Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wypadek kolumny rządowej - różne miary
Data Autor
Anonymous
Z faktu, że sprawcą - wg danych z animacji zdarzeń w TVP - jest kierowca Seicento, nie wynika, że kierowca BOR nie popełnił błędu. Audi rządowe miało przewagę masy, prędkości i siły konstrukcji, dlatego lżejsze, wolniejsze i mniej solidne Seicento, nawet gdyby uderzyło w tylne drzwi A8, nie mogło stanowić zagrożenia. Błędy się zdarzają i trzeba się z nimi liczyć, analizować je, wyciągać wnioski, podejmować działania. Angażowanie się w obronę kierowcy BOR wbrew dostępnym obecnie faktom skazuje PiS na dogmat nieomylności osób z nim powiązanych. Konsekwencją propagandową jest przypisywanie PiSowi wszystkich błędów personalnych. Z sytuacji nie udało się wybrnąć kierowcy a nie PiSowi. Nieidealizowanie nie oznacza odcinania się od "swoich" ludzi.
xena2012
oczywiście nalezało grzecznie przeprosić....Jak zresztą policja śmiała zatrzymać i przesłuchać kierowcę Fiata ,kto to widział ,tak sie nie robi,co za czasy. Cieszy mnie to,bo jak spowoduję wypadek nikt mnie nie ruszy,nie spisze nie zabierze na komendę,nie postawi zarzutów.Zwłaszcza jesli to będzie kolizja z kims z PiS-u to moze nawet pan Budka osobiscie mi pogratuluje.
Zygmunt Korus
Zapraszam na moje forum do dyskusji, gdzie, chociaż nie było wtedy tylu informacji, można się sporo dowiedzieć co i jak. naszeblogi.pl A tutaj sprostowania: nie było to na skrzyżowaniu; pani premier z boku nie zagrażało seicento; kierowca celował w drzewo "prawidłowo", tzn. pomiędzy siebie a pasażera BOR-wca z ochrony; ocenił znakomicie, wiedząc, że auta vipów mają zabezpieczenia, np.zgnioty-pochłaniacze energii, a chłopak z seicento siedział z lewej strony, więc by dostał prostu w bok, w korpus; pewnie byłoby po nim; wiedział, jak wygląda sytuacja jego pasażerów w środku: że mają pasy, pani premier siedzi z tyłu, że prowadzący trzyma się kierownicy, ma nogi podparte; a BOR-rowiec z boku? taka jego praca: dlatego ochroniarz najbardziej ucierpiał. Zadałbym jeszcze jedno pytanie: gdzie były (czy są instalowane?), a może coś przegapiłem - poduszki powietrzne w tym Audi? I druga kwestia: dlaczego ten chłopak, rzekomo gapa, nie przeprasza publicznie poszkodowanych? Dla mnie to jest zdumiewające: ewidentny brak kultury... W końcu kierowca Audi uratował mu zdrowie, wybronił przed kalectwem, a może nawet ocalił życie... Co jest z tymi ludźmi - jakiś kolejny KOD-owiec (bo ci nie mają za grosz rozumu, empatii a nawet niekiedy człowieczeństwa), czy jak? Zdumiewa mnie to. Grożą mu kary za zajechanie drogi ze skutkiem: spowodowanie katastrofy w ruchu drogowym [lekarze przedłużają pobyt Pani premier..., a więc kwalifikacja czynu będzie większa, niż się takiemu niemocie (cwaniaczkowi?) wydaje] - i on już trzeci dzień milczy. Kto go wychował, jakich ma rodziców, kto mu doradza, żeby tak postępował? Dziś adwokat Pociej, z "uśmieszkiem antyrządowym", pytał publicznie w głównym dzienniku TVP widzów, czy władza zdobędzie się na przeproszenie jego klienta, jeśli okaże się on niewinnym, czego jest absolutnie pewny. Pożal się Boże ta nasza palestra! Nawet jak go wybroni, to przecież nie zaszkodziłoby młokosowi, co kieruje jak somnambulik, w dodatku słucha dudniącego radia, przyznaje się do winy, przeprosić rannych, ludzi dużo starszych od niego. Brak kindersztuby - nie da się ukryć!
