Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Gdybym była Jarosławem Kaczyńskim

Izabela Brodacka Falzmann, 14.12.2012
Trzy dni temu obchodziliśmy kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej, miesiąc temu celebrowaliśmy - jak to z właściwą sobie przenikliwością określił Stanisław Michalkiewicz-  kolejny marsz zamiast niepodległości, dziś świętowaliśmy rocznicę stanu wojennego.
Nasze rytualne marsze przypominają mi skakanie  po kładce u wylotu Doliny Białego w Tatrach, które pasjami uprawiają wycieczki szkolne. O ile pamiętam dzieciakom tylko raz udało się zerwać kładkę z bardzo prostej przyczyny. Ich żądza wolności realizuje się w skakaniu chaotycznym.
Pracowałam kiedyś w TPN jako wolontariusz. Jeden rzut oka wystarczał mi, żeby stwierdzić, że kładce i dzieciom nic nie grozi i mogę darować sobie interwencję.
Gdyby dzieci naprawdę chciały zwalić kładkę musiałyby uzgodnić rytm skoków z częstością jej drgań własnych.
Natomiast to czy dzieci mają identycznego koloru  czapeczki nie ma w tej kwestii żadnego znaczenia.
Marsze „zamiast niepodległości” różnych skłóconych ugrupowań to dla mnie chaotyczne skakanie po kładce dzieci, które pokłóciły się o kolor czapeczki.
Aby nie było nieporozumień. Nie oczekuję świętej zgody, solidarności wszystkich ze wszystkimi, solidarności lwa z jagnięciem i kota z myszą. Chodzi mi wyłącznie o wyznaczenie najważniejszego zadania i podjęcie solidarnego działania w tym kierunku.
A za najważniejsze zadanie uważam przerwanie rządów obecnej ekipy.
Nie ma sensu wyliczać wszelkich „osiągnięć” PO. Upadek służby zdrowia, kolejnictwa, likwidacja stoczni, kradzież funduszy OFE, tragiczne zadłużenie kraju, lawinowy wzrost bezrobocia. Wyprzedaż uzdrowisk, planowana sprzedaż wszystkiego- nawet kolejki na Kasprowy Wierch. Ostatnia ustawa o obrocie nasionami GMO , która doprowadzi do upadku rodzinne rolnictwo. Przyjęcie patentu europejskiego, które zagrozi polskim przedsiębiorcom.
Każda kolejna ustawa jest niebezpiecznym bublem prawnym, każde posunięcie rządu jest nastawione wyłącznie na korzyści członków PO i ich klientów.
Bo Platforma jak gang- bierze wszystko.
Nie wystarczą im rady nadzorcze, urzędy, media. Pod pretekstem likwidacji Zarządu Ogródków Działkowych chcą wyrwać emerytom nawet 300 metrowe działeczki, najczęściej kupione za własne pieniądze i przymusowo zrzeszone.
Masowo produkują bezdomnych choćby dzięki ustawie nakazującej rodzinie zmarłego najemcy mieszkania kwaterunkowego wyprowadzenie się w ciągu pół roku. Czy ktoś uwierzy, że to w trosce o innych ubogich ?.
W Warszawie i innych miastach kwitnie proceder opróżniania śródmieść z lokatorów, aby kamienice mogli kupić za grosze krewni i znajomi królika, albo żeby wydać je fałszywym właścicielom.  A bezdomni umierają z zimna.
Przez złą kalkulację kosztów bankrutują szpitale. A pacjenci umierają w kolejkach do lekarza. A przecież za leczenie zapłaciliśmy awansem, to nie jest żadna łaska rządu.
Straciliśmy banki, straciliśmy przemysł, straciliśmy media.
Zostały nam do uratowania lasy i ziemia., której nie sprzedaje się polskim rolnikom, bo jest trzymana nie wiadomo dla kogo.
Dlatego gdybym była Jarosławem Kaczyńskim całkowicie zrezygnowałabym ze starań o wizerunek polityka poprawnego, europejskiego, kochanego przez postkomunistyczne salony.
Z tej prostej przyczyny, że żadne jego starania i tak nie dadzą rezultatu.
Zamiast walczyć o rozczarowany elektorat PO postawiłabym na te 50% ludzi, którzy w wyborach nie uczestniczą, bo nie widzą żadnej szansy na poprawę swego tragicznego losu. Jestem pewna, że zagłosowaliby na człowieka, który taka szansę im dałby.
Nie obawiałbym się na miejscu Kaczyńskiego oskarżeń o populizm, lewicowość, nie obawiałabym się innych etykietek, które służą władzy  do stygmatyzowania przeciwnika i trzymania go w ryzach. Oczywiście w miarę możliwości unikałabym niepotrzebnych deklaracji, szczególnie w sprawach polityki zewnętrznej, w których trzeba być bardziej jak lis niż jak lew.
Musiałby jednak Kaczyński złożyć dużo bardzo konkretnych zobowiązań. Musiałby oświadczyć, że zostanie unieważniona ustawa o obrocie nasionami roślin modyfikowanych genetycznie, że wycofa patent europejski, że zlikwiduje eksmisje w zimie, że nie dopuści do odebrania ludziom działek, że uruchomi wstrzymany wykup mieszkań komunalnych, że przerwie wyprzedaż uzdrowisk, że ureguluje kwestie własności na ziemiach zachodnich, że nie dopuści do prywatyzacji szpitali, do wyprzedaży ziemi i lasów.
To hasła wyborcze zupełnie przykładowe. Można o różnych rozwiązaniach dyskutować. Można się kłócić i nie zgadzać.
Nie można jednak oczekiwać, że polityka poprą ludzie, których sytuacji , poglądów i potrzeb on nie zna , albo je lekceważy.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 19955
Paweł Chojecki

