Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nadchodzi Noc Kryształowa 2.0
Data Autor
r102
No ale te zamieszki - jednoznacznie wskazują - że i z pogromami dadzą radę... Bo jak powiedział klasyk - kadry rieszajut wsio :-)
Jarosław Banaś
W miejsce pogromów są zamieszki.
mjk1
Klasyka. Sake jak zwykle nie odpowiada na temat tekstu, tylko najpierw konstruuje sobie jego własną wersję, a następnie z wielkim zapałem przystępuje do jej obalania. To zresztą metoda dość wygodna. Z rzeczywistością można mieć kłopot, natomiast z własnym wyobrażeniem rzeczywistości polemizuje się znakomicie.Autor pisze o przewidywanej Nocy Kryształowej 2.0, czyli o przemocy wobec Żydów i o odpowiedzialności państwa za ochronę obywateli. Sake natomiast odkrywa Noc zbożową, Ukrainę, Żełenskiego, Wysockiego i ukraińskie rolnictwo. Naprawdę trudno odmówić rozmachu, choć związek z tekstem wyjściowym pozostaje mniej więcej taki jak związek kapusty kiszonej z kryształowym żyrandolem. Skoro jednak już Sake przeniosła dyskusję na Ukrainę, to akurat tutaj pojawia się temat wart poważnej rozmowy.Bruksela rzeczywiście rozważa ograniczenia dostępu części ukraińskich produktów rolnych do rynku UE, także w perspektywie ewentualnego członkostwa Ukrainy. Wysocki z kolei mówi, że Ukraina może zaakceptować okres przejściowy, ale nie trwałe ograniczenia. I tu zaczyna się problem znacznie ciekawszy niż wszystkie Noce Kryształowe 2.0 razem wzięte. Jeżeli Ukraina ma zostać członkiem Unii Europejskiej, to czy może być członkiem z trwałym ograniczeniem dostępu do wspólnego rynku? A jeżeli ma mieć pełny dostęp, to kto poniesie koszty konkurencji dla rolników obecnych państw członkowskich? Można oczywiście powiedzieć: solidarność z Ukrainą. Można też powiedzieć: ochrona europejskiego rolnictwa. Jedno i drugie brzmi bardzo ładnie. Tyle że rachunek ekonomiczny, jak to zwykle bywa, nie znika tylko dlatego, że przykryjemy go wzniosłym hasłem.I właśnie o tym warto rozmawiać. O zasadach, kosztach i interesach poszczególnych państw, a nie o własnoręcznie wymyślonej Nocy zbożowej, która ma zastąpić odpowiedź na tekst, którego najwyraźniej nie chciało się przeczytać do końca.
sake2020
Może nie tyle kryształowa co zbożowa z rozciągnięciem na wiele produktów które będziemy musieli ściągać z Ukrainy. Nie tylko my. Pan Żełenski bardzo się pogniewał na niedobry unijny rząd i zażadał pełnego dostępu albo rezygnację z członkostwa. Min.Taras Wysocki odrzucił członkostwo we wspólnocie jeśli Bruksela planuje ograniczyć sprzedaz swoich produktów rolnych.Konflikt wkracza więc w koleją fazę.Dla Żełeńskiego takie rozwiązanie jest niedopuszczalne i min Wysocki bezwarunkowo żąda wejścia Ukrainy na rynek ze wszystkimi swoimi ,surowcami, biopaliwami,i przetwórstwem.Czy czeka nas i inne kraje powtórka?
Do wpisu: Polacy na Kremlu. Polski triumf i upadek Rosji na dno
Data Autor
r102
Ale o co chodzi - przecie była duża szansa na  dołączenie do Rzeczpospolitej Trzeciego Narodu -  Rosja leżała z rozłożonymi nogami i czekała - koncertowo spieprzona głównie przez króla...
Do wpisu: Nie da się ukryć, że ten facet dokonał w życiu więcej
Data Autor
r102
No wiadomo - w końcu to Afroamerykanin...
Do wpisu: Nie wolno pozwolić aby ludność było stać na mieszkania lub domy
Data Autor
Romuald
Co tu dużo pisać, już teraz kupno mieszkania przez normalnie zarabiającego pracownika wymaga dwóch pensji żeby żyć i płacić raty, przez 30 lat - a co z ew utrata pracy bo gwarancji stałego zatrudnienia nikt nie ma. Jestem czasem złośliwy i wcale by mnie nie zdziwiło gdyby ktoś wpadł na pomysł kredytu wielopokoleniowego a w razie braku sukcesji przejęcie nieruchomości, to takie współczesne dziedziczne niewolnictwo. Ale czy zupełnie niemożliwe.
