Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kogo boi się Adam Michnik?
Data Autor
Dark Regis
Ta akcja powinna była zostać udokumentowana zeznaniami świadków, protokołami przesłuchań i wywiadami z poszkodowanymi, zmontowana w formie filmu i wysłana do PE w czasach największej nagonki na Polskę za rzekome łamanie praworządności. Jakby ktoś wtedy opatrzył film tytułem "Ewidentne dowody łamania prawa człowieka w Polsce", to europejskie lewactwo przykleiło by się do tego niczym mucha do lepu i to na amen. PIS w tamtym okresie spaprał tę sprawę i dlatego peowska gangrena się rozlazła jeszcze szerzej. Następnym razem trzeba nad możliwymi posunięciami politycznymi naradzać się ze fachowcami sztabowcami, a nie z ministrantami w fazie wybaczania grzechów bliźnim.
spike
AKCJA „WIDELEC” WYMUSZALI ZEZNANIA BICIEM ZA TĘ AKCJĘ SCHETYNA POWINIEN TRAFIĆ DO WIĘZIENIA Bicie kluczami po jądrach, zmuszanie do przysiadów nago, do siadania na pałce policyjnej ustawionej na sztorc, gazowanie w zamkniętym samochodzie – tak według relacji uczestników wydarzeń działała policja, wymuszając przyznanie się do winy w czasie „Akcji Widelec”. Zorganizował ją w 2008 roku Grzegorz Schetyna, dziś entuzjasta KOD. Teraz w sprawie zapadła około setka wyroków uniewinniających. Reszta spośród 752 zatrzymanych wciąż na nie czeka. – My musimy pokazać, że chcemy bronić naszej wolności, że nie pozwolimy nikomu jej zabrać – tak o manifestacjach Komitetu Obrony Demokracji mówił ostatnio Grzegorz Schetyna. ........................ całość tu: niezalezna.pl Piotr Lisiewicz „Gazeta Polska” – współpraca Natalia Kozłowska, niezalezna.pl 3obieg.pl
seafarer
Witam serdecznie, tak u Adama Michnika taktyczny, a w przypadku Janusza Gajosa to chyba wtórny. Oni wszyscy za Michnikiem jak za panią matką :)
Krzysztof Pasierbiewicz
Janusz Gajos też się boi - vide: naszeblogi.pl To jest taki strach taktyczny.
Do wpisu: Galileusz spalony na stosie
Data Autor
wielkopolskizdzichu
W interesie świętego spokoju Kościoła, nie tylko katolickiego, jest nierozdmuchiwanie sprawy Galileusza. Dlatego że raz rozpalona ciekawość ludzka może doprowadzić wiernego do niepożądanej wiedzy. Lepiej zawrzeć to w pojedynczym akcie posypania głowy popiołem niż dokładnie zaznajamiać wiernych z okolicznościami. Jaki miałby zysk KK z tego że powszechną wiedzą stałby się fakt działania Inkwizycji w fizycznym likwidowaniu wierzycieli Korony Hiszpańskiej na zlecenie tejże. Inkwizycja Hiszpańska nie doprowadzała na stosy latających na miotłach kobiet, ba nawet stawiała przed sądami wierzących w te bzdury. Inkwizycja Hiszpańska zajmowała się tymi, którzy pożyczyli Izabelli Kastylijskiej pieniądze na rekonkwiste i wyprawy.
seafarer
No dobra, dajmy spokój złośliwościom. Dla wyjaśnienia. Pański poprzedni, protekcjonalny komentarz nie był w tej sprawie bez winy :) A już bez złośliwości. Jak by nie było, Galileusz coś  znaczy w cywilizacji łacińskiej (naszej cywilizacji). I połowa ludzi jest przekonana o tym, że został spalony na stosie? Przyzna Pan, że coś w tej sprawie jest nie tak (już niezależnie od tego, czy określenie  powszechny w przypadku połowy jest uprawnione czy też nie).
wielkopolskizdzichu
I będą odbębniać dlatego, że jak ołtarz podpisał pakt z tronem to nachalne tłumaczenie podstaw wiary i wynikające z tego obowiązki chrześcijanina mogły by wywołać u słuchających niepożądane skutki. Kościół nie będzie oświecać wiernych bo oznaczałoby to, podcinanie gałęzi na której siedzi.