Paweł Chojecki

14.12.2012 00:46

Oznaczałby koniec polityki gabinetowej i wzięcie do galopu "partii urzędniczej" (o czym pisałem u siebie). Polityka gabinetowa to rodzaj gry hazardowo-logicznej. A tu by trzeba kogoś o wrażliwości Kasprowicza: "Kochałem najlichsze źdźbło trawy i człeka co z losem się zmaga".
Pozdrawiam,
Paweł Chojecki
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 01:06

Dodane przez Paweł Chojecki w odpowiedzi na To byłby przewrót w PiS

Właśnie te gry i zabawy gabinetowe, walka o słupki i PR nie są w stanie zainteresować owych tajemniczych dla władzy i opozycji 50%. Ja też serdecznie pozdrawiam.
jan.kalemba

Jan Kalemba

14.12.2012 10:16

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @Paweł Chojecki

Wydawalo się wyczyny Hajdarowicza skonsolidują dziennikarzy z "Presspublica". Z pogardliwych pohukiwań Ziemkiewicz wobec "W Sieci" i zapowiedzi Lisickiego można natomiast wnosić, że to środowisko podzili się.
Pozdrowienia
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 10:39

Dodane przez jan.kalemba w odpowiedzi na Pani Izo

Dakowski nazywa to integracją przez podział. Może to zapożyczył,ale słuszne:) Pozdrowienia
Domyślny avatar

AMERO

14.12.2012 20:26

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @jan kalemba

Szanowna Pani Izabelo; To co Pani napisała to są logiczne i słuszne propozycje,jednakże ja osobiscie nie wyobrażam sobie aby Pan Kaczyński skorzystał z nich.Zresztą nie jest to wcale takie pewne,że nawet gdyby wystąpił z takim programem do Narodu,to ta część niegłosująca dała by mu jakiekolwiek poparcie.Zbyt wiele negatywnych opinii o jego działalnosci jako polityka utkwiło w świadomosci tych ludzi,poprzez telewizję i gazety głównego nurtu.Chyba cud musiał by się zdarzyć,aby prezes porwał za sobą tych właśnie nieufnych i niezdecydowanych. Pozdrawiam serdecznie
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 21:54

