Otrzymane komantarze

Do wpisu: Srunia Gejropejska oznacza autorytarne rządy niepodlegającej demokratycznej kontroli kasty durniów, złodziei i zboczeńców
Data Autor
mada
A teraz mają swojego Świętego.
Marek Michalski
To nie głupota to sabotaż. Unia Europejska po to powstała, by Europę zniszczyć.Można uznać, że ktoś był głupi w latach 90tych i "chciał do Europy", a trafił do eurogułagu, ale jak dzisiaj ktoś zachwala jaki to skok cywilizacyjny zaliczyliśmy, albo że unię będzie reformował, to trzeba na niego patrzeć tak jak na to zasługuje.
Do wpisu: Światowe lewactwo świętuje dzisiaj urodziny Lenina, dla niepoznaki przemianowane na Dzień Ziemi
Data Autor
mada
Te urodziny przypominają mi taki nazistowski żart, który opowiadali sobie SS-mani.W obozie koncentracyjnym przychodzi więzień do doktora Mengele, Ten pyta- ile masz lat?-  trzydzieści pięć- i wystarczyTakie to dowcipne towarzystwo, do dziś, tak samo sobie żartują z ZZ.
sake2020
@Marek Michalski.....Honor panu nie pozwala odnieść się żartobliwie do żartobliwego komentarza?
Marek Michalski
Honor mi nie pozwala, by ratować wasz honor w sprawach międzyplemiennych. 
sake2020
Mam nadzieję,że pan uratował nasz honor i złożył najszczersze życzenia.
Marek Michalski
Nieładnie. Wszyscy Tusk to, Tusk tamto, a jak przyjdą urodziny nikt nie pamięta.
Do wpisu: Pytanie do Jego Świątobliwości papieża Leona XIV
Data Autor
sake2020
Chrześcijaństwo dąży do samozagłady.Jest kwestią czasu kiedy biblioteka watykańska stanie się miejscem modłów różnych religii,a po rozszerzeniu miejscem spotkań i dialogu różnych ,,uczonych'',by na koniec wiodąca religia zajęła cały Watykan. 
NASZ_HENRY
Leon IV płakał jak go Saraceni odwiedzili a Leon XIV zapłaci, tfu zapłacze 🖤
Romuald
Z jakiegoś powodu "lista papieży" Malachiasza jest "do Benedykta" i Piotr Rzymianin na koniec. Nie martwił bym się tym zbytnio - japońscy katolicy bez władz zwierzchnich przetrwali ćwierć milenium.
Do wpisu: Co nowego w Srunii Gejropejskiej?
Data Autor
Silentium Universi
Zawsze podobały mi się też światłe unijne opinie, że nie da się zdefiniować, co to jest pornografia, ale łatwo da się skazywać za posiadanie pornografii dziecięcej :(
Do wpisu: A tymczasem durne Polaczki o mózgach marynowanych w nienawiści do Rosji wierzą, że głównym i jedynym wrogiem Polski jest Rosja
Data Autor
paparazzi
Niestety z tym trzeba sie uporać a później wielka polityka. No bo jak inaczej?
Hornblower
Naszym (tj. obywateli naszego bantustanu) głównym wrogiem jest nasz rząd, sejm, senat i administracja państwowa. I tak jest od 1945 roku.
paparazzi
Wodzu , jak wiesz ruskie karabinami, głodem i klimatem w wywózkach operowali gdyż ekonomiczny strzał w potylice był drogi a rzesza inteligentnie Geobelsami, Geringami, "aniołami śmierci" Mengelami, Brandtami,Claubergami,Gebhardami,Rascherami dalej trzeba poszukać samemu. Aha , najważniejsze , ujarzmianie kultury, osobowości, propagandowe pranie mózgów zostało do dzisiaj w polityce też. Ja tam jestem jak Wódz wojskowym za Marszałkiem, bić qurwy i zlodzieii.
sake2020
Nie zgadzam się z twierdzeniem autora ,że Polacy widzą i nienawidzą jakichkolwiek wrogów zewnętrznych.Oni mają wskazanego wroga,ale wewnętrznego i obowiązek walki z nim.To właśnie dla  zlikwidowania tego wroga wprowadzono demokrację walczącą.Rosja czy Niemcy nie są dla Polaków żadnym wrogami.Bez protestu Polacy wykonują niemieckie rozkazy i z sympatią traktują rosyjskich szpiegów i nie widzą zagrożenia.Moja koleżanka uważa,że jej wszystko jedno kto nami rządzi-Rus czy Prus,byleby w sklepach wszystko było.Polakom wystarczy ciepła choć droga woda w kranie, nie są zainteresowani ani stanem gospodarki ani postrzeganiem Polski poza krajem,ani suwerennością.
