Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nasze blogi – nowy layout, uwagi, c.d.
Data Autor
Dark Regis
W tym celu musiałbym założyć własny blog i sprawdzić osobiście, bo wygląda na to, że w kontrolce proponowanej przez admina działa jakaś forma "kopiuj-wklej" z konwersją w locie plików binarnych na stary format używany w poczcie elektronicznej (MIME). Przykładem takiego konwertera jest np. Blue Star: techerator.com Słowem, musi być jakaś inna komenda do wklejania obrazków, dostępna tylko dla blogerów. U pana Pasierbiewicza obrazki są brane z serwera Salon24, czyli podejrzewam, że musi Pan wcześniej mieć obrazek zapisany na jakimś zewnętrznym serwerze i podać tylko link do niego.
Jabe
System nie pozwala na adresy zaczynające się od data:, więc tego nie da się poprawić. Każdy musi wybrać pokaż obrazek i zmienić samemu.
seafarer
@ Imć Waszeć W sprawie obrazka - tak nie o to chodziło :) Jak dokonać korekty w adresie, żeby się pokazał?
seafarer
@ Jabe Nawiasy usunąłem, link do starej notki już działa. Natomiast w sprawie adresu obrazka, początek taki jest i niestety nie działa.
Dark Regis
Nawiasy należy zastępować kodami: "(" = %28, ")" = %29. Tak właśnie wklejam pewne linki z Wikipedii, które mają nawiasy.
Jabe
Dopuszczalnych wcięć powinno być dużo, ale nie nieskończenie wiele. Niestety nie zostało to dobrze zrobione. Gdy jest wiele komentarzy, pusta przestrzeń po lewej nie pozwala się zorientować, czy komentarz dotyczy notki, czy innego komentarza. Rozwiązaniem byłby większy margines nad komentarzem „pierwotnym” (albo mniejszy nad pozostałymi). Ponadto każdy komentarz dotyczący innego, jeśli nie znajduje się bezpośrednio pod nim, powinien być opatrzony małym @ktoś (ew. z linkiem do odnośnego komentarza). W końcu po to jest wątkowanie, żeby tego nie pisać samemu. Zamiast tego jest zupełnie zbędny tytuł komentarza. Warto się zastanowić nad justyfikacją, która szkodzi czytelności, gdy jest wąsko. Dodam, że odstręczają dominujące wizualnie guziki przy komentarzach widoczne dla niezalogowanych. Generalnie guzikologia jest spartaczona. Np. liczba komentarzy wygląda jak guzik, a guziki przełączające na kolejne strony, gdy jest ich więcej, są nieklikalne (tylko etykiety na nich). Zwracałem już na to uwagę. Pański link do NaszeBlogi, nowy layout – uwagi nie działa, bo kończy się nawiasem. Na to też zwracałem adminowi uwagę. W takim wypadku należałoby przekierować. W szczególności, to powinno się wyświetlać (po przekierowaniu): naszeblogi.pl. Ten obrazek można wyświetlić, zamieniając początek jego adresu na data:image/png;base64,
Do wpisu: To była suwerenna decyzja pani Premier
Data Autor
Jabe
Podałem jako przykład Stany Zjednoczone, które są jak najbardziej państwem. Nie chodzi mi więc o to, żeby państwa nie było, tylko żeby zahamować jego zapędy do przerastania wszystkich aspektów życia. Problem bierze się właśnie z tego, że to władza decyduje. Jeśli rządzący mają na uwadze własne doraźne wpływy, nie ograniczą się, tylko będą poszerzać zakres władzy. Do tego trzeba ludzi, którzy nie myślą kryteriami dnia dzisiejszego i którzy cenią wolność jednostki (nie społeczeństwa, jak Pan pisze). W dodatku to trudne zadanie. Mieszkańcy nadwiślańskiego kraju nauczyli się omijać przepisy, kombinować, bo wiedzą, że nie są podmiotem, a państwo nie jest ich, tylko oni państwowi. Tylko radykalna zmiana stosunku władzy do obywatela mogłaby to zmienić. I to zmiana przeciwna do tych, które przeprowadzają obecnie rządzący. Władza chce wiedzieć, gdzie jesteśmy (rejestracja telefonów), co kupujemy (promocja obrotu bezgotówkowego), podsłuchuje, kiedy chce, decyduje kiedy i ile mamy pracować, kiedy możemy kupić alkohol (bo się nami opiekuje) i gdzie wolno nam go wypić. Władza wie lepiej, komu wolno sprzedać kawałek ziemi (tylko kaście rolników), itd. Przedsiębiorców mają pilnować „sygnaliści”, a urzędnik może pozbawić dorobku życia, nakładając rujnujące kary. Prezes zresztą oficjalne ogłosił, że teraz państwo jest najważniejsze. Dla poprzedniej władzy to był temat wstydliwy, bo udawała, że jest obywatelska. Teraz przemianowano występek na cnotę. Proszę Pana, jeśli władza daje ludziom w prezencie ich własne pieniądze, to jest to manipulacja. Inaczej tego nie można nazwać. Nie zmieni Pan tego gorącą wiarą, że jest inaczej.