Dodane przez AMERO w odpowiedzi na Autorka;

Nie sądzę, żeby pan Kaczyński interesował się moimi poglądami z wielu oczywistych przyczyn. Program skierowany do Narodu byłby zapewne ośmieszany przez media. To smutne.
Domyślny avatar

AMERO

14.12.2012 23:06

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @AMERO

Z pewnoscią program taki byłby celem ośmieszania i drwin,ale gdyby wystąpił z nim odpowiedni kandydat na Przywódcę,było by im niezmiernie trudno przeprowadzić ten manewr. Kandydat taki musiał by posiadać kilka ważnych i niezbędnych zalet:inteligencja,aparycja,umiejętność rozmowy z Narodem,nie zapominając o uczciwosci,prawdomównosci i patriotyzmie,prawdziwym,nie udawanym. Podobnego kandydata z tymi zaletami można by znależć nawet w Pis-ie.A i poza tą partią jest kilku takich kandydatów na przywódców Narodu. Pozdrawiam
Domyślny avatar

Polonus

15.12.2012 04:48

Dodane przez AMERO w odpowiedzi na Autorka;

..."nieufnych i niezdecydowanych"...A na kogo oni czekaja? Czy tak jak Pan, na Wielkiego Cezara? Sni Pan, drogi Panie Amero!...Po prostu, ta duza grupa ludzi nie nadaje sie na "elektorat" i jak wiekszosc spoleczenstwa polskiego reprezentuje bardzo niska culture polityczna! ...I jeszcze jedno chcialbym Panu Szanownemu powiedziec, ze niejeden narod zyczylby sobie miec na swojego przywodce takiego wielkiego i uczciwego polityka-patrioty, jakim jest niewatpliwie Jaroslaw Kaczynski! ***Ps. Smieszy mnie Pan, a jednoczesnie przeraza...!
Rodak z Kanady

Rodak z Kanady

14.12.2012 01:40

Pięknie, krotko, mądrze i treściwie.Tak wygrywają swoje wybory politycy na zachodzie.Wystarczy ludziom obiecać latarnie w miejscach nieoświetlonych lub placyk ogrodzony do wybiegu dla psów na obrzeżach parku,a można zacząć karierę polityka.Trzeba tylko jednej rzeczy by ta kariera potoczyła się pomyślnie.Trzeba dotrzymać zobowiązań.Reszta pójdzie łatwo.Dziękuję bardzo za ten wpis.Miejmy nadzieje ,ze dotrze nawet do adresata,czego sobie ,Jemu i Autorce życzę.Pozdrawiam za-oceanicznie.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 08:00

Dodane przez Rodak z Kanady w odpowiedzi na @autor

W Kanadzie jest większościowa ordynacja wyborcza ( J O W ) , która sprzyja odpowiedzialności polityków. Jestem - w przeciwieństwie do J K - jej zwolenniczką. Ale nie jestem ortodoksyjna. Chętnie słucham argumentów przeciwników. Muszą to jednak być argumenty rzeczowe. Serdecznie pozdrawiam.
Domyślny avatar

fritz

14.12.2012 13:23

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @Rodak z Kanady

jasne prawo. To wlasnie justicja gwarantuje i chroni kandydata w JOWach przed przestepcami. Justicja w Polsce nalezy do najbardziej skorumpowanych na swiecie a prawo jest bagnem. Dlatego uczciwy, dobry kandydat w JOWach bylby zwierzyna do odstrzelenia, doslownie, nie w przenosni, wlacznie z rodzina. Nie ma dla niego zadnej ochrony. Dlatego nie moze wygrac, wycofa sie albo zginie. Dlatego JOWy bylyby tym srodkiem "konserwujacym" lokalne dyktatury, przestepcow, kacykow i postkomune. List wyborczych nie mozna szantazowc. Dlatego sa w obecnej sytuacji TERAZ jedynym rozwiazaniem dla Polski. Doswiadczenia z JOWami na Ukrainie sa dobrym potwierdzeniem: Cytat: "Pomarańczowa rewolucja, która przebiegała pod hasłem skończenia z patologią systemu rządów Leonida Kuczmy, jako jeden ze swoich celów uznała likwidację JOW-ów" niezalezna.pl
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 14:54