Do wpisu: Żadnego Polexitu nie będzie - bo nie będzie Unii Europejskiej.
Data Autor
Zofia
Oby się spełniło jak najszybciej. 
Marek Michalski
Nazywanie kogoś głupim jest powszechnym chwytem, ale nie zastępuje rzeczowej argumentacji.1. Z każdym dniem trwania funkcjonowania wg unijnych zasad Polska zyskuje niepoliczalne korzyści nigdy rzeczowo nieudowodnione, natomiast gołym okiem widoczne są straty systemowe, które podkopują suwerenność gospodarczą i polityczną począwszy od systemu ETS i ideologii klimatyzmu.2. Tylko dla rezygnacji z tego ciężaru, nie licząc innych, nie należy tkwić w tym systemie na obecnych zasadach.3. Czy UE sama się rozpadnie? To możliwe, ale dopiero gdy dojdzie do wojny z Rosją, albo gdy system zawali się kompletnie. Dlaczego? Ponieważ UE nie jest odpowiednikiem ZSRR, RWPG i UW, tylko rewolucji bolszewickiej i zmierza do zniszczenia Europy. Imigracja czy klimatyzm nie jest tu celem a narzędziem. Dlatego reformowanie jest możliwe o czym wiemy z polityki Lenina czy Stalina.4. Jaka jest relacja IIIRP do UE? Jako spadkobierca stalinowskiej Polski IIIRP jest wasalem. Dla IIRP jest wrogiem, który dokonał wrogiego przejęcia po zwinięciu ZSRR. Z punktu widzenia polskiej racji stanu opartej o konstytucję kwietniową 1935r. traktaty międzynarodowe zawarte przez PRL i IIIRP z unijnym włącznie są nieważne. 5. Jakie są problemy z odzyskaniem suwerenności? Te same co w Kambodźy, w której Czerwonych Kmerów nie dało się pokonać i pociągnąć do odpowiedzialności.
NASZ_HENRY
Czekaj tatka latka, aż UE muzułmanie zjedzą😡
Ijontichy
CO NAM DAJ  PANIE...AMEN!!!
Mrówka
Cyt: "Polexitu nie będzie — bo wkrótce nie będzie Unii"Tego sobie i wszystkim Polskim patriotom życzę.
Do wpisu: Misja Artemis przeleciała koło Księżyca i zabrała się w drogę powrotną na Ziemię
Data Autor
NASZ_HENRY
Dziwne, że Waszeci Twardowskiego na Księżycu nie znaleziono 😉
Ijontichy
Kto to powiedział: Słowa te wypowiedział Jim Lovell (pilot modułu dowodzenia). Wraz z nim w załodze byli Frank Borman i William Anders. Byli oni pierwszymi ludźmi, którzy okrążyli Księżyc.Kontekst żartu: Był to żartobliwy meldunek z orbity okołoksiężycowej. Astronautom na tyle spodobała się rola pierwszych odkrywców w pobliżu Księżyca, że "potwierdzili" znalezienie tam Świętego Mikołaja.Przekaz świąteczny: Podczas tej samej transmisji, krążąc wokół Księżyca, astronauci przeczytali pierwsze dziesięć wersetów Księgi Rodzaju i życzyli mieszkańcom Ziemi „wesołych świąt Bożego Narodzenia – i niech Bóg błogosławi was wszystkich, wszystkich na dobrej Ziemi”.Historyczny kontekst postaci: Choć słowa astronautów były żartem, tradycja Świętego Mikołaja wywodzi się z postaci historycznej – biskupa Mikołaja z Miry (znanego jako Mikołaj z Bari), który żył na przełomie III i IV wieku. Lovell dostał opierdol,że te słowa poszły w świat...reszta rozmowy już była na "tajnym " kanale' NASA
Do wpisu: Kiedy profesor pójdzie w ślady docenta?
