|
|
u2 ***Ale nie pytałeś Groga o Andrija Kucana?***
Właśnie się zapytałem. Wygląda na niezbyt znaczącą figurę we wspólczesnej polityce historycznej:
x.com
Kto to jest lub był Andrij Kucan?
Andrij Kucan to postać, która pojawia się w kontekście historycznym związanym z ukraińskim nacjonalistą Stepanem Banderą. Z dostępnych informacji wynika, że Andrij Kucan był zięciem Stepana Bandery i mieszkał w Monachium. Wypowiadał się na temat znaczenia grobu Bandery na cmentarzu Waldfriedhof w Monachium, który jest miejscem pamięci dla ukraińskiej diaspory oraz turystów z Ukrainy. Kucan wspominał, że grób Bandery odwiedza wiele grup, zarówno w rocznice, jak i bez szczególnego powodu, aby uczcić jego pamięć.
Nie znalazłem szczegółowych informacji na temat życia Andrija Kucana, jego działalności czy dalszych losów, co sugeruje, że nie był on szeroko znaną postacią publiczną. Jeśli pytanie dotyczy innej osoby o podobnym nazwisku lub kontekście, proszę o doprecyzowanie.
15 web pages
PS. Dużo ciekawszą jest postać prof, Bohdana Osadczuka, który ukończył uniwerek Humboldta w Berlinie w roku 1944, ale po 2 WŚ działał na polu zbliżenia Polski i Ukrainy. Widziałem go przypadkowo na rynku w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą kiedy piłem piwo z miodem w karczmie U Radka, ale na zewnątrz. Nagle pojawili sie po przeciwnej stronie borowiki w kolumnie limuzyn dyplomatycznych. Nie widziałem kto tam wysiadał i wchodził do restauracji naprzeciwko. ale potem zauważyłem starszego mężczyznę wychodzącego z restauracji przechadzającego się po rynku i skojarzyłem, że to profesor Osadczuk. Przechadzał się samotnie. A w restauracji spotkał sie Ole Ole Olek z prezydentem Ukrainy, bodajże to był Leonid Kuczma :-) Dopiero potem wydało sie że Ole Ole Olek miał lewy domek w tym Kazimierzu :-)
x.com
Kim był Bohdan Osadczuk?
Bohdan Osadczuk (ur. 1 sierpnia 1920 w Kołomyi, zm. 19 października 2011 w Czechówce k. Myślenic) był ukraińskim historykiem, publicystą, dziennikarzem, sowietologiem i badaczem historii Europy Środkowo-Wschodniej. Uznawany za orędownika polsko-ukraińskiego pojednania, współpracował z paryską „Kulturą” Jerzego Giedroycia, publikując pod pseudonimami, m.in. „Berlińczyk” i „Alexander Korab”.
[...] |
|
|
Dark Regis Ale nie pytałeś Groga o Andrija Kucana? ;)
Tak więc mamy ujawniony kluczowy element niemieckiej polityki wschodniej od czasów Bismarcka co najmniej. Zresztą słowo "jurgielt" nie spadło z Księżyca i musi mieć jakieś konotacje historyczne.
pl.wikipedia.org
|
|
|
u2 ***temat uniwersytetu ukraińskiego***
Zapytałem się Groka, czy Ukraina miała obiecaną autonomię po 1WŚ lub jakiś uniwersytet ewentualnie katedrę języka ukraińskiego np. we Lwowie. Okazuje się, że nie. Więc naturalne jest, że Ukraińcy szukali sojusznika w postaci Niemców. Niemcy sprytnie tworzyli 5 kolumny, które wykorzystali w ataku na 2RP w 1939.
https
Czy traktaty po 1WŚ obiecywały uniwersytet dla Ukraińców np. we Lwowie?
Traktaty międzynarodowe po I wojnie światowej, takie jak traktat wersalski (1919), traktat z Saint-Germain (1919), traktat z Neuilly (1919), traktat z Trianon (1920) czy traktat z Sèvres (1920), nie zawierały bezpośrednich postanowień dotyczących tworzenia uniwersytetu dla Ukraińców, w tym we Lwowie. Nie ma w nich zapisów obiecujących konkretne instytucje edukacyjne dla mniejszości ukraińskiej.