Nie cały rząd to nieudacznicy lecz w rządzie są nieudacznicy jak w każdym rządzie . Co do głupiego samozaorania przez głupią sprawę jak ta z Seicento to zgoda .
nonparel
No nie wiem. Mam za mało danych,żeby się tak kategorycznie wypowiadać. Kierowca wiozący VIP-a ma jedno zadanie: dowieźć go bezpiecznie. Jeżeli spóźnię się i wywalą mnie z roboty, trudno, taka praca. Jeżeli zabiję dziecko na drodze, bo alternatywą jest czołowe zderzenie z TIR-em, trudno, taka praca. Jakoś mało przekonuje mnie słuszność wyboru zderzenia z drzewem a nie Seicento. No chyba, że Seicento rzeczywiście celowało w prawe tylne drzwi samochodu rządowego. Wtedy - czapki z głów. Ale tego nie wiemy.
BTW, tak naprawdę żal mi Was, buta kroczy przed upadkiem, rząd PIS to totalni nieudacznicy, ale mieli dobre intencje i Opatrzność do tej pory nad Wami chyba czuwała - nawet w tym zdarzeniu wszystkich uratowała. Wystarczyło zwykłe PRZEPRASZAM, ale buta nie pozwala i sie zaoracie na głupiej, mało ważnej sprawie.
"Mama Madzi" dzień IV "Gdyby pojechał prosto, seicento uderzyłoby w samochód rządowy tam, gdzie siedziała pani premier. Kierowca naraziłby wtedy na niebezpieczeństwo dwie osoby. Panią premier, którą miał chronić. I innego człowieka - kierowcę seicento." Panie, jak pan poskładał te wektory???, To już nie jest stronnictwo, czy agitacja partyjna, to już jest chyba po prostu ... jakaś nowa polska religia.
michnikuremek
Czy nie czas najwyższy odebrać koncesje TVNowi? Przecież ta stacja to jedna wielka zdrada stanu.....
Witam Wniosek jest jeden, do BOR, jak na medycyne, powinien byc egzamin z fizyki. Zapytany kiedys "na co lekarzowi fizyka" Rektor [jeszcze wtedy] Akademii Medycznej odrzekl: Aby trzymac idiotow z daleka. Pozdrawiam
Do wpisu: Kiedy Lech Wałęsa zawiódł?
Data Autor
seafarer
'Koncze z Panem dyskusje' W takim razie, tylko seppuku mi pozostało :)
Nic Pan nie zrozumial z tego co do Pana napisalem w komentarzach.Cos Pan suponuje gdzies niby szuka ,,, by wyszlo na "swoje" czyms sie podpiera , tylko nie bardzo rozumie co do niego napisano.Koncze z Panem dyskusje bo Pana infantylne rozumowanie jest obraza do jakiejkolwiek dyskusji. A swoja droga dziwie sie jak z takim poziomem uzyskal Pan zgode na prowadzenie bloga.
seafarer
Pozdrowienia od Schopenhauera. A w jakiej sprawie? W sprawie 'argumentum ad personam' którego po raz kolejny Pan użył. Otóż ów Schopenhauer opisywał ten typ argumentacji w sposób następujący: "Jeżeli się spostrzega, że przeciwnik jest silniejszy, że w końcu nie będzie się miało racji, to atakuje się go w sposób osobisty, obraźliwy i grubiański. Polega to na tym, że (mając i tak już sprawę przegraną) porzuca się przedmiot sporu i zamiast tego atakuje się osobę przeciwnika" [A.Schopenhauer; Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów] Regulamin 'Naszychblogów' też w tej sprawie się wypowiada. U góry, przy zakładce 'Opinie użytkowników' znajdują się uwagi Administracji w sprawie jak powinna być prowadzona dyskusja na tym portalu. Ostatnie zdanie tych uwag brzmi następująco: 'Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych'. To tak dla przypomnienia. No i pozdrowienia ode mnie również :)
widze ze ty malo kumaty ...
seafarer
@Henryk/Henry' 'napisze ci tak , najlagodniej jak mozna ... co ty piepszysz ?!' W takim razie powiem po polsku: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni" [Mt 7,1]
... napisze ci tak , najlagodniej jak mozna ... co ty piepszysz ?!
