Otrzymane komantarze

Do wpisu: A gdyby kto z Państwa szukał ?
Data Autor
Jan1797
 "W Kartuzach w kościele jest ołtarz bardzo podobny..." Dziękuję Pani Tereso, faktem jest, że o działalności artystycznej Stwosza przed 1477 rokiem brak jest informacji. Ołtarz w Kartuzach (zwany też Ołtarzem Kartuzjańskim lub ołtarzem z Kartuz) jest dziełem mistrza z Pomorza i przypisuje się go głównie Janowi z Lęborka (Lębnicy). Zdumiewające jest, że nie sposób doszukać się czegokolwiek na temat tego artysty. "Życzę Pani samych radości z okazji Świąt Narodzenia Pańskiego.
Teresa Bochwic
W Kartuzach w kościele jest ołtarz bardzo podobny do ołtarza Mariackiego; podobno jest wcześniejszy od niego o 10 może trochę więcej lat; wiele osób uważa, że jest on również dłuta Wita Stwosza; jest rzeczywiście niesłychanie podobny; okres dokładniej rozróżnia się według kształtu fałdów u szat osób prezentowanych na rzeźbach.
Jan1797
@u2,100/100 Dokładnie tak to widzę. Faktycznie opieram się na przekazach często pomijanych, czyli buncie i procesach rzemieślników z rajcami miejskimi. To państwo w państwie możnych rajców było w przeszłości srogo karcone, ale i też wynoszone ponad stan. 150 lat wcześniej "bunt możnych rajców krakowskich" z 1311-1312 roku, kiedy to mieszczanie głównie niemieckiego mieszczaństwa Krakowa, Sandomierza i Wieliczki przeciwko Władysławowi Łokietkowi, pod przywództwem "dziedzicznego" wójta (mieli tupet?)Alberta, zbuntowali się przeciwko Władysławowi Łokietkowi, zamknęli bramy miasta i wezwali na pomoc księcia opolskiego Bolesława (Bolka), próbując przejąć kontrolę nad Krakowem, ale nie zdołali zdobyć Wawelu. 
u2
"Mało znane są prace Wita Stwosza z okresu przed przybyciem do Krakowa"  Nie są w ogóle znane. Parę tygodni temu poczytałem o Wicie Stwoszu w internecie. Przybył do Krakowa w wieku około 30 lat w roku 1477 i od razu dostał zlecenie na wykonanie ołtarza w głównym kościele w Krakowie. Musiał z czegoś zasłynąć. Ale z czego? https://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%82tarz_Wita_Stwosza_w_Krakowie PS. Był poddanym króla Polski, wiec de facto Polakiem, choć pochodził z Norymbergi. W tamtych czasach liczyło się poddaństwo wobec króla lub cesarza. Ale w roku 1496 powrócił do swojej rodzinnej Norymbergi po śmierci żony Barbary. Zainwestował w handel tekstyliami, na którym się nie znał. Aby odzyskać utracony majątek prawdopodobnie sfałszował dokument poręki w 1503 roku. Ukrył się w klasztorze, ale finalnie wypalono mu znamiona na obu policzkach. Średniowiecze w Niemczech było straszne :)https://pl.wikipedia.org/wiki/Wit_Stwosz
Do wpisu: Debata
Data Autor
Jan1797
Autentycznie, miło mi to słyszeć. Widywałem Mrożka, przechodząc lub siedząc obok Sukiennic. Jak Pani wie, nie mam daru do analizowania cudzych historii, a tu taka niespodzianka;) Dobrze, że współcześnie trafił do Teatru Klasyki Polskiej. https://encyklopediateat…
Edeldreda z Ely
@AutorSpieszę donieść, że Teatr Klasyki Polskiej zaczyna w nowym sezonie grać Ambasadora. Chyba się, dzięki Pana zachęcie, wybiorę :) Dziękuję za inspirację. https://www.facebook.com…
Jan1797
O zrytualizowanym strachu i niewoli ten sam Mrożek pisał tak o "Ambasadorze": Sztuka ukazuje system, w którym 'zrytualizowany porządek strachu i niewoli'. Co sprawia, że "wszystkie drzwi się zatrzasnęły."Dalej, o zaniedbaniu i utracie bliskich: w sztuce podkreśla się "stratę znaczenia kontaktów i zależności", w tym związku małżeńskiego, co prowadzi do "zaniedbania" i "odejścia żony Ambasadora".Jeszcze raz podejmę próbę wyjaśnienia naszych klęsk, utraty międzynarodowego poparcia i wyjaśnienia dlaczego w okresach trudnych historycznie większość swiata się od nas dystansuje.
