|
|
seafarer 'Koncze z Panem dyskusje'
W takim razie, tylko seppuku mi pozostało :) |
|
|
Nic Pan nie zrozumial z tego co do Pana napisalem w komentarzach.Cos Pan suponuje gdzies niby szuka ,,, by wyszlo na "swoje" czyms sie podpiera , tylko nie bardzo rozumie co do niego napisano.Koncze z Panem dyskusje bo Pana infantylne rozumowanie jest obraza do jakiejkolwiek dyskusji.
A swoja droga dziwie sie jak z takim poziomem uzyskal Pan zgode na prowadzenie bloga. |
|
|
seafarer Pozdrowienia od Schopenhauera.
A w jakiej sprawie? W sprawie 'argumentum ad personam' którego po raz kolejny Pan użył. Otóż ów Schopenhauer opisywał ten typ argumentacji w sposób następujący:
"Jeżeli się spostrzega, że przeciwnik jest silniejszy, że w końcu nie będzie się miało racji, to atakuje się go w sposób osobisty, obraźliwy i grubiański. Polega to na tym, że (mając i tak już sprawę przegraną) porzuca się przedmiot sporu i zamiast tego atakuje się osobę przeciwnika" [A.Schopenhauer; Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów]
Regulamin 'Naszychblogów' też w tej sprawie się wypowiada. U góry, przy zakładce 'Opinie użytkowników' znajdują się uwagi Administracji w sprawie jak powinna być prowadzona dyskusja na tym portalu. Ostatnie zdanie tych uwag brzmi następująco: 'Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych'. To tak dla przypomnienia.
No i pozdrowienia ode mnie również :) |
|
|
widze ze ty malo kumaty ... |
|
|
seafarer @Henryk/Henry'
'napisze ci tak , najlagodniej jak mozna ... co ty piepszysz ?!'
W takim razie powiem po polsku: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni" [Mt 7,1] |
|
|
... napisze ci tak , najlagodniej jak mozna ... co ty piepszysz ?! |
|
|
Szanowny Panie Zygmuncie
Już miałem kontynuować rozmowę z autorem, kiedy Pański wpis uświadomił mi, że byłaby to rozmowa z robotem i to wręcz przedpotopowej generacji. Dałem autorowi pewien grzecznościowy kredyt, nazywając jego prymitywną propagandę analizą. Autor tego jednak nie zrozumiał i z zapałem zagłębił się z powrotem w tworzenie bajek. Proszę zwrócić uwagę, że autor najpierw podaje całkowite kłamstwa jako fakty po czym zaraz buduje na nich swoje teorie. Używa też do tego celu pustych przypuszczeń typu "oni na pewno go straszyli" itp. Ignorancja autora w temacie, który obrał sobie na swoją propagandową aktywność jest porażająca. Autor doszedł już do przekonania, że okrągły mebel był zbawieniem to jak można by wytłumaczyć mu, że nikt nie miał przyzwolenia społeczeństwa do reprezentowania go przy jakimkolwiek meblu. Nie wiem jak Pan, ale ja mimo, że lubię dyskusje to jednak nie mam czasu tłumaczyć, że ziemia jest okrągła.
Pozdrawiam więc i do spotkania na planecie Ziemia. |
|
|
Szanowny Panie Zygmuncie
Już miałem kontynuować rozmowę z autorem, kiedy Pański wpis uświadomił mi, że byłaby to rozmowa z robotem i to wręcz przedpotopowej generacji. Dałem autorowi pewien grzecznościowy kredyt, nazywając jego prymitywną propagandę analizą. Autor tego jednak nie zrozumiał i z zapałem zagłębił się z powrotem w tworzenie bajek. Proszę zwrócić uwagę, że autor najpierw podaje całkowite kłamstwa jako fakty po czym zaraz buduje na nich swoje teorie. Używa też do tego celu pustych przypuszczeń typu "oni na pewno go straszyli" itp. Ignorancja autora w temacie, który obrał sobie na swoją propagandową aktywność jest porażająca. Autor doszedł już do przekonania, że okrągły mebel był zbawieniem to jak można by wytłumaczyć mu, że nikt nie miał przyzwolenia społeczeństwa do reprezentowania go przy jakimkolwiek meblu. Nie wiem jak Pan, ale ja mimo, że lubię dyskusje to jednak nie mam czasu tłumaczyć, że ziemia jest okrągła.
Pozdrawiam więc i do spotkania na planecie Ziemia. |
|
|
Ptr Bolek obiecał , a ludzie dali sobie spokój. Taka rola słupa systemu.
A system niezadowolonych traktował pałą i gazem. Przecież wrogowiedemokracji. Nie ma demokracji dla wrogów demokracji. Dla moherów.
