Otrzymane komantarze

Do wpisu: Tak Duda pozyska elektoraty Kukiza i część Komorowskiego
Data Autor
No mozna i tak . Podoba mi sie. Pozdrawiam Pana serdecznie.
Do wpisu: Kurs EUR/PLN zmiecie PO-PSL – powtórka 2008r.
Data Autor
NASZ_HENRY
Szczur Bankowy do Brukseli zwiał, Szczurka POzostawił ;-)
Do wpisu: Kredyt bankowy – współczesne narzędzie niewolnictwa
Data Autor
Piotr Solis
Na tym forum pojawiły się osoby nie piszące prawdy. Chociaż te osoby doskonale wiedzą, że zło PRL nie brało się z biurokracji, to piszą, że to ona była tym złem. UB i ruskie marionetki, ale szkoda czasu na dyskusję z osobami posługującymi się kłamstwem. A prawa rynku, cóż ... poza ekonomią jeden przykład. Rolnik uprawia rośliny i mówi do nich, że są prawa rynku i nie będzie tępił chwastów - wygra silniejszy. Cóż, w tym wyścigu praktycznie zawsze wygrają chwasty. Mógłbym pisać długu, ale daruję sobie.
Phi, tez i mi niepojęte rzeczy..Co tam prlowskie rzady. W komunistycznych rajach jak Australia, USA, Kanada, szwajacaria, luksemburg czy atfu Szwecja to dopiero wiedzą ile kto powinien zarabiac. Co przeklada się natychmiast na powszechna nędzę ludu robotniczego miast i wsi, calkiem odmiennie niż tam gdzie placa minimalna jest bardzo niska. Czyli Biaoruś, Rumunia, Bulgaria, Ukraina, ludność tychże wolnych i liberalnych państw oplywa jak wiemy w dobrobyt ''Każdy z nas odrzuca logikę swoich wlasnych wywodów, gdy tylko prowadzi go ona tam, dokąd nie chce iść''[E.Gilson] ''gdyby nie było płacy minimalnej, nikt by nic nie zarabiał? '' No skądże, sfera biznesu to jedyna uczciwa sfera w zyciu narodów, bogacze, przedsiębiorcy i biznesmeni [poza atfu,banksterami]to dziś centrum moralności.. Nie wiemy jak będzie, wiemy jak bylo, a było tak, że w czasach rewolucji przemysłowej i co się z tym wiąże rozkwitu niespotykanego bogactwa, rozlewała się również niespotykana nędza. W czasach wysokiej płacy minimalnej nędzy nie ma w ogóle, czego też w dziejach człowieka raczej nie było..
NASZ_HENRY
Tak jest i dlatego piszę, że Tusk to tylko ekonom lichwiarzy ;-)
Jabe
Niepojęte jest, że poważny człowiek może sądzić, że ustalanie relacji ekonomicznych metodami administracyjnymi może przynieść pozytywny skutek. Niepojęte tym bardziej, że żyjemy w kraju doprowadzonym do ruiny przez PRL-owskie rządy, które uznawały, że wiedzą lepiej, co ile kosztuje i kto ile powinien zarabiać. Ta nauczka powinna się wryć w pamięć, zwłaszcza ekonomistów. Sądzi Pan, że gdyby nie było płacy minimalnej, nikt by nic nie zarabiał? „Polacy by bezpłatnie pracowali aż do śmierci”?
Nie wiem czy zaatakują autora banksterzy, ale za taki tekst--''Natychmiast należy podnieść minimalne wynagrodzenie brutto do 2100 zł miesięcznie, a potem je systematycznie podnosić, aż do godziwego poziomu.'' to raczej forumowi korwino-brauno-ewaryści nie pozostawią na szanownym autorze chyba suchej nitki.. A jest ich tutaj zatrzęsienie Czekajmy więc
Do wpisu: ECB robi ubój rytualny na PO-PSL, Kopacz i Komorowskim
Data Autor
Piotr Solis
W podanym w artykule linku z kursami walut zniknęły ... kursy walut. Podaję więc kolejny link: biznes.pl Sytuacja jest już gorsza, niż w momencie pisania tego artykułu.
