Otrzymane komantarze

Do wpisu: Koniec szkodliwych mitów
Data Autor
kaliszanin
a widzisz drogi panie kogoś z odpowiednimi jajami do zemsty.
seafarer
@ Marek1taki Żadnych konsekwencji :) Skrót tekstu nastąpił za moją zgodą! Pełny tekst będzie prawdopodobnie opublikowany w najbliższym numerze miesięcznika Polska na Morzu. Wtedy zamieszczę go również tutaj.
seafarer
@ Jabe - "Czemu proponuje się „pomoc publiczną” ...' Pomoc publiczna to nie jest żaden diabeł rogaty. Może się podobać albo nie podobać, ale pomoc publiczna jest jednym z instrumentów pobudzania gospodarki. Ja nie mówię czy ta metoda jest dobra czy jest zła, ważne, że jest skuteczna. A w przypadku gospodarki morskiej jest jedynym sposobem wyrównania pola gry z krajami wygodnych bander. Dyskredytowanie pomocy publicznej dla zasady (że nie można jej stosować bo jest wbrew regułom wolnego rynku)  to jest ideologia.
Anonymous
Red.Nacz. powinien wyciągnąć konsekwencje. Na Naszych Blogach zamieścił tekst Pan sam. Nie wiem co zaproponować? Na rei czy pod kilem? Może zacznijmy od początku. Pan zamieści tekst swój a nie wykastrowany, a ja się dowiem jakie jest Pańskie zdanie na temat.
Jabe
Czemu proponuje się „pomoc publiczną”, zamiast wprowadzić sensowne zasady pracy? Coś tu nie gra.
seafarer
@ Jabe - 'Pytanie, czemu nie zgodzić się na zarabianie mniej, w zamian rezygnując z pomocy. To pachnie szwindlem' Wie pan co, podejmę jeszcze jedną próbę, żeby panu wyjaśnić o co chodzi.  Ale to już naprawdę ostatnia ... Proszę sobie wyobrazić, że jest pan gospodarzem i ma pan jakiś majątek, np. pług wieloskibowy, brony, siewnik, kombajn i co tam jeszcze mają gospodarze. Ale ustalił pan takie zasady pracy tych maszyn ( w końcu jest pan właścicielem i ma pan prawo ustalać zasady wg jakich pańskie maszyny pracują), że nie da się na nich nic zarobić. Ale obok jest sąsiad, co nie ma nic, ale jest cwany. I ten sąsiad ustalił inne zasady pracy tych maszyn. Takie, że na nich daje się zarabiać. I pan mu te swoje maszyny oddaje, żeby on sobie na nich zarabiał. Bo nie chce się panu zmienić swoich zasad pracy!!! Jeżeli będzie pan dalej pierniczył o szwindlach i innych takich, to albo jest pan tępy albo rżnie pan głupa, jak to już przy poprzedniej dyskusji powiedziałem ...
Jabe
Czyli jest ogromny potencjał, który umyka nam sprzed nosa, bo nie pomagamy mu publicznie. Rozumowanie jest takie: (1) Są pieniądze do zarobienia, (2) niestety opłaca się je zarabiać gdzie indziej, (3) wprowadźmy „pomoc publiczną”, (4) zacznie się opłacać robić to u nas, (5) zaczniemy na tym zarabiać. Pytanie, czemu nie zgodzić się na zarabianie mniej, w zamian rezygnując z pomocy. To pachnie szwindlem. Czyżby zarobek został wymyślony, by przeszły dopłaty? Ciekawe jak to wytłumaczył czarodziej Modzelewski.  
