|
|
Jabe nawet nie próbowałabym z nienawistnikami polemizować – No przecież mówię. To by było takie niedopuszczalnie ludzkie. |
|
|
Jabe Zatem pierwsze dwie siły (czyli PO-PiS) są tak marne, że ewentualna trzecia siła odsunęła by je trwale od żłoba. To możliwe, ale nie wyklucza powstania siły czwartej, piątej i szóstej, więc nie oznacza powstania monopolu. Nie wiem, jak Panu mogło przyjść do głowy, że jedyny sposób utrzymania wielopartyjności to niedopuszczanie do władzy nikogo spoza układu. |
|
|
seafarer @ Pani Anna - 'spokojnie z tymi "talentami " Tuska'
Zdanie z 'talentami' było ironiczne a nie pochwalne. |
|
|
xena2012 A nic bym nie zrobiła nawet nie próbowałabym z nienawistnikami polemizować.Oni przecież niczym Hiacyntha Buqiet nie słuchają co się do nich mówi. |
|
|
seafarer @ zbieracz śmieci
Czy dużo piszę? Chyba nie tak dużo. Są tacy co piszą więcej. Niemniej dziękuje za uznanie :) A w sprawie systemów dwupartyjnych? Ma pan rację, w Europie można zaobserwować 'ruch' w tej sprawie. Niemniej systemy dwupartyjne sprawdzały się przez wiele lat. W Stanach ten system nadal się sprawdza. |
|
|
seafarer @ Jabe - 'Wybory jedna partia wygrywała w PRL na okrągło. Czy to dowodziło, że wolności i demokracji nie działo się nic złego'
Właśnie o tym pisałem. Że przejęcie władzy na stałe przez 'trzecią siłę' nie byłoby dobre.
|
|
|
Jabe Co by Pani zrobiła, gdyby jej taki nienawistnik wpadł w ręce? |
|
|
xena2012 Proszę nie robić ze mnie wampira tylko zastanowić się nad poziomem nienawiści KE.Bo w tym naprawdę jeteście niezrównani zwłaszcza wspierani przez uwazające się za artystów celebryckie bojówki. |
|
|
Jabe No i rzuciła się Pani przegryzać tętnice... |
|
|
xena2012 Czymś innym sa niedostatki miłości w porównaniu do nadmiaru nienawiści..To nie układ PiS-KE jest toksyczny tylko właśnie nienawiść wylewająca się z opozycji,KE i planktonu skierowana do PiS-u jest toksyczna.Tę nienawiść i chamstwo chce Pan rozparcelować po równo nawet w obliczu tych wszystkich prymitywnych ekscesów prymitywów z KE? |
|
|
Hatalski jak zwykle dużo pisze a przecież wielopartyjnośc a nawet duopl juz sie w niektórych krajach skończyła albo nastepuje jej kres:Włochy -nie ma partii ale jakies ruchy ,Francja ,macron zabił partie zast epując je ruchem na jego korzyść,niemcy -żadnych różnic już nie ma pomiedzy cdu a spd a zielonymi -pozostała jedynie chęć władzy dla swoich nic wiecej ,podobnie w UK -nie ma róznic w programach torysów a członkami partii pracy -pozostaje jedynie władza dla swoich członków i będzie się w starej Europie roszerzało.My na szczęście jesteśmy w XX wieku i trucizną dla Polski byłoby dojście ponowne do włądzy platfusów... |
|
|
Jabe Czy z tego wynika, że PZPR nie wygrywała wyborów? |
|
|
Jabe
Dzieciaku przestań pisać głupoty.
W PRL-u PZPR wygrywała wszystkie wybory z urzędu, bo obojętnie jakby nie zagłosowali Polacy, to ostateczny wynik wyborów w najgorszym wypadku był 3/4 dla komuny. Czy wiesz dlaczego? Wątpię. Bo np. ówczesny termin "przewodnia siła narodu" z odpowiednim wpisem do Konstytucji, to dla ciebie czarna magia. |
|
|
Jabe Nawet w Pańskim wpisie widać, jak toksyczny jest ten związek. Spora część jest o tym, jacy są tamci drudzy, w szczególności jak to wytykają tym pierwszym niedostatki miłości. Gdyby zebrać wszystkich przeciwników nienawiści w jednym miejscu, po godzinie wszyscy leżeliby martwi z poprzegryzanymi tętnicami, czego nam zresztą bardzo potrzeba.