NASZ_HENRY
Tusk zdążył uciec spod rzeźnickiego topora ;-)
Piotr Solis
Po kilku kolejnych dniach kolejne fakty: biznes.onet.pl Okazuje się, że scenariusz z artykułu jest jeszcze zbyt mało czarny. Zalecam czytać i czekać. Chyba, że ktoś chciałby nieco uszczknąć z aprecjacji...
Do wpisu: Prywatna służba zdrowia nigdy nie będzie efektywna
Data Autor
''Pierwsza rzecz - na wstępie Pańska teza kłóci się z poglądami Friedmana, co jest już samo w sobie odważne albo mocno nierozważne.'' O tak, każdy kto nie jest z wami, to nawet nie jest nierozważny, jest imbecylem, głupkiem i ...atfu socjalista?? Ja rozumiem, że w Chile Friedman może byc traktowany jak złoty cielec, ale w Polsce, Danii, Niemczech czy w Chinach?????? Boże, mój Boże ''co jest absurdalne i zupełnie sprzeczne z prawami wolnego rynku'' A jakie są prawa wolnego rynku?? Wolny rynek oznacza brak praw, a przynajmniej oznacza takie prawa, których nigdy nikt nie widział.. W sodomie i Gomorze był wolny rynek i nie daj Boże, by ponownie liberalistyczno-korwinowskie histerie stały się ciałem ''Zakładanie, że przy prywatyzacji służby zdrowia koszty będą nie do zniesienia wyklucza Pana z dyskusji jako ekonomistę. '' Pana takie brednie wykluczaja z dyskusji nie tylko jako ekonomistę ale rownież jako korwinowskiego maniaka, aroganckiego w dodatku jak pański miszczu, nie jesteś chłopie u siebie w szopie, zachowuj się Prywatna SZ jest dla wielu już dziś nie do zniesienia, pomimo, że niższe koszty leczenia spowodowane są ubóstwem społecznym i konkurencją ''państwową'' '' Oczywiście że są jakieś, ale wolę zapłacić 50zł za wizytę u ortopedy, na którą będę czekać MAKSYMALNIE tydzień ( raczej 2-3 dni ), niż pójść "za darmo" ( dobre sobie ) za 2 miesiące, bo taki będzie najbliższy termin ( to akurat jest przykład z życia wzięty )'' Skoro można w Polsce iść do prywatnego ortopedy za 50zeta to czego wy jeszcze chcecie?? No i czemu pacjenci czekają po kilka lat w państwowych placówkach, skoro są gabinety prywatne i w dodatku takie tanie??? ''Mam tylko nadzieję, że ludzie tacy jak Pan nigdy nie będą zajmować poważnych stanowisk''- ''vituperatio stultorum laus est'' A ja mam nadzieję, że nieszczęśnicy tacy jak wy opamiętaja się i zrozumieją w końcu, że człowiek to ani nie świnia, ani nie paczka gwożdzi, [co wynika z teorii korwinowsko-darwinistycznych]którą można swobodnie obracać na urojonym ''wolnym rynku'',
Jabe
Na wstępie pisze Pan, że państwowa służba zdrowia jest zupełnie czymś innym, niż publiczna. Ciekaw jestem jaka jest ta zasadnicza różnica. Przymiotnik „publiczny” jest elementem nowomowy, bo co on tu niby oznacza? „Powszechnie dostępny”? Prywatny szpital nie może być dostępny ogółowi? Dom zresztą też może być publiczny. Powiada Pan, że jest mitem, że państwowe („publiczne”) lecznictwo „to gigantyczne kolejki, syf, malaria i komary widliszki”, bo w 2012 roku skończyły się kontrakty i „natychmiast pojawiły się kolejki i zdenerwowanie pacjentów”. To coś nowego? Natychmiast? Nawet jeśli założyć, że te kolejki pojawiły się przed prywatnymi gabinetami, które wcześniej były alternatywą dla systemu, to i tak nie wolno oczekiwać, że te prywatne przychodnie natychmiast zatrudnią nowych lekarzy, żeby sprostać chwilowemu popytowi. W USA system służby zdrowia okradają na 200 