|
|
Anonymous Tak. Za federacją. Ukraina jest naszym naturalnym sojusznikiem. Tak samo Białoruś. Nie są w Unii. Nie są w NATO. Polskie władze nie odpowiadały na próby nawiązania współpracy ze strony Ukrainy gdy była koniunktura. Wstępując do UE izolowały Ukrainę gospodarczo. Izolowano też Łukaszenkę gdy próbował zwracać się na zachód.
Trzeba pamiętać, że USA używać będzie poparcia dla reaktywacji Unii Polski i Wielkiego Księstwa jako szantażu wobec Rosji i Niemiec. Zatem poparcie - reset - poparcie - reset. Zostały jakieś Tupolewy? |
|
|
foros szczerze czy ironicznie? |
|
|
smieciu Dla mnie nie ma problemu. Pojadę na Ukrainę i napiję się wódki z tamtejszym pospólstwem zawiązując zalążek przyszłej federacji i przyjaźni :)
Jednak jak pomyślę że tą czynność uskutecznia już od dawna z Poroszenką A. Kwaśniewski to mam mieszane uczucia... |
|
|
Ewaryst Fedorowicz @Autor
Genialny pomysł! |
|
|
foros Dodajmy, jeszcze jedno, ostatnie ale nie najmniej ważne. Czy samo postawienie pytania o Federację Polsko - Ukraińską, nie przywróciłoby polskiej dyplomacji do I ligi na tym polu? Jednak aby grać w I lidze trzeba mieć coś do powiedzenia i mieć to poparte jakimiś argumentami. |
|
|
foros rozumiem, że to głos raczej za taką federacją, lub przynajmniej bardzo bliskim związkiem, niż przeciw. |
|
|
foros Technicznie jest to jak najbardziej wykonalne. Członkami UE są państwa nie regiony. NRD nie wchodziła do UE. To tylko RFN zmieniła granice. Precedens więc jest. Czy inne państwa EWG musiały wyrazić zgodę na to, by RFN zmieniło granice? Rzecz do sprawdzenia, ale szczerze wątpię by tak było.
Jeśli chodzi o polskie referendum, to tylko kwestia tego by przekaziory zmieniły narrację, w ostateczności pozostaje przekazanie liczenia głosów PSL-owi.
O ile więc technicznie raczej nie ma problemów to politycznie one niewątpliwie są.
Pozostaje jeszcze kwestia czy to się nam opłaca. |
|
|
Technicznie niewykonalne. Polska jest częścią struktur europejskich - Ukraina nie, a żaden kraj europejski nie zgodziłby się na włączenie w nie państwa gospodarczo zbankrutowanego, przeżartego korupcją i mającego nieustabilizowaną granicę.
Poza tym - taka decyzja musiałaby być poddana pod referendum, a podejrzewam, że większość Polaków byłaby zdecydowanie przeciw - bo nas na to po prostu nie stać. Przypominam, ile forsy Niemcy zachodu ładowali przez ostatnie 25 lat we wschód. |
|
|
Anonymous @autor
Kompromitacja UE w zakresie polityki i prawa nakazuje zachować tylko kontakty gospodarcze jakie UE odziedziczyła po EWG. Nie ma więc sensu umacniać socjalistyczno-pruskiej hegemonii w Europie tylko tworzyć alternatywę w oparciu o państwa Europy Środkowo wschodniej narażone na wspólne zagrożenia. Podobnie przynależność do NATO jako paktu, który nie realizuje bezpieczeństwa w tym rejonie, nie oznacza korzyści z wciągania Ukrainy czy Białorusi do układu realizującego obce nam kierunki polityki. Kolejnym polem, na którym nie można budować polityki Polski i jej sąsiadów jest waluta Euro i obecne systemy walutowe. Pytanie czy powstanie dźwignia polityczna, która miałaby zamiar i odwagę to realizować. Ekipa, która liczyła na pewne punkty podparcia zginęła 10 IV 2010. |