seafarer
@ jabe Władza jest od tego aby decydować. Taki jej urok :) I mówi pan, że przeciwstawienie władzy społeczeństwu jest fundamentalne. W takim razie proszę mi pokazać we współczesnym świecie społeczeństwo, które funkcjonowałoby bez państwa. Toteż proszę porzucić anarchistyczne myślenie (odbijam piłeczkę o posądzeniu o kolektywistyczne myślenie). I jeszcze o władzy i Polakach. Jeżeli ludzie sprawujący władzę w Polsce nie są Polakami to kim w takim razie są? Ufoludkami, marsjanami czy kimś innym jeszcze? A że władza manipuluje? To co Polacy nie potrafią manipulować? Btw. program 500+ wcale nie uważam za manipulację. To, że władza oddaje ludziom ich własne pieniądze to nie jest manipulacja tylko plus dla obecnej władzy. Poprzednie władze pozwalały, żeby te pieniądze były rozkradane (dziurawy VAT).
Jabe
Władza każe płacić „składki”, władza decyduje, kiedy zacznie wypłacać. Kto tu jest podmiotem, a kto przedmiotem? Nie chodzi o to, czy ta władza kocha, czy nie – ważne, że decyduje. Nie jest przy tym istotne, czego chce większość, bo wolność to swoboda robienia tego, czego inni nie akceptują. Sprawa wycinania własnych drzew jest czymś takim – tu zgoda. Niestety nie było determinacji i szybko się wycofano, choć nie całkowicie. Przeciwstawienie władzy obywatelowi jest fundamentalne. Nie jest to polska specjalność. Eksperyment zwany Stanami Zjednoczonymi polegał właśnie na tym, żeby władzę skrępować tak, by obywatele byli podmiotowi, mimo że to ona (z definicji) stanowi prawa, a przy tym zapewniając sprawność rządzenia. Polska była dla nich przykładem negatywnym – państwa niesterownego. Wciąż może być, choć dziś nie ma ani wolności, ani sterowności w gruncie rzeczy (vide temat tego wpisu). Dzisiaj władza to Polacy. – Pan wybaczy, ale to daleki od prawdy frazes. Tłumem można manipulować, można przekupywać jego własnymi pieniędzmi (500+). Demokracja jest bardzo ułomna, nawet jeśli zadba się, żeby była jak najprawdziwsza. A obecna władza wcale nie dąży do jasnego systemu wyborczego, w którym można mieć nadzieję na wybór bez wsparcia aparatu medialnego i partyjnego, bo obecna władza aparatem jest. W szczególności obecnie nie możemy wybrać najlepszego spośród siebie, bo on 5% w skali kraju nie przekroczy. Można zwalić winę na narodowy kolektyw, ale kolektyw to nie ja, ani Pan, ani nikt inny. Każdy z nas może mieć pretensje, bo nie decydujemy. Społeczeństwo jest zjawiskiem. Jego wola nie różni się od pogody. Raz jest flauta, innym razem sztorm. Wygrażał Pan kiedyś pięścią burzy? Nonsens. Proszę porzucić koletywistyczne myślenie.
seafarer
@ jabe O podmiotowości. Równie dobrze mogę zapytać, a skąd przekonanie, że nie sprzyja. Czy przywrócenie wieku emerytalnego to nie jest uznanie podmiotowości Polaków? Rząd Platformy wydłużył wiek emerytalny wbrew opinii społecznej. Obecny rząd przywrócił taki stan, jakiego życzy sobie większość Polaków. Pisze pan, że własne sprawy każdego z osobna zależą od niego. Otóż to. Przykład drzew na prywatnych działkach. Co opozycja podnosiła jako niemalże zbrodnię na przyrodzie. Co to, tylko władza ma 'uczucia wyższe' w stosunku do przyrody a obywatel nie ma? Obecny rząd, w tej sprawie oddał obywatelowi to co do niego należy. Prawo decydowania o swojej własności. To są między innymi te codzienne sprawy (które jakoby nie rozumiem :)) I o decydowaniu pomimo władzy. Przeciwstawia pan władzę obywatelowi. A tak wcale nie musi być. Owszem u nas tak było (i ciągle taka świadomość jeszcze funkcjonuje). Ale to wynika z tego, że przez ostatnie ponad 200 lat Polacy nie mieli swojego państwa (z krótkim wyjątkiem okresu międzywojennego). Od 1989r. to się zmieniło. Od czasu upadku komuny, państwo owszem niedoskonałe ale jest już nasze. I o tym jakie ono będzie my decydujemy. A nikt obcy. Dzisiaj władza to Polacy. Nikt nam władzy nie narzuca. Sami ją sobie wybieramy. O co więc mamy pretensje? Jeżeli chcemy, żeby władza była lepsza sami musimy być lepsi. I wybierać najlepszych spośród siebie.