Szanowny Panie Zygmuncie Już miałem kontynuować rozmowę z autorem, kiedy Pański wpis uświadomił mi, że byłaby to rozmowa z robotem i to wręcz przedpotopowej generacji. Dałem autorowi pewien grzecznościowy kredyt, nazywając jego prymitywną propagandę analizą. Autor tego jednak nie zrozumiał i z zapałem zagłębił się z powrotem w tworzenie bajek. Proszę zwrócić uwagę, że autor najpierw podaje całkowite kłamstwa jako fakty po czym zaraz buduje na nich swoje teorie. Używa też do tego celu pustych przypuszczeń typu "oni na pewno go straszyli" itp. Ignorancja autora w temacie, który obrał sobie na swoją propagandową aktywność jest porażająca. Autor doszedł już do przekonania, że okrągły mebel był zbawieniem to jak można by wytłumaczyć mu, że nikt nie miał przyzwolenia społeczeństwa do reprezentowania go przy jakimkolwiek meblu. Nie wiem jak Pan, ale ja mimo, że lubię dyskusje to jednak nie mam czasu tłumaczyć, że ziemia jest okrągła. Pozdrawiam więc i do spotkania na planecie Ziemia.
Szanowny Panie Zygmuncie Już miałem kontynuować rozmowę z autorem, kiedy Pański wpis uświadomił mi, że byłaby to rozmowa z robotem i to wręcz przedpotopowej generacji. Dałem autorowi pewien grzecznościowy kredyt, nazywając jego prymitywną propagandę analizą. Autor tego jednak nie zrozumiał i z zapałem zagłębił się z powrotem w tworzenie bajek. Proszę zwrócić uwagę, że autor najpierw podaje całkowite kłamstwa jako fakty po czym zaraz buduje na nich swoje teorie. Używa też do tego celu pustych przypuszczeń typu "oni na pewno go straszyli" itp. Ignorancja autora w temacie, który obrał sobie na swoją propagandową aktywność jest porażająca. Autor doszedł już do przekonania, że okrągły mebel był zbawieniem to jak można by wytłumaczyć mu, że nikt nie miał przyzwolenia społeczeństwa do reprezentowania go przy jakimkolwiek meblu. Nie wiem jak Pan, ale ja mimo, że lubię dyskusje to jednak nie mam czasu tłumaczyć, że ziemia jest okrągła. Pozdrawiam więc i do spotkania na planecie Ziemia.
Ptr
Bolek obiecał , a ludzie dali sobie spokój. Taka rola słupa systemu. A system niezadowolonych traktował pałą i gazem. Przecież wrogowiedemokracji. Nie ma demokracji dla wrogów demokracji. Dla moherów. Taka to była złota wolność na miarę najlepszych standartów sprawiedliwości i praworządności lewicowo-liberalnej.
seafarer
'się po prostu uwiarygodniało "naszego" smyka' Nie wiem dlaczego nie wystąpił (zaznaczyłem to w tekście), ale wiem że to, iż nie wystąpił pomagało nam przetrzymać stan wojenny. Mówi Pan, że wszystko było ukartowane. To po co robiliśmy Solidarność? Po co chodziliśmy na demonstracje? Po co nas zamykali i przesłuchiwali? Mówi Pan, że oni mieli wszystko ukartowane. Więc lepiej było siedzieć w domu i nic nie robić. Oni by za ns wszystko zrobili, czy tak?