Jan1797
Dziękuję Paparazzi,  Niejeden raz mnie to zastanawiało. Rzeczywistość kolorowana przez turystów szukających Edenu. Z jednej strony zatrważające dane gospodarcze, z drugiej wymalowany pejzaż wyobrażeń. Nie byłem na Kubie i nie żałuję. Nawet europejskie "sukcesy" mnie nie dziwią. Czy plan naszego zachodniego sąsiada jest czytelny dla moich rodaków? Obyśmy tu w sporej grupie, nie mieli racji! Pozdrawiam serdecznie!
paparazzi
Prawda Janie, ale jak by ktoś nie lubił czytać to polecam indywidualną wycieczkę nie zorganizowana na Kubę. Tam doznają olśnienia po dwóch tygodniach pobytu. Pozdrowka.
Jan1797
Jak zawsze Marsie. Bardzo dobre.
Jan1797
Bardzo rozważnie należy traktować zawartość internetu."Ambasador" Sławomira Mrożka to jedyna książka, przemycony prezent od artysty plastyka, serdecznego i prawego człowieka. Jedyna jaką posiadam z wydawnictwa Paryskiej Kultury. Zawiera dialogi i refleksje dotyczące totalitaryzmu, zniewolenia i wolności, skupiające się na problemach odpowiedzialności, ideologii i indywidualnego wyboru w systemie agresji. Sztuka przedstawia bohaterów, którzy starają się odnaleźć w świecie, w którym racjonalna myśl i przyzwoitość są niemożliwe. Sztuka została napisana w okresie, gdy Polska znajdowała się pod rządami systemu totalitarnego, co znajdowało odzwierciedlenie w zmuszaniu obywateli do "budowania kłamstwa" i przejmowania "moralnego przymusu niemoralności". Kluczową rolę odgrywał wtedy mechanizm egzekwowania posłuszeństwa, który doprowadzał do zerwania relacji międzyludzkich. Ten skromny wpis dedykuję Państwu za cierpliwość w czytaniu moich komentarzy oraz dwóm osobom. Jedną z nich jest pan profesor Szczerski, którego cenię za wspaniałą pracę dyplomatyczną, oraz Rosemary Anne DiCarlo (ur. 1947) – amerykańskiej dyplomatce, która od maja 2018 r. jest podsekretarzem generalnym ONZ ds. rozwoju politycznego i pokoju.https://en.wikipedia.org/wiki/Rosemary_DiCarlo https://www.radiomaryja…;
marsie
https://biuletynnowy.blogspot.comB.N. 36/25. NIHIL NOVI.Motto:"Ruskie gwałcą i mordują,Niemce oszukują."/ sąsiad-poeta, refren /Witam.Pozdrówka!
Do wpisu: Czy wozy strażackie są przydatne? 
Data Autor
paparazzi
Dzięki, ach jak uwielbiałem kiedy nie chciałem jeść a Babcia mówi, żri bo jak smalne łyżką po gembie.  To se ne wrati.
Jan1797
Kuchnia jarska to nasze rodzime bary mleczne … Podobno jeszcze gdzieś funkcjonują i chwała komuś za to.  Szanowny Tomaszu, Z szokujących doświadczeń kulinarnych dobrze wspominam na wschodnim brytyjskim wybrzeżu Irlandzki fish and chips. Byłem, dobrze tam jadłem. Pamiętam opakowanie jedzenia, zapach odpływu i obserwowane zjawisko przypływu.  Tradycja Polskiej kuchni jarskiej - barów mlecznych - Bar Pod Filarkami – Krakowskiej Spółdzielni Gastronomicznej › Bary www.barykrakow.pl Zróżnicowane menu obiadowe do dzisiaj :) Byłem tam kilka razy. Makarony- mój synonim biedy- też mi się zdarzał. Skawiński z serem ery Noblisty z Balcerowiczem, Był przekleństwem wielu. Prawie zmusił mnie do zasiłku.  