Tak, jest realnie istniejący podział w społeczeństwie. Jednak nie odzwierciedla on podziału między obozami politycznymi. W istocie jest jedynie skutkiem wojny propagandowej wśród bardzo podobnych i potrzebujących siebie nawzajem tworów. Nawołuje Pan, by głosować na POPiS, aby nie rządził POPiS. Absurd! Faktyczny podział jest gdzie indziej.
Czy mi się zdaje, że Pan twierdzi, że grozi nam system monopartyjny, jeśli dojdzie do władzy trzecia siła? No, może. To byłby rezultat jakości sił pierwszej i drugiej. Trafiłyby na śmietnik historii, czego nam zresztą bardzo potrzeba.
Wybory jedna partia wygrywała w PRL na okrągło. Czy to dowodziło, że wolności i demokracji nie działo się nic złego? Kolejny absurd! |
|
|
Pani Anna Wszystko pięknie ładnie, co Pan pisze, ale w Tusku jest tyle samo talentu oratorskiego (trzeba wiele dobrej woli, by ujrzeć w nim jakikolwiek talent, oprócz tego naturalnego - do kłamstw) co prawdy w tym, co Pan napisał o Bastylii. Nie mogło być w niej źle, bo skazańcy nieraz wręcz protestowali, gdy chciano ich uwolnić!
Gubernator na utrzymanie każdego osadzonego otrzymywał od monarchy kwoty odpowiadające randze więźnia. Najwyższe sumy przeznaczano dla arystokratów i więźniów politycznych, najniższe dla osób z ludu (przy czym nawet taka stawka przewyższała dzienny zarobek zwykłego robotnika).
Ponadto przymusowi mieszkańcy Bastylii byli objęci doskonałą, jak na standardy epoki, opieką lekarską. W XVII wieku pobyt w twierdzy dawał szanse na poprawę warunków finansowych całej rodziny osadzonego. Nic dziwnego, że nie każdemu spieszyło się do wyjścia.
Jakby tego było mało, życie za murami Bastylii na ogół toczyło się bardzo swobodnie. Więźniowie mogli się wzajemnie odwiedzać, albo grać w boule na dziedzińcu. Najznamienitsi z nich nie musieli za murami rezygnować z perfum, sług, alkoholu, czy trzymania zwierzątek domowych. Zdarzały się nawet przypadki, kiedy pozwalano im co jakiś czas spędzać dzień w mieście i wracać do celi na noc.
Czarna legenda Bastylii to dzieło osób tam przetrzymywanych. Powstało wiele zmyślonych historii i opowiadań, takich jak „Pamiętniki z Bastylii” Simona Nicholasa Linguet’a, czy „Historia Bastylii” pana de Reneville.
Książki tego typu wzbudzały powszechny podziw i współczucie dla byłych więźniów. W pewnym sensie była to dla nich doskonała szansa na zaistnienie w świecie nowego porządku społecznego.
Monsieur de Reneville żalił się na swoje ciężkie przeżycia w wydanej dwa lata po opuszczeniu więzienia książce o Bastylii. Oto wzmianka na temat pierwszego obiadu, jaki podano pisarzowi, gdy ten znalazł się za murami osławionej twierdzy:
"Strażnik więzienny nakrył stół jedną z moich serwetek i podał obiad, który składał się z zupy groszkowej przybranej sałatą, dobrze podgrzanej i wyglądającej apetycznie z ćwiartką kuraka; na jednym półmisku znajdował się soczysty befsztyk z dużą ilością sosu spod pieczeni posypany natką pietruszki, na drugim ćwiartka faszerowanego pieroga ze świetnym nadzieniem z grasicy, grzebieni kogucich, szparagów, grzybów i trufli, na trzecim potrawka z owczych ozorów, wszystko doskonale przyrządzone; na deser podano ciasteczko i dwie koksy."
Podsumowując - spokojnie z tymi "talentami " Tuska, proponuję obejrzeć go sobie na starych materiałach z czasów kiedy jeszcze nie był premierem, zanim wyuczono go kilku póz przed lustrem i machania piąstkami w czasie przemówień. Mieć oczy otwarte i nie dać się zwieść macherom od taniej socjotechniki. Bo kto urodził się wróblem, ten nie umrze kanarkiem, co w tej chwili powinno już dla wszystkich być oczywiste, to widać, słychać i czuć. |