Nie jesteśmy wcale pod władaniem Unii Europejskiej. I to nie USA ani Niemcy nas dominują. Nie są przyczyną krzywd robionych ludziom organizacje międzynarodowe jak WHO, ONZ, UE czy inne.
W latach 60 już wiedzieli, bo mieli własne wewnętrzne badania, że C8 powoduje powiększenie wątroby u badanych zwierząt. W 1981 okryli go we krwi pracownic. Na każde siedmioro dzieci jakie rodziły takie pracownice dwoje miało defekty rozwojowe. W 1984 już wiedzieli, że w publicznej sieci wodociągowej są używane przez nich szkodliwe chemikalia. W tych samych latach 80 wiedzieli już, że używane przez nich PFOA podnosi u ludzi prawdopodobieństwo raka nerek i innych.
Ale wiesz... Ale rozumiesz... Liczy się dobro firmy. No, co mieli zrobić? Ukrywali wszystko przez dziesiątki lat.
Żaden z nich nie został w jakikolwiek sposób ukarany czy pociągnięty do odpowiedzialności. Prawo uchwalane w Ameryce przez polityków stanowi, że karze się tam firmę jako taką, a nie tych ludzi, którzy w niej podejmują decyzje.
W 2005 roku agencja EPA ukarała DuPont najwyższą w swojej ówczesnej historii karą 16,5 mln dolarów. Departament Sprawiedliwości ukarał Chemours - następca DuPont, karą 450 mln dolarów, za skażenie środowiska przez DuPont. W kolejnych procesach DuPont został ukarany karami: 300, 235, 671 milionów dolarów. Jeszcze raz - żadna z osób, które swoimi decyzjami szkodziły ludziom, nie została pociągnięta do odpowiedzialności.
Układ.
Ameryka to oligarchia - tak stwierdzili amerykańscy naukowcy, dokładnie badając procesy decyzyjne w USA. Tak samo jest na świecie. Myślisz, że państwa to podmioty? Może trochę Chiny lub jakieś inne autorytarne państwo. Cały zachód to fikcja, atrapy stworzone przez media i usługową warstwę polityków. Trudno się im wszystkim dziwić. Pogarda jest zaraźliwa. Ludzie de facto gardzą politykami i mają rację. Politycy gardzą ludźmi i też mają rację. Rządzą pieniądze. Rządzą ci, których nie można ani wskazać, ani ukarać. Reszta to film, przedstawienie odgrywane dla ludu.
Najlepszym przykładem jest Wielka Brytania i jej wiekopomny Brexit, na który zdecydowali się Brytyjczycy, by wyzwolić się z "narzucanej przez Unię" niekorzystnej polityki, w tym przyjmowania imigrantów. Teraz ponad połowa Londynu nie pochodzi z Anglii, burmistrzem jest muzułmanin, a imigracja osiągnęła po wyjściu z UE poziomy, do jakich wcześniej nie docierała. Okazało się, że to nie Unia, to ich właśni politycy. A Unia jest tylko super wytrychem, wymówką, typu - no bo my nic nie możemy. No bo i nic nie mogą, ale nie z powodu Unii, tylko z tego powodu, że polityk niczym się nie różni od muchy. Jedno i drugie można zabić gazetą. Teraz jeszcze innymi mediami.
Biznes.
Bądźmy uczciwi. Ty byś nie podjął takiej decyzji jak kierownictwo DuPont? Nie zgodziłbyś się jak pan Grzegorz na testowanie na 691 polskich dzieciach szczepionek mRNA na "C"? Chłopie! Kobieto! Zgodzilibyście się! Dla większego dobra. Dla świętego spokoju. Dla zysku, stanowiska, przyszłości, bezpieczeństwa.
Nieodpowiedzialność.
Kluczem do wszystkiego jest brak odpowiedzialności, immunitet. Politycy odpowiadają przed mediami i lobbystami. Przed ludźmi już nie, bo ludzie oddali sterowanie sobą lobbystom i mediom. Więc ludziom można zrobić wszystko. Tym co są bogaci? Przeciwnie. "Małe złodziejaszki wieszacie, wielkim – nisko się kłaniacie" - pisał 500 lat temu Mikołaj Rej. Nic się nie zmieniło. Politycy nie odpowiadają. Biznesmani nie odpowiadają. Czasem zostanie ktoś rzucony na pożarcie jak Sławek Nowak, za to, że brał na Ukrainie łapówki. Serio? Kto tam nie brał łapówek? Był taki? Nie wygłupiajmy się. Zresztą - nie robił tego u nas. Może gdyby tak, to by go nikt nie wsadził? Ale ci rzuceni na pożarcie tylko dokumentują totalną nieodpowiedzialność władzy i jej usługobiorców a więc polityków.
