|
|
JJC "Osobiście obiecuję Panu, że nie ustanę w mojej walce o praworządną i sprawiedliwą Polskę."
Tak reklamuje sam siebie Pasierbiewicz na blogu Darskiego. A co pisze w komentarzu powyżej?
Pasierbiewicz nie odpowiada czytelnikowi, że ma pewność, a choćby nadzieję, jak wszyscy na prawicy, że nowa władza, czyli, możemy się domyślać - PiS, to zmieni. "To pytanie mnie od dawna dręczy" - pisze, a więc, innymi słowy, Pasierbiewicz wątpi, czy PiS to zmieni.
Czy to jest walka o prawicową Polskę? Czy może raczej - sianie defetyzmu? |
|
|
Pierwszy raz zawitałem do Jastarni po tym, jak umieścił Pan fantastyczne zdjęcie cienia rzucanego przez krzyż na mur kościoła w Jastarni w popłudniowym słońcu. Trafiłem tam o tej samej porze i udało mi się zrobić bardzo podobne.
Z birbantów widywałem szansonistę mile widzianego u postkomunistycznego prezydenta , a raczej jego żony. Tego od zapodzianych gdzieś tamtych prywatek na zielonych wzgórzach nad Soliną. Pana również chyba dostrzegłem na opisamym przez Pana z obrzydzeniem korso w towarzystwie nobliwych pań i panów :)
Faktycznie łomot i stragany przeszkadzają, ale to i tak jeszcze nie Karwia, którą pamiętam sprzed kilku lat. Wynajmowaliśmy wówczas pokój na skraju Ostrowa ale odległa o dwa kilometry Karwia rozlegała charakterystycznym umcyk-umcyk do białego rana.Przeszedłęm się tam kiedys przez pola z ciekawości i nic mnie tak nie ubawiło, jak kilkanaście samochodów na wąziutkich podwóreczkach zajętych w 80% przez wielopiętrową posesję - pensjonat.Byłem świadkiem wyprowadzania jednego z samochodów z takiej posesji. Obecność wszystkich kierowców obowiązkowa.Wakacje polegające na ciągłym wprowadzaniu i wyprowadzaniu coraz bardziej "wypasionych fur" - ulubione zajęcie zmotoryzowanych lemingów mających chwilę dla siebie. Będę w tym roku wypatrywał Pana na korso, pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Ptr Ufam, że nie pogorszy, o ile realnie będzie mogła działać. Zrównoważony rozwój to mniejsze marnotrawstwo i efektywniejsze wykorzystanie środków oraz mniej okazji do nadużyć. Centralizacja to droga łatwego , acz efektownego wyrzucania pieniędzy w błoto lub ich odpływu...
Pozdrawiam |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "nie jestem defetystą, ale w kwestii jesiennych wyborów, to niestety "nihil novi sub sole..."
-------------
No właśnie.
Pozdrawiam Pana. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @wilniuk
"Z okna mego pokoju co dzień widzę miasteczko Hel, trochę w lewo Jastarnię, jeśli Pan tam będzie, proszę spojrzeć na Gdynię i choćby skinąć ręką, a ja już to odczuję..."
-----------------------
W Jastarni będę od 31.07 do 10.08 w willi 6/9, o której w mojej książce pt. "Epopeja helskiej balangi - GRUPA" pisałem, cytuję:
"Choć trochę żal „starych czasów”
to jednak nieuchronnie
w dobie wolnego rynku
Jastarnia zaczęła się zmieniać
z surowej rybackiej wioski
we wzięty wczasowy kurort
gdzie jak grzyby po deszczu
poczęły wzrastać
coraz to piękniejsze
wille i pensjonaty
jak Willa 6/9
gdzie z moją córką Julką
miałem szczęście odnaleźć
nasz letni rodzinny dom
o niespotykanym już dzisiaj klimacie
przedwojennego letniska
który potwierdził maksymę mych dawno już zmarłych rodziców
którzy mi zawsze mówili
że
do osiągnięcia pełni urlopowego komfortu
niezbędne są
stosownie dobierane
miejsca i ludzie
I teraz już wiem na pewno
że ani ja, ani moja córka
nie zapomnimy nigdy
tego urokliwego miejsca
przycupniętego u stóp, uśpionych bałtyckich wydm
porosłych rozczochranymi wiatrem garbatymi sosnami
a również
nie zapomnimy nigdy
ludzi, z którymi właśnie tam, zawsze w tym samym czasie, od lat
mieliśmy szczęście przeżywać
obrządek
kultowych posiłków jedzonych w przeszklonej jadalni
rytualnej porannej kawy, popijanej w zacisznym patio drobnymi łyczkami
w atmosferze cudownie leniwej beztroski
cienkiego dowcipu i nieco frywolnej wakacyjnej plotki
oraz
pobrzmiewającego w tle
krzyku bałtyckich mew
i przekomarzających się ciągle, naszych kochanych dzieciaków
bawiących się w sobie tylko znanych willowych i leśnych zakamarkach
które tam właśnie, jak w zaczarowanym ogrodzie
spędzały z nami, jak myślę, prawdziwie szczęśliwe dzieciństwo
by z biegiem lat
na naszych oczach
utworzyć coś na kształt
naprawdę sobie bliskiej, wakacyjnej rodziny...", koniec cytatu.
