Otrzymane komantarze

Do wpisu: To już nie moje miejsce i nie moi ludzie
Data Autor
Głupiś waść, ot co!
dokladnie -"polski pieniądz nic nie znaczył" i koncentrowalismy sie bardziej na nas samych, bylo wiecej glebi i duchowosci, czy jakby to okreslic. pozdrawiam
Poprawiam link: 2006.bookart.pl
Marcus Polonus
Że też jeszcze ci się Felek nie znudziło to Płatne Opluwanie! A nawiasem mówiąc, radzę ci zmienić matrycę twoich opluwających tzw. "komentarzy", bo te które stosujesz, już się ciutkę zużyły i jak tak dalej pójdzie, to tow.Ulatowski obetnie ci stawkę za każde twoje następne opluwanie. A jeżeli jestes taki sprawny w wyszukiwaniu obron doktoratów, to może poszukasz także swojego? To będzie prawdziwe wyzwanie dla twojego talentu, albowiem o ile pamiętam, SB zniszczyła prawie wszystkie archiwa dotyczące swoich współpracowników.
Wręcz przeciwnie Panie Krzysztofie, to jest Pańskie miejsce i Pańscy ludzie. Z przyjemnością czytam Pańskie wpisy, bo posiadają elegancję nie do podrobienia. A jak poczytam i posłucham tych gminnych elit, co im słoma w butach zakwitła, to z przyjemnością wracam do Pańskich tekstów. Oczywiście, że nie jest tak, jak nam się marzyło, ale to nie jest nic nowego, że nam się nie podoba. Ludzie się zachłystują różnymi rzeczami: wolnością, grillem w każdy weekend, władzą, zagranicznym samochodem, kolejnym stanowiskiem, kolejnym domem. A po jakimś czasie dochodzą do wniosku, że to niewiele zmieniło i jakby wcale nie nobilitowało. Minął pewien czas, okazało się, że w portfelu nie sprawdza się to, co mówią w telewizji. Przekonanie, że ktoś za nas będzie myślał i może nawet pracował zmieniło się w pewność, że daliśmy się wyrolować, obuć, a może nawet okraść. Do wszystkiego trzeba dojrzeć. Trochę szkoda, że drepczemy ciągle w miejscu, ale widocznie wolno się uczymy. Pamiętam taką wypowiedź sprzed lat: jeden z profesorów powiedział, że gdyby w Polsce zstąpiły anioły i wzięły się do pracy, to nie byłby to żaden cud. Cud będzie wtedy jak Polacy się wezmą do pracy. Jesteśmy tragicznie leniwi Panie Krzysztofie, jeśli chodzi o zabieganie o wspólny interes. Jakże łatwo i jak pilnie pracujemy "u Niemca", a jak trudno pracować jest tutaj. Wiem, że są inne stawki i inne podatki. Ale to dlatego, że nie zadbaliśmy we właściwym czasie, żeby to inaczej ustawić. I nie mówmy, że to wina opozycji, bo dlaczego Pan czy ja nie stworzyliśmy lepszej partii czy struktury? Może trzeba w końcu zobaczyć belkę we własnym oku. A może nawet ją wyjąć? Pozdrawiam Pana serdecznie.
Co u Pasierbiewicza? Po staremu, o sobie. Dziś znowu biograficzny, patriotyczno-martyrologiczny lans w technikolorze. No i ten subtelny eufemizm: "Dlatego po osiągnięciu wieku określonego ustawą bez żalu pożegnałem się z uczelnią." - to o własnej emeryturze.:) A gdyby na serio przyjrzeć się cv Pasierbiewicza, którym tak namolnie edukuje czytelników swojego blogu jego dumny autor, to można czasem się zdziwić. Ot, choćby ten link przywołany przez Pasierbiewicza trzy dni temu: 2006.bookart.pl... Dowiadujemy się z tego linku, że tutejszy "znany krakowski niepokorny dysydent", jak sam o sobie pisze Pasierbiewicz, nie tylko obronił doktorat, ale uzyskał nawet nagrodę Ministerstwa Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki w roku ... 1982. Kto zna czasy PRL, a co dopiero realia stanu wojennego, ten nie może się nie dziwić...
Panie Krzysztofie - my potrzebujemy nowego wyzwolenia !!! I to jak najszybciej, puki jeszcze lasów i polskiej ziemi nie sprzedano.
Lech "Losek" Mucha
Ba, wyjechać! Ale gdzie!?!