Dodane przez fritz w odpowiedzi na Fundamentem JOWow jest funkcjonujaca justicja i

Pana argument jest racjonalny. Spróbuję odpowiedzieć tekstem.
Domyślny avatar

fritz

14.12.2012 15:26

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @fritz

serdecznie pozdrawiam
eska

eska

14.12.2012 02:07

Pisałam podobnie przy okazji kolejnych wyborów, nawet robiłam wyliczanki i słupki - trzeba się ruszyć i obiecywać ludziom poprawę ich losu, zwłaszcza tam, gdzie najmniej chodzi na wybory. Ale sam Kaczyński tego nie załatwi, a posłowie PiS mają to kompletnie gdzieś i to jest to, co widzę z bliska na prowincji.
Pozdrawiam serdecznie
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 07:56

Dodane przez eska w odpowiedzi na Absolutna zgoda

Byłam kierownikiem komisji wyborczej z ramienia jednego posłów PIS. Chciałam obejrzeć to z bliska. W mojej komisji na pewno nie było żadnego przekrętu. Razem ze znajomymi zaproponowaliśmy statystyczną metodę niezależnej oceny wiarygodności wyników wyborów. Nikt się tym nie zainteresował. Znajomy - uniwersytecki profesor matematyki -umówił się w PIS na spotkanie w sprawie edukacji. Oddelegowano do rozmowy z nim miłą panią, która pod stołem spoglądała na zegarek. Okazała się być filologiem i nic ją nie obchodził program matematyki. "Musimy wygrać , a potem będzie raj na ziemi"- wydaja się twierdzić wszyscy z opozycji.  Ale my nie chcemy raju- chcemy konkretu. Pozdrawiam serdecznie.
Domyślny avatar

fritz

14.12.2012 13:28

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @eska

Centralne podsumowanie glosow musi byc kontrolowane.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 14:56

Dodane przez fritz w odpowiedzi na Komisja moga byc czyste.

W systemie JOW liczy się glosy publicznie. Nie ma żadnej możliwości fałszerstwa. Fałszerstwo w centrali nie wchdzi w grę bo wybór zachodzi na poziomie okręgu.
Piotr M.

Piotr M.

14.12.2012 03:26

Jak zreszta wszystkie liczace sie w sondazach partie, a raczej grupy interesu (wlasnego). Z ciekawoscia wiec przygladam sie swiezej inicjatywie PiS-u, wydawania "Zeszytow Politycznych". Znam osobiscie, jeszcze z czasow szkolnych, redaktora naczelnego i jego poglady, i wierze w jego szczere intencje (do czynnej polityki zdecydowal sie wlaczyc dosc niedawno, po 10 kwietnia 2012). Inna sprawa pozostaje na ile dano mu wolna reke w kreowaniu linii politycznej PiS-u i co z tego rzeczywiscie trafi do programu partii, o realizacji nie wspominajac.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 07:46

Dodane przez Piotr M. w odpowiedzi na Kaczynski nie ma programu stricte politycznego.

Uważam, że spotkania w sprawie choćby rolnictwa, czy polityki gospodarczej były na niezłym poziomie. W spotkaniu na temat służby zdrowia fachowcy mówili rzeczy, które zwykle się przemilcza. Te zeszyty to niewielki krok do przodu. Mi chodzi o konkrety- nie o etykietki i pobożne życzenia.
Piotr M.

Piotr M.

14.12.2012 13:58

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @Piotr M.