wielkopolskizdzichu
1."A skąd się bierze to powszechne przekonanie, że Galileusz został spalony" 2."spłonął z wyroku inkwizycji" – odpowiada co drugi badany," Skoro błąd popełniany przez 50 % jest dla Pana powszechnym to rzeczywiście trudno jest o czymkolwiek dyskutować.
seafarer
'połowa badanych przez OBOP nie orientuje się w historii' Według badania nie orientuje się 81% (nie wie jaką śmiercią umarł). A odnośnie 'ulegania'. Widzę, że zna Pan duszę blogerów na wylot i z dużym autorytetem wypowiada się Pan w sprawie. No, cóż z autorytetami się nie dyskutuje :) Pozdrawiam.
wielkopolskizdzichu
Czyli nie powszechne przekonanie, skoro 50 %, a nie na przykład 90% respondentów dysponowało błędną wiedzą. O tym ze Galileusz został zmuszony do odwołania swych tez i zmarł w własnym łóżku to nawet w komunistycznych podstawówkach uczono. Uległ Pan często występującej u blogerów mani wypisywania niedorzecznych i subiektywnych tez mających na celu wywołanie aplauzu i zainteresowania. Gdyby napisał Pan wprost, że połowa badanych przez OBOP nie orientuje się w historii nikt by się nad tym nie pochylił, co najwyżej poddano by w wątpliwość wyniki badania przez instytucję, która wielokrotnie się myliła w sondażach.
seafarer
'dla sytych i bezpiecznych religia jest mało atrakcyjna' Tak uważają, bo doszli do wniosku, że tę sytość i bezpieczeństwo są w stanie zapewnić sobie sami, już na zawsze. A to jest niestety złudzenie. Ps.: A księża, faktycznie, często 'odbębniają' kazania. Szkoda, mogliby się lepiej postarać. Pozdrawiam.
seafarer
'pomylił im się Galileusz z innym "człowiekiem na G" ' Tak, ludzie ich mylą. Ale to wynika z powszechnej (błędnej) opinii, że Kościół w średniowieczu był źródłem zacofania, ciemnoty. Oraz, że tępił naukę. Ktoś został spalony. A że Galileusz jest znany z tego, że był człowiekiem nauki. No, to kogo spalili? Galileusza oczywiście,
seafarer
'Prawdziwe wieki ciemne przyszły z erą nowożytną i trwają do dziś' Nie jest tak źle z erą nowożytną. Dobre i jasne rzeczy też są. Pozdrawiam.
seafarer
'Takie postepowanie charakteryzuje nie ateistów a jest właściwe antynteistom' Teoretycznie ma Pan rację ale w praktyce jest inaczej. Dawkins deklaruje się jako ateista a zaciekle walczy z wiarą w Boga. 'Dawkins is an atheist, and is well known for his criticism of creationism and intelligent design' en.wikipedia.org
seafarer
Dzięki za miłe słowa (w sprawie tekstu). Natomiast dla Kościoła nie byłbym tak surowy. Media, które kształtują opinię publiczna są zdominowane przez środowiska liberalno-lewicowe a nie przez Kościół.
seafarer
Ja nie robiłem ale TNS OBOP robił. "spłonął z wyroku inkwizycji" – odpowiada co drugi badany, twierdząc, że zna temat (według badania TNS OBOP na zlecenie Centrum Myśli Jana Pawła II). centrumjp2.pl
Witam Upadek intelektualny hierarchii koscielnej zaczal sie w momencie gdy teolodzy zatarli roznice miedzy faktem a opinia w imie sojuszu tronu z oltarzem. Stanowiska tego zaczela bronic instytucja a pokraczne skutki obserwowalismy i wciaz obserwujemy, gdyz na dobra sprawe nalezaloby zedrzec skorupe bledow i rozmyslnych falszow gruba na kilkanascie wiekow. Wprawdzie ten tynk peka juz i kruszeje, ale to dlatego ze mur pod nim slabnie i peka. Nic dobrego z tego nie bedzie, procz separacji prawdy od bledu i falszu po upadku. Dlatego upadek musi miec miejsce. Pozdrawiam
Natomiast ty domasuł znacznie wszystko już wyprzedziłeś ,pędzisz na rubikoniu zapewne. T kuń ma cztery odnóża ale jak się potknie i pierdykniesz czerepem o glebę to po staremu zaskowyczysz wzywając Pana na pomoc.