seafarer
@ HenrykHenny 'Autor bloga chyba czegos nie rozumie' Może i nie wszystko rozumie ale wie jedno: nolite iudicare, ut non iudicemini
Zygmunt Korus
"A Wałęsa w stanie wojennym nie dał się złamać i w telewizji nie wystąpił. A na pewno mu grozili, co z nim i z jego rodziną zrobią. I na pewno mu obiecywali, kim to nie zostanie jak wystąpi i powie, że popiera stan wojenny. Ale Lech Wałęsa tego nie zrobił. Z jakich pobudek, tego nie wiemy i to już dzisiaj nie jest ważne." Jak czytam takie coś, to się zastanawiam, dlaczego piszący nie ma z tyłu głowy najzwyczajniejszego bezpiecznika świadczącego o minimalnej inteligencji, że trzeba zawsze dla ostrożności, żeby nie popaść w śmieszność, opatrzyć takie zdania/stwierdzenia znakiem przeciwnym, by sobie uświadomić, że np. wszystko było już ukartowane i się po prostu uwiarygodniało "naszego" smyka. Mnie bezpieka zwinęła i przesłuchiwała w marcu 1982 r. i wówczas funkcjonariusz powiedział mi tajemniczo: "Wkrótce będzie Pan mógł otworzyć prywatną galerię (Jaruzelski wtedy zlikwidował wyłączność DES-y), ale proszę nie wystawiać za dużo czerwonych obrazów." - Jak mam to rozumieć? - zapytałem. "- Teraz jak Pan chce. Potem się wszystko samo Panu wyjaśni." Dziś wiem, że pierestrojka była dużo wcześniej zaprogramowana, i to w Moskwie. W porozumieniu z USA. O tym napisałem trzy lata temu na tym forum (bo ten wątek pojawił się w dyskusji): naszeblogi.pl
To ja dziękuję za tak umiejętną argumentację. Ujął Pan sprawę doskonale szczególnie w komentarzu: "Wałęsa nie dopuścił się zdrady w jakimś jednym momencie, czy okresie...on od początku tkwił w tej zdradzie i z całą premedytacją, świadomością tą zdradę Polski utrwala". Nic dodać, nic ująć więc powiem tylko...Amen Pozdrawiam
Niech Pan wreszcie zrozumie, że żadnej narracji ani czegokolwiek innego nie mógł uratować gdyż zawsze był częścią zła. Albo nie zna Pan nie zna Pan faktów na choćby podstawowym poziomie, albo sieję Pan celowo zamęt. Jedno i drugie jest niezwykle szkodliwe.
Tak wlasnie jak Pan to skomentowal. Dokladnie. Autor bloga chyba czegos nie rozumie albo celowo wprowadza taka narracje. To jest taka argumentacja , tego blogera , na rozmiekczenie czy zmeczenie. Niestety jest to tez czesto slyszalne z ust innych prawicowych politykow czy ludzi tylko zwiazanych z prawica. Przesylam gratulacje Adminowi. Coraz wiecej mamy tu nowych blogerow. Szkoda ze tych "wiecej" prezentuje ... moze tak napisze ... "Non est remedium adversus sycophantae morsum". Prosze sie zastanowic czy to juz nie zaczyna szkodzic. No chyba ze chodzi tu o ... "Non est arbor solida nec fortis nisi in quam freguens ventus incursat; ipsa constringitur et radices certius figit" Pisalem to juz w komentarzu ... Walesa nie dopuscil sie zdrady w jakims jednym momencie , czy okresie ... on od poczatku tkwil w tej zdradzie i z cala premedytacja , swiadomoscia ta zdrade Polski utrwala. Pozdrawiam Pana Zborowskiego i dziekuje ... dziekuje ze mu sie chce tutaj tlumaczyc i prostowac takie pokretne wpisy jak autora blogu.
Wszystko sie zgadza droga Angelo poza jednym ..." bo w decydujacym momencie historii, zdradzil interes Polski" piszesz ... nie !!! , on w tej zdradzie Polski tkwil od zawsze a dokladnie od grudnia 1970 r.