Taka to była złota wolność na miarę najlepszych standartów sprawiedliwości i praworządności lewicowo-liberalnej. |
|
|
seafarer 'się po prostu uwiarygodniało "naszego" smyka'
Nie wiem dlaczego nie wystąpił (zaznaczyłem to w tekście), ale wiem że to, iż nie wystąpił pomagało nam przetrzymać stan wojenny.
Mówi Pan, że wszystko było ukartowane. To po co robiliśmy Solidarność? Po co chodziliśmy na demonstracje? Po co nas zamykali i przesłuchiwali? Mówi Pan, że oni mieli wszystko ukartowane. Więc lepiej było siedzieć w domu i nic nie robić. Oni by za ns wszystko zrobili, czy tak? |
|
|
seafarer @ HenrykHenny
'Autor bloga chyba czegos nie rozumie'
Może i nie wszystko rozumie ale wie jedno: nolite iudicare, ut non iudicemini |
|
|
Zygmunt Korus "A Wałęsa w stanie wojennym nie dał się złamać i w telewizji nie wystąpił. A na pewno mu grozili, co z nim i z jego rodziną zrobią. I na pewno mu obiecywali, kim to nie zostanie jak wystąpi i powie, że popiera stan wojenny.
Ale Lech Wałęsa tego nie zrobił. Z jakich pobudek, tego nie wiemy i to już dzisiaj nie jest ważne."
Jak czytam takie coś, to się zastanawiam, dlaczego piszący nie ma z tyłu głowy najzwyczajniejszego bezpiecznika świadczącego o minimalnej inteligencji, że trzeba zawsze dla ostrożności, żeby nie popaść w śmieszność, opatrzyć takie zdania/stwierdzenia znakiem przeciwnym, by sobie uświadomić, że np. wszystko było już ukartowane i się po prostu uwiarygodniało "naszego" smyka.
Mnie bezpieka zwinęła i przesłuchiwała w marcu 1982 r. i wówczas funkcjonariusz powiedział mi tajemniczo: "Wkrótce będzie Pan mógł otworzyć prywatną galerię (Jaruzelski wtedy zlikwidował wyłączność DES-y), ale proszę nie wystawiać za dużo czerwonych obrazów." - Jak mam to rozumieć? - zapytałem. "- Teraz jak Pan chce. Potem się wszystko samo Panu wyjaśni." Dziś wiem, że pierestrojka była dużo wcześniej zaprogramowana, i to w Moskwie. W porozumieniu z USA. O tym napisałem trzy lata temu na tym forum (bo ten wątek pojawił się w dyskusji): naszeblogi.pl |
|
|
To ja dziękuję za tak umiejętną argumentację. Ujął Pan sprawę doskonale szczególnie w komentarzu: "Wałęsa nie dopuścił się zdrady w jakimś jednym momencie, czy okresie...on od początku tkwił w tej zdradzie i z całą premedytacją, świadomością tą zdradę Polski utrwala". Nic dodać, nic ująć więc powiem tylko...Amen
Pozdrawiam |
|
|
Niech Pan wreszcie zrozumie, że żadnej narracji ani czegokolwiek innego nie mógł uratować gdyż zawsze był częścią zła. Albo nie zna Pan nie zna Pan faktów na choćby podstawowym poziomie, albo sieję Pan celowo zamęt. Jedno i drugie jest niezwykle szkodliwe. |
|
|
Tak wlasnie jak Pan to skomentowal. Dokladnie. Autor bloga chyba czegos nie rozumie albo celowo wprowadza taka narracje. To jest taka argumentacja , tego blogera , na rozmiekczenie czy zmeczenie. Niestety jest to tez czesto slyszalne z ust innych prawicowych politykow czy ludzi tylko zwiazanych z prawica.
Przesylam gratulacje Adminowi. Coraz wiecej mamy tu nowych blogerow. Szkoda ze tych "wiecej" prezentuje ... moze tak napisze ...
"Non est remedium adversus sycophantae morsum".
Prosze sie zastanowic czy to juz nie zaczyna szkodzic.
No chyba ze chodzi tu o ...
"Non est arbor solida nec fortis nisi in quam freguens ventus incursat; ipsa constringitur et radices certius figit"
Pisalem to juz w komentarzu ... Walesa nie dopuscil sie zdrady w jakims jednym momencie , czy okresie ... on od poczatku tkwil w tej zdradzie i z cala premedytacja , swiadomoscia ta zdrade Polski utrwala.
Pozdrawiam Pana Zborowskiego i dziekuje ... dziekuje ze mu sie chce tutaj tlumaczyc i prostowac takie pokretne wpisy jak autora blogu. |
|
|
Wszystko sie zgadza droga Angelo poza jednym ..." bo w decydujacym momencie historii, zdradzil interes Polski" piszesz ... nie !!! , on w tej zdradzie Polski tkwil od zawsze a dokladnie od grudnia 1970 r. |