|
|
A to dobre ! Jesli pamiec zawodzi, prosze laskawie rzucic okiem na pierwszy wpis skierowany do mnie 3 lipca o 21.15 I bedziemy w domu. Tak poza tym przechodzenie na ty jest tutaj, gdzie zyje dziesiatki lat b. naturalne - tyle powinien pan wiedziec:) Przepraszam jednak jesli bezwiednie urazilem panskie wybujale ego .Zauwazylem tez, (jako umysl scisly hehe) ,ze naduzywa pan slowa "marny" - czyzby to taki nawyk belferski :) .Bede konczyl poniewaz raczej nie buduje sie dyskusja z panem . Panskie personalne I brzydkie wycieczki w stosunku do gospodarza strony oraz fakt,ze znam panska przeszlosc (od niej sie niestety nie ucieknie ) wystarczaja mi w zupelnosci w ocenie panskiej osoby . Koncze wymiane zdan , ktora nie prowadzi do niczego . |
|
|
Panie Kazmirz,
Nie przypominam sobie, abyśmy byli per ty, więc proszę mi nie czynić tego wątpliwego zaszczytu. A to, że Pan dawno wyjechał z Polski i nie jest humanistą, to oczywiste. Usprawiedliwienie wprawdzie marne, ale żadna zlosliweosc.
Jan Woleński |
|
|
"Jak to jezyk polski" (male zlosliweosci I malostkowosc jak na porzadnego psora przystalo haha) ... Jakies usprawiedliwienie sie jednak znajdzie . Bardzo dawno wyjechalem z Polski,poza tym nie jestem takim humanista jak ty - "ponial" :). |
|
|
Szanowny Panie peacemaker,
Nie wchodzę w Pańskie powody szanowania pana Pasierbiewicza i całkowicie rozumiem konsekwencje nawyków nabytych w "ogólniaku" (sam nie użyłbym cudzysłowu). Zauważyłem tylko, że pan Pasierbiewicz nie jest profesorem w sensie akademickim (nie był i prawdopodobnie nie będzie), co jest prawdą i uznałem Pański pomysł Społecznego Komitetu itd. za znakomity, o ile zostanie ograniczony do Pana i pana Pasierbiewicza. I tyle.
Jan Woleński |
|
|
Panie Kazmirz,
Rzeczywiście znaszli ta postać, pewnie podobnie, jak to język polski.
JW |
|
|
"W coś jednak chyba trafiłem".
Owszem, kulą w płot, a dokładniej, daleko od niego. |
|
|
Panie Krzysztofie ,szkoda czasu na JW , znam ta postac (od mlodosci mam alergie na czerwonych hehe) , ale dziekuje za link. .Bedzie bruzdzil ten profesor,podobnie Bartoszewski ( taki "special" profesor hehe)) , ich demokratyczne prawo . Mam tylko nadzieje , ze niewielu mlodym te "autorytety" zawroca w glowach, chociaz szkod narobia sporo . Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Wow... przyznam ,ze nie spodziewalem sie tak szybkiej reakcji. W cos chyba jednak trafilem hehe (smiejmy sie razem - szczery smiech to zdrowie) . Nie badz tez taki malostkowy I kramarski z tymi tytulami przed nazwiskiem. To juz staje sie troche nudne ,pomijajac ,ze nic nie znaczy o kalibrze czlowieka, nieprawdaz ? :) . Kazmirz (nie Kazmierz ) |
|
|
Peacemaker Praca programisty ma gigantyczną zaletę - zmusza do ciągłego myślenia. Ponieważ jest to zdolność w dzisiejszych czasach zanikająca, więc zawód ten daje jeszcze jedną korzyść - przyzwoite zarobki. Skoro nie zrozumiał Pan tego, co napisałem wprost i dosłownie, to muszę Panu wybaczyć i wytłumaczyć to, co napisałem w skrócie.
1. Naiwnością i szczytem pychy byłoby myślenie, że zaproponowane przeze mnie ciało doradcze składałoby się wyłącznie z dwóch blogerów. Chodzi o ideę zaangażowania pewnej grupy ludzi, którzy może nie chcą działać w polityce "na etat", ale od dawna nie stoją biernie z boku, tylko robią coś dla sprawy (niekiedy angażując się bardziej od "zawodowców"). Każde dzieło musi mieć jakiś początek.