Jan1797
Szanowny Spike,  Są takie knajpy w naszym mieście, które z zasady używają  prawie wyłącznie soli i pieprzu. To jest ta dobra strona dzisiaj Krakowa, ale pamiętam jeszcze Oazę przy Hali Targowej róg Grzegórzeckiej i Daszyńskiego. Kultowa knajpa jawi się dzisiaj jak chiński mur, a gdzie tam Strzelnica Sochy, Wierzynek, flaki i schab w okrąglaku? To Chiny czasów dynastii Qin. Współczesna Europa chce nas uczyć? Q.na czego?:))
Jan1797
 Szanowny Paparazzi,  Jak mogłem nie odpowiedzieć natychmiast. To apropo's ludzi zacnych. Obywatel okolic Grodna, żołnierz, republikanin, który podobnie jak najbliższa mi osoba mówił; Obyś dziecko miał w życiu jak my przed wojną. W sensie dobrze. Stąd starałem się jak mogłem sięgnąć pracą po to, co mi wpajano. Gdyby żył ten Grodnianin to żachnąłby się, to jak nic nie powiedzieć.  Zdecydowanie lepiej, że tego nie widzi; Super gość. Serdecznie pozdrawiam 
Tomaszek
Janie Kuchnia jarska to nasze rodzime bary mleczne . Dla mnie to jakiś element tradycji . To jest po prostu smaczne i zdrowe bez wydziwiania i szukania . Kwestia ochoty i humoru . Podobno jeszcze gdzieś funkcjonują i chwała komuś za to . Nie neguję kuchni świata ale ta ich lepszość jest mocno przesadzona i fetyszyzowana . Od sushi na ten przykład wolę śledzika i te klocki w moim wykonaniu to wielu smakoszy się zadziwiły  . Z harrisą też mam dobre doświadczenia , najlepiej to cały gar pełny kartofelków (ja preferuje skrobane baby Potatoes wielkości śliwki w całości bo nigdzie na świecie nie ma takiego wyboru kartofelków jak w Anglii), kalafiorek , fasolka szparagowa , cebulka , filecik z nóżki kurczęcej , co trzeba ugotować co trzeba usmażyć na koniec  przyprawić i poddusić z harrisą i bal murzynów gotowy . I bez dogmatów w kuchni . W Belgii gdzie bywałem na dobre żarcie celuję w boulet à la liégeoise( to klopsiki wołowo wieprzowe w sosie śliwkowym z czarnym pieprzem grubo mielonym) podany z belgijskimi frytkami i surowymi warzywami w sosie vinaigrette albo zieloną sałatą ze śmietaną z jajeczkiem na twardo . Belgijskie frytki to klasa sama w sobie . A z buletami i resztą to mistrzostwo świata . W zasadzie to lubie każde żarełko dobrze zrobione ,  makarony też .  
spike
Przy jakiejś okazji, dowiedziałem się, że to nie Chińczycy wymyślili makaron, a potem Włosi go rozpowszechnili. Okazuje się, że makaron był wytwarzany, wg badań węglowych, na długo przed Chińczykami, na terenach obecnej Litwy. Podobnie jak beton, wynaleziony przez Rzymian, został na wieki zapomniany, by ponownie po wiekach być odkrytym. Jedynie czarny proch jeszcze jest autorstwa Chińczyków, aż dziw bierze, że mając tak potężne źrodło energii nie podbili świata, co uczynił 'biały człowiek", a Chińczycy nie tylko race z niego robili, mieli broń podobną do współczesnej, jak latające pociski, albo bomby prochowe, czy odrzutowe strzały dla łuczników. :)) Twierdzi się, że kuchnia wschodnia jest najzdrowsza, pewnie tak jest, ale robaki, pająki, świerszcze czy inne ośmiornice nie wiem czy bym zjadł :)
Jan1797
 ​Trafne Tomaszu, Przyglądam się jak szukają vege dziwactw panny od milka. Nas zmusiła dieta i wizyty w pasta barach. Po czym ze łzami w oczach szukaliśmy w rodzinie dziedziczonych przepisów. Nie jest tak, że nie istniała „Kuchnia Jarska”, jak chociażby ta 1909 roku zbiór przepisów na potrawy kuchni roślinnej, autorstwa Jana Kazimierza Czarnoty z wykorzystaniem raków i ryb. Babcia żony to europejski :)), a moja od urodzenia ukochana osoba, praktykowała u Benedyktynek. A poza tym na zachodniej granicy i południowej wprowadziłbym stan alarmowy. Parmigiano reggiano czy harrisa to już moje udziwnienia. Nasi mieli oscypki, a makaron z nim moim zdaniem jest lepszy. .   Co się tyczy kuchni podlaskiej niech pozostanie taka jak była:)).Są takie knajpy obok mnie, które używają dziś w większości z zasady; Soli i pieprzu. Dobre knajpy. PS Co ważne makaron warzywny solić na początku, proszę nie słuchać Włochów.
