Melon w ostatnich dniach odpalił kolejny próbny lot swojej megariakiety, nie wszystko poszło tak jak trzeba — wysiadły silniki w pierwszym stopniu rakiety i spadła do Zatoki Amerykańskiej nie tam, gdzie miała w dodatku rozbijając się. A w drugim stopniu wysiadł jeden z trzech silników głównych — ale rakieta i tak doleciała tam, gdzie miała i wylądowała jak planowano.
Więc w sumie jest sukces.
Melon idzie za ciosem — i chce budować centra danych do obliczeń związanych ze sztuczną inteligencją — w kosmosie. Potrzebują one tyle energii i generują tyle ciepła, które trzeba chłodzić — że Na Ziemi zaczyna to być problemem. A w kosmosie energia słoneczna jest wielokroć bardziej wydajna niż na Ziemi, Słońce świeci cały czas, przestrzeń kosmiczna jest tak zimna, że odpadają problemy z chłodzeniem. No to sru — rozumuje Melon — będziemy za parę lat umieszczać centra danych w kosmosie.
Myślenie godne wizjonera — z rozmachem, z wielkimi ambicjami. Z przekonaniem, że każdy problem można pokonać.
A co w tym samym czasie robi zdegenerowana, zbiurokratyzowana, skostniała Europka? Czy ma jakiś pomysł, aby uwolnić swoją innowacyjność?
Oczywiście, że ma!
Aby rywalizować z Melonem brukselskie wszy zrobiły jedyną rzecz, którą potrafią robić — to znaczy, powołały kolejną organizacje biurokratyczną. Nazywa się: European Innovation Council. Co ta organizacja robi?
Ogłasza, że organizuje konferencję na temat innowacyjności. Ta konferencja będzie miała miejsce za parę dni, 3 i 4 czerwca — i zajmie się bardzo ważnym problemem:
Fostering woman entrepreneurship
30% women-led companies and 20% female research projects
Proszę pamiętać: Sukces Muska był możliwy nie dlatego, że prowadzi on parytety w zatrudnianiu — ale dlatego, że ich NIE prowadzi i zatrudnia tylko najlepszych kandydatów — co w praktyce oznacza, że jego firma jest całkowicie zdominowana przez białych heteroseksualnych mężczyzn. Dlatego zlewaczała Europka, która nic nie potrafi zrobić, oprócz gadania o parytetach — nigdy Melona nie dogoni.
Musk nie miał wyjścia. Izera wywołała u niego panikę i ratuje się jak może bo przerażają go te dywizje euro-morawieckich, które chcą go pobić na każdym polu.
Przeczytałem dzisiaj, że Musk komercjalizuje robota do wszczepiania elektrod dla Neurallink. To rewolucja, to przełom w neurochirugii. Robot uwzględnia mikrodrgania mózgu spowodowane oddychaniem i biciem serca. Ta niebywała precyzja pozwala przypuszczać, że może jeszcze nie cały mózg a pewne jego obszary są już na tyle dokładnie zmapowane, że wymusza to taką precyzję. To dopiero początek.
Krytycy Muska wsiadajcie do swoich Izer i wio na zebranie egzekutywy " co by tu jeszcze spieprzyć", zamknąć jakiś oddział, cały szpital a może zakład czy centrum badawcze.