|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Witam Pana,
Przyzna Pan, że krakowski naukowy noblista znalazł sobie na Naszych Blogach godne siebie towarzystwo.
Do tej pory z Pana profesora śmiała się połowa Krakowa. teraz śmieje się już całe miasto.
I tylko sobie myślę, co teraz czuje środowisko naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego na myśl o wyczynach noblisty.
Pozdrawiam serdecznie,
kp |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Witam Pana,
Przyzna Pan, że krakowski naukowy noblista znalazł sobie na Naszych Blogach godne siebie towarzystwo.
Do tej pory z Pana profesora śmiała się połowa Krakowa. teraz śmieje się już całe miasto.
I tylko sobie myślę, co teraz czuje środowisko naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego na myśl o wyczynach noblisty.
Pozdrawiam serdecznie,
kp |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Łucyna" to jeden z nicków buszującego niegdyś na moim blogu trolla, niejakiego BHkaczorowskiego.
Pozdrawiam,
kp |
|
|
Daj Pan spokój, panie „woleński”. Emeryt dr inz. KP wyhaczył łatwą, emerytowaną łanię, że się posłużę językiem doktora, a Pan się czepiasz czy to „imię czy nazwisko”. To już lepiej spytać -biorąc pod uwagę dzisiejszy gender- czy „ta Lucyna” to dziewczyna? |
|
|
jak zwykle masz racje !!! Pozdrawiam serdecznie ... mąż też. |
|
|
Ale Panie własnowolny, ta autobiografia jest zbyteczna. Zwłaszcza jeśli jest anonimowa. |
|
|
Właśnie zadzwoniła do mnie Przyjaciółka,
* to imię czy nazwisko?
która jest znanym w Krakowie krytykiem literackim
* czyżby tak znanym jak dr inż KP jako geologu. Nawiasem mówiąc, pytałem paru geologów z UJ i AGH, czy słyszeli o dr inż. KP, ale jakoś nie mogli sobie przypomnieć. Zapewne źle trafiłem.
i zarykując się od śmiechu powiedziała, że jak pójdziemy kiedyś razem na obiad zamówi sobie jajecznicę, żebym jej kotleta nie mógł zmierzyć.
* Godna podziwu inwencja znanego krytyka literackiego (w spódnicy, mówiąc kolokwialnie),
A jak nieco ochłonęła dodała jeszcze, że widziała już różne naukowe aberracje umysłowe, ale krakowski noblista długodystansowy o zacięciu anty-seksistycznym zdublował wszystkich o co najmniej dwa pełne okrążenia.
* w samej rzeczy, Przyjaciółka, czyli znany krytyk literacki sporo umie (zwłaszcza z zakresu psychiatrii() , skoro uważa relację o mierzeniu kotleta przez dr inż. KP za aberrację umysłową), a dr inż. KP uzupełnia to znajomością długodystansowego dublowania (i to o dwa okrążenia, co za ścisłość) o zacieciu anty-seksistycznym. |
|
|
Jakoś nie przestawałem z towarzyszami Włąsnowolnego, a właściwie Ubezwłanowolnionego umysłowo przez samego siebie. |
|
|
Nie grozi! Nie jestem laureatem i nie pretenduję do takich igraszek.
Tylko was przejrzałem lowelasy jedne.
W "ciemnogrodzie" mawiali o niektórych upodobaniach: "na bezrybiu i rak ryba".
Teraz unijna tęczowa nowoczesność i gadacie: "mięczak też ryba".
A kukaracza,
ku-ka-ra-cza... |
|
|
Panie Mierny.
A nie uczyli towarzysze,
że niektóre informacje zabiera się ze sobą do grobu ?
LENIN ZABRAŁ I WIECZNIE ŻYWY. |
|
|
Niejaki Wacław Krzeptowski był zapewne symbolem honoru gorala. |
|
|
Niczego nie pomyliłem, przecież ostatnio nie bywam w Pańskim towarzystwie. |
|
|
Wybitny z Pana przyrodnik, skoro to, co można policzyć na palcach jednej ręki, uważa Pan za dane statystyczne. Habilitacja była na wyciągnięcie ręki z taką metodologią, ale rączka była za krótka. |
|
|
Łatwo zauważyć, że nie wszystko. Niezbyt Pani spostrzegawcza. |
|
|
Opuścił Pan try istotne informacje:
a. Marzyłem o tym wpisie na okładkę jeszcze przed powstaniem tej ksiązki;
b. okrutnie Pan opierał się przed realizacją mojego chcenia;\
c. a w końcu uległ Pan konieczności.
Tak było. |
|
|
Łatwo zauważyć, że dr inż. KP ma wszystko pokićkane. |
|
|
Przypuszczam, że wpis markaagryppy o Nobiliście jest adresowany do emerytowanego adiunkta dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza. Jesli tak to warto zauważyć, że dr inż. KP nie był, nie jest i będzie profesorem. A jak odpowiedź emerytowanego adiunkta świadczy, wprawdzie marekakryppa (jako orzeł, rzecz jasna) much nie łapie, ale uchwycił dr inż. KP, emerytowanergo nauczyciela akademickiego. |
|
|
Każde zdanie to pudło. Ale Temu Misiu może być dumny jak mało kto ze swoich spostrzeżeń,zwłaszcza ze swych wyznań o dążeniu do szczytu. |
|
|
Wszystko w swoim czasie. |
|
|
Ograniczenie ilości znaków sprawia, że zamieszczam tylko część komentarza. Pełen znajduje się na portalu "Salon 24".