mld dolarów rocznie, powiada Pan. Dużo to, czy mało? Ile by kradli, gdyby doglądał tego urzędnik państwowy. Zresztą państwowa służba zdrowia istnieje w USA od bardzo dawna, tyle że do czasu Obamacare nie była powszechna. Idealna okazja do nadużyć. W Polsce „lobby mające «dojścia», wpłynęło na znaczące zawyżenie kosztów pewnych usług”. To ma być argument za państwową służbą zdrowia? Zyski właścicieli szpitali rzeczywiście podnoszą koszt, ale ktoś taki zorganizował przedsiębiostwo, albo za nie zapłacił i nim teraz zarządza. Ryzykuje swoim. Gdy szpital (czy cokolwiek innego) jest państwowy, koszty organizacji ponoszą wszyscy. Koszty zarządzania też – ministerstwo zdrowia i NFZ kosztują. Największym kosztem jest jednak brak właściciela właśnie – kogoś, kto by tego doglądał jak swego. Na koniec efekt skali. Pragnę przypomnieć, że w PRL planowano w skali całego państwa. Ba, nawet całych demoludów. Czy to dało dobre efekty? Molochy, nie tylko państwowe, są niewydolne, bo skala prowadzi do ociążałości i marnotrawstwa. Duża instytucja przegra z drobnicą, jeśli rozmiar nie daje znaczących korzyści. No chyba że konkurencję uniemożliwi państwo, wprowadzając koncesje, albo organizując jakieś NFZ-ty.
Pierwsza rzecz - na wstępie Pańska teza kłóci się z poglądami Friedmana, co jest już samo w sobie odważne albo mocno nierozważne. Idąc dalej - pisze Pan o efekcie skali i jego braku w przypadku prywatnych placówek, co jest absurdalne i zupełnie sprzeczne z prawami wolnego rynku. Zakłada Pan konieczność specjalizacji prywatnej placówki w każdej dziedzinie, co jest kolejnym absurdem, bo dalej udowadnia Pan, że możliwym jest rozdzielenie szczebli specjalizacji w państwowej służbie zdrowia. Niemożność wykonania tego samego w prywatnej uzasadnia pan "efektem skali". Tam gdzie jest popyt jest i podaż i w przypadku potrzeby leczenia garstki ludzi za kosmiczne pieniądze również państwo nie powinno inwestować w owe urządzenia, ZWŁASZCZA przy obecnym poziomie świadczenia podstawowych usług. W teorii publiczna służba zdrowia może i faktycznie byłaby organem dobrze działającym, ale wystarczy spojrzeć jak wyglądają nasze szpitale, ile trzeba czekać na miejsce u specjalisty i jaka jest jakość świadczonych usług. Kolejna rzecz - demonizowanie kosztów w placówkach prywatnych. Oczywiście że są jakieś, ale wolę zapłacić 50zł za wizytę u ortopedy, na którą będę czekać MAKSYMALNIE tydzień ( raczej 2-3 dni ), niż pójść "za darmo" ( dobre sobie ) za 2 miesiące, bo taki będzie najbliższy termin ( to akurat jest przykład z życia wzięty ). Zakładanie, że przy prywatyzacji służby zdrowia koszty będą nie do zniesienia wyklucza Pana z dyskusji jako ekonomistę. Żyjemy w kraju, gdzie każdy leczy się u prywatnego dentysty i nie słyszałem nigdy narzekań. Żeby było śmieszniej odpowiedziałem na bodajże pierwsze 4 akapity. Nie mam czasu kontrować reszty bzdur, które Pan wypisał. Mam tylko nadzieję, że ludzie tacy jak Pan nigdy nie będą zajmować poważnych stanowisk.
Do wpisu: W UE jedynie Polski rolnik w Polsce jest przestępcą
Data Autor
Piotr Solis
Wielokrotnie podejmowałem temat rolnictwa - obecnie mamy protesty rolników.
Do wpisu: Procedura empechementu i TS wobec Komorowskiego
Data Autor
Piotr Solis
"corcaigh" - to odpowiedź na twoje udawanie wywodów.