Po I wojnie światowej Lwów znalazł się w granicach Polski na mocy traktatu ryskiego (1921), który zakończył wojnę polsko-bolszewicką i podzielił tereny Ukrainy między Polskę a Rosję sowiecką. Traktaty dotyczące mniejszości narodowych, wynikające z systemu Ligi Narodów (np. traktat o ochronie mniejszości z 1919 podpisany przez Polskę), zobowiązywały państwa do zapewnienia mniejszościom praw kulturalnych i edukacyjnych, ale nie precyzowały tworzenia uniwersytetów dla Ukraińców. W praktyce polityka polska w okresie międzywojennym ograniczała dostęp Ukraińców do szkolnictwa wyższego, a we Lwowie działał Uniwersytet Jana Kazimierza, który był zdominowany przez polskojęzyczną społeczność akademicką.
Nie znalazłem dowodów, by jakikolwiek traktat międzynarodowy po I wojnie światowej bezpośrednio obiecywał uniwersytet dla Ukraińców we Lwowie lub gdziekolwiek indziej. Kwestie edukacji ukraińskiej były raczej przedmiotem wewnętrznej polityki państw, w których mieszkali Ukraińcy, niż międzynarodowych ustaleń. |
|
|
Dark Regis Widzę, że jesteś tak samo cienki w wyszukiwaniu i analizowaniu informacji jak ten twój Grog. ;)
Najpierw taki obrazek: youtube.com
To jest bardzo znana gra Civilization, w której od bodaj wersji 3 istnieje tajemnicza mechanika zdobywania obcych ziem bez wojny. Polega ona na wytworzeniu "ciśnienia" cywilizacyjnego i kulturowego na miasto zaniedbane i często burzące się z powodu niedostatku. W efekcie miasto może przyłączyć się w końcu do nas co staje się casus belli: pl.wikipedia.org
Ciekawe skąd oni wytrzasnęli taką mechanikę?
Co w przypadku Viadriny: euroregion-viadrina.pl
Jeśli nie umiesz jeszcze sobie poprawnie skojarzyć faktów, to spróbuj założyć w Suwałkach uniwersytet, którego celem będzie umacnianie współpracy transgranicznej z Królewcem i z Białorusią w ramach przyszłego wspólnego Euroregionu z siedzibą po stronie polskiej bla bla bla. Albo w Krośnie Uniwersytet Galicji wschodniej, którego celem jest budowanie mostów i współpraca transgraniczna w ramach euroregionu lwowskiego. Czy już rozumiesz podstęp, czy może ruskie geny są odporne na elementarną logikę? :D
O to to: deutschland.de
Oto "najwybitniejsi historycy" w obronie Machcewicza (wygoogluj se): oko.press
W tym 4 Niemców z Viadriny.
Dalej temat uniwersytetu ukraińskiego: pl.wikipedia.org
deutschland.de
Czyścili, czyścili, ale kur... wszystkiego się nie udało wyczyścić. Trzeba poszukać po nazwiskach no i wiedzieć jakich (bo czyszczą i Niemce i Bandery;): Andrij Kucan, który "się zbliżył z córką Bandery Natalką" dlatego określany mianem "zięcia Bandery".
Wspomnienia Kucana: los.org.pl
Tu jest to napisane otwartym tekstem: bibliotekanauki.pl
Kucan był jednym z ... jak to nazwać... założycieli, mecenasów, nadzorców tego monachijskiego uniwersytetu.
