|
|
Alina@Warszawa Do głównego stołu - miały zakaz wstępu :) |
|
|
sake2020 Bo króluje nowomowa a wyraz ,,przyjazny'' powszechnie stosowany. Jest ,,przyjazny'' pokój dla dzieci ,przyjazny klimat, przyjazny sąsiad .Aż mdli od tej przyjaźni. |
|
|
seafarer @ Mika
Nic dodać nic ująć. Pozdrawiam. |
|
|
seafarer @u2 - 'art. 32 konstytucji, który zabrania jakiejkolwiek dyskryminacji'
Tak, dlatego ta pani w restauracji powtarzała o 'przyjaznej polityce' natomiast nie odważyła się powiedzieć, że jest u nich zakaz wstępu dla dzieci. |
|
|
seafarer @ Alina@Warszawa - 'dzieci - jadły przy oddzielnym stole'
Ale nie miały zakazu wstępu! |
|
|
Alina@Warszawa Wiem, że w USA na Florydzie są apartamentowce, w których mieszkają sami starsi ludzie i gdzie dzieci mogą przebywać tylko czasowo w odwiedzinach - nie mogą tam mieszkać, bo taki jest regulamin budynku. Ot coś podobnego jak akademik, czy inny dom opieki, gdzie też nie każdy może mieszkać. Nie wiem czy są za to jakieś kary, ale mieszkania te kupują ludzie z pełną świadomością, że małe dzieci nie będą zakłócać ich spokoju.
Czy to dobrze, czy to dyskryminacja? Nie, bo rodziny z małymi dziećmi mogą sobie kupić lub wynająć lokal w strefie specjalnie dla dzieci, gdzie z kolei starcy nie są mile widziani ...
Dla mnie dzieci to nie problem - a jak któreś wariuje, to nie zważając na rodziców zwracam się bezpośrednio do dziecka, że jak nie przestanie wariować, to mu tak przyłożę, że ręce i nogi połamię. Kiedyś zrobiłam taki numer w aptece, w której była matka z ok. 3 letnim synkiem. Ten mały chuligan o mało nie rozwalił drewnianej ścianki oddzielającej klientów od aptekarki. Tylko ja zareagowałam, mówiąc przy matce i aptekarce, że jeśli nie przestanie, to mu wleję tak, że nie usiądzie na tyłku przez tydzień. Reakcja dziecka była natychmiastowa, mina - takiego zdziwienia nie widziałam - po prostu zapowietrzył się i matka mogła spokojnie dokończyć zakupy.
Ja zrobiłam zakupy po niej. Jakie było moje zdziwienie, kiedy wyszłam z apteki, a matka czekała na mnie. Podziękowała mi bardzo, że zareagowałam, bo ona nie mogła sobie z nim dać rady! Z dziećmi tak to już jest - zdarzają się cwaniaki-terroryści. Więc albo one będą na terroryzować i wyrastać na przestępców, albo my utemperujemy ich zapędy - dla bezpieczeństwa ogółu.
Przy okazji - pamiętam scenę chyba z "Nocy i dni", kiedy było jakieś przyjecie, a dzieci - jadły przy oddzielnym stole ... |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ mika
Powiedz dziecku, że jak ma przyłożyć to tak żeby nie było świadków. Mój syn przyłożył jednemu na szkolnym pod wychowawczyni zawołała policję i była masa problemów. Te czasy minely. Roszczeniowi rodzice, głupie wychowawczynie itd. pzdr
|
|
|
u2 ***zachowania milusińskich w kościołach***
Przypomniało mi się jak byłem w ubiegłym wieku we Francji w miasteczku Grande Synthe - mieście partnerskim Suwałk. To praktycznie to samo miasto co słynna Dunkierka. Tam gdzie Anglicy cudem uratowali życie prawie pół miliona swoich żołnierzy.