Wieczorem lubię sobie usiąść na tarasie z chłodnym drinkiem i patrzeć na migające z drugiej strony Zatoki światła Trójmiasta. Obiecuję, że będę, co wieczór spoglądał na Gdynię i machał do Pana - z głębokim szacunkiem - Krzysztof. |
|
|
...dobrze napisane panie Krzysztofie...niemniej nie liczyłbym na jesień...żeby nie było tak jak w tej rymowance:
..."a to było tak, bociana dziobał szpak, a potem była zmiana i szpak dziobał bociana"..potem było tych zmian jeszcze trochę:))
..nie jestem defetystą, ale w kwestii jesiennych wyborów, to niestety "nihil novi sub sole"...pozdrawiam |
|
|
"I tak, mimo szpetoty komuny ta "epopeja helskiej balangi" była piękna, bo łączyła ludzi".
Właśnie tak było - to łączenie ludzi...
Czas PRL to moja młodość i potem aktywna dorosłość, dlatego zawsze będzie wspominane kolorowo.
Te ośmiane dziś FWP na helskiej klamce czy pod Giewontem dawały możliwość "bez łaski" siedzenia przy jednym stoliku albo bawienia się na wieczorkach zapoznawczym/pożegnalnym z profesorem, artystą, aktorką, nauczycielem akademickim et corsortes, dziś mógłbym tylko z daleka ukłonić się Panu KP gdybym Go zobaczył na spacerze w Jastarni.
Z okna mego pokoju co dzień widzę miasteczko Hel, trochę w lewo Jastarnię, jeśli Pan tam będzie, proszę spojrzeć na Gdynię i choćby skinąć ręką, a ja już to odczuję.
Serdecznie Pana pozdrawiam - z głębokim uszanowaniem - wilniuk. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Ptr
"Ale łatwiej i taniej jest nie robic nic. Nie ma żadnego planu. Poza sprzedażą, handlem, nie liczy się nic..."
--------------
Niestety tak samo wygląda każda inna branża - nie tylko turystyczna. Czy nowa władza to zmieni??? To pytanie mnie od dawna dręczy.
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Ptr Początek nieomal mickiewiczowski. Przyjemnie się to czyta.
Co do reszty - morze, góry, masowy turysta, dzieciaki, dojazd, nocleg, mikroekonomia. To musi tak wyglądać jako wypadkowa wielu czynników. Polska linia brzegowa jest oblegana w całej rozciągłości i miejscami dość szczelnie. A jednak nadal nie ma poważnej masowej oferty jeśli chodzi o duże hotele dla masowego , średniozamożnego Polaka. W głębi kraju stare zamki i dwory mogłyby być dużo szybciej odbudowywane, a wokół mogłoby rozwijać się coś nowego, małe inicjatywy kulturalne. Ale łatwiej i taniej jest nie robic nic. Nie ma żadnego planu. Poza sprzedażą, handlem, nie liczy się nic. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @minimax
Ostre wejście, ale myślę, że tylko takie stanowisko jest w tym względzie coś na lepsze zmienić.
Serdecznie pozdrawiam.
PS. Ma Pan talent do obrazowego i zarazem taktownego wyrażania swoich myśli. |
|
|
Witam.
"Strasznie nam napaskudziły te lemingi..."
Dziwię się pańskiemu zdziwieniu/zniesmaczeniu. Tam gdzie ścierwo, zgnilizna, rozkład, łajno i fetor, tam ucztują padlinożercy, bo w tym trupim smrodzie gustują.
Ani sęp, ani hiena, ani nawet mucha ścierwnica nie przeleci obojętnie mimo najohydniejszego żerowiska.
Dlatego kwestią higieny podstawowej jest eliminacja żerowisk i bezwzględna eksterminacja rozbestwionych ścierwojadów.
Wtedy - i tylko wtedy, na użyźnionej glebie śmierć obróci się w nowe życie. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @bolesław
"Jeżeli złośliwcy i to skrytykują to ja ich ..."
-------------
Ja również Panie Bolesławie.
Za życzenie słonecznych dni nie dziękuję, żeby nie zapeszyć.
Serdecznie Pozdrawiam,
krzysztof |
|
|
Szanowny Panie Krzysztofie.
