|
|
Lech Makowiecki XENA2012. Ale jak namówić ludzi, żeby kierowali się i rozumem, i uczuciem jednocześnie? I jedno i drugie woła o opamiętanie. Gender nie jest nauką, tylko ideologią. A krzywda dzieci wywołana przez LGBT seksualizujące je przedwcześnie (jawna pedofilia) burzy mi krew w żyłach! |
|
|
xena2012 Ależ ja nie uderzam w chrzescijanstwo tylko wspomniałam,że przez wieki zachodziły i zachodzą zmiany,nic nie stoi w miejscu.To wykorzystują organizacje chcąc od razu burzyć stary świat i porządek.Jak jeszcze podsypuje się pieniędzmi znajdzie się wielu do tego burzenia.Tylko dlaczego uważa się że brodaty jegomosć w staniku na głowie z doczepionym do nie misiem,czy inny z piórkami w tyłku jest idealnym kandydatem do zmieniania świata. |
|
|
Dark Regis Dziękuję, wysłucham na pewno. Z MOIZM-u już chyba trzy czy cztery słyszałem. A wyżej piłem do Bastiego ;) |
|
|
Lech Makowiecki Imć Waszeci. Mam w rodzinie specjalistę od muzyki instrumentalnej, do tego nieżle śpiewającego... Polecam całą płytę MOIZM. A na zachętę parę linków: youtube.com youtube.comAlbo coś z muzyki filmowej youtube.com |
|
|
Lech Makowiecki Imć Waszeci - dzięki za wsparcie. Ww. utwór jest balladą DEMO; mam nadzieję, że weźmie go na warsztat ktoś młodszy i bardziej przebojowy - bo jest w nim ogromny potencjał. Działał na publiczność nawet jako wiersz (puenta waliła słuchaczy jak obuchem w łeb)... Zdzichem (skądkolwiek) bym się nie przejmował. On się na tym nie zna, nie czuje tematu Polski - i jak każdy troll atakuje personalnie, a nie merytorycznie. Nie karmimy go - tyle w temacie... |
|
|
Lech Makowiecki Droga Pani XENO 2012. Mam świadomość tego, że przez tysiące lat przed nami istniał świat bez chrześcijaństwa, a i teraz jest na ziemi wiele miejsc (na różnym stopniu rozwoju cywilizacji), w których chrześcijaństwo nie dominuje. Czyli można wyobrazić sobie życie bez Boga (rozumianego w naszym pojęciu) - z humanistycznym, sprawiedliwym systemem społecznym (np. "oko za oko" Hammurabiego, prawo rzymskie etc). Ale skoro u nas przez setki lat wykształciła się korzystna dla ludzi i demografii forma przetrwania, nierozsądnym byłoby zastępowanie jej głupawką w stylu gender... DEKALOG jest bardzo uniwersalnym kodeksem Człowieczeństwa i nie można go skasować jednoprzykazaniowym "róbta co chceta". Bo to będzie krok samobójczy; rozumieją to również rozsądni i przyzwoici ateiści... Jak ocalić nasz sprawdzony model przetrwania? Oto jest pytanie... |
|
|
Dark Regis Zdzichu, ten kawałek jest naprawdę dobry, tyle tylko, że nie zbalansowany - powiedzmy ogólnie - w widmie mocy ;)
Ludzie lubią być zaskakiwani, na przykład czekać na refren, dostawać basowego kopa albo konsumować soczystego dropa. To można oczywiście poprawić i dać bardziej żywe instrumenty. No ale tobie tylko ta zapiekła zawiść w głowie :/ |
|
|
Dark Regis @Lech Makowiecki, właściwie to miałem się odnieść do tematu bloga, bo ten temat również mnie ostatnio nurtuje, ale przyczłapał pewien klient ze swoimi problemami i miałem praktyczną prezentację niezłomnej wiary w cudotwórców ;)
W zasadzie to chciałem przez powyższe powiedzieć, że w przypadku komunikacji człowieka z Bogiem różne podejścia inżynierskie kompletnie szwankują. Czyli te techniczne mudry, znane sposoby, metody, kruczki i procedury. Chciałem i nawet to napisałem, ale musiałem w końcu skasować z powodu najścia delikwenta. Jeszcze mi przepalił spodnie, bo mu się przesuszony pet rozsypał na kołki :)
Co zaś do wojny hybrydowej, to ona trwa także na polu religii. Owe naciski w kierunku uznania przez katolików koncepcji judeo-chrześcijaństwa nie biorą się znikąd. Plan jest taki, żeby jak najbardziej rozwodnić wrogą koncepcję bzdurami i ją osłabić. Wykorzystywane są do tego wszelkie sposoby, nawet takie, żeby ośmieszyć Chrystusa poprzez podekscytowanie różnych "brauno-korwinów" potencjalną koronacją. Proszę zauważyć, że dzieje się to regularnie od lat 90-tych, kiedy nie było jeszcze widać obecnego zagrożenia wojną cywilizacji i ideologii. Czyli jest to cyniczna instrumentalizacja pewnej koncepcji politycznej pewnej koterii, bo nadarzyła się okazja i tyle.....
