Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zgredy na Madagaskar! Rzecz o potrzebie wymiany pokoleń.
Data Autor
SZanowny Panie W Polsce na bardzo niskim poziomie stoi tzw kultura informatyczna. Abstrahujac od poziomu nauczania, zwykle przedmiotem edukacji powszechnej sa wyroby jedynie slusznego koncernu z red-mąd, co to nawet nie akomodowal sie do polskiej normy ISO, a polska administracja akomodowala sie do koncernu, wydzielajac z siebie ekskrement w postaci aktu prawnego substyfikujacego kodowa definicje ogonków z iso8859-2 na win1250. Sapienti sat. Technologia zbierania, przetwarzania, kondensacji oraz dostępu do informacji to BROŃ. Państwowy paradygmat edukacyjny w .pl to szyderstwo z nauczania w każdym wymiarze. Czego by nie tknąć w iiirp to okazuje się być przewrotną kpiną z własnego przeznaczenia. Systemy stanowiące o istnieniu i funkcjonowaniu państwa okazują się być dysfunkcyjnymi antagonistami swoich analogów z państw realnych. ATRAPIA - tak należy nazwać obecny model [dys]funkcjonalny państwa POlskiego, imho utrzymywany li tylko w jednym celu - iluzji prawnej zapewniającej kolejne podpisy pod wekslami, dyskontującymi już nie tylko nasze dochody, naszą wolność, ale i nasze przyszłe biologiczne istnienie jako narodu. "Co nam obca przemoc wzięła - szablą odbierzemy" Jeśli nie pojmiemy że to jedyna SKUTECZNA droga UCIECZKI przed ZAGŁADĄ jaką szykują nam wrogowie - to zginiemy.
angela
Szanowny autor na emeryturze,dysponujacy czasem,zamiast wsiasc do Pendolino i porozmawiać z p.premier przedstawicielka partii,ktora podjęla ustawe o pracy dziadkow do 67 roku zycia, proponuje wyslac ich na Madagaskar.!!!!Oni bardzo chętnie przejdą na emeryture w wieku 55, 60, tylko m.in drr KP zaniedbal sprawę.
Ómnia hómini,dum vivit,speranda sunt.* I pomyśleć że Donek end jego kamanda z PO podniosła wiek emerytalny. Dało się,ale teraz przyjdzie za to zapłacić.Pozdrowienia i "olania" troli. *"Dopóki człowiek żyje,powinien spodziewać się wszystkiego"
mada
A pani Ewa Kopacz w Pandolino to nie reklama?
terenia
@Administracja,Krzysztof Pasierbiewicz Czy zamieszczenie banera reklamowego czyt.fotografii Centrum Druku w przypadku opisanej właściwej postawy ludzi zatrudnionych w tym Centrum przy błędnym zakupie dokonanym przez Pana Pasierbiewicza jest konieczne i czy Nasze Blogi mają być słupem reklamowym? Wiadomo,że za umieszczanie reklam na portalach internetowych przez różne podmioty są wnoszone określone opłaty za każdy umieszczany moduł...jak jest w tym przypadku? Aż trudno sobie wyobrazić jak wyglądałby portal,gdyby każdy bloger zamieszczał zdjęcia firm,instytucji,przez które został rzetelnie i właściwie potraktowany.
Do wpisu: Lemingowa subkultura bazarowo podwórkowa
Data Autor
JJC
"Osobiście obiecuję Panu, że nie ustanę w mojej walce o praworządną i sprawiedliwą Polskę." Tak reklamuje sam siebie Pasierbiewicz na blogu Darskiego. A co pisze w komentarzu powyżej? Pasierbiewicz nie odpowiada czytelnikowi, że ma pewność, a choćby nadzieję, jak wszyscy na prawicy, że nowa władza, czyli, możemy się domyślać - PiS, to zmieni. "To pytanie mnie od dawna dręczy" - pisze, a więc, innymi słowy, Pasierbiewicz wątpi, czy PiS to zmieni. Czy to jest walka o prawicową Polskę? Czy może raczej - sianie defetyzmu?