Tak więc twój Grog to zwykły śmieć, który nic nie umie znaleźć w sieci ani wykombinować. Narzędzie "ruskiej" dezinformacji. Łyso ci? :] |
|
|
u2 ***Piskorski jakby kłamał, byłby narażony na poważne konsekwencje prawne***
Grok sprytnie to ominął twierdząc, że poszkodowani najpierw musieliby w postępowaniu cywilnym wykazać, że ponieśli realną szkodę na wizerunku. Wtedy Piskorski musiałby pokazać dowody w postaci dokumentów czy świadków. Drążyłem ten temat w mojej długiej rozmowie z Grokiem :-)
|
|
|
u2 ***A pytałeś Groka po co Niemcy utworzyli Ukraińcom Uniwersytet Bandery w Monachium i uniwersytet Polakom we Frankfurcie nad Odrą (Viadrina)?***
Właśnie się spytałem. Odpowiedź poniżej:
x.com
Nie ma dowodów na to, że Niemcy utworzyli „Uniwersytet Bandery” w Monachium dla Ukraińców. Stepan Bandera, kontrowersyjny ukraiński nacjonalista, mieszkał w Monachium po II wojnie światowej aż do swojej śmierci w 1959 roku, ale nie istnieje żadna instytucja akademicka nazwana jego imieniem w tym mieście. Prawdopodobnie jest to nieporozumienie lub błędna informacja. Jeśli chodzi o badania nad Ukrainą, w Niemczech istnieją ośrodki akademickie, takie jak katedry ukrainoznawstwa (np. na Uniwersytecie Ludwika Maksymiliana w Monachium), ale nie są one powiązane z Banderą ani jego ideologią.
Natomiast Uniwersytet Europejski Viadrina we Frankfurcie nad Odrą został założony w 1991 roku, aby wspierać współpracę transgraniczną, szczególnie między Niemcami a Polską, w kontekście integracji europejskiej po upadku żelaznej kurtyny. Viadrina miała być pomostem między Wschodem a Zachodem, promując dialog międzykulturowy, badania nad Europą Środkowo-Wschodnią i współpracę akademicką, zwłaszcza z Polską. Współpracuje m.in. z Collegium Polonicum w Słubicach, wspólną jednostką Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Około 10% studentów Viadriny to Polacy, a uczelnia oferuje programy w językach polskim, niemieckim i angielskim, wspierając integrację i wymianę kulturalną w regionie przygranicznym.
Motywacją Niemiec w przypadku Viadriny było wzmocnienie dobrosąsiedzkich relacji z Polską i innymi krajami Europy Wschodniej po zjednoczeniu Niemiec, a nie stworzenie uniwersytetu wyłącznie „dla Polaków”. Nie ma też żadnych wskazówek, by jakakolwiek uczelnia w Monachium była tworzona z myślą o Ukraińcach w kontekście Bandery. Jeśli masz na myśli konkretne źródło lub wydarzenie, mogę dokładniej zbadać temat!
15 web pages
PS. Niemcy mogą sobie zakładać u siebie to co im się żywnie podoba. Nie są mi znani absolwenci z Monachium czy z Frankfurtu, którzy by się liczyli w Polsce. Ale już z uczelni Sorosa w Budapeszcie jest niejaki Bondar i robi rozwałkę polskiego wymiaru "sprawiedliwości" :-) |
|
|
Dark Regis No właśnie tak to trzeba zrobić. Podać mu na początku fakty, potem naprowadzić na kurs i kazać wytłumaczyć dlaczego to tak dziwnie wygląda. Ona sama powinna wpaść na to, że to podejrzanie wygląda. Skoro ja to widzę, to analityk widzący sto lub tysiąc razy szerzej też to powinien zobaczyć. A pytałeś Groka po co Niemcy utworzyli Ukraińcom Uniwersytet Bandery w Monachium i uniwersytet Polakom we Frankfurcie nad Odrą (Viadrina)? Czy to byłoby OK, gdyby np. Chińczycy utworzyli w USA uczelnię, na której badaliby wirusy typu SARScov i technologie "gain of function"? Bo to mniej więcej to samo, tylko tu jest technologia broni biologicznej, a u nas technologia broni (dez)informacyjnej. |
|
|
Dark Regis Nie, nie i na koniec w zasadzie tak.
Trzeba naprowadzać AI na odpowiedni korpus dokumentów, bo ona szuka nie tylko w pamięci ale i w sieci. Jeśli przykładowo podam na początku prompt "Rozwiąż równanie w(X)=0, gdzie w jest wielomianem", to on na początek zacznie od wykładania wiedzy ze szkoły średniej. W drugim prompcie mogę go naprostować "Ale chciałbym rozwiązać to w przypadku ogólnym". Wtedy on sięgnie po "złote" myśli i zacznie znów naginać na szkołę średnią. Kiedy mu wrzucę, że chciałbym to rozwiązać w liczbach całkowitych", to zacznie coś tam bełkotać o równaniach diofantycznych i znów nagnie do szkoły średniej. I tak będzie do końca rozmowy. Dlaczego on się tak uczepił tej szkoły średniej? Bo mu na to pozwalamy, bo taki ma program i źle projektujemy rozmowę.