"Półwysep Helski zwany także polską Riwierą Północy to zaczarowane miejsce na ziemi, gdzie opalenizna ma barwę miodowo złocistego jantaru. Ta od wieków wygrywająca z morzem kosa ulepiona z uśpionych wydm porosłych rozczochranymi od wiatru garbatymi sosnami, prócz baśniowego piękna krajobrazu dostała od Boga w prezencie ozdrowieńczy mikroklimat z wszechobecnym w tamtejszym powietrzu przywracającym młodość, wigor i energię jodowym aerozolem, który ulecza kaca nim jeszcze ośmieli się zrodzić."
Pozwoliłem sobie powtórzyć te kilka pana słów napisane przepięknym językiem.
Jeżeli złośliwcy i to skrytykują to ja ich ............
A odnośnie całości tekstu to niestety muszę stwierdzić, że to prawda.
Pozdrawiam i życzę słonecznych dni,
bolesław |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @pietrek
Witaj Pietrek!
Dzięki za miłe słowa!
A nawiedzonymi trollami się nie przejmuj, bo sam widzisz jakie chore myśli mogą się rodzić w ludzkich głowach.
Jest lato i trzeba się każdym dniem radować.
Pozdrawiam Ciebie i Twoich kumpli, jak zawsze serdecznie.
Z Panem Bogiem! |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @xena2012
"pisze Pan o chorych cenach za pobyt na Połwyspie Helskim,ale społeczeństwo nie narzeka..."
----------------
Do czasu, moja droga Pani, do czasu!
Serdeczności. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Domasuł
"I zawsze się zastanawiam, jak tam było wcześniej, choćby w ponurych czasach głębokiej komuny..."
---------------
W mojej książce pt. "Epopeja helskiej balangi - GRUPA" pisałem między innymi o grupie moich Przyjaciół, cytuję:
"„Grupa” bawiła się hucznie, acz nad wyraz wytwornie
frywolnie lecz niezwykle szarmancko
szaleńczo ale nigdy bezmyślnie
zawsze zaś
ze wszech miar elegancko
i jak na tamte czasy
wręcz nieprzystojnie wykwintnie
Każdego lata
„Grupa”
urządzała w Jastarni
cztery głośne imprezy
„Bal otwarcia”, „Ognisko”, „Rejs” i „Bal Sezonu”
wielkie wydarzenia Półwyspu
za zaproszeniami
o które zabiegała
niekiedy bezskutecznie
cała helska śmietanka
Bo to nie były jakieś zwyczajne zabawy
to były wyrafinowane w swym brzmieniu symfonie
„bałtyckiego snu nocy letniej”
grane pod partyturę
„ścisłego kierownictwa”
„Bartochy”, „Ślepca”, „Konia” i „Dunina”
którzy
pod płaszczem nocy
na pamiętnych „tajnych naradach”
pisali swoje genialne libretta
owych niezwykłych spektakli
subtelnie smakowanego dowcipu
współgrającego w cudownej harmonii
z graną na cienkiej strunie
melodią
finezyjnej intrygi letniego kurortu
Po balu
rytualnie
wiedzeni zapachem pieczonego chleba
najbardziej wytrwali birbanci
już w brzasku letniego poranka
ze swymi kobietami
szli do miejscowej piekarni
gdzie obnażeni z ukropu piekarze
rozczapierzonymi palcami
miesili rosnące ciasto
a ta wypisz wymaluj rubensowska scena
wzbudzała na naszych karkach
ów
boski przeskok iskry
wzniecając w nas wilczy apetyt
na świeżo pachnący kęs
jeszcze ciepłego chleba
lecz również
a może jeszcze bardziej
pragnienie
dzikiej porannej miłości...", koniec cytatu.
Serdecznie Pana pozdrawiam. |
|
|
xena2012 pisze Pan o chorych cenach za pobyt na Połwyspie Helskim,ale społeczeństwo nie narzeka.Za to wielki krzyk podnosi ,,Fakt''z powodu tygodniowego wypoczynku prezydenta -elekta Dudy z rodziną i przyjaciółmi w luksusowym hotelu-willi w Toskanii.Z przedstawionej faktury wynika,że ceny toskańskie nie są wyższe niż w naszych renomowanych kurortach. |
|
|
Hahah Panie Krzychu ależ pięknie opisana rzeczywistość...Byłem na Helu ostatnio w 1989 jak służyłem w Darłówku w jednostce 1199 MW...Było istotnie cudownie.
Pozdrawiam MIŁEGO wypoczywania Pietrek
ps.duże prawdopodobieństwo że zara odezwie się PANI ANDZIA i powie że jestem dupowłaz ,a ja zwyczajnie Pana lubię czytać i czekam na artykuł haha ona twierdzi ze Pan se te posty sam pisze co ja pisze do Pana.W życiu nie czytałem podobnych bzdur..ale oki
Tradycyjnie dodam Z Panem Bogiem |