seafarer
@Marek1taki Ok, wyjaśnię o co chodzi z tymi morzami.  Ze względu na brak miejsca, redakcja Gazety Polskiej, zaproponowała skrócenie artykułu. Za moją zgodą skrót zrobiła redakcja ale bez mojej autoryzacji (również za moją zgodą). Czytając ten mit szósty (zredagowany przez GP, odniosłem to samo wrażenie co pan :) Poniżej zamieszczam mit szósty w oryginalnym, pełnym brzmieniu: "Mit szósty. Pomoc publiczna dla żeglugi morskiej to zapomoga, która zostanie ‘przejedzona’. Kolejne nieporozumienie. Otóż trzy czwarte powierzchni kuli ziemskiej pokrywają morza i oceany. W związku z tym – z czego nie do końca zdajemy sobie sprawę – po tych morzach i oceanach większość towarów jest przewożona. Na przykład z Europy do Ameryki (jednej i drugiej), Australii a praktycznie także i Afryki nie ma innej możliwości przewiezienia dużej ilości towarów jak tylko morzem. Ponadto transport morski jest najtańszym transportem ze wszystkich znanych sposobów przewożenia towarów. Toteż transport morski w przewozach towarów handlu światowego i UE wygląda następująco: ok. 75% towarów handlu światowego przewożone jest drogą morską, ok. 90% towarów handlu UE z resztą świata przewożone jest drogą morską, ok. 40% towarów handlu wewnętrznego UE przewożone jest drogą morską. Powyższe liczby pokazują jak ogromny jest potencjał żeglugi morskiej. Po prostu morza i oceany stanowią ‘morze’ zarabiania pieniędzy. Tak więc, pomoc publiczna dla żeglugi nie jest zapomogą, ale inwestycją, która zwraca się po wielokroć. Rozumieją to doskonale państwa morskie UE i sama Unia. Co zostało wyrażone we wspominanych już Wytycznych Wspólnoty o pomocy publicznej dla transportu morskiego, opublikowanych w 2004r"    
Anonymous
Nomina sunt odiosa ale Victor znowu: pch24.pl
Anonymous
"Trzy czwarte powierzchni kuli ziemskiej pokrywają morza i oceany i właśnie tą drogą przewozi się większość towarów. Transport morski jest najtańszy." To fakt czy mit?
seafarer
@ Marek1taki Czego pan nie rozumie?
seafarer
@ Jabe - 'Proponuję, by zaprzestał Pan rozsiewania mitów profesora Modzelewskiego' Wie pan co? Ja panu nie mówię co pan ma rozsiewać a czego nie. Więc proszę sobie dać spokój z tym swoim mentorstwem.
seafarer
@ Trotelreiner DT, faktycznie za stocznie jest odpowiedzialny ale flota padła już wcześniej. Btw, a co powiedział Swetoniusz? Bo mnie pan zaciekawił.
angela
Jane i Marek,  to mogą i pod kolorową banderą pływać, im to nie przeszkadza, a im woda bardziej mętna,tym dla nich lepiej.   
Anonymous
To musi być jeszcze większy szwindel z tą ustawą niż przerzucenie kosztów żeglugi na ZUSowiczów skoro tak mętnie Pan tłumaczy i z takim uporem. Może inaczej rozumiemy słowo mit, ale stwierdzenia banalne, jak o powierzchni wód na kuli ziemskiej, nazywa Pan mitami a potem dowodzi ich słuszności. Mitem jest w tym głównie wyciąganie fałszywych wniosków z prawdziwych stwierdzeń. Na prawdę ciekawi mnie o co w tym mąceniu chodzi, bo nie o to, że żegluga jest infrastrukturą i trzeba w nią zainwestować - nie wiem czy się to już Panu wypsnęło, ale jeśli tak to utonęło w słowotoku i mitach.