Wlasnie dlatego obserwuje, ze czekam na konkrety idace za tworzonym programem. Ciekawi mnie rowniez, czy mozliwe jest aby czlowiek, ktorego znam od trzydziestu kilku lat jako uczciwego szczerego patriote -idealiste (dostal juz w zyciu za to po lapach), moze czegos dokonac w strukturach partii wodzowskiej. Czy moze tez jego dzialania rozbija sie o beton struktur partyjnych? Bo o trzeciej mozliwosci, ze on w ten beton wsiaknie, stajac sie jego czescia, nie chce wierzyc. (PS. W poscie powyzej zrobilem literowke. Chodzi o 10 kwietnia 2010.)
miecz damoklesa

miecz damoklesa

14.12.2012 05:24

Absolutnie ma Pani racje. Moze powinnismy sami napisac program dla PiS ? I go rozpropagowac na portalach a takze wyslac w formie listu otwartego do wladz PiS?
Przeciez oni nie robia laski. Jako jedyna opozycja, finansowana z naszych podatkow, z budzetu , a wiec przez nasze glosy i z naszych kieszeni, ma OBOWIAZEK wykonywac mandat nadany przez tych, ktorzy ich wybrali, czyli Pania, mnie i tych kilka milionow ludzi w Polsce. napiszmy wiec im program, jesli sami nie potrafia albo nie chca i dajmy im do wykonania.
 Serdecznie pozdrawiam
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 07:42

Dodane przez miecz damoklesa w odpowiedzi na Absolutnie ma Pani racje.

To bardzo mądra propozycja. Pisząc publicznie taki program mielibyśmy okazję przekonać się, że nie jest to łatwe, spierać się, doprecyzować wiele obserwacji. Przecież nie musimy się we wszystkim zgadzać. Ważne jest, żeby choćby próbować uzgodnić stanowiska, a nie wymyślać sobie nawzajem od ruskich czy niemieckich pachołków. Wszystkie partie reprezentują postawę, którą ja nazywam "absolutyzmem oświeconym", czyli :" dajcie mi władzę, a ja was urządzę". co praktycznie sprowadza się do " jakoś tam będzie". Warto dyskutować nawet o drobnych na pozór sprawach.Na przykład- Czesi wprowadzili drobną opłatę za wizytę u lekarza ( 5 koron), która zniechęca do zawracania lekarzowi głowy i zbierania zbędnych leków. Po śmierci sąsiada cukrzyka, którym się opiekowałam, musiałam wyrzucić kilkanaście tak zwanych penów i pudełek z paskami do oznaczania poziomu cukru we krwi. Peny sąsiad dostawał za darmo, za paski płacił poniżej 3 złotych ( było to 2 lata temu) gdy kosztowały 50 złotych. Czesi już nie maja takich problemów., choć niektórzy się skarżą na takie rozwiązanie. A energetyka jądrowa? Wbrew postawie PIS jestem całkowicie jej przeciwna. Ale nie jestem dogmatykiem . Interesuje mnie zdanie fachowców - nie ideologów i zwykłych ludzi. Podobnie w sprawie wiatraków, J O W i wielu , wielu innych. Serdecznie pozdrawiam.
Jolanta Pawelec

Jolanta Pawelec

14.12.2012 09:38

nie umiałabym milczeć - jak On. Naplułabym - temu i owemu...Narodowi powiedziałabym - I czego patrzycie jak wół na malowane wrota. Że się zrobi? Że ktoś za was zrobi - porządne wybory? doda mądrości radnym, działaczom, przywódcom grupek i grup? I kto czyni rozłamy? Kto ujada zza płota? Kto się spodziewa, ale nie od siebie? Kto zaklinował każdy mój ruch? Komu można powierzyć mało, aby udowodnił, że da radę więcej? Kto stworzył balon opinii międzynarodowej - że Kaczyński to koniec demokracji? Komu się nie podoba, że chodzę do kościoła albo że się nie ożeniłem? Kto insynuuje, że ... i podważa moją uczciwość? - Jakie pole działania otrzymałem od was? Mówicie, że siedzę i czekam. Owszem - siedzę za kratkami śledzących każdy mój ruch abym się potknął na prowokacji i był skończony. Ale siedzę ucząc się, układając całość z rozsypanych elementów, uniemożliwiając unicestwienie. - I czekam - aż obrót spraw pozwoli uchwycić ten moment, aby ruch, który wykonam był sensowny - nie straceńczy.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 15:04