PRL to byla Polska jaka znalem. W 1985 roku wyjechalem za ocean i od tej pory moja noga nie stanela i chyba nie stanie na polskiej ziemi. Cala ta generacja psedo aktorow, psedo politykow jest mi obca i odpychajaca. Niby mowia po polsku ale jakas falszywa nuta pobrzmiewa.Pewnie zle bym sie czul w tym domu przemeblowanym na niby.Napewno roznica jest wielka pomiedzy PRL a obecna POlska. Wszystkiego w brod, niby dostatek ale to samo i wiecej mam za oceanem od ponad 30 lat. Obecna POlska to juz nie moje miejsce tak jak i dla Pana. Domyslam sie w jakim stresie musi Pan zyc, Panie Krzysztofie kiedy po 25 latach od upadku PRL nadal Polska nie jest krajem normalnym. Nie chcialbym byc zle odebranym. Nie jest moja intencja gloryfikowanie tamtego systemu, ktory byl zly. Niemniej jednak ludzie nie byli sobie wilkami jak ma to miejsce teraz.Tu gdzie mieszkam mam dostatnie zycie, wolnosc ale i tak ona jest w pewnym sensie ograniczona.Inna mentalnosc czasami drazni.Znakomita wiekszosc amerykanow nawet nie rozumie konceptu wakacji, biorac dzien albo dwa wokol jakiegos weekendu. Czasami sie zastanawiam co tak naprawde oprocz wyzszej stopy zyciowej dala mi emigracja? Wiecej od strony emocjonalnej stracilem niz zyskalem.Co tak naprawde dal ludziom w Polsce kapitalizm ? Oprocz reklam, dlugow i fali emigracji. "Mamy "swoich zdrajców". To gen. Jaruzelski, Wałęsa, Kwaśniewski... "Bolki", "Franki" i inne pseudonimy zaśmiecają tę współczesną historię aż do obrzydzenia. Gdy brakuje kolejnej afery, sensacji zamiast prób rozwiązywania ludzkich i gospodarczych problemów, jesteśmy karmieni nienawiścią, opluwani jadem, zawiścią.Otumanieni, zmęczeni nie mamy nawet siły krzyczeć dość! Najwyższa pora, żeby to powiedzieć. Przeciwstawić się temu obłędowi, w który wciska nas teraźniejsza władza. Opozycja też nie ma nic sensownego do zaoferowania. Więc grzęźniemy w bezsilną walkę o drobiazgi, jeśli drobiazgami możemy nazwać walkę o codzienność, o przeżycie." (cytat internauty z Polski)
mada
Też czasem myślę, że niepotrzebnie wróciłem do Polski.
Wyścig szczurów, totalna grabież Polski i nieustanne opluwanie Polski i Polaków - procesy perfekcyjnie zarządzane przez antypolską sektę szechteropodobnych specjalistów od paserstwa, szmalcownictwa (banki, tysiące przedsiębiorstw,stocznie,itp., itd.) i antypolskiego nazistowsko-stalinowskiego kłamstwa (pokłosie, ida, malowany ptak, geemek, siokrski, schetyna, itd., itp).A Kraków pada na kolana przed hartchamami itd., itp. Niestety Polska została przejęta. goebbels i stalin, bandera i schamir, grossy, kosinskie, kwasniewskie, geemki itd., itp. triumfują!
Do wpisu: A wariatka jeszcze tańczy!
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
"Baby do garów ;-)..." ------------------- Zaraz Pana zagryzą feministki! W razie czego proszę wołać o pomoc.
wally
krwawego Grzeska zdaje sie szykuja
wally
rzeczniczka,szefowa doradcow premiera,szef biura politycznego.....mało,lemingu?
NASZ_HENRY
Babiniec psiapsiółek Kopacz się sypie. Baby do garów ;-)
Krzysztof Pasierbiewicz
Każdy, byle nie ona. Pozdrawiam
Krzysztof Pasierbiewicz
"Panie Krzysztofie - czy naprawdę trzeba rozdymać balon, żeby uzasadnić wycieczkę do nocnego po alkohol?..." -------------------- Jeszcze nie byłem, ale jak Pan bardzo potrzebuje to Panu załatwię flaszkę. Serdeczności!
Rząd się posypał? Naprawdę? Znaczy... ilu ministrów odwołano? Coś przeoczyłem? Bo czytam o rzeczniczce i jakimś tam konsultancie. Panie Krzysztofie - czy naprawdę trzeba rozdymać balon, żeby uzasadnić wycieczkę do nocnego po alkohol?
????? Niesioł na premiera??chce wyjechać z kraju....
Nie, no kandydatuf jest od groma, np. Niesioł !
witam pana. a nie pomyslal pan w przypływie chwili...kto będzie następnym premierem??bo wszystko do tego zmierza ze będzie nowy..chyba ze będzie bezkrólewie- INTERREGIUM..a ja się tego obawiam...bo kto??co prawda poprzednik nadmienil ze tu cytat.."jak chcecie to możecie sobie ją wymienić.." wymienić??na kogo??ja nie mam zadnej rozsądnej kandydatury...czy teraz naprawdę może być tylko gorzej??....
Do wpisu: Prezydent Komorowski - bohater romantyczny
Data Autor
"Czy oni znają jego?" Wyjąłeś mi to z ust, Tarantogo.:) Ale pomijając nawet tę kwestię, jakże malutkim trzeba być człowieczkiem, by mając lat 70 wciąż popisywać się znajomościami w tzw. wielkim świecie. To jest przemożna chęć bycia "kimś", kimś więcej niż się jest. To jest mentalność prowincjusza.
Krzysztof Pasierbiewicz
"A "Epopeję helskiej balangi" mam w swojej biblioteczce (otrzymałam w prezencie).PEREŁKA...." --------------------------- Miło mi to słyszeć. Pozdrawiam Panią
I jeszcze słowo. Zabawne, jak Pan Krzyś lubi pisać, i jak oczekuje na komentarze, pochlebne, rzecz jasna. Ale, skoro ich nie ma, a i mnie nie ma, to wychodzi może na to, że to ja robię p. Krzysztofkowi frekwencję? Całuj mnie Pan po rękach, p.Krzysztofku, całuj!:)
He,he, he... chyba zalazłem p. Krzysztofkowi za skórę, skoro nawet jak mnie nie ma, to o mnie pamięta. :) A z tym "ORMO czuwa", to dość prostacki numer, p. Krzysztofku, akurat w Pana stylu! Wszyscy, którzy czytają Pana teksty i mają rozum dobrze wiedzą, że ten epitet pasuje do Pana. I ja to Panu od pewnego czasu bez ogródek zarzucam. I nie gołosłownie bynajmniej, lecz z uzasadnieniem. A Pan nic na to, nic a nic. Co najwyżej "trollom dziekujemy" lub, jak dziś, odbija piłeczkę. Cienko, p. Krzysztofku, cieniutko. Jak wszystko zresztą, co Pan tu wypisuje.