xena2012
Ekspresowe tworzenie rządu pokazuje az nadto że będzie to zestaw złożony z ,,moich '' ministrów pod wodzą ,,mojego ''premiera.Ci ludzie są już wyznaczeni do zastąpienia obecnego rządu,mój premier podpisze jeszcze przed planowanym wyjazdem do Francji. Tą perfidną grę nazwano jeszcze rekonstrukcją,cóż za ironia.Kolejnym ruchem zapewne będzie usuniecie Kaczyńskiego,przecież to z Pałacu dochodziły glosy o tzw Sulejówku?
Jabe
Skąd konkluzja, że obecna władza sprzyja podmiotowości? Moim zdaniem otwarcie zachowuje się jak apodyktyczna guwernantka. Przeprowadzono naprawę moralną, przemianowując dawną przywarę na cnotę. Proszę zrozumieć, że tu chodzi też o codzienne sprawy, wręcz przede wszystkim o nie. Ważne, czy własne sprawy każdego z osobna zależą od niego. Za czasów Solidarności Polacy postępowali pomimo władzy, pomimo propagandy. Sami decydowali, czy to ich sprawa. Trzeba się zdecydować, czy to państwo ma być podmiotem, czy obywatel.
seafarer
@ jabe W poprzednim komentarzu wspomniał pan o Solidarności i o tym, że byliśmy wtedy Polakami. Tak było. Jednak ówczesna władza temu wcale nie sprzyjała, wręcz odwrotnie. A jednak w ludziach ujawniło się przekonanie, że nasze własne sprawy zależą od nas. Potem jednak stan wojenny to zniszczył. Myślę jednak, że nie zniszczył do końca. Tylko spowodował, że to przekonanie ukryło się i schowało z powrotem gdzieś tam w polskiej duszy (tak jak ślimak chowa się do skorupy w sytuacji zagrożenia). Toteż 'pozytywna propaganda' nie jest 'urabianiem tubylca' (okropne określenie :)) tylko odwoływaniem się do tego co w Polakach jest, tyle, że u niektórych schowane. A władza, owszem jeżeli temu sprzyja, to uwalnianie się podmiotowości będzie następowało prędzej. Ja uważam, że obecna sprzyja, przynajmniej bardziej niż poprzednia.
Jabe
Wszyscy jesteśmy tubylcami. Tym jesteśmy dla władzy, urzędników wszystkich szczebli. Uściślmy: ci, którzy takiego traktowania oczekują, stanowią część tych, do których się to określenie odnosi. Ma Pan oczywiście rację, że napominanie w ten sposób jest nieskuteczne. Tylko że ja tu nie prowadzę misji ewan­gelizacyj­nej. Ona i tak musiałaby w pierwszym rzędzie dotyczyć rządzących. Jest to jednak przejaw frustracji – to mam sobie do zarzucenia. Myślę, że pozytywna propaganda pokazująca lepszą stronę polskości też jest skazana na porażkę. A to z tego powodu, że to wciąż jest próba urabiania tubylca, pozytywnego czy nie, ale jest to trakto­wanie z góry. Ten stan zmienić może tylko obserwacja pozytywnych przykładów w otoczeniu, a temu władza może tylko sprzyjać (czego ta władza nie robi). Tak sądzę.
seafarer
@ jabe - 'I to się wyryło niektórym w korze tak głęboko, że nie oczekują niczego innego' Tak, ja również to widzę (i pisałem o tym w swoich tekstach na S24 i tutaj chyba też). Niemniej nigdy nie używam tego określenia nawet ironicznie. Z dwóch powodów. O uwłaczaniu już mówiłem poprzednio. A po drugie to jest nieskuteczne. Ci, którym wryło się to w korze głęboko, jak pan to określił tylko się cieszą, że Polacy to akceptują (oni ironii nie chwytają, zresztą tego portalu pewnie nie czytają). Natomiast na tych, do których to się odnosi, to też nie działa. Bo są przekonani, że to nie o nich. Uważam, że budowanie podmiotowości jest skuteczniejsze poprzez odwoływanie się do lepszej strony polskiej natury (Polak, Polacy to piękne słowa) a nie poprzez (ironiczne) pokazywanie że nie zawsze jest najlepiej.
