Otrzymane komantarze

Do wpisu: Szósta rocznica śmierci Tomasza "Seawolfa" Mierzwińskiego...
Data Autor
Lech Makowiecki
   POŻEGNANIE  „SEAWOLFA” Zatrzaśnięto nad Tobą trumny ciężkie wieko. Pożegnano Blogera, Ojca i Człowieka... Wypito za Twą pamięć, polecono Bogu I znicze zapalono przed ostatnią drogą... Lecz ja wciąż nie kasuję Twego telefonu, Kroku zwalniam, gdy mijam róg Twojego domu, Na blogach wypatruję ikonki okrętu, Szukam „mejli” od Ciebie wśród spamu odmętów... Dwie miłości Cię wiodły: Ojczyzna i Morze; Obu serce oddałeś... I wszystko, coś tworzył... Byłeś nam jak latarnia, jak polarna gwiazda – Pośród mielizn podłości, pośród raf zaprzaństwa... Gdzie dziś Twoi prześmiewcy – lemingowe burki? Sprzedajni ujadacze? Internetne szczurki?... Żyli światłem odbitym, grzali się w Twej sławie; Gdy zabrano im słońce –  odeszli... W niepamięć... Nie wiem, ilu nam jeszcze nowy dzień  przyniesie „Seryjnych samobójców”? „Brzóz pancernych” w lesie? Co wymyślą „flanelki” mediów z prawdą sprzecznych? Czym błyśnie „Pan Prezydęt” –  co „oby żył wiecznie”?...    A tyle jeszcze mógłbyś nowych ksiąg otworzyć, Tyle myśli niesfornych do głów naszych włożyć... Odszedłeś nazbyt wcześnie, ledwieś tu  zagościł; Braknie nam dziś Twych żartów, odwagi, mądrości... Żegluj spokojnie, „Wilku”, płyń w Charona łodzi; Wszak zasiałeś już ziarno... Ono właśnie wschodzi... My kurs Twój uchronimy przed dryfem niewoli, Bo „Alfabet Seawolfa” będzie nam busolą!
Lech Makowiecki
Tomek był niepokorny. Pamiętam, jak pierwszy odszedł z Salon24, gdy tylko pojawiły się jakieś wątpliwości co do zarządcy portalu. A my za nim... PS Właśnie wróciłem z jego grobu na Oksywiu. Żywi też o Nim zapominają, z małymi wyjątkami...
Kazimierz Koziorowski
Niestety sw. pamieci Seawolf zostalby wyoutowany z Naszych Blogow anno 2019 a prawdopodobnie wczesniej. Wszystko jedno czy zmiana zaszla tu z ostroznosci procesowej czy z innego powodu ale mysle ze nie nagialby swojej narracji do tego o czym wolno nam tu obecnie poczytac.
Do wpisu: „PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!” a ZNP...
Data Autor
Roz Sądek
Jeśli górnik, spawacz, tragarz, masarz, tokarz, zrobi 150% umówionej normy, to dostalje 1,5 pensji.Właściel osiągnął z jego pracy 150% zysk. Jeśli ci sami, na tej samej umowie zrobili taką samą normę i taką samą za to wypłatę, a właścicielowi podskoczył zysk do 300%, to pracownicy poszli do niego, by choć trochę podzielił się z nimi tym zyskiem - poszli renegocjować umowę. Nie zgodził się, więc ogłosili strajk. Inna grupa pracowników, tych niezakordowanych załóźmy nauczycieli poszła natomiast do właściela renegocjować umowę, bo inni dostali podwyżki a poza tym chcą godnie żyć. Wskazują tež kwotę, która im to godne życie zapewni. Właściciel nie uznał tych uzasadnień, więc nauczyciele rozpoczęli strajk. Widzi Pan jakąś różnicę między tymi mierzalnymi i niemierzalnymi?  Nie może Pan nie widzieć.  
Jabe
Czemu, gdy praca jest mierzalna, strajkować ma być wolno? Wydawałoby się, że właśnie wówczas jeszcze przed podjęciem pracy można łatwo policzyć, czy zarobki są odpowiednie. Co z górnikami z państwowych kopalń? To właśnie oni robili burdy swego czasu.
