale to nie jedyna grupa na wyjątkowych zasadach. Brakuje normalności by wszyscy dostali warunki takie same i rozsądne, marynarze też. Za 220mld można było zwolnić z ZUS wszystkich na 1,5 roku mniej więcej. Od ręki i z automatu a nie przez składanie podań. Przy władzy są ludzie, którym to nie przychodzi do głowy i dlatego nie sądzę by działali w dobrej wierze.
Jabe
Czemu zdawać się na chęć kolektywu (marynarskiego w tym wypadku), zamiast pozwolić wszystkim decydować o sobie? To wręcz cywilizacyjne pytanie.