Jabe
Proponuję, by zaprzestał Pan rozsiewania mitów profesora Modzelewskiego. Mit pierwszy. Budżetowi umykają wielkie pieniądze z podatków. Mit drugi. Odkrycie, że wygodne bandery są wygodne, bo to się opłaca. Mit trzeci. Inni wspierają, to i my powinniśmy. Mit czwarty. Znowu mamienie wielkimi pieniędzmi. Mit piąty. Pomieszanie sprawy bandery z transportem morskim i przemysłem stoczniowym. Mit szósty. Okazuje się, że np. gaz ze Stanów taniej jest przywozić statkiem niż koleją. Szczęśliwie czas fałszywych mitów na temat gospodarki i żeglugi morskiej już minął. – Nastał czas mitów prawdziwych. Nowelizacji wymagają także przepisy dotyczące podatków i ubezpieczeń społecznych marynarzy. – A to w jakim celu, skoro chodzi o konkurowanie z wygodnymi banderami? Niewygodny temat? Brak odpowiedzi na pytanie, które zadałby przedstawiciel wyznania finansowego: A ile można stracić?  
Do wpisu: Największe kontenerowce świata i polska bandera
Data Autor
Anonymous
Niemcy pływają na subsydiach, czyli lepiej niż jak na NFZ bo 'pacjent" ma udział w płaceniu i wyborze. Subsydia, dotacje, ulgi, plusy, gwiazdki z nieba - jeden pies. To zaburzenie równowagi rynkowej. Proszę posterować źle załadowanym statkiem albo wózkiem w Macro z krzywym kółkiem. Tak właśnie wygląda sterowanie gospodarką przeregulowaną. Droga na mieliznę. Wojny gospodarcze się toczyły. W międzywojniu mieliśmy wojnę celną z Niemcami. Teraz mamy unię nie dla wspólnego tylko dla regulowanego rynku. Trump rozniecił wojnę celną. I my możemy prowadzić wojny na dotacje tylko trzeba mieć świadomość, że to nie dzieje się bezkosztowo. Koszt sterowania gospodarką przesterowaną jest oczywiście wyższy a ryzyko większe. Jeżeli zatem z powodu wojny trzeba ponieść koszt to róbmy to świadomie. Chińczycy np. świadomie dotują marynarkę handlową z budżetu marynarki wojennej w zamian za dostosowanie konstrukcji do potrzeb wojska. Nie jesteśmy ani Niemcami ani Chińczykami i w konfrontacji na to kto przepłaci więcej nie wygramy. Możemy natomiast wygrać wojnę na gospodarność o ile porzucimy kulę u nogi - socjalizm.
seafarer
@Marek1taki Angeli M. proszę to zaproponować ... u nas subsydiów nie ma.
Anonymous
Proponuję dać wszystkim subsydia i zawrzeć porozumienie społeczne by je sobie wzajemnie umorzyć.
seafarer
@Marek1taki W Niemczech kompanie żeglugowe, posiadające nie więcej niż jeden statek (czyli typowe pływanie na swoim) stanowią 39 proc wszystkich kompanii. Z czego wynika, że Niemcy odrzucają magiczne podejście do gospodarki. Proszę zgadnąć w jaki sposób, nie wie pan? No to pomogę: "Niemcy - armatorzy otrzymują bezpośrednie subsydia związane z obniżeniem kosztów pracy"  
Anonymous
Pływanie na swoim to odrzucenie magicznego podejścia do gospodarki, które jest tak na prawdę ideologiczną podstawą ustawowego sankcjonowania lichwy.
seafarer
@Marek1taki Naprawdę? Mimo zaklinania?
Anonymous
Kup Pan statek to Panu zarejestruję.
seafarer
@ wielkopolskizdzichu - "nie pisz Panie Hatalski o realizacji planów ... " A pan, Panie Wielkopolskizdzichu nie pisz o tym co Pan znasz jedynie ze słyszenia ...
seafarer
@ Marek1taki - 'skoro tania bandera ma zalety ... to dlaczego jeszcze nie mamy taniej bandery z polskim kapitałem. To z dnia na dzień można założyć' Proszę bardzo niech pan zakłada, życzę powodzenia ... A ja już kończę, nie ma sensu dalej ciągnąć tej rozmowy, pan i tak wie swoje, niezależnie od tego co ja powiem i jakie są fakty.