Ryszard Surmacz
W podstawówce też uczyli mnie przedwojenni, zresztą w rodzinie miałem kilkoro takich. W średniej było już gorzej. Pisałem o tym już kilkakrotnie na różnych łamach, przeprowadzałem wiele inspirujących rozmów w tym kierunku, ale musimy przyjąć wreszcie do wiadomości, że polską oświatę może uratować tylko powrót do przedwojennego modelu nauczania.Dlaczego? Dlatego, że dzisiejsza oświata ma przed sobą ten sam problem, co przedwojenna - dobre wykształcenie narodu i ujednolicenie sposobu jego myślenia. Internet jest dobrodziejstwem, ale nie zapewnia on wiedzy przekrojowej, lecz zwykłą sieczkę, którą można się zaledwie popisywać. "Proletariusze...." - genialne!!! Szkoda, że nie mogliście usłyszeć tego wybuchu spontanicznego śmiechu,który wyzwolił się, jak tuba z PRL-u. Pozdrawiam
Roz Sądek
"Nauczyciele powinni negocjować swe pensje, niezadowoleni mogą nawet odejść z zawodu. Na całym świecie tak się właśnie dzieje: to rynek reguluje popyt i podaż. – Tylko nauczyciele? Czemu generalnie nie zakazać strajku? Górnikom też. Jestem za!" Praca górnika Panie zaczepialski jest mierzalna. Może Pan tego nie wie, ale większość zatrudnionych - na całym świecie, otrzymuje pensję precyzyjnie wyliczaną w zależności od jej jakości i nakładu pracy. Inaczej ma się sprawa z zatrudnionymi dla których pracodawcą jest państwo, czyli opłacanymi z pieniędzy wypracowanymi przez tę pierwszą grupę. Tam płaci się po uważaniu. Nooo, - no musi Pan to wiedzieć.  
Lech Makowiecki
Witaj, Januszu. Jestem "ludność napływowa", osiedliłem się w Trójmieście po studiach. LO kończyłem w Rypinie, powiatowym miasteczku na Ziemi Dobrzyńskiej. Profesorów mieliśmy rzeczywiście przedwojennych i z wielką charyzmą. Np. nasz historyk - p.Ołdakowski (stara szkoła: łacina, greka etc) - zwracał się do nas per "pan" i "pani". To nas strasznie nobilitowało i dopingowało do pracy. U niego nikt nie ściągał - po prostu jakoś tak nie wypadało... Wraz z polonistką brnęliśmy przez meandry poezji i literatury - od Bogurodzicy po Pana Tadeusza... To dzięki niej jestem dotąd zauroczony XIX wiekiem... Matematyk (AK, Syberia, uzdolnienia plastyczne itp.) - nauczył nas nie tylko geometrii czy całek - ale również metody samokształcenia. Dzięki temu - po ukończeniu Gdańskiej Politechniki - zdałem jeszcze egzaminy (wiedza z zakresy średniej szkoły muzycznej + popis wokalno-muzyczny) przed komisją prof. Bardiniego (Min. Kultury) i zdobyłem drugi fakultet - piosenkarza... :))) Tamci nauczyciele chcieli nas nauczyć za wszelką cenę; jedni - mobilizując perswazją, inni - stawianymi "pałami". Rodzice trzymali sztamę z nauczycielami i nie było zmiłuj się, tylko wspólna presja na jak najlepsze wyniki. Nawet WF traktowany był poważnie; byliśmy znacznie sprawniejsi niż obecne "dzieci McDonaldsa i gier komputerowych".  Korepetycje były rzadkością (i korepetytowany krył się z tym, żeby nie wyjść na głąba). Efekt był taki, że wszyscy, którzy zdawali na studia - dostawali się bez najmniejszych problemów. Zero kompleksu wobec konkurencji z wielkich miast! Wśród nich wykształciło się kilku generałów, znanych aktorek i aktorów, pisarzy, poetów, paru naukowców... Można? Można!