Pierwszy raz zawitałem do Jastarni po tym, jak umieścił Pan fantastyczne zdjęcie cienia rzucanego przez krzyż na mur kościoła w Jastarni w popłudniowym słońcu. Trafiłem tam o tej samej porze i udało mi się zrobić bardzo podobne. Z birbantów widywałem szansonistę mile widzianego u postkomunistycznego prezydenta , a raczej jego żony. Tego od zapodzianych gdzieś tamtych prywatek na zielonych wzgórzach nad Soliną. Pana również chyba dostrzegłem na opisamym przez Pana z obrzydzeniem korso w towarzystwie nobliwych pań i panów :) Faktycznie łomot i stragany przeszkadzają, ale to i tak jeszcze nie Karwia, którą pamiętam sprzed kilku lat. Wynajmowaliśmy wówczas pokój na skraju Ostrowa ale odległa o dwa kilometry Karwia rozlegała charakterystycznym umcyk-umcyk do białego rana.Przeszedłęm się tam kiedys przez pola z ciekawości i nic mnie tak nie ubawiło, jak kilkanaście samochodów na wąziutkich podwóreczkach zajętych w 80% przez wielopiętrową posesję - pensjonat.Byłem świadkiem wyprowadzania jednego z samochodów z takiej posesji. Obecność wszystkich kierowców obowiązkowa.Wakacje polegające na ciągłym wprowadzaniu i wyprowadzaniu coraz bardziej "wypasionych fur" - ulubione zajęcie zmotoryzowanych lemingów mających chwilę dla siebie. Będę w tym roku wypatrywał Pana na korso, pozdrawiam serdecznie.
Ptr
Ufam, że nie pogorszy, o ile realnie będzie mogła działać. Zrównoważony rozwój to mniejsze marnotrawstwo i efektywniejsze wykorzystanie środków oraz mniej okazji do nadużyć. Centralizacja to droga łatwego , acz efektownego wyrzucania pieniędzy w błoto lub ich odpływu... Pozdrawiam
Krzysztof Pasierbiewicz
"nie jestem defetystą, ale w kwestii jesiennych wyborów, to niestety "nihil novi sub sole..." ------------- No właśnie. Pozdrawiam Pana.
Krzysztof Pasierbiewicz
@wilniuk "Z okna mego pokoju co dzień widzę miasteczko Hel, trochę w lewo Jastarnię, jeśli Pan tam będzie, proszę spojrzeć na Gdynię i choćby skinąć ręką, a ja już to odczuję..." ----------------------- W Jastarni będę od 31.07 do 10.08 w willi 6/9, o której w mojej książce pt. "Epopeja helskiej balangi - GRUPA" pisałem, cytuję: "Choć trochę żal „starych czasów” to jednak nieuchronnie w dobie wolnego rynku Jastarnia zaczęła się zmieniać z surowej rybackiej wioski we wzięty wczasowy kurort gdzie jak grzyby po deszczu poczęły wzrastać coraz to piękniejsze wille i pensjonaty jak Willa 6/9 gdzie z moją córką Julką miałem szczęście odnaleźć nasz letni rodzinny dom o niespotykanym już dzisiaj klimacie przedwojennego letniska który potwierdził maksymę mych dawno już zmarłych rodziców którzy mi zawsze mówili że do osiągnięcia pełni urlopowego komfortu niezbędne są stosownie dobierane miejsca i ludzie I teraz już wiem na pewno że ani ja, ani moja córka nie zapomnimy nigdy tego urokliwego miejsca przycupniętego u stóp, uśpionych bałtyckich wydm porosłych rozczochranymi wiatrem garbatymi sosnami a również nie zapomnimy nigdy ludzi, z którymi właśnie tam, zawsze w tym samym czasie, od lat mieliśmy szczęście przeżywać obrządek kultowych posiłków jedzonych w przeszklonej jadalni rytualnej porannej kawy, popijanej w zacisznym patio drobnymi łyczkami w atmosferze cudownie leniwej beztroski cienkiego dowcipu i nieco frywolnej wakacyjnej plotki oraz pobrzmiewającego w tle krzyku bałtyckich mew i przekomarzających się ciągle, naszych kochanych dzieciaków bawiących się w sobie tylko znanych willowych i leśnych zakamarkach które tam właśnie, jak w zaczarowanym ogrodzie spędzały z nami, jak myślę, prawdziwie szczęśliwe dzieciństwo by z biegiem lat na naszych oczach utworzyć coś na kształt naprawdę sobie bliskiej, wakacyjnej rodziny...", koniec cytatu. Wieczorem lubię sobie usiąść na tarasie z chłodnym drinkiem i patrzeć na migające z drugiej strony Zatoki światła Trójmiasta. Obiecuję, że będę, co wieczór spoglądał na Gdynię i machał do Pana - z głębokim szacunkiem - Krzysztof.
