|
|
NASZ_HENRY Obciachu nie było. Ale dlaczego kandydat na prezydenta był w cieniu Ryszarda ;-) |
|
|
Teresa Bochwic Proponuję wejść na stronę Solidarnych 2010, tam wszystko jest. Nie przemawiali? Widocznie ich nie poproszono, nikt sam z siebie nie wyrywa mikrofonu i nie przemawia. |
|
|
A w telewizorze mówili,że góra 30 tys.Załgają wszystko,a poparcie wcale im się nie zmniejszy.
Nie wiem czy społeczeństwo da radę usunąć te męty z życia społecznego,biorąc jeszcze pod uwagę otwarte deklaracje Niesiołowskiego,że zrobią wszystko,aby władzy nie oddać.
Trzeba więc brać pod uwagę ten fakt.Bo zrobią.Tylko my nie wiemy CO. |
|
|
Warzecha to przydupas Ziemkiewicza!
Bardzo "lubie" jego staaaary i notoryczny chwyt;twierdzi i uzasadnia jakas teze-ocene(ostro!)odnosnie biezacych i poruszajacych wydarzen krytykujac "waaadze" PO...czem nastepuje lawinowo-zlosliwy atak na PiS na koniec stwierdza lagodnie"prosze nie myslec ze ja tak sondzem i ze to jest moja opinia(sic!)!" .tfu,,, |
|
|
Warzecha,jak zawsze niezawodzi |
|
|
foros godzinę temu Gmyz na tt pisał, że "za chwilę" będzie relacja w tvr, jakoś przedłuża się ;)
Ma pani może informacje o tym, dlaczego nikt z dziennikarzy nie zabrał głosu w finalnych przemówieniach marszu?
I jak tam z procesami ludzi z Solidarnych2010 i Niepoprawnego Radia? Kiedy wyroki? Jakie rokowania? |
|
|
Teresa Bochwic Jeżeli pochód rozciągnął się na tak długim odcinku, a był gęsty, zapewne mogło być więcej niż 100 tys. osób. Widziałam o 12.30 ok. 30 tys. na Pl. 3 Krzyży, wtedy ludzie stali od Inst. Głuchoniemych po Sheraton i tylko na chodnikach po stronie Wiejskiej. Trudno zarzucić PiS-owi, ze "dał się" wpuścic. Postępek biskupow jest po prostu niesłychany. Nie było także przew. Dudy, choć poparl Marsz.
Niezwykle zachował się red. Warzecha - na podstawie jakichś informacji "z internetu" podał, że jest najwyżej 10 tys. ludzi i że to absurd uważać to za liczbę, która moze wesprzeć walke o prawdziwe wybory. Dostał za to odpowiednio po głowie. Ale neistety usłużni, m.in. Giertych, rozmnożyli ten wpis, jak to na TT. |