Drugie "nie" dotyczy szukanie potwierdzenia tezy. To jest analogiczna sytuacja jak w przeglądarce internetowej. Jeśli szukam "przepisu na torciki z truskawkami", to nie będą mnie interesowały "sprzęgła", ani "rośliny inwazyjne". Być może to są ważne i aktualne tematy, ale ja ich obecnie nie mam chęci oglądać. Co zatem chcę osiągnąć? Zgodność kontekstu, który buduję w rozmowie, z tekstami, które "widziało" AI. Ono ma dopasowywać teksty do tekstów i wyrzucać swoje skojarzenia i nowe fakty. Zresztą nie bardzo rozumiem co by w tym kontekście miało znaczyć "potwierdzenie". Zastępujemy to pojęcie terminem "najlepiej dopasowane na podstawie korpusu dokumentów z Internetu z wyłączeniem tych, o których wiem, że łżą jak psy". Co najwyżej AI stwierdzi w podsumowaniu, że "Nie ma żadnych dowodów na to, że jest inaczej niż łżą psy". Nie sądzę, że AI poprzestanie na tym co już wiemy, ale jeżeli coś więcej wiemy, to szybciej możemy zweryfikować fakty i wiedzieć kiedy już halucynuje.
Ad "tak". Warunkowość wiąże się z tym, że tak naprawdę w solidniej rozmowie AI podaje więcej faktów niż toczny wykład na UW. Nie sądzę, że osobnicy, którzy kiedyś trzęśli się jak osiki przed byle sesją i restaurowali ściągawki, byliby w stanie utrzymać przez dziesiątki lat w głowie dostateczną ilość wiedzy, żeby wiedzieć "za dużo". Na to się nie zanosi m.in. z powodu ograniczenia części operacyjnej pamięci ludzkiej do kilkuset tysięcy (być może przesadziłem o rząd wielkości w wielu przypadkach) faktów. Ale to mówił Petros Psylos.
Swoją drogą to jest właśnie dobre pytanie do przyszłego asystenta AI: "Rok lub dwa lata temu był w YT panel dyskusyjny z serią rozmów i rozmawiali tam o sztucznej inteligencji Duch, Dragan, Przegalińska i ten czwarty. Kto to był i na jakim kanale?" Aktualnie nie mam adresu tego filmu i nie znam tytułu.
Co do sztuki, to nie ma zmartwienia. To znaczy prawdziwi artyści się nie martwią, tylko pracownicy wykonujący zawód artysty na podstawie glejtu. Oto co myśli Przegalińska: youtube.com
Na deser możliwości AI: youtube.com
Artyści, którzy sobie radzą: youtube.com
youtube.com |
|
|
spike AI nie potrafi "poznać po owocach".
Co do Campusu, swego czasu była publiczna informacja jakie niemieckie firmy ją sponsorują, ciekawe że tego AI nie wiedział.
Co do sensacji Piskorskiego o finansowaniu KLD, właśnie opublikowanie tego procederu, a brak reakcji, nie jest "teorią spiskową", a poważną poszlaką, Piskorski jakby kłamał, byłby narażony na poważne konsekwencje prawne, a pewnie też finansowe, a sam proces byłby "pralnią" nie tylko tego tematu, ale i innych spraw, które by mogły zniszczyć karierę Tuska, dlatego ten temat jest podejmowany, a nie można tego prawnie zakazać.
|
|
|
u2 ***przez dziesięciolecia Niemcy zajmowały się wykupywaniem mediów w Polsce. Dlatego te "wiarygodne źródła" typu TVN, GW,***
Akurat TVNazi i GieWu to mośkowe merdia zbudowane na trupie PRL. TVNazi powstało ze środków z Panamy. A na Panamie prano środki ukradzione z FOZZ. Chyba dużo uczciwiej założył Adaśko GieWu. Dlatego jeszcze żyje a panowie Wu i Wu umarli, choć mogli jeszcze pożyć.