...dobrze napisane panie Krzysztofie...niemniej nie liczyłbym na jesień...żeby nie było tak jak w tej rymowance: ..."a to było tak, bociana dziobał szpak, a potem była zmiana i szpak dziobał bociana"..potem było tych zmian jeszcze trochę:)) ..nie jestem defetystą, ale w kwestii jesiennych wyborów, to niestety "nihil novi sub sole"...pozdrawiam
"I tak, mimo szpetoty komuny ta "epopeja helskiej balangi" była piękna, bo łączyła ludzi". Właśnie tak było - to łączenie ludzi... Czas PRL to moja młodość i potem aktywna dorosłość, dlatego zawsze będzie wspominane kolorowo. Te ośmiane dziś FWP na helskiej klamce czy pod Giewontem dawały możliwość "bez łaski" siedzenia przy jednym stoliku albo bawienia się na wieczorkach zapoznawczym/pożegnalnym z profesorem, artystą, aktorką, nauczycielem akademickim et corsortes, dziś mógłbym tylko z daleka ukłonić się Panu KP gdybym Go zobaczył na spacerze w Jastarni. Z okna mego pokoju co dzień widzę miasteczko Hel, trochę w lewo Jastarnię, jeśli Pan tam będzie, proszę spojrzeć na Gdynię i choćby skinąć ręką, a ja już to odczuję. Serdecznie Pana pozdrawiam - z głębokim uszanowaniem - wilniuk.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Ptr "Ale łatwiej i taniej jest nie robic nic. Nie ma żadnego planu. Poza sprzedażą, handlem, nie liczy się nic..." -------------- Niestety tak samo wygląda każda inna branża - nie tylko turystyczna. Czy nowa władza to zmieni??? To pytanie mnie od dawna dręczy. Pozdrawiam serdecznie.
Ptr
Początek nieomal mickiewiczowski. Przyjemnie się to czyta. Co do reszty - morze, góry, masowy turysta, dzieciaki, dojazd, nocleg, mikroekonomia. To musi tak wyglądać jako wypadkowa wielu czynników. Polska linia brzegowa jest oblegana w całej rozciągłości i miejscami dość szczelnie. A jednak nadal nie ma poważnej masowej oferty jeśli chodzi o duże hotele dla masowego , średniozamożnego Polaka. W głębi kraju stare zamki i dwory mogłyby być dużo szybciej odbudowywane, a wokół mogłoby rozwijać się coś nowego, małe inicjatywy kulturalne. Ale łatwiej i taniej jest nie robic nic. Nie ma żadnego planu. Poza sprzedażą, handlem, nie liczy się nic.
Krzysztof Pasierbiewicz
@minimax Ostre wejście, ale myślę, że tylko takie stanowisko jest w tym względzie coś na lepsze zmienić. Serdecznie pozdrawiam. PS. Ma Pan talent do obrazowego i zarazem taktownego wyrażania swoich myśli.
Witam. "Strasznie nam napaskudziły te lemingi..." Dziwię się pańskiemu zdziwieniu/zniesmaczeniu. Tam gdzie ścierwo, zgnilizna, rozkład, łajno i fetor, tam ucztują padlinożercy, bo w tym trupim smrodzie gustują. Ani sęp, ani hiena, ani nawet mucha ścierwnica nie przeleci obojętnie mimo najohydniejszego żerowiska. Dlatego kwestią higieny podstawowej jest eliminacja żerowisk i bezwzględna eksterminacja rozbestwionych ścierwojadów. Wtedy - i tylko wtedy, na użyźnionej glebie śmierć obróci się w nowe życie.
Krzysztof Pasierbiewicz
@bolesław "Jeżeli złośliwcy i to skrytykują to ja ich ..." ------------- Ja również Panie Bolesławie. Za życzenie słonecznych dni nie dziękuję, żeby nie zapeszyć. Serdecznie Pozdrawiam, krzysztof
Szanowny Panie Krzysztofie. "Półwysep Helski zwany także polską Riwierą Północy to zaczarowane miejsce na ziemi, gdzie opalenizna ma barwę miodowo złocistego jantaru. Ta od wieków wygrywająca z morzem kosa ulepiona z uśpionych wydm porosłych rozczochranymi od wiatru garbatymi sosnami, prócz baśniowego piękna krajobrazu dostała od Boga w prezencie ozdrowieńczy mikroklimat z wszechobecnym w tamtejszym powietrzu przywracającym młodość, wigor i energię jodowym aerozolem, który ulecza kaca nim jeszcze ośmieli się zrodzić." Pozwoliłem sobie powtórzyć te kilka pana słów napisane przepięknym językiem. Jeżeli złośliwcy i to skrytykują to ja ich ............ A odnośnie całości tekstu to niestety muszę stwierdzić, że to prawda. Pozdrawiam i życzę słonecznych dni, bolesław
Krzysztof Pasierbiewicz
@pietrek Witaj Pietrek! Dzięki za miłe słowa! A nawiedzonymi trollami się nie przejmuj, bo sam widzisz jakie chore myśli mogą się rodzić w ludzkich głowach. Jest lato i trzeba się każdym dniem radować. Pozdrawiam Ciebie i Twoich kumpli, jak zawsze serdecznie. Z Panem Bogiem!