Dodane przez Jolanta Pawelec w odpowiedzi na nie chciałabym być Jarosławem -

Dlatego twierdzę, że powinien przestać zajmować się tym co ktoś powiedział albo sobie myśli. Tamtych i tak nie zadowoli nawet gdyby zatańczył kankana na stole.Powinien wprost powiedzieć narodowi co ma zamiar zrobić w konkretnych sprawach. Są ludzie, których bardziej od cudzych ślubów i kotów interesuje konkretne działanie. I na nich trzeba stawiać.
Jolanta Pawelec

Jolanta Pawelec

14.12.2012 15:14

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @Jolanta Pawelec

widzi konkretnych ludzi. Powierza im zadania. Zadania mogą być tylko takie, jakie są w stanie wykonać. Na ludzi w ogóle - nie można stawiać będąc przywódcą. Proszę przypomnieć sobie Piłsudskiego. Naród - na ilu można polegać 30% na początek, połowa wycofa się z akcji. Wszystko poświęci 2% stanu początkowego. To nie magia - to znajomość prawidłowości pospolitego ruszenia ( "idą żniwa" - Sienkiewicz)
Domyślny avatar

Daf

14.12.2012 10:30

Gdybym byla na miejscu p. Kaczynskiego to juz dawno bym przedstawila spoleczenstwu polskiemu plan naprawy Rzeczpospolitej, dokladnie wzorowany na rozwiazaniach z Europy Zach., bo na niesprawdzone polskie "rewelacje" jest juz za pozno. Nastepnie, stosujac metody bezposredniej demokracji - bo PiS nie ma wiekszosci parlamentarnej - bym ten plan realizowala. Konsekwentnie, bez przemowien i innej propagandy, dobierajac sobie madrych i uczciwych wspolpracownikow. Zyje od wielu lat w Europie Zach., osiagnelam w moim zawodzie wiecej niz moglam oczekiwac, dzieki rzetelnej pracy, wyksztalceniu akademickiemu i znakomitej organizacji panstwa, w ktorym zyje. Takich mozliwosci w Polsce nie ma. Trzeba je stworzyc, zeby ludzie zyli godnie i zeby byli za uczciwosc szanowani - tak jak u nas ! U nas polityk, ktory swoich obietnic przedwyborchych nie zrealizowal nie jest powtornie wybierany. Mamy dwa krotkie, cieple i madre przemowienia w roku: 01.01. kazdego roku i w swieto niepodleglosci. Spoleczenstwu trzeba wytlumaczyc, co to jest polityka, demokracja, bezposrednia demokracja - bo ca. 70 % tego nie wie. Serdecznie Pania pozdrawiam i zycze: BLOGOSLAWIONYCH SWIAT BOZEGO NARODZENIA I POMYSLNOSCI W NOWYM ROKU !
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 14:59

Dodane przez Daf w odpowiedzi na Witam Pania !