Pan Kękuś jest niewiarygodnym obszczekiwaczem zarówno JK, jak i całego PIS. Nie warto go cytować."Jest pan moim premierem" mówi dużo, ale nie to co pan przytoczył. Jest to raczej rodzaj zawłaszczania premiera, przez tworzący się obóz prezydenta, składający się z tych, którzy wlizują się w jego przychylność, a jemu bardzo potrzeba akceptacji, bo ostatnio dostał słusznie po głowie od własnego kiedyś elektoratu. Nie zwraca wiec uwagi na jakość pochlebców, tylko na nich buduje swoją "wielkość". Mam nadzieję, że jeszcze jedynie 3 lata. Jeżeli pan Morawiecki będzie ulegał PAD, marny jest widok zarówno dobrej zmiany, Polski i JK.
Odnośnie patriotów, Morawiecki powiedział w tv Trwam, że negocjują cene, którą amerykanie podnieśli. Nie wygląda to dobrze. Moze panu prezydentowi nie są potrzebne patrioty. Przecież zdanie BBN musi być brane pod uwagę. Mnie interesuje przede wszystkim w jakiej mierze Premier zdoła być samodzielny w swoich decyzjach i nie ulegać ordynarnym, jak widać naciskom Dudy i czy pan M Kamiński, koordynator służb, ulegnie przed prezydentem w kwestii dopuszczenia gen. Kraszewskiego do informacji tajnych NATO. to byłby incydent rokujący źle dla bezpieczeństwa na przyszłość. 
"Jest pan moim premierem" w zasadzie mówi wszystko. Ja jeszcze dodam to youtube.com
Jabe
Z tego, że jakiś doradca wyraził opinię, nie wynika, że będzie on konstruował rząd.
xena2012
Odpowiedź znajdzie Pani w wypowiedzi doradcy prezydenta pana Zybertowicza w dzisiejszej debacie telewizyjnej.Potrzeba ,,świeżej krwi' dla dalszego funkcjonowania rządu. Czyli pan Zybertowicz z panią Romaszewską w poczuciu troski z powodu obecnosci starej krwi tzn Macierewicza i Ziobry zrekonstruują rząd na nowo i wg swoich planów z blogosławieństwem premiera i bez pytania go o zgodę.,,Nasz premier'' dostanie ,,gotowy'' rząd .Podejrzewam,że gen Kraszewski zastąpi Antoniego Macierewicza.
Jabe
Pan mnie nie zrozumiał. Wolę pisać o tubylcach, bo to wciąż aktualne. Mnie razi akceptacja stosunku władzy do nich (czyli do nas), dlatego używam tego uwłaczającego określenia. Naturalnie nie chodzi mi o tę tylko włądzę. To się ciągnie jeszcze od przedwojnia w gruncie rzeczy, czasem bardziej, czasem mniej. Polakami byliśmy ledwie przez chwilę w czasach Solidarności. Natomiast gdy nadszedł czas wielkiej transformacji, mieliśmy się przyglądać, kibicować i broń Boże nie przeszkadzać. I to się wyryło niektórym w korze tak głęboko, że nie oczekują niczego innego, jak tylko że zmartwychwstanie marszałek i będzie nimi – a zwłaszcza ich wrogami – zarządzał. To jest właśnie postawa obecnych tubylców, którym się roi, że są Polakami.
seafarer
@ Jabe - 'Dlatego unikam tego anachronizmu' Nie unika pan tego określenia, wręcz odwrotnie - używa. Co zacytowałem w poprzednim komentarzu. Powtórzę jeszcze raz. Razi mnie to określenie, odczuwam je jako uwłaczające. Niezależnie przez kogo i w jakiej intencji używane. A btw czosnku, bardzo lubię czosnek :)
Jabe
Poprawna reakcja. Jednak tubylcy są niezmiennie traktowani jak dobro przyrodnicze tej ziemi, jak autochtoni z czasów kolonizacji. Nie są, a często nie potrzebują być, Polakami, o których uczyliśmy się na lekcjach historii. Owszem, nadeszły nowe czasy i teraz docenia się wartość przyrody, ale istoty sprawy to nie zmienia. Dlatego unikam tego anachronizmu.
seafarer
@ Jabe - 'tubylcy, którzy za mało czosnku jedzą' Odrzuca mnie określenie 'tubylcy' wobec Polaków. Nawet jeżeli jest używane z ironią.
OLI
  @Dorota M, - Czy wróbelki ćwierkają coś na ten temat, że system Patriot stał się naraz za drogi? Czy to jest sygnał, który należy jakoś rozumieć?