Ludzie
Ludzie są coraz głupsi. 90% lekarzy wszczepiło sobie "bezpieczne i skuteczne". Naprawdę. Na serio. Pupulacja ma robione do głowy w młodym wieku reedukacją i mediami antyspołecznościowymi, w starszym wieku, polityką i rozmaitymi cyrkami, których jedyną rolą jest zająć uwagę i rozjuszyć emocje, żeby jedni na drugich ujadali. Do wyboru pupulacja ma stronę a, która jej obetnie nogę, albo stronę b, która jej wyłupi oczy. Taka sytuacja, że tego wyboru lepiej nie wiedzieć. Kto rozsądny pnie się się górę i robi, co każą. Ustawia się jak może, bo na tym polega mądrość. Reszta roboli, ma coraz węższy margines wolności myślenia i mówienia, a gdy władza osiągnie dochód uniwersalny i walutę cyfrową to nastąpi koniec. Przecież wszystkie działania i regulacje prawne przeciw wolności słowa i myślenia są na poważnie. Jeszcze nie egzekwowane, bo na wszystko trzeba czasu, ale zatwierdzane przez polityków. I uwaga - wszystkich opcji. Bo politycy to usługobiorcy i trudno mieć do nich pretensje. Kto za nimi stanie gdy media, kasa i służby wyciągną po nich ręce? Nikt. Taka prawda. I oni o tym wiedzą. I wszyscy nawzajem siebie okłamują i w tym szpitalu wariatów, w którym nic nie jest prawdziwe, ludzie starają się jakoś przeżyć, dzień, miesiąc, rok, życie, mając w dupie wszystko inne, bo podskórnie wiedzą, że nic poza tym nie ma sensu.
Rozwiązanie
Uciąć wszystkie majątki oraz kontrole powyżej pewnej kwoty. Może być nawet duża byle konkretna.
Karać ludzi a nie tylko firmy. Karać polityków, jak wyrządzą szkody. Jak ktoś ukradnie ludziom kasę w aferze "Amber gold" to idzie siedzieć. Jak polityk straci ludzi kasę, to NIC MU NIE JEST. Jak zadłuży cały naród i dzieci naszych dzieci, to NIC MU NIE JEST.
Skończyć z lobbingiem. Lobbować polityków mogą ludzie w trakcie ich działalności. Bankiety i przyjęcia, rozmowy i pertraktacje między sferą biznesu i polityki nie powinny istnieć, bo z nich wykluczeni są ci może najważniejsi - ludzie.
Ale to wszystko na nic, bo Rewolucja Październikowa teoretycznie wszystko to zrobiła i doprowadziła do katastrofy i nieludzkiego systemu. Bo tak naprawdę wszyscy jesteśmy winni. I tyle. Bo jesteśmy chciwi, egoistyczni i zakłamani. Nie. Nie całkiem. Tak troszkę jak premier - dowolny, jak Grzesiek wyrażający zgodę. Jak polskie instytucje walki z dezinformacją. Jak niemal wszyscy dziennikarze. Jak ten człowiek, który dzisiaj podjechał autem do osiedlowego śmietnika przy bloku mieszkalnym, który nie był zamknięty i wywalił do niego 6 worów śmieci. Czemu nie?
Recepty:
- Dostosować się. Pierdaczyć o patriotyzmie, suwerenności i uderzać tony bogoojczyźniane.
- Dostosować się. Pierdaczyć o prawie, europeizmie i skolko ugodno.
- Dostosować się. Pluć na wszystkich, bo my nieskalani. Nie mieliśmy okazji.
- Wyluzować. Otworzyć butelkę wina. Włączyć jakiś stary film, bo te nowe to straszny syf.
Ten świat jest i pozostanie w większości zły. Skala zgłupienia i fałszu nie omija żadnych instytucji, żadnych ludzi. Ci na samym szczycie kłamstwa, władzy, bogactwa i kontroli, też są pomyleni, ale do śmierci poużywają sobie, tego, co sobie dzięki kłamstwu, kontroli i bogactwu używają.
Można jeszcze odlecieć religijnie. Ale to ryzykowne wycieczki i nic pewnego. W każdym razie można próbować. Jak się komuś uda - niech daje znać. Czy to za pomocą wina, telewizji, religii czy polityki dostosowawczej.
Można w końcu nic. Chyba to właśnie utraciliśmy - nic. Wszędzie i zawsze jest coś, a to sytuacja niemożliwa jak uczył ks. prof. Heller, jak pisała Ursula Le Guin. Bo "Na pustym niebie - jasny lot sokoła". Bo potrzebujemy "nic", żeby zobaczyć "coś". Inaczej "Ślepniemy od świateł" jak w tym polskim serialu.
"Wszystko to marność" - pisał prawie 3 tysiące lat temu biblijny autor. Ciągle mu zaprzeczamy. Ciągle stawiamy sobie bożków: państwo, siebie, kasę, władzę, przyjemności, sex, pozycję społeczną, bezpieczeństwo. "Wszystko to marność" uczy, żeby wyluzować. Znajdować trochę radości tu i teraz, z tego, co się robi. Więc wszystko, co wyżej i wcześniej, też jest bez znaczenia, bo "w wielkiej mądrości – wiele utrapienia, a kto przysparza wiedzy – przysparza i cierpień" Koh(18).
Więc ostatecznie, ci zwykli ludzie starający się przeżyć i trochę lejący na rzeczywistość, i czasem przymykający oko na zasady w imię owego przeżycia, co musieli robić ich przodkowie przez setki a może tysiące lat, mają rację. Prawda, dobro i szlachetność to może w stosunku do dzieci, może w rodzinie. Ale dalej, to luzik, konieczna hipokryzja i udawanie, jak trzeba. Bo to, co najpierw trzeba, to dać sobie radę. I tak wszyscy dają sobie radę, politycy, lekarze, robotnicy tam na dole i ucztująca przy stołach śmietanka. Orkiestra gra, nasz Titanik lśni światłami. Płynie.