No bo przyjrzyjmy się temu z praktycznego i logicznego punktu widzenia. Koronujemy i co niby z tego ma wynikać? Siedzimy i opływamy w dostatki? Moc truchleje i czmycha? O takiego. Owa moc, która śmie Chrystusa nazywać s-synem akurat się nas nie przelęknie, choćby nawet każdy Polak miał wytatuowany katechizm na plecach. Z logicznego punktu widzenia mamy więc, zamiast zabezpieczających naszą egzystencję działań, dziwny "dialog" z nimi, polegający głównie na tym, że a) mamy niby jednego Boga, tyle że b) nasz jest s-synem. Głuchy telefon albo lepiej pomidor. No to taki dialog do niczego dobrego nie doprowadzi. Fałsz jest zaszyty w założeniu. Bez pracy własnej u podstaw i wysiłku włożonego w odtworzenie tkanki narodowej, stworzenia własnej ugruntowanej na polskości (a nie na papierze) inteligencji oraz elity, żaden Archanioł na białym koniu nie przybędzie i nie będzie nas przed nikim bronił, ani za nas odbębniał dziesięciny. Trzeba podchodzić do problemów realnie, a nie romantycznie. I właśnie to, co powiedziałem wyżej - do problemów realnego świata należy najlepiej zastosować podejście inżynierskie, bo jest weryfikowalne i nadaje się do sterowania procesami, ale do spraw boskich już tak się nie da. Nawet procedura przejścia na msze trydenckie w każdej parafii nie jest czymś takim. Trzeba jednak coś robić, działać, ale rozsądnie i z jakimś planem. I przede wszystkim nie mieszać przy tym porządków: ludzkiego z transcendentalnym (to Kant).
Pozdrawiam.
PS: Co Pan sądzi o takim rytmie do ballad? youtube.com
Obrazek jest boski :)
youtube.com |
|
|
mmisiek Moim zdaniem jest Pani w błędzie. Nie mamy do czynienia z żadnym procesem naturalnym, a tym bardziej nieuchronnym - on jest tak samo naturalny i nieuchronny jak jeszcze niedawno naturalne i nieuchronne miało być zwycięstwo Związku Sowieckiego.
To co mamy to ewidentnie odgórnie sterowany proces inżynierii społecznej na wielką skalę, wsparty równie wielkimi funduszami z jednej strony i bardziej bądź mniej jawnym przyzwoleniem władz z drugiej. Z naturalnością ma to tyle wspólnego co Grodzka z kobietą.
|
|
|
xena2012 To co Pan nazywa wojną kulturową ja określiłabym jako zmiany wypływające z upływu czasu i jest to proces nieuchronny.Świtem rzadzi czas i to on wymusza wszelkie zmiany.Na przestrzeni wieków też te zmiany zachodziły w literaturze,muzyce,nawet obyczajności.Kto dziś czyta dzieła myślicieli starożytnych,a i późniejszych.,nawet książki sprzed 100 lat stoją zakurzone na półkach,kto słucha starej muzyki czy do niej tańczy ,kto się ubiera dziś tak jak za dawnych lat?Tym bardziej że nie tylko czas ale i pieniądz decyduje o zmianach i gustach.I choć nie jest to żaden postęp cywilizacyjny to wymuszony siłą pieniądza wkracza w nasze życie tu i teraz.Za następne sto czy wiecej lat nikt nie będzie słuchał Martyniuka,nie bedzie czytał głupkowatych wypocin Nurowskiej czy Gretkowskie,nie będzie interesowały dalszych pokoleń idiotyzmy wystawiane w teatrach przez następców kretynów Mieszkowskiego ,Klaty czy Jandy a filmy ,,Kler'' czy Siekielskich bedą zalegały półki.Nawet nie dlatego że są bezwartościowe,ale po prostu czas jest nieubłagany.Nie zmusi Pan młodzieży do podzielania panskich pogladów.Na dzis trzeba się skupić na próbach przeforsowywania likwidacji Polski co już obwieszczają nasi targowiczanie.To co siędzieje w Gdańsku na siłę odrywanego od Polski,wynurzenia Mieszkowskiego jawnie odmawiającgo Polsce państwowości na rzecz jakiegoś tworu zwanego Federacją.Te antypolskie śmieci nie robia tego bezinteresownie i doją kasę z różnych fundacji.Tu trzeba postawić tamę i robić to z głową. |
|
|