Ja też składam najserdeczniejsze życzenia. Iza
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

14.12.2012 11:24

Jarosława Kaczyńskiego już nie interesują koalicje. Stawia na całość. Jeszcze głośno tylko tego nie mówi ;-)
Domyślny avatar

Kamila

14.12.2012 12:03

Ja od dłuższego czasu badam w swoim otoczeniu kto nie chodzi na wybory. Żadna z tych osób nawet przy najbardziej racjonalnych hasłach nie poójdzie na wybory.Oni wogóle nie zrozumieliby o czym Pani mówi. Jakaś genetycznie modyfikowana roślinnośc to wogóle dla nich abstrakcja. Chyba nie było bardziej dotykającejludzi sprawy jak przedłuzenie wieku emerytalnego, a reakcja w rozmowie właśnie z kobietami 30 40 letnimi tym elektoratem o którym Pani mówi , czyli nie chodzacych na wybory, była taka. W telewizji mówili,ze to konieczność,tak robi cała Europa a Kaczyński opowiada głupoty, że on by zmienił te przepisy. On tylko chce dorawć sie do władzy.Kim są ci ludzie. Dwie panie pielegniarki, trzy salowe, kilku włascicieli małych sklepików, no i kilku panów stałych bywalców kiosków z piwem.Na wybory nie chodzą nigdy bo to szkoda czasu.Według nich ,prawie jednakowe uzasadnienie. Żaden polityk jeszcze niczego dobrego dla normalnych ludzi nie zrobił ale najgorszy ze wszystkich jest ten Kaczyński, chce tylko władzy, jest głupi bo tak mówili w telewizji.Złodziej nie, ale głupi, zacofany i kłótliwy.Nikt z nich nigdy nie chodzi na zadne zebrania wyborcze,na zgromadzenia w spółdzielniach mieszkaniowych, nie należy do zadnej organizacji ,żadna z pań pracujacych w szpitalu nie należy do zadnych zwiazków zawodowych.Państwo całkowicie abstrahujecie w swoich radach od siły oddziaływania środków masowego przekazu.Zawsze przy Kaczyńskim wszyscy jego krytycy jak Ziemkiewicz, Lisicki, Janke i wielu innych udają,ze syhtuacja jest prawie normalna i tylko jego n ieudolnośc powoduje,ze przegrywa. Gdyby to było takie proste to juz dawno by powstała partia, której przywódca nie popełniał by błedów Kaczyńskiego i zgarnął te 20 proc dotychczas niegłosujacych i zagroził pozycji nie tylko Kaczyńskiego ale establishmentu.Tak sie jednak nie dzieje.Wprost przeciwnie mimo stałej krytyki Kaczyńskiego przez tych 'dobra rada'wyzej wymioninych, nie tylko nie udaje sie im wykreować, mimo usiłowań, takiej nowej siły politycznej opartej o elektorat dotychczas niegłosujacy ale oni sami zostali całkowicie wyautowani bez pardonu.
Domyślny avatar

fritz

14.12.2012 13:32

Dodane przez Kamila w odpowiedzi na Mam wątpliwości

myslec. Z tych 50% tylko 30% moze zmienic wszystko.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 14:50

Dodane przez Kamila w odpowiedzi na Mam wątpliwości

Ja nie walczę z Kaczyńskim. Ja się o niego troszczę i usiłuję go wspierać w swoim interesie. Już jest, jest opozycją, może uda mu się wygrać, czego mu i sobie życzę. Te salowe o których Pani pisze straciły resztę nadziei. No i może chcą zaszpanować, pokazać, że należą do tych lepszych. Gdyby widziały konkret myślałyby inaczej. Na przykład działki. Nam grozi utrata 300 metrów kwadratowych. Wobec utraty ziemi na kresach ( było jej trochę więcej) łatwiej to przeboleję niż sąsiedzi działkowicze. Gdyby byli pewni, że Kaczyński ich obroni zagłosowaliby na niego jak jeden maż. Ciągle to słyszę. Bez komunikacji, bez czytelnego programu Kaczyński to dla nich taki sam Tusk tylko mnie zręczny.
Jolanta Pawelec

Jolanta Pawelec

14.12.2012 14:59

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @Kamila

nie ujawnią planowanej linii obrony ani planu operacyjnego. Nie powieszą ich na słupie ogłoszeniowym. To nonsens - spaliłyby przed startem. W tej szulerni - do ostatniej chwili obserwuje się przeciwnika ile jeszcze fałszywych kart wyciągnie