Byłem w kościele na mszy z moimi znajomymi. Mszę prowadził ksiądz ... Dobroć. Właśnie znalazłem nekrolog :
polskifr.fr
Wtedy był jeszcze w miarę młody. Jest tam spora polska społeczność. Na mszy byli przeważnie młodzi ludzie ze swoimi pociechami. Pociechy swobodnie chodziły po kościele, którego z zewnątrz nie sposób było odróżnić od zwykłej kamienicy. Niemniej jednak pociechy nie przeszkadzały dorosłym i vice versa :-) |
|
|
tricolour Sprostowania zawsze wnoszą dodatkowe smaczki, dotychczas niewyczuwalne...
😁😁😁 |
|
|
Mika Sprostuje, bo nie chce mieć opinii "ryczącej ."
Nie radość Tri, a śmiech, bo opowieści Natalki były zabawne. Tacie nic nie ujęło. |
|
|
tricolour Myślę, że w pierwszej kolejności segregacja powinna dotyczyć nicków na S. Toż to spike chciał pouczać rodziców, że ich pociechy przeszkadzają ciału spike konsumować, a duchowi napawać się kameralnym nutom 😛
Jak widzę, intymna wiedzą o obcym facecie budzi w tobie szczerą radość. W sumie prawidłowo, może skorzystasz, wszak masz przewagę od początku. Teraz rozumiem skąd twoja awersja do pomysłu, by izolować dzieci....
😛😛😛
Oczywiście, że nie chce wiedzieć. Ale chciałbym wiedzieć o mamie. Przecież na wszelki wypadek i księdzu urosło... |
|
|
u2 ***Jeżeli akceptujemy strefy bez dzieci, to, co stoi na przeszkodzie, aby akceptować strefy bez seniorów!***
Wsparciem dla dzieci i seniorów są art. 32 konstytucji, który zabrania jakiejkolwiek dyskryminacji oraz art 138 kodeksu wykroczeń który zabrania nieświadczenia usług, do których usługodawcy są zobowiązani.
Z drugiej strony jest coś takiego jak klauzula sumienia i głośny był przypadek odmowy wydrukowania jakichś propagandowych materiałów dla homo niewiadomo.
Podobnie żadnego ginekologa nie można zmusić do zabijania nienarodzonych dzieci, o ile nie stoi to w sprzeczności z określonymi wyjątkami. Obecnie już karają banderowcy takich lekarzy, którzy odmówili aborcji na życzenie. |
|
|
Mika Do jakiego wieku? Trzeba będzie pokazać legitymację szkolną, czy będzie miarka i będzie się liczyć wzrost?
Czy dzieci z dysfunkcją zostaną wysłane do innej sali, a podawać im będą jedzenie przez otwór w ścianie?
A może niech od razu napiszą na tej salce "Dla Tredowatych" "Dla nierobów 500+" itp. Czy salka będzie zamykana automatycznie, czy będą spuszczane kraty? Dzieci są twórcze. Mechanizm mogą rozpracować, ale krat przegryźć to już niekoniecznie.
Kto będzie następny? Ci co mają nicki zaczynające się na TRI, czy M? itd.
P.S. Dzieci są faktycznie niebezpieczne. W te wakacje piłam codziennie rano kawę w towarzystwie 7-latki Natalki. Była z babcią i siostrą na wakacjach. Zanim moi i jej zeszli na śniadanie to ucinałyśmy sobie pogawędki. Ty wiesz jakich ja rzeczy się dowiedziałam, intymnych, o jej tacie 😁 Nie chcesz wiedzieć. |
|
|
Zofia @spike
Poruszył pan temat niestosownego zachowania milusińskich w kościołach. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku zezwolono dzieciom w czasie mszy zabawiać się maskotkami a rodzice udawali zasłuchanych we mszy. Teraz tamte dzieci dorosły i karmią swoje dzieci z butelki ( jak na spacerze czy w parku , bo dziecko "zesłabnie" przez 40 min mszy gdy coś nie przekąsi czy się nie napije , pozwalają na malowanki bajek czy gonienie ich pociech po kościele. Pytanie retoryczne czy takie dziecko będzie miało szacunek do obiektów sakralnych?? Nie. Po za tym myśmy też mieli dzieci i chodziliśmy na msze na zmianę aż dzieci zmądrzały na tyle aby zrozumiały po co się uczęszcza na msze. Tacy rodzice jeszcze poślą na wszelki wypadek dziecko do Komunii aby dostało dobry prezent, a do Bierzmowania niekoniecznie ( bo czasy się zmieniają ) i na tym się zakończy ich katolicyzm. Staną się "wierzący" ale nie praktykujący i narzekający na wymogi Kościoła. Więc należy napominać i Rodziców i dzieci. |
|
|
tricolour Nie, nie mieszam tylko proszę o precyzję. Ok - do restauracji, niech będzie.
