|
|
Jabe Jak się mierzy wiek języka? |
|
|
Alina@Warszawa Mapa Trójmorza teraz - 2023 - pl.wikipedia.org |
|
|
Es @Czesław
I to jest zadanie dla pezydenta rządu I dyplomacji. Przekonanie "klientow" o korzyściach ograniczania dominacji Niemców i zabezpieczania się przed ekspansja Rosji nie jest w obecnej sytuacji zadaniem niemożliwym do wykonania. Najważniejsze jest chcieć i rozmawiać, rozmawiać I jeszcze raz rozmawiać. Na wszystkich poziomach dyplomacji |
|
|
Ijontichy Jedyny kraj,gdzie Polaków TOLEROWALI ,to były Węgry...dopóki Morawiecki nie obraził Orbana...Węgrzy opublikowali tę awanturę na Adriatyku... |
|
|
Czesław2 @ES A może klienci NIE CHCĄ Międzymorza? Mają Niemców. |
|
|
Es @Czeslaw
To nie chodzi chyba o naukę kazdego z tych i innych językow , ale o ułożenie właściwych z tymi krajami relacji. Nie zbuduje się tego bez konsekwentnie prowadzonej dyplomacji. Duda napiął się parę lat temu, zorganizował konferencje ewentualnych koalicjantów międzymorza, wygłosił nadete - jak to ma w zwyczaju przemowy, a następnie zapomniał o sprawie. Nie ma lepszej metody aby być później traktowany z buta, jeśli się jest niepoważnym. |
|
|
Es @Czesław
Zbudowanie tak szerokiej koalicji panstw naszego regionu, z ktorych każde w pojedynkę nie jest w staniesprzeciwić się hegemonii niemiec i rosji, jest najbardziej istotnym kierunkiem w naszej polityce międzynarodowej- o wiele bardziej niż wspieranie ukrainy- i jest najbardziej żywotnym interesem strategicznym Polski.
Potrzebna jest tylko mocna i zorganizowaną kampania dyplomatyczna, oraz prezydent , a nie Burczymucha i rząd a nie zarządca.
( juz piszę w odpowiedzi tym dyżurnym tutaj , ktorzy za chwilę beda mnie pouczac jakiego to rzadu oczekuję- NIE ewentualny rząd Tuska NIE będzie lepszy). |
|
|
sake2020 Związek Polaków na Litwie istnieje.Jego obecnym przewodniczącym jest W.Tomaszewski a zastępcą E.Trusewicz.Związek ma swoje oddziały w Wilnie,Kownie,Klajpedzie, Kajdanach.Ma uprawnienia w zakresie przyjmowania wniosków o Karte Polaka i wystawianie zaświadczeń potwierdzających zaangażowanie w działalność na rzecz kultury i języka polskiego.Chyba nie jest to jednak działalność zbyt aktywna,a zaangażowanie małe lub żadne skoro Polacy są traktowani na Litwie tak jak pani to przedstawiła a sama organizacja chyba włacznie na papierze.Zresztą jeden z działaczy poseł na Sejm Litewskiej Republiki dopuścił się fałszerstwa dokumentów na szkodę Polski wspierającej ów Związek.. |
|
|
Alina@Warszawa Przez całą wycieczkę nie usłyszałam słowa o takiej organizacji z ust pań przewodniczek "Polek" Może to być organizacja śmiertelnie niebezpieczna dla członków .... |
|
|
sake2020 A jak sytuację ocenia Związek Polaków na Litwie? Bo jakoś nie przemawiają wspólne wystąpienia i zdjęcia z nich,przyjazne gesty polityków na spotkaniach. |
|
|
u2 to lokalna gwara używana przez lata na wsiach. W dużych miastach dominował język polski. Obecnie ta gwara urosła do roli języka narodowego.
Baju, baju. Litewski jest dużo starszym językiem niż polski. Wywodzi się prosto z sanskrytu.
pl.wikipedia.org
Wilno mnie nie powaliło, widać, że coś się robi, ale dalej czuć ducha postsowieckiego klimatu. Stary Rynek to samo, jedyne wrażenie zrobiła na mnie kaplica w Ostrej Bramie i jedna z uliczek.
Widać, że nie wiedziałeś co tam należy zwiedzać.
zobaczyłem i raczej się tam nie wybieram ponownie.
To nie wracaj, dużej straty nie będzie :-) |
|
|
Darek "I pewnie stąd bierze się ich wyjątkowe uczulenie na punkcie własnego języka" - ich własny język, tak przynajmniej wynika z faktów historycznych, to lokalna gwara używana przez lata na wsiach. W dużych miastach dominował język polski. Obecnie ta gwara urosła do roli języka narodowego. Według informacji, to bardzo prosty w konstrukcji i zasadach język. Niektórzy mówili, że wręcz bardzo prymitywny konstrukcyjnie. Miałem okazję w tym roku odwiedzić Troki i Wilno. Przede wszystkim poraziło mnie zacofanie w przejeżdżanych wioskach, takie nasze dawne PGR-y. Syf, ruiny jakiś zakładów, 90% dachów pokrytych eternitem. Drogi, to kolejny skansen. Dopiero koło Wilna pojawiła się jakaś autostradopodobna droga. Bardzo dobre Kibiny w lokalu koło przystanku w Trokach, miła obsługa. Wilno mnie nie powaliło, widać, że coś się robi, ale dalej czuć ducha postsowieckiego klimatu. Stary Rynek to samo, jedyne wrażenie zrobiła na mnie kaplica w Ostrej Bramie i jedna z uliczek. Niestety, potwierdzam, że obsługa w lokalach, to dno. W pierwszej, na nasze pytanie o zeppeliny, zero odpowiedzi. Dopiero jakiś chłopak, wyraźnie zawstydzony, powiedział w łamanej polszczyźnie, że już nie ma (godzina 14), będą za godzinę. Sytuacja powtórzyła się w 3 kolejnych. Centrum miasta, godzina obiadów, lokale nastawione na turystów, a oni nie mają co podać, a przy tym chamstwo. Nie chcą zarobić, to niech spadają. Skończyło się na kawie w jakiejś kafejce, w której też czekaliśmy na nią 25 minut. W czasie powrotu do Polski, zatrzymaliśmy się w jakiejś miejscowości na zakupy. Supermarket przypominał nasz Społem z lat 80-tych. Kupiliśmy parę rzeczy, pani przy kasie neutralna, skasowała i tyle. Stwierdziłem, że wydam troszkę kasy u litewskich Polaków handlujących po polskiej stronie. Za to przy sklepach po polskiej stronie sporo aut z rejestracją litewską. Byłem, zobaczyłem i raczej się tam nie wybieram ponownie.
|
|
|
Czesław2 To uczysz się litewskiego, węgierskiego? Potencjalni kandydaci do Trójmorza grillują nas w głosowaniach jak niemcy. |