jazgdyni
Witaj Lechu! Czy ty też przypadkiem nie kończyłeś I LO w Orłowie? Tam mieliśmy sporą grupę świetnych, profesjonalnych nauczycieli, którzy słusznie zasługiwali na tytuł profesora, jak się do nich zwracaliśmy. Jedynym mankamentem, który  wykazywali, to, że jeżeli byłeś dobry, to chcieli cię zawłaszczyć w swoim przedmiocie. Miałem taki problem z chemią i biologią. Lubiłem te przedmioty, ale nie chciałem się im poświęcić całkowicie. Tak, czy inaczej, ówczesna szkoła to były prastare relacje Mistrz - Uczeń. Dzisiejsi hipsterzy pewnie mistrza nazwali by guru... TBO to była szkoła elitarna na najwyższym poziomie. Nadal wielu znajomych, prawdziwych intelektualistów ukończyło TBO. Wnuczka jest w 7 klasie. Pomagam, jako też gość z epizodem nauczania (nie pedagogicznym), tyle ile mogę. I jestem przerażony. Mimo, że to szkoła prywatna, mająca w Gdyni wysoką markę. Sporo nauczycieli (nauczycielek) zbudowała sobie metodę nauki w pewnym sensie (w podstawówce!) jak na studiach eksternistycznych. Pobieżnie omawia temat; demonstruje dwa, trzy najprostsze przykłady, zadaje mnóstwo materiału do domu, którego dziecko samo nie jest w stanie pojąć, a potem jeszcze na klasówkach daje takie zadania, które wykraczają poza przerabiany temat. Głupota? Złośliwość? Problemy emocjonalne? Tak czy inaczej jest to zachowanie dyskwalifikujące nauczyciela. Problemem jest tam też fakt, że paniusie-mamusie podjeżdżające pod szkołę po dzieci wypasionymi SUVami z najwyższej półki, mają w d. wiedzę uzyskaną przez dziecko - liczy się tylko ocena. Na samym początku, przed podjęciem pracy z dziećmi, zrobiłbym obowiązkowe testy psychologiczne, czy dana osoba nadaje się do wychowywania i pedagogiki. Do cholery, w żegludze międzynarodowej musiałem do pracy na morzu przejść takich testów kilka. I każdy mógł być dyskwalifikujący. A my oddajemy często swoje dzieci osobom niezrównoważonym?! Lub gender? Drugie co bym również bezwzględnie wprowadził, to indywidualna ocena każdego nauczyciela. A pensja, premie i promocje ściśle powiązane z jakością pracownika. Przecież to żelazna zasada na całym świecie. I we wszystkich zawodach. Dobry jest nagradzany, średni stoi w miejscu, a zły usuwany. Dlatego jestem za radykalną zmianą systemu edukacji, a nie powtarzającą się łataniną i fastrygowaniem starego, złego systemu. Serdeczności
Jabe
Nauczyciele powinni negocjować swe pensje, niezadowoleni mogą nawet odejść z zawodu. Na całym świecie tak się właśnie dzieje: to rynek reguluje popyt i podaż. – Tylko nauczyciele? Czemu generalnie nie zakazać strajku? Górnikom też. Jestem za! Za komuny darmowe studia należało odpracować – Skoro należało odpracować, to nie były darmowe. Swoją drogą, odkąd to komuna jest wzorcem? Matura/licencjat/dyplom/doktorat powinien być dla najlepszych, wybranych – Tylko kto wtedy będzie dzieci uczył? Prywatne uczelnie, rozdające (za pieniądze) na lewo i prawo nic nie warte tytuły magistrów zdewaluowały status wyższego wykształcenia. – Komuno wróć!
Do wpisu: NIEWIERNI TOMASZE, czyli nauki Wielkanocne.
Data Autor
Aqua Marina
Ale fajny wierszyk na Wielkanoc: zwyzywanie od idiotów tych, którzy są "wierzący inaczej". Oczywiście wierzący w tę tzw. dobrą zmianę. Taką to bowiem szlachetną rozrywkę proponuje nam na Święta bard tej najlepszej ze zmian, wielki. mistrza autoreklamy.
xena2012
Owszem ,pisany jest nam los ofiar zwłaszcza w obliczu niemrawej polityki Watykanu,gloryfikowania cierpienia, nachalnego nadstawiania drugiego policzka.Papież Franciszek przemilcza zarówno incydenty jak i zbrodnie wobec chrześcijan,ale wielkim glosem wołał o solidarność z muzułmanami zabitymi w meczecie w Nowej Zelandii i potępił ten akt przemocy. 
xena2012
Owszem ,pisany jest nam los ofiar zwłaszcza w obliczu niemrawej polityki Watykanu,gloryfikowania cierpienia, nachalnego nadstawiania drugiego policzka.Papież Franciszek przemilcza zarówno incydenty jak i zbrodnie wobec chrześcijan,ale wielkim glosem wołał o solidarność z muzułmanami zabitymi w meczecie w Nowej Zelandii i potępił ten akt przemocy. 
Do wpisu: PŁONĄCA KATEDRA NOTRE DAME – KONIEC PEWNEJ EPOKI…
Data Autor
Jaworowski
Zdzichu nie mogę konkretnie po nazwiskach.  Noc św. Bartłomieja powinna objąć tych, którzy zdradzają nasz kraj. Nie trzeba wskazywać palcem, wiemy o kogo chodzi.
wielkopolskizdzichu
Konkretnie to z kogo Jaworczyk chciałbyś spuszczać czerwień? 