Polacy zadają sobie pytanie dlaczego nasza nauka upadła tak nisko, że w światowych rankingach najlepsze polskie uczelnie wałęsają się w rejonach końca czwartej setki.
* Pozycja polskich uczelni w międzynarodowych rankingach nie jest oczywiście powodem do chwały. Wszelako takie rankingi nie odzwierciedlają rangi nauki w danym kraju, o czym wie każdy, kto tako orientuje się w naukoznawstwie (emerytowany adiunkt dr Krzysztof Pasierbiewicz, dalej KP, do nich nie należy). Oto kilka danych na temat dyscyplin naukowych w Polsce;
(pierwsza cyfra w nawiasie oznacza miejsce na świecie z uwagi na ilość wyprodukowanych tekstów, które ukazały się w najbardziej prestiżowych czasopismach naukowych, druga cyfra oznacza pozycję w rankingu wpływu tychże publikacji na resztę świata): Fizyka z astronomią (13, 14), 13.5.; Logika (11, 18), 14.5; Chemia (13, 23), 18; Matematyka (14, 2218; 5, 18.5; Geologia (12, 28) 20; Filozofia z logiką (19, 21) 20; Inżynieria geologiczna (górnictwo) (20, 31) 25.5; Filozofia (28, 24), 26; Biologia (22, 33), 27.5; […] Pedagogika (46, 50), 48.
KP: Myślę,
* Bardzo śmiałe wyznanie, ale przesadzone
KP: że wytłumaczeniem tego upokarzającego dla Polaków stanu rzeczy może być między innymi jakość komentarza dodanego wczoraj do mojej notki na prawicowym portalu NASZE BLOGI przez, Sic! ubiegłorocznego laureata nagrody Fundacji Nauki Polskiej zwanej polskim Noblem, która cieszy się opinią najpoważniejszego wyróżnienia naukowego w naszym kraju (dwieście tysięcy złotych na rękę).
* KP natychmiast potwierdził, że inwokacja „Myślę” na początku komentowanego ustępu została przez niego zastosowana całkowicie niewłaściwie. Pomijając niezbyt wyraźny związek pomiędzy poziomem mojego komentarza a miejscem uczelni polskich w rankingach międzynarodowych, to mierzenie prestiżu nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej ilością pieniędzy „na rękę” jest zabawne.
KP: Ocenę komentarza autorstwa naszego naukowego noblisty 2013, do niedawana przewodniczącego Komitetu Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk, pozostawiam w gestii Państwa.
* KP jest nie najlepiej poinformowany, jak zwykle zresztą. Dalej pełnię tę funkcję.
Jan Woleński |
|
|
a jeszcze przy tym jeśli potrafił być taką publiczną,
tzn. publicznie chwalić socjalizm jako najlepszy ustrój we wszechświecie,
to drogę do awansu i wyższego statusu społecznego miał zagwarantowaną.
Właśnie takich towarzyszy komuniści cenili najbardziej.
Dla nich były w pierwszej kolejności wyróżnienia, ordery,
stanowiska, przydziały mieszkań i samochodów.
Może to jeszcze z tamtych zapasów został
ten "nobel we wzwodzie" i postkomuna o swoim nie chciała zapomnieć ?
A przy okazji komuniści pokazali, że są i mają się dobrze.
Profesorek schował się. Zawstydzony, czy co ?
Panie Mierny. A nie uczyli towarzysze,
że niektóre informacje zabiera się ze sobą do grobu ?
LENIN ZABRAŁ I WIECZNIE ŻYWY. |
|
|
gorylisko no i jest nauczka, czytać kiedy admin śpi... |
|
|
gorylisko nie popierałem jedynie słusznej linii zsrr tudzież innego maxia kolonko... chciałbym wiedzieć dlaczego został skasowany... był za mało aligancki ?
czy tutejszy naczelny macho niniejszego blogu jest pod specjalną ochorną niczym "pociągi pod specjalnym nadzorem"
no i Noemi się gdzieś zapodziała...panie admin bądź pan człowiek, przywróć pan Noemi chociaż, bo się naczelny macho tego blogu zapłacze z żalu, że nikt go nie lubi...a tak z ciekawości, czy Noemi to nie madame daf |
|
|
A jeszcze cos paru innych internautow tez nie widze . Wczoraj póżno w nocy zobaczyłam wpis i komentarze pod nim, ale ze póżno , pomyślałam ze dzis przeczytam i ...... ?!. |
|
|
Prosze pana, kolega noblista odniósł się merytorycznie do pańskich wyczynów i jak sądzę jest z siebie dumny i uważa, że pan również powinien być z tego wyróznienia dumny. Proszę się liczyć z kolejną rewelacją, o tym, jak na leśnym szlaku turystycznym sikał pan pod drzewem. Tak merytoryczna jest znaczna część nauki polskiej i to od ponad półwiecza.
Statuetka Polskiego Nobla od lat przykuwa uwagę pośladkami na wierzchołku. Ale dopiero rozwój i popularyzacja nauki gender oraz filozofii i sztuki LGBTQ, pozwala dostrzec wyraźny, fundamentalny "czynnik falliczny". Statuetka jest poetycko wyrażoną sceną aktu: oto ch.j złamany pnie się w górę, abu dostąpić szczytu... (fuj!) Żeby wiedzieć co nastąpi dalej trzeba mieć doktorat gender. Zainteresowanych odsyłam do tęczowych www. |