Tomaszek
Janie Migdały , parmigiano regiano czy harrisa to bardzo podlaskie specjały . Szczególnie w Hajnówce bo oni tam są jewropejcami pełną gębą od Lizbony do Władywostoku albo jeszcze do Hamieriki .. Problem w tym że na podlasiu nie jewropiejskim ten przepis zaczynałby się od weź pół karkówki a w wersji wegańskiej ćwierć . W Hajnołce też . Ale pachnie ładnie ale pół karkówki do tego i mamy bal murzynów .
Tomaszek
Papa Historycznie i według mnie i nie tylko Grodno to Podlasie . Nie jakaś Whoyoruś . Ulica Niemeńska z mojej pamięci to większe siedlisko polskości niż dzisiejszy Wilanów .
Jan1797
Podlasianom dedykuję; Makaron warzywny z płatkami migdałów.  -płatki migdałów na ostro i sucho zapiec, -por pokroić cieniutko w półplasterek podsmażyć spokojnie powoli, -cukinię cieniuteńko pokrojoną wzdłuż zapiec, płatki wrzucić, -zamieszać z ugotowanym makaronem warzywnym, ostro zapiec  podlane łyżką wywaru z makaronu, posypane parmigiano reggiano.  Tylko pyk harissy lub grubego pieprzu. ładnie i kolorowo-smacznego. Za przystawkę ciepłą; Fasolka szparagowa żółta, przesypana bułką tartą  koniecznie na maśle z patelni, harissą przyprawiona. Smacznego dnia.
paparazzi
To jest Kant filozoficzny i uśmiechnięty . Ruskie mówią, "jaki maju taki pchaju". Pozdrawiam Jana serdecznie i rodzinnie z Grodna.
Tomaszek
Janie "Chytrze bydlą z pany kmiecie". Była jeszcze "Cwana bestia" w czterdziestolatku . To nie o kartaczach .
u2
"a pod tą gruszką to sikał Kościuszko " Niewątpliwie Kant dożył sędziwego wieku, dzięki codziennej diecie i regularnemu trybowi życia. Kartacze są mocno niezdrowe. Ale czymś musiał pruski generał wywabić Kanta z Królewca, który opuścił tylko ten jeden raz für eine Reise nach Goldap :-) https://ceik.eu/co-jadal-kant Co jadał Kant ? Kant odnalazłby się w dzisiejszych czasach. Był zwolennikiem zdrowego stylu życia, a jego dieta była na tyle interesująca, że trudno się jej nie przyjrzeć. Co więc miewał na talerzu?   Ile wiemy o Kancie? Chociażby tyle, ile sam o sobie napisał, albo tyle, ile ktoś o nim opowiedział. A że "jesteś tym, co jesz", więc z czego czerpał energię?    Sam Kant zdradził co nieco o sobie w rozprawie „O potędze ducha”. Przyznaje, że ani dnia nie leżał chory w łóżku, ani też pomocy lekarskiej nie zapotrzebował. A jego jadłospis był odzwierciedleniem „organizacji psychofizycznej”. Nie pozwalał sobie na kulinarne szaleństwa, trzymał się zasad, ale dzięki temu - choć z natury chorowity, dożył 80 lat i stworzył system filozoficzny, jeden z najpotężniejszych. [...]