Ja potrafię połączyć linią kropki w Panamie. AI aka SI nie, bo nie ma dowodów w postaci dokumentów. No pewnie że nie ma ich w internecie. :-) :-) :-)
PS Zauważ, że w mojej rozmowie wypłynął Detlef Ruser, agent STASI, który uzyskał od Tuska dane wywiadowcze. Drążyłem temat. Podobnie wypłynęła fundacja Adenauera, tzw. KAS, której Grok na początku nie wzmiankował. KAS sponsoruje Campus Polska.
PS2 Nie naprowadzałem Groka na z góry postawioną tezę, tylko uściślałem jego wiedzę. Trochę mi się udało. Nie uruchamiałem Deep Searcha, choć wyniki byłyby ciekawsze, ale to zajmuje mnóstwo czasu :-)
PS3 Zapytałbym się jeszcze o sponsorowanie 37 NGO-sów w Bolanda, ale to może innym razem. Podobnie z etatami w konsulacie we Wrocku. Dlaczego jest ich aż 800? :-) No i zapytałbym się o transport na Odrze, o terminal w Świnoujściu, takie typowe gospodarcze sprawy. Dlaczego Niemcy ingerują w nasz rozwój, hamując go :-) |
|
|
tricolour @imc
Czyli naprowadzając trzeba mu (AI) pokazać, co ma powiedzieć. Czyli gdy się nie wie, co pokazać, to się nie uzyska odpowiedzi, która ma wynikać z naprowadzania.
Tak? Mamy tezę i "szukamy" sposobem jej potwierdzenia?
Albo inaczej: skoro nie można uzyskać wiedzy bez naprowadzania (i trzeba naprowadzać porządnie czyli mieć rzetelną wiedzę czym i jak naprowadzać) to wynika, że przepływ informacji jest w odwrotną stronę. Nie my się dowiadujemy tylko dowiadują się od nas, co już wiemy.
A gdy naprowadzając pokażemy, że wiemy za dużo, to co? |
|
|
MFW To co robią Niemcy i inni zachodni "sojusznicy" w Polsce i wobec Polski to klasyczna agentura wpływu, czy ludzie usytuowani w mediach, różnych instytucjach, w tym w politycznych instytucjach i działających na rzecz swoich mocodawców, ze szkodą dla Polski i Polaków. |
|
|
Dark Regis Zrobiłeś sporo błędów w tej rozmowie, bowiem niewłaściwie zbudowałeś kontekst rozmowy. Dokładnie to nie zbudowałeś go wcale tylko przeszedłeś do "meritum" już w pierwszym pytaniu. Dlatego w tych odpowiedziach nie ma również informacji m.in. o tym, że przez dziesięciolecia Niemcy zajmowały się wykupywaniem mediów w Polsce. Dlatego te "wiarygodne źródła" typu TVN, GW, itp. i ich "potwierdzenia" (a tą drogą poprzez związki osób także czołowe media lewicowo liberalne na świecie: Applebaum, Le Mondy, Reutersy) to zwyczajny bull shit. Nie zająknąłeś się również o opanowywaniu ośrodków akademickich (Viadrina, Wrocław, Poznań, Szczecin) w Polsce przez "germanofilów" i wnikanie ich do różnych gremiów kształtujących opinię publiczną w Polsce i opinię o Polsce na świecie. Jeżeli nie namalujesz odpowiedniego kontekstu, to Groki nie znajdą związku pomiędzy różnymi Oskarami i zaniechaniami budów CPK-ów, bo taki obraz (narracja) jest właśnie wysmarowany przez te "wiarygodne źródła". Zrób to jeszcze raz, powoli i porządnie ;) |
|
|
AŁTORYDET Kto to jest Grok3???? Moim zdaniem, to całkowicie niewiarygodny dzban.
Dla mnie, najważniejszym pytaniem jest: czy nadal w polskim prawie, nie ścigamy i karzemy osób, podejmujących działalność agenturalną na trenie RP, pochodzących z państw sojuszniczych (NATO)? Parę lat temu, pisał o tym Piotr Nisztor w Gazecie Polskiej. Ten, kto wprowadził tą regulację, zasługuje na kulę w łeb.
|