Piotr Solis
Chcę skromnie zauważyć, że mam prawo używać oryginału, więc o jakiej winie tu mówimy? Druga sprawa, dlaczego odciąganie dyskusji od meritum? Czyżby stosowanie jednej ze sztuczek Machiavellego, bo dowód przeciw Komorowskiemu jest jednoznaczny. Komorowski swobodnie mógł i może dysponować swoim osobistym majątkiem, np. swoim domem w miejscowości Ruska Buda. Próba sprzedaży polskiego majątku bez wiedzy i zgody parlamentu, wbrew Konstytucji, jest poważnym przestępstwem. Proste
Piotr Solis
Acha, gramatyka francuska jest dla Pana nieważna. Rozumiem, że to nie jest Pański cel, lecz odciągnięcie dyskusji od meritum, a więc Machiavelli do kwadratu. Proszę niżej przeczytać skopiowany przeze mnie tekst z francuskiej wikipedii, zamówić tłumaczenie u tłumacza, a przy okazji spytać się, co w j.francuskim oznacza rodzajnik. Strach przed wami, bo wyciągnąłem dokument będący podstawą, aby postawić Komorowskigo przed TS oraz wszcząć przeciw niemu procedurę empechementu. A przy okazji przypomniałem niemieckie korzenie Komorowskiego.
Rodzajnik nie ma tutaj znaczenia:) Udaje Pan,że nic nie rozumie lub co gorsza Pan zaiste nie rozumie Niczego od Pana nie oczekuję :)Niepotrzebnie się odzywałem.Niech Pan trwa.
Jabe
Tak czy owak, jest Pan sam sobie winien, bo to słowo przyszło do nas z angielskiego i tak się je pisze.
Piotr Solis
Słowo "l'empêchement" pochodzi z języka francuskiego. Z tym, że literka "l" z apostrofem jest skrótem od rodzajnika. Mam wrażenie, że zrobił Pan z siebie idiotę, albo takiego Pan tylko udajesz. Z podręcznika Machiavellego - jak nie możesz kogoś pokonać w debacie, spróbuj odciągnąć dyskusję na tematy nieistotne, a w Pańskim przypadku na ortografię. Po sztuczkach Machiavellego poznaje się miernoty, zera. To Pan mnie zaatakowałeś, więc jak mam właściwie taką osobę nazwać? Gramatyka francuska jest jednoznaczna i proszę mnie jej nie uczyć, bo ja tego języka używam. Miłego wieczoru spędzonego na nauce j. francuskiego.
Piotr Solis
Podstawowym językiem dyplomacji jest j. francuski. W wikipedii francuskiej jest "l'empêchement", gdzie "l' " jest rodzajnikiem. następna litera po rodzajniku jest samogłoską, więc piszemy znak " ' ". Języki angielski i francuski w pracy używam częściej, niż polski. Czasami używam jeszcze ruskiego.
Piotr Solis
Spytam perfidnie, czy jest Pan głupi, czy tylko takiego udaje? "L' " to jest rodzajnik - jeśli wyraz po rodzajniku zaczyna się od samogłoski, pisze się "L' " co jest skrótem od "Le" lub "La" (tak zwana elizja). Chyba nie oczekujesz Pan, że będę Pańskim nauczycielem francuskiego.
NASZ_HENRY
Nie płoszmy ptaszka, niech mu się zdaje, że naszej partii siły nie staje ;-)
Vrs von Bierlin
Słusznie. Jakoś ortografia Bula Komoruskiego uporczywie nie może osłabić jego siły przekazu... w ogóle. Tak uporczywie, że aż strach pomyśleć co tę jego siłę przekazu trzyma w górnych rejestrach popularności. Wręcz nie ma nadzieji, żeby jeszcze bardziej nie wzrosła kiedy będzie trzeba.
Cryo ma rację. Po francusku to po prostu L'impeachment. Pomylił Pan L'impeachment z empêchement. Przed czym zresztą przestrzega zdaje się francuska Wikipedia. To co Pan uważa, za impeachment to prostu przeszkoda. Np. w zawarciu małżeństwa. Cytuje Pan francuskie teksty nie znając tego języka, co raczej może przynieśc niezamierzone skutki. Sam impeachment, czyli usunięcie funkcjonariusza ze sprawowanego urzędu, jest jak najbardziej brytyjski. I trudno, żeby Brytyjczycy określali własne rozwiązania prawne francuskimi zwrotami. Pozdrawiam