Osobna salka, zamykana, dla rodziców z dziećmi w restauracji, z napisem "dla rodziców z dziećmi" - może być, czy to przejaw dyskryminacji? |
|
|
Mika Zakaz wstępu dzieci do restauracji, do hotelu itp.
To, że coś jest dozwolone od 18+ to jest zupełnie inny temat i świadomie to mieszasz. |
|
|
tricolour @mika
Więc pytam właśnie i ponownie: gdzie mają być te kontrowersyjne strefy wolne od dzieci?
Oznaczenie filmu 18+ to też jawna dyskryminacja? Gazetka porno na najwyższej półce i zafoliowana też dyskryminuje? Wódka na kasie samoobsługowej wymagającą akceptacji kasjera - też jawna dyskryminacja?
Gdy ktoś zorganizuje wykład o technikach seksualnych w środowisku LGBT i oznaczy go "strefa wolna od dzieci" - to też będzie jawna dyskryminacja wymagająca głośnego napiętnowania? |
|
|
Mika Wszystkim proponuje poluzować gumę w gaciach. Dzieci, to dzieci, też nimi byliście. Czyżbyście byli tacy grzeczni zawsze i wszędzie?
Nawet jak się trafi jakiś mały wulkan energii, to pozostaje tylko się uśmiechnąć. Życie go kiedyś samo przytemperuje.
Natomiast "strefy wolne od dzieci" do jawna dyskryminacja i powinniśmy głośno o tym mówić. |
|
|
Tomaszek Najlepsze to byłyby często strefy wolne od walniętych rodziców . Na promie kiedys tata grając w longe'u z synem ( może sąsiada bo ni chusteczki nie podobnym) w jakąś ping pongową odmianę piłki nożnej (syn był bramkarzem ) wywrócił mi piwo na stole i z ryjem typowym dla londyńskiego złamasa zaczął rozmowę od " because you ..." . Francuski barman podał w try miga drugie nie pytając o zapłątę i skwitował to "Ils sont Anglais, ils ne s'excuseront pas", zanim opadnięta kopara wróciłą mi na miejsce . |
|
|
tricolour @spike
Bardzo mnie ciekawią te względy higieniczne, przez które nie wpuszczane mają być psy gdy opowiadasz, jak to ci przeszkadzały dzieci, rozpuszczone jak dziadowski bicz, a nie opowiadasz w takim tonie o swoich przeżyciach z psami. To jest naprawdę bardzo zabawne jak można sobie samemu przeczyć w jednym wręcz momencie.
Coś mi się wydaje, że osoby rodzicielsko-opiekuńcze roszczą sobie prawo do wchodzenia wszędzie i zawsze bez względu na opinie innych osób co do ich zachowania - tak jak to opisałeś. Twoja historyka z rozpuszczonymi dziećmi i chęcią interwencji, by zachowywały się wedle TWOJEGO życzenia i tak, by tobie było wygodnie i pewnie wbrew rodzicom rzeczonych dzieci, wypisz-wymaluj pasuje do tego wątku i rozwiązuje dylematy autora.
Stanąłeś po stronie strefy wolnej od dzieci i psów.
😛😛😛 |