Jak się zrzuci ciężar kamiennych tablic z dziesięciargiem przykazań to lepiej sie żyje,bezstresowo z pewnością ,że wszystko wolno.
Dark Regis
Ma pan rację, co do nudy. Nuda jest głównym naszym problemem. To właśnie dzięki niej większość z nas tu siedzi ;) Odniosę się do religii. Religia nie musi być nudna, jednak ludzie zazwyczaj nie rozróżniają sytuacji, kiedy głoszone przez nich poglądy mają racjonalne uzasadnienie, a kiedy stają dogmatami quasi religii. Przykładem niech będzie film Matrix. Na pozór wydawałoby się, że nie ma on kompletnie nic wspólnego z religią, a tymczasem jest to scenariusz i ekranizacja najnormalniejszej gnostycznej (masońskiej) wersji Ewangelii. Mamy tu zarówno Neo, początkowo jako Adama Kadmona (w tłumaczeniu, prawdziwy człowiek), Stwórcę (Architekt), jak i Szatana (Agent Smith). Swoje gnostyczne znaczenie ma także Morfeusz i Trinity. Widać wyraźnie, że Architekt tkwi poza wszystkimi rzeczywistościami i obserwuje kolejne wzloty i upadki Neo we wszystkich możliwych przypadkach. Nie będę opowiadał tu filmu, ale w wyniku rozmaitych zdarzeń, w końcówce Adam staje się Wybawicielem i poświęca się, ażeby w walce pokonać Szatana. Wszystko tam aż kipi od symboliki masońskiej, a najbardziej wizja świata, w którym Człowiek tkwi po to tylko, żeby znalazł jakiś sposób na okpienie Stwórcy i zawładnięcie jego mocą. Ważne jest, żeby zauważyć, że dla masonów Demiurg jest postacią niejednoznaczną. Nie jest ani dobry, ani zły. To zasadniczo różni chrześcijaństwo od gnozy. Gnoza to pomieszanie z poplątaniem - jak kabała. Tora, Biblia, grecki Panteon, ... Dziś wielu naukowców poważnie podchodzi do hipotezy, że nasz świat może być tylko komputerową symulacją. Rozwijają nowe koncepcje, modelują, wymyślają eksperymenty, które miałyby tę hipotezę udowodnić, bądź obalić. A czymże to innym jest jak nie religią? W tym właśnie momencie nauka wychodzi ze swej roli obiektywnego obserwatora i staje się czymś w rodzaju synodu, na którym kapłani postępu ustalają nowe prawdy wiary. :P vimeo.com The problem is Choice - problem stanowi wybór.
panowie nauka to pikuś :) NUDA to jest główny problem religii , problem nauka vs religia interesują 5% wierzących i 2 % niewierzących , mnie tez się nie chce dyskutować co nauka może a co nie , ot tak sobie napisałem wczoraj z nudów :) NUDA , religia dla większości staje się nudna i nieatrakcyjna
Ptr
Oczywiście , że mamy do czynienia z fundamentalnym sporem religijnym, którego niższe poziomy stanowią przekonania ideologiczne, przekonania naukowe, a jeszcze niższe bieżące zarządzanie produktami rynku popkultury. ( tak twierdzę - zarządzania i świadomego kreowania wymowy ideologicznej) Nauka powinna zdawać sobie sprawę , że jako zorganizowana struktura społeczna, nie jest w stanie zająć obiektywnego punktu widzenia wolnego od ideologii, polityki etc. Wszystkie świetności naukowe mają wyraźnie widoczny rys pro lub antyreligijny. Są to delikatnie zaznaczone preferencje , jadnak o bardzo doniosłym znaczeniu ze względu na silne przełożenie stanu nauki na rzeczywistość. Sądzę ,że kataklizmy XX wieku zostały wywołane przez ogólny stan świadomości wywołany przez ideologie oparte na wadliwych teoriach naukowych. Pewne aspekty różnych teorii mogą mieć bardzo negatywne przełożenie i jakieś skutki dla pokoju światowego. cdn
Mind Service