Krzysztof Pasierbiewicz
@xena2012 "pisze Pan o chorych cenach za pobyt na Połwyspie Helskim,ale społeczeństwo nie narzeka..." ---------------- Do czasu, moja droga Pani, do czasu! Serdeczności.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Domasuł "I zawsze się zastanawiam, jak tam było wcześniej, choćby w ponurych czasach głębokiej komuny..." --------------- W mojej książce pt. "Epopeja helskiej balangi - GRUPA" pisałem między innymi o grupie moich Przyjaciół, cytuję: "„Grupa” bawiła się hucznie, acz nad wyraz wytwornie frywolnie lecz niezwykle szarmancko szaleńczo ale nigdy bezmyślnie zawsze zaś ze wszech miar elegancko i jak na tamte czasy wręcz nieprzystojnie wykwintnie Każdego lata „Grupa” urządzała w Jastarni cztery głośne imprezy „Bal otwarcia”, „Ognisko”, „Rejs” i „Bal Sezonu” wielkie wydarzenia Półwyspu za zaproszeniami o które zabiegała niekiedy bezskutecznie cała helska śmietanka Bo to nie były jakieś zwyczajne zabawy to były wyrafinowane w swym brzmieniu symfonie „bałtyckiego snu nocy letniej” grane pod partyturę „ścisłego kierownictwa” „Bartochy”, „Ślepca”, „Konia” i „Dunina” którzy pod płaszczem nocy na pamiętnych „tajnych naradach” pisali swoje genialne libretta owych niezwykłych spektakli subtelnie smakowanego dowcipu współgrającego w cudownej harmonii z graną na cienkiej strunie melodią finezyjnej intrygi letniego kurortu Po balu rytualnie wiedzeni zapachem pieczonego chleba najbardziej wytrwali birbanci już w brzasku letniego poranka ze swymi kobietami szli do miejscowej piekarni gdzie obnażeni z ukropu piekarze rozczapierzonymi palcami miesili rosnące ciasto a ta wypisz wymaluj rubensowska scena wzbudzała na naszych karkach ów boski przeskok iskry wzniecając w nas wilczy apetyt na świeżo pachnący kęs jeszcze ciepłego chleba lecz również a może jeszcze bardziej pragnienie dzikiej porannej miłości...", koniec cytatu. Serdecznie Pana pozdrawiam.
xena2012
pisze Pan o chorych cenach za pobyt na Połwyspie Helskim,ale społeczeństwo nie narzeka.Za to wielki krzyk podnosi ,,Fakt''z powodu tygodniowego wypoczynku prezydenta -elekta Dudy z rodziną i przyjaciółmi w luksusowym hotelu-willi w Toskanii.Z przedstawionej faktury wynika,że ceny toskańskie nie są wyższe niż w naszych renomowanych kurortach.
Hahah Panie Krzychu ależ pięknie opisana rzeczywistość...Byłem na Helu ostatnio w 1989 jak służyłem w Darłówku w jednostce 1199 MW...Było istotnie cudownie. Pozdrawiam MIŁEGO wypoczywania Pietrek ps.duże prawdopodobieństwo że zara odezwie się PANI ANDZIA i powie że jestem dupowłaz ,a ja zwyczajnie Pana lubię czytać i czekam na artykuł haha ona twierdzi ze Pan se te posty sam pisze co ja pisze do Pana.W życiu nie czytałem podobnych bzdur..ale oki Tradycyjnie dodam Z Panem Bogiem
Do wpisu: Magia namiętności - odcinek (7)
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
@pietrek "SZczerze piszę zawsze choć nie jestem w stanie tego przekazać .Zawsze pisze co mi leży na sercu..." ------------------- I tak trzymaj Pietrek! Za to właśnie Cię szanuję! Z Panem Bogiem Krzysztof
Oki przepraszam Panie Krzychu. jak żem zobaczył trolka to się wystraszyłem...najgorsze to jest to że pomyślałem wtedy zle o Panu.JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM za to .Tłumaczenie dla mnie jest oczywiste ! SZczerze piszę zawsze choć nie jestem w stanie tego przekazać .Zawsze pisze co mi leży na sercu.Ja Pana szanuje i lubie choć nie widzieliśmy się przeca Z Panem Bogiem Pietrek