2. Na wypadek, gdyby przybył Pan z innej planety, pragnę poinformować, że miał miejsce szereg zdarzeń, które przetrzebiły szeregi PiS-u. Przykładowo Ś.P. Grażyna Gęsicka lepiej radziła sobie z wytykaniem finansowych kłamstw Rostowskiego niż Beata Szydło. Ale Ją zabrał Smoleńsk. Ś.P. Zbigniewa Religę zabrał nowotwór. Osoby odpowiedzialne za kolejne kampanie wyborcze (Joanna Kluzik - Rostkowska i Michał Kamiński) sprzedały się do obozu wroga. W samym roku 2013 dwukrotnie mieliśmy sytuację żywcem ściągniętą z afery Watergate: jeden podsłuch założony u Wilka, Drugi u Pupy (kandydaci PiS w wyborach uzupełniających). Jak prowadzić kampanię wyborczą, gdy przeciwnik zna z wyprzedzeniem każdy twój ruch? W USA taka afera wysadziła ze stołka samego prezydenta, a tutaj wszyscy rzucili się na podsłuchanego w sztabie wyborczym Hofmana (który najwyraźniej za dużo się naoglądał filmów typu "Testosteron"). Dopiero jak ktoś nagrał ludzi władzy - o, to dopiero jest afera, zamach stanu, atak Rosjan i diabli wiedzą co jeszcze. Dlatego myślę, że pomysł pełnego zaangażowania wszystkich sił - od soft blogera po ex premiera - w celu pokonania totalitarnej władzy, jest całkiem uzasadniony. |
|
|
Peacemaker Szanowny Panie Hertrich (z dowolnie wysokim tytułem)
Szanuję Pana Pasierbiewicza nie dlatego, że jest nauczycielem akademickim - aktywnym lub emerytowanym, mniejsza o to, lub dlatego, że ma tytuł doktora (zwracanie się per "profesorze" do ludzi nawet z mgr to zwyczaj z "ogólniaka"), lecz dlatego, że ma ciekawe spostrzeżenia i pisze dobre artykuły. Gdyby miał tytuł profesora nie szanowałbym go bardziej, a gdyby był magistrem lub nawet wykładał płytki ceramiczne, to nie szanowałbym go mniej. Dokładnie ten sam szacunek mam do ś.p. Tomasza Mierzwińskiego "Seawolfa", "Kataryny" i innych blogerów, których cenię za to, co publikują, a nie za to, co mają przed nazwiskiem.
Gdyby posiadł Pan sztukę czytania ze zrozumieniem, pewnie by do Pana dotarło przesłanie mojej wypowiedzi: niezależnie czy się jest inteligentem z dziada, pradzaiada (to było odniesienie do treści artykułu o zakompleksionych inteligentach z tzw. awansu społecznego, gdyby Pan nie zrozumiał) czy też ogranicza się do uważnego obserwowania sceny politycznej (bez wstępnych uprzedzeń umysłu silnie okaleczonego propagandą), to pewne wnioski i skojarzenia muszą nasunąć się same. Jakie? Proszę jeszcze raz przeczytać artykuł i mój komentarz, to je Pan znajdzie.
"Jeśli istnieje jakaś nadzieja, to jest ona w prolach" - to zdanie niestety trafnie oddaje stan mentalności naszego społeczeństwa. Klasa zwana "inteligencją" jest w tym kraju niereformowalna. Są zbyt pyszni by powiedzieć "jaki ja byłem głupi", więc chwytają każdy bajer propagandy Tuska, na który nawet prosty robotnik się nie nabierze. Dlatego ludzi takich, jak Pan Pasierbiewicz trzeba tym bardziej doceniać. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Znalezione w necie:
syjonizm | archiwa IPN | Strona 2. - WordPress.com
Jan Woleński /właśc. ...... komunista, polakożerca, fanatycznie i zajadle
nienawidził polskości, ..
Więcej patrz: archiwaipn.wordpress.com |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "P.S.2 Jednak przeczytałem przed zapisaniem, jeden akapit. Gdyby Pan się zapoznał z parwdziwą histrią przyczyn Drugiej Wojny Światowej, nie napisał by Pan że Europa była zszokowana. Zszokowani byli zwykli ludzie. Politycy tej miary co Chuchil, Beck i inni (było ich wielu) wiedizeli kto kiedy jak i dlaczego. Wszystko ucierało siędużo wcześniej. Nie wiedzieli tylko zwykli ludzie. Nie było internetu. A nawet wtedy kto chciał ten wiedział. Nie była znan jedynie data i tzw. pretekst (urojony zreztą)..."
--------------------
Tak. Ma Pan rację. Powinienem dodać, że zszokowani byli "zwykli ludzie".
Pozdrawiam Pana serdecznie. |