Jaworowski
>>Cudowne stare czasy gdy Paryż spływał krwią hugenotów i arystokracji << Przydałyby się czasy, by z czerwonych zdrajców spuszczono trochę czerwieni.
xena2012
Ja co zalecałabym Francuzom? Przede wszystkim to aby nie płonęły we Francji kościoły.Dla jednych są to obiekty sakralne ,inni powinni szanować je jako zabytki.Do czego doszliśmy,? Katolików ordynarnie się atakuje wyzywając ich najgorszymi słowami (przykład-R.Koliński z Lewicy Razem),o zabytkach już się nie mówi.
wielkopolskizdzichu
Gdyby był pod ręką Francuz to bym się jego zapytał czy w związku z pożarem chce jakieś wartości przywracać, ale mnie interesuje jakie to wartości zalecałoby Francuzom środowisko którego przedstawicielem jest Pani i Pan Piosenkarz. Czy aby nie chodzi o czasy wzajemnych wyrzynek gdy o wartościach francuskich było głośno w całej Europie. Cudowne stare czasy gdy Paryż spływał krwią hugenotów i arystokracji 
Ptr
Kościoły we Francji płoną, ale  ... Francja tak ma.  Kościoły we Francji, te stare , zabytkowe, należą do państwa , a nie do Kościoła.  W dodatku część ludu francuskiego zniszczyła podczas rewolucji francuskiej duchowe przesłanie tej katedry. Został pomnik historii i sztuki, na którym zarabia się pieniądze.  Upadek dotyczy dusz , a nie murów. Upadek murów jest znakiem upadku dusz lub znakiem , że siły zła są silne i działają otwarcie.  Pismo mówi , że gdy zobaczy się spustoszenie w miejscach , gdzie tego nie było, należy uciekać w góry. To zaczyna być zrozumiałe - rewolucje najpierw pustoszą kościoły, potem mogą krzywdzić ludzi.  Co robić , aby nie upaść ?  Oto jest pytanie dla Polski.  Trzeba przestać wchłaniać  to , co podsuwają media i kultura masowa. Ludzie powinni zacząć spotykać się i rozmawiać bezpośrednio. Czy da się to zrobić ? Spotkania bezpośrednie, na na placach, w arkadach. A jak nie pozwolą na placach to na zielonej trawce przy źródełku, na błoniach itp. 
xena2012
Po co Pan się pyta mnie,czy autora notki.O to trzeba zapytac Francuzów czy cokolwiek chcą,jak chcą i jakie wartości reaktywować.
wielkopolskizdzichu
Skoro tak doskonale Pani zna intencje Pana Piosenkarza to może również za niego odpowie jakie to stare wartości mieliby Francuzi reaktywować w swym państwie?
xena2012
Autor notki w ogole nie przesądza o przyczynach pożaru,wymienił tylko prawdopodobną i oficjalną przyczynę pożaru Pan już złośliwie komentuje przypisując mu fiksację.Dzisiaj wiemy że ognisko pożaru było na strychu a więc jest oczywistym,że nie mogło to być celowe podpalenie na takiej wysokości.
Jakze zastanawiajace jest to ze to juz 11 kosciol ktory plonie od lutego ...
wielkopolskizdzichu
Fiksacji Pana Piosenkarza na tle lewactwa ciąg dalszy.  Oto Pan Piosenkarz z góry przesądza jakie są przyczyny podpalenia, kto podpalił i doskonale wie jakie będą ustalenia oficjalne. Najdowcipniejsze jest oczekiwanie, że Francuzi zażyczą sobie z powodu tragedii jaka ich dotknęła, powrotu do starych wartości. Konkretnie jakich, Pan Piosenkarz nie wymieni.  
krzysztofjaw
Witam Też nie chcę dywagować, co było przyczyną, ale nie wierzę w ogóle lewakom opanowanym przez komunizm kulturowy. Tak jak Pan pisze: wersja o zaprószenie ognia z powodu prac konserwacyjnych będzie już obowiązująca.  Ale przypuśćmy, że był to jakiś nieszczęśliwy wypadek, choć nie powinien się zdarzyć. Czyż to nie jest jakiś znak? Dla ludzi wierzących może to być znakiem upadku Zachodniej Europy a już Francji szczególnie.  Patrzyłem wczoraj na ten pożar i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że płonie chrześcijańska historia Europy... Co nam chciała przekazać Matka Boska, bo to na jej cześć wybudowano katedrę? Pozdrawiam