Data Autor
sake2020
Milcząco przechodzi się wobec gorszących zachowań tzw ,,kadry naukowej''.Do mediów najczęściej zapraszani są ci co przed kamerami popisują się chamstwem i ordynarnym słownictwem atakując opozycję.Natychmiast po wyborze prezydenta Dudy zaczął się niewybredny atak z uczelni pod adresem córki prezydenta studiujacej prawo.Potem zapowiadano publicznie trudności córce blogera w dostaniu się na studia. Teraz uruchomiono profesorów historii o których zasługach mało kto słyszał ale posłuszni władzy szkalują prezydenta Nawrockiego, wymyślając coraz to nowe kłamstwa jak prof.Dudek. Od dawna ,,oświecone sorosowe'' kadry walczą z Kościołem i religią,zachowują się na protestach jak pospolici menele niosąc antyreligijne transparenty.Bez względu na katedry które obejmują więcej czasu poświęcają na bieganie po mediach udając ekspertów a w rzeczywistości służalczo wypełniają rozkazy władzy.Co wnosi do nauki pani Środa żądająca przyznanie osobowości prawnej karaluchom? Albo docent fizyki proponujący wyprowadzanie psów pod pomnik Smoleński? Czego oni mogą nauczyć studentów? I co warte są te ich tytuły? 
Silentium Universi
Dobre podsumowanie. Problem jest ogólny, dotyczy nie tylko zadaniowanych propagandzistów osadzonych w nauce
Romuald
Problem ten ujawnia się już na etapie rekrutacji na studia oraz w początkowej fazie kształcenia akademickiego. Poniższe uwagi formułuję z perspektywy własnych doświadczeń – wydłużonego toku studiów oraz częściowo eksternistycznego trybu ich realizacji, co umożliwiło mi obserwację różnorodnych zjawisk zachodzących w środowisku akademickim.Po pierwsze, rezygnacja z egzaminów wstępnych na rzecz innych form selekcji kandydatów skutkuje obniżeniem trafności doboru studentów do kierunków studiów. Na uczelnie trafiają osoby przypadkowe, często niedostosowane do wymagań wybranego kierunku, a niekiedy również takie, które nie posiadają podstawowych predyspozycji do podejmowania studiów wyższych.Po drugie, szczególną kategorię stanowią osoby o wysokim poziomie ambicji, lecz niewystarczających kompetencjach. Choć ich zaangażowanie może być postrzegane jako wartość, problem ujawnia się w momencie ich dalszej kariery akademickiej. W sytuacji, gdy osoby te podejmują studia doktoranckie, a następnie pracę naukowo-dydaktyczną, pojawia się ryzyko reprodukcji braków merytorycznych, przerostu ambicji nad kompetencjami oraz niepożądanych praktyk, takich jak naruszenia zasad rzetelności naukowej.Po trzecie, obserwuje się zjawisko pozostawania na uczelni osób, które nie odnajdują się w praktycznym wymiarze danego zawodu. Kwestia ta pozostaje przedmiotem dyskusji, ponieważ kompetencje dydaktyczne i praktyczne nie zawsze idą w parze. Niemniej jednak brak równowagi między tymi obszarami może przyczyniać się do obniżenia jakości kształcenia oraz spadku pozycji jednostek akademickich w rankingach.Po czwarte, odrębnego omówienia wymagają uczelnie niepubliczne. Obok instytucji prowadzących rzetelną działalność dydaktyczną funkcjonują również takie, w których proces kształcenia ulega deprecjacji, a uzyskanie dyplomu bywa w praktyce uzależnione głównie od regularnego uiszczania opłat. Zjawisko to podważa społeczne zaufanie do systemu szkolnictwa wyższego.Po piąte, istotnym problemem pozostaje poziom nauczania w niektórych obszarach, który – w perspektywie historycznej – uległ znacznemu obniżeniu. Zdarzają się przypadki opierania całego toku kształcenia na materiałach dydaktycznych przeznaczonych pierwotnie dla znacznie niższych poziomów edukacji, takich jak podręczniki dla drugiej klasy gimnazjum z okresu międzywojennego. Tego rodzaju praktyki budzą poważne wątpliwości co do adekwatności stosowanych narzędzi dydaktycznych oraz ich zgodności ze współczesnymi standardami akademickimi. W konsekwencji prowadzi to do obniżenia jakości kształcenia i podważa sens realizacji programu studiów na poziomie wyższym. W tej materii nie wydaje się istnieć realne rozwiązanie. Pozostaje zatem przyjąć postawę przypisywaną innemu Wielkiemu Wodzowi, Siedzącemu Bykowi i oczekiwać nieuchronnego rozstrzygnięcia zaistniałej sytuacji, niezależnie od tego, do jakich konsekwencji ono doprowadzi. Howgh!