Lech Makowiecki Imć Waszeci! Jako inżynier z wykształcenia też wykazywałem znaczny sceptycyzm względem bioenergoterapii. Do czasu, aż mój sąsiad-"cudotwórca" prostym nałożeniem rąk (pomimo mego sceptycyzmu) uchronił mnie przed nożem chirurga... A wyjaśnię, że nie mogłem już chodzić, leżeć ani spać i miałem w kieszeni skierowanie na operację kolana z kiepskimi prognozami na przyszłość. Od tego czasu minęło już ćwierć wieku i dalibóg - nie pamiętam nawet, która to była noga... :))) Oczywiście zaprzyjaźniłem się od razu z mym dobroczyńcą; wiara wiarą, ale cenię sobie empiryczną skuteczność... Co do oddziaływaniai "mantry" modlitwy: z naukowego punktu widzenia może to być np. kodowanie dobrych emocji w korze mózgowej przez ich ciągłe powtarzanie (odwrotność tego, co robił mistrz manipulacji Gebbels, który z kolei kodował swym słuchaczom zło, powtarzając 1000 razy to samo kłamstwo)... |
|
|
Dark Regis Może powiedzmy dokładniej, że rzuca się wtedy do pierwszego z brzegu butiku z wiarą ;)
Z Bogiem samym ma to niewiele wspólnego, bo jakież może mieć znaczenie, czy czci się Go stając powiedzmy na jednej nodze albo w rozkroku i np. kręcąc kołowrotkiem z narysowanymi zdrowaśkami (taki mały eklektyzm religijny). Ze trzy lata temu ksiądz chodząc po kolędzie próbował leczyć matkę przykładaniem rąk i modlitwami w jakimś dziwnym języku. Potem strzepnął ręce jak szaman z Afryki i powiedział "zrobione". Potem zaanonsował klub modlitwy uzdrawiającej w swojej parafii i wyliczył wszystkie masowe cudowne uleczenia. W tym roku po kolędzie wyglądało, że mu jeszcze nie przeszło. Nawet mnie próbował z czegoś uleczyć nakładaniem rąk. Jakoś nie wypadało mi przywracać go swoim laickim natręctwem do rzeczywistości, więc dałem sobie święty spokój. Niech sobie tam wierzy w co chce. :) |
|
|
Lech Makowiecki Panie Dariuszu! Czy my najpierw musimy utracić Niepodległość, żeby znów docenić Wolność i pokochać Ojczyznę?... Czy tym razem nie może być mądry Polak przed szkodą? Rozumiem. Nie może... |
|
|
wielkopolskizdzichu Troskę o kulturę narodową przejawia Pan Piosenkarz czy zazdrość o sukcesy i przyjaźnie innego piosenkarza. |
|
|
Darek Słyszałem takie słowa, że do Boga wraca się po pierwszym zawale, a najpóźniej po drugim :) A tak serio..., czasami trzeba zapłacić wysoką cenę za zaniechania. Dlatego róbmy swoje, bo to możemy. Kiedy się walczy, zawsze jest nadzieja. |
|
|
Lech Makowiecki Panie Darku. Oby ta utopia - zdychając - nie pociągnęła nas za sobą. Hitlerowski faszyzm - zanim padł na kolana - zniszczył Stary Kontynent... PS Przypominam: Wg najnowszych badań Pew Research Center laicyzacja polskiej młodzieży postępuje najszybciej na świecie! Jeszcze niedawno Irlandia była wzorcowym krajem katolickim... |
|
|
Lech Makowiecki Oby się Pan mylił. Pozdrawiam. |
|
|
Darek Panie Lechu, każda utopia (rewolucja) kiedyś zdycha pożerając własne dzieci. Fakt, co wcześniej naszkodzi, to naszkodzi. I tak się dzieje w tej chwili. To zdegenerowane, zdemoralizowane lewactwo, które posiada ogromne środki finansowe, bełta ludziom w głowach, też zdechnie. W naszym DNA na trwałe są zapisane pewne zasady i jak przychodzi przesilenie, to się w nas coś odzywa, co każe się zbuntować. Poza tym Polacy, to naród przekorny, jak się nam coś siłą narzuca, to się buntujemy. Trzeba robić swoje, to kropla drąży skałę i dopóki istnieją miejsca normalności, to trzeba je pokazywać, to one pozwolą nam przetrwać. |
|
|
mmisiek "Nie wiem, jak długo jeszcze trwał będzie marazm rządu dobrej zmiany w kreowaniu pop-kulturowej odpowiedzi na medialną inwazję lewackiego artystycznego mainstreamu."
Aż chciałoby się zapytać - a skąd przekonanie, że jest wola odpowiedzi?
Jedna strona deklarowała "zakopanie Polski w UE po sam czubek głowy", druga mówi o imitacji Zachodu "pod każdym względem".
Więc ja w tą wolę ośmielam się powątpiewać, a już w kontekście wpływów naszego wielkiego sojusznika mniejszego wątpię całkiem zdecydowanie.
Warto zauważyć, że dotychczasowe większe czy mniejsze istotne inicjatywy - od Marszu Niepodległości przez Różaniec do Granic aż choćby do obrony pomnika katyńskiego - były całkowicie oddolne. Na moje więc oko końca marazmu "ni ma i nie będzie", chciałbym się oczywiście mylić. |