"Jeśli ktoś wierzy w dobrego Boga, który stworzył wszechświat, to jego wiara zostaje dodatkowo umocniona przez to odkrycie symetrii, która istnieje w naturze i która potwierdza, że natura ma racjonalną strukturę. Można by więc powiedzieć, że ta symetria jest dowodem nie wprost na istnienie dobrego Boga Stwórcy. Jednakże nie jest to dowód naukowy, a jedynie dodatkowe potwierdzenie tego, co wiara zakłada" - opoka.org.pl
Lech "Losek" Mucha
Przede wszystkim, mówię o konkretnym wykonaniu wyroku, na który - podobno - nie ma dowodów. Po drugie, Inkwizycja obrosła taką czarną legendą, że nawet dla mnie, dla katolika, to co o niej rzetelnego czytałem, było zaskoczeniem. Przede wszystkim trzeba sobie zdać sprawę, że było kilka inkwizycji i nie można wszystkim obarczać KK. Były inkwizycje świeckie, były też protestanckie (dużo bardziej "krwiożercze"). Po trzecie trzeba sobie zdać sprawę, że działania ówczesnych władz, w tym inkwizycji były po prostu obroną ówczesnego ładu społecznego. Tu nie chodziło o jakieś niedostatki wiary, tylko o ochronę istotnych interesów społecznych, a na stos oczywiście skazywano, ale po pierwsze dużo rzadziej niż to się nam wmawia, a poza tym, aby uniknąć kary starczyło wyrzec się działań na szkodę ładu społecznego. Jak  w 1993 FBI weszło na farmę Waco w Texasie i zaatakowało sektę Koresha (w pożarze zginęło wtedy kilkadziesiąt osób), to było to takie samo działanie obronne, jak średniowiecznej inkwizycji. Nie wiem, czy Pan wie, ale tam gdzie istniały duże wpływy KK, tam prawie wogóle nie było procesów o czarownictwo i stosów na których palono czarownice, bo po zbadaniu sprawy, KK uznał, że nie ma czegoś takiego jak czarownice, i samo rzucenie takiego oskarżenia było herezją, zagrożoną procesem. Po - chyba już - piąte - na tle ówczesnych więzień i ówczesnych trybów procesowych więzienia i procesy inkwizycyjne były o niebo łagodniejsze i wielu zwykłych przestępców przyznawało się do herezji, by trafić przez inkwizytorów KK, a nie pod zwykły królewski sąd. Bo wtedy mieli znacznie większą szansę na uniknięcie kary. Karmiono lepiej, chroniono kobiety przed gwałtami, warunki były lepsze. O tym wszystkim się nie mówi.
Dark Regis
Na innym blogu podałem lepszy przykład niż Ozyrys czy Zeus :) Nauka nie potrafi udowodnić, że istnieje rozwiązanie prostego problemu Collatza. Trzeba dowieść, że poniższa funkcja zawsze po iluś krokach osiągnie 1 dla dowolnej liczby naturalnej x (albo obalić, gdy dla jakiegoś x otrzymamy cykl albo ciąg nieskończony, w którym nie ma 1): f(x) = {3x+1 dla x nieparzystego; x/2 dla x parzystego} Inne podobne problemy, to np. Hipoteza Goldbacha: "każda liczba naturalna parzysta większa od 2 jest sumą dwóch liczb pierwszych." en.wikipedia.org sweet.ua.pt To są problemy nierozwiązalne do dziś. Czy może być coś równie wkurzającego? Tymczasem ta sama nauka chce wnioskować coś o Bogu. Na jakiej podstawie? Czy nauka już stworzyła model Boga, teorię? Ja nic na ten temat nie słyszałem. No może poza teorią "Trzech Miłości" prof. Jacyny-Onyszkiewicza. Jednak szanowny profesor wszedł na wyjątkowo śliski grunt, bo gdy ograniczy się w swym modelowaniu do jakiejś skąpej logiki, może niebacznie udowodnić, iż Boga da się zasymulować na maszynie Turinga. Chyba nie muszę dodawać, że to czysta herezja ;) , gdyż maszyna Turinga nie może policzyć wszystkiego, co wyklucza omnipotencję.