Es
Kilka razy wkleiłem tutaj link o wchodzacej wlasnie ustawie o planach zagospodarowania przestrzennego, ktore w konsekwencji zablokuje mozliwosć budowania domow na własnym terenie , a wiec w większości rownież i prawo dysponowania swoja własnością.  Ale temat nikogo nie interesuje. Chyba, ze wszyscy tutaj są szczęśliwymi mieszkańcami bloków i przewidują, że ich dzieci równiez takimi pozostaną. 
juur
Rozproszona własność prywatna od zawsze jest solą w oku dla lewactwa i to bez względu na przebranie. Własność to niezaleźność. Pomijając oczywistych to sam prezes wielokrotnie występował przeciwko rolnikom, wyzywał ich od pazernych, prywatnych przedsiębiorcòw od kombinatoròw czyli złodziei. Wystarczy popatrzeć na statystyki i widać zaciekłą nienawiść obecnej i poprzednich ekip do tych niezależnych walczących z kolejnymi zielonymi, tęczowymi ładami….
r102
No ale jak tu pogodzić - własność  "seniora" - z dążeniem do własności jego "poddanych"...Zdaje się że wódz Apaczów powinien się zastanowić nad ideą systemu feudalnego - może go nie rozumieć bo w jego okolicach /Ameryka Północna/   żyło się na etapie wspólnoty plemiennej małych grup łowców-zbieraczy na poziomie epoki kamiennej  - gdzie tam im  do rolnictwa i  feudalizmu...
Do wpisu: Za rządów PiS finanse publiczne się mniej więcej spinały. Natomiast za każdorazowych rządów Tuska
Data Autor
mjk1
Wszystko zależy od punktu widzenia Esie. Większość tutaj twierdzi, że jak rządzi PiS, to jak najbardziej można stosować kreatywną księgowość a jak rządzi PO, to kreatywna księgowość prowadzi nas do scenariusza greckiego. I nie przekonasz choćbyś się z... . Moje zdanie znasz.
Es
Kreatywna księgowość to potęga. Umiejetnosc upychania długów to wielka zaleta. Ale jak długo na jednej i drugiej można jechać? 
mjk1
Z tym - finanse publiczne za PiS mniej więcej się spinały, byłbym jednak ostrożny Wodzu. W ostatnim pełnym roku rządów PiS deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 5,3% PKB, więc trudno mówić o budżecie, który się po prostu spinał. W moich wpisach wykazałem, że obecnego zadłużenia nie można automatycznie przypisać wyłącznie Tuskowi. Część obecnych obciążeń wynika z decyzji i zobowiązań zaciągniętych wcześniej. Dobrym przykładem jest choćby ponad 63 mld zł zobowiązań PFR i BGK, których finansowanie uwzględniono w budżecie na 2025 r. Dlatego właśnie w moich wpisach próbuję robić coś trochę bardziej nudnego od politycznej wojny - przypisywać rachunki do konkretnych decyzji.Co do określenia „jajecznica programu gospodarczego PiS” - nie mam dostępu do pełnego tekstu Rzeczpospolitej, więc nie będę udawał, że wiem, czy Kowalczyk ma rację. Z dostępnego fragmentu wynika, że jego główny zarzut dotyczy braku pokazania, jak PiS chce jednocześnie uzdrowić finanse i sfinansować kosztowne obniżki podatków. I to jest akurat bardzo konkretne pytanie. Tyle że ja chcę zadać je obu stronom. PiS powinien pokazać rachunek swojego programu, ale jeżeli ktoś twierdzi, że obecna katastrofa finansów publicznych jest wyłącznie skutkiem rządów Tuska, to również powinien pokazać rachunek - co dokładnie Tusk odziedziczył, co sam dołożył, jakie zobowiązania są kontynuacją wcześniejszych decyzji i kto za nie powinien odpowiadać.Dług publiczny nie ma legitymacji partyjnej. Dług PiS nie staje się długiem Tuska tylko dlatego, że zmienił się premier. I odwrotnie. I właśnie dlatego wolałbym zamiast jajecznicy, katastrofy i Tuska, który wszystko zepsuł, po prostu zobaczyć liczby. Program gospodarczy zaczyna się wtedy, kiedy kończy się opowieść, kto jest winny, a zaczyna się pytanie: ile, za co i z czego.
Do wpisu: Znowu pominięto Putina i nie przyznano mu nagrody Nobla z medycyny
Data Autor
Ijontichy
Z covidem wygrał,ale wysłał nam i szczątkom Europy :ospę,odrę,wszawicę choroby wenerycznę a ostatnio eksportuje dżumę.No to Nobel zaczeka :-)))
Do wpisu: Świadomość tego, że ta cała obiecana „transformacja energetyczna” to gigantyczny przewał
Data Autor
mjk1
Proszę poczytać komentarze pod moimi wpisami, to Pani nie tylko ręce i nogi opadną.
mada
Dlatego, że Suweren zagłosuje  za UE rachunek za ETS pozostaje.Jak pomyślę o suwerenie to ręce mi opadają.Jak można było wyjść  ze wschodniego bobrobytu i zaraz dać wepchać się w dobrobyt zachodni, dużo groźniejszy.
mjk1
Z tymi 80 procentami stojącymi murem za Unią byłbym ostrożny Droga Mado, bo do tego grona właśnie dołącza… PiS. Przez długi czas słyszeliśmy, że rozwiązaniem problemu ETS jest wyjście z systemu. Tymczasem w najnowszym programie PiS pojawia się pomysł, żeby koszty ETS finansować z budżetu państwa. Czyli jednak nie likwidujemy ETS, tylko, ETS zostaje a rachunek zapłaci podatnik.Jeżeli płacimy ETS w rachunku za prąd - widzimy koszt. Jeżeli płacimy go przez budżet - koszt jest mniej widoczny, ale pieniądze nadal wychodzą z tej samej kieszeni. I tu pojawia się pytanie, czy naprawdę wyszliśmy z ETS, czy tylko przenieśliśmy go z rachunku za energię do rachunku podatkowego? A kiedy do tego dołączy ETS2, rachunek może być jeszcze ciekawszy. Dlatego zamiast liczyć, ilu Polaków jest za Unią, proponuję policzyć coś prostszego:Ile ETS kosztuje, kto za niego zapłaci i co dostaniemy w zamian, bo nawet jeżeli Suweren zagłosuje za Unią, rachunek za ETS nadal pozostaje.
mada
80% Polaków stoi murem za Unią Europejską, więc i za klimatyzmem.Nie mozna sprzeciwiać się Suwerenowi.
Marek Michalski
Czy jednak wyborcy rozliczą za rok polityków, którzy w sejmie, senacie, ministerstwach i pałacu prezydencki nadużyli uprawnień, nie dopełnili obowiązków i podżegali do niszczenia Polski poprzez szerzenie totalitaryzmu klimatycznego i niszczenie równowagi prowadząc do utraty suwerenności i konkurencyjności gospodarczej?Są na to odpowiednie paragrafy KK, ale czy prokuratura pod kontrolą polityczną jest w stanie skierować do sądów odpowiednie oskarżenia wobec polityków?Ich wskazanie jest proste na podstawie ich własnych decyzji.Dla przypomnienia chronologia dochodzenia do nieopłacalności górnictwa węglowego i opłacalności klimatyzmu poprzez ETS:naszeblogi.pl
Do wpisu: Poziom umysłowy pisarczyków Gazwybu
Data Autor
NASZ_HENRY
Wyborcza to koszerne, tfu koszmarne dziadostwo👾 ......................................................... Dzieci już to nawet wiedzą - wolą rózgę dakowski.pl 👾
Alina@Warszawa
Wykonują rozkazy, bo taka jest żydowska mentalność. W dodatku siebie jako "wybranych" uważają za najmądrzejszych, a innych, Polaków chyba w szczególności za głupich, więc piszą co im ślina na język przyniesie, skoro takie jest zadanie na obecnym "etapie".  Poza tym są genetycznie zaprogramowani, że za pieniądze zrobią wszystko. Czasami tylko zdarzają się wyjątki od tej reguły, ale na pewno nie zdarzają się w GW....
Ijontichy
...Oni tylko wypełniają rozkazy...Rabin na Polin rozkazuje,to organ Michnika wykonuje....jeszcze się dziwisz?
Do wpisu: Plan Wielkiego i Na Ogół Nieomylnego Wodza Apaczów na uratowanie Unii Europejskiej
Data Autor
Romuald
W przepowiedniach które czytałem wygląda to jak połączenie katastrofy naturalnej wywołanej działaniem człowieka - ew. "przypadkiem" - ma to być rzekomo - co do niemiec, francji, włoch, fala "tsunami" raczej nie jest to przenośnia, wywołana upadkiem czegoś do oceanu, ICBMów/jakiegoś ciała niebieskiego być może. Biorąc pod uwagę że w mniejszej skali były już takie wydarzenia i to całkiem niedawno - Doggerland około 8000 lat temu i to całkiem naturalnie. 
u2
"Za bardzo bać się nie ma co ani zbytnio uciekać" Kiedy się zacznie to i tak będzie wiadomo. Wojna na Ukrainie też wybuchła wcale nie tak niespodziewanie. Co prawda o. Klimuszko umniejszał jej znaczenie dla Polski. I nie podawał szczegółów. Co innego 3wś. Co prawda nie rozumiem jak niby Niemcy mają być zniszczone. Francja OK, może być bombka atomowa koło Mt Blanc. No i jeśli nastąpi atak 'niewiernych' na 'śmiesznych' łódkach, to mogą się przedrzeć przez Włochy do Francji. Ale Niemcy?
Romuald
Co do wizji, przepowiednie o. Klimuszki, jak i innych wizjonerów pokrywają się one z sobą co daje do myślenia w którym kierunku zmierzamy, a co do Mariana Węcławka - znam jego nazwisko, dawnymi czasy chyba pisywano o nim w lokalnych gazetach, bodajże wrocławska dziennikarka Słowa Polskiego - Lamparska - ale mogę się mylić ale samych przepowiedni naocznie widzianych nie znam. Za bardzo bać się nie ma co ani zbytnio uciekać, Teresa Neuman niemiecka wizjonerka też sporo wyjaśnia, oczywiście trochę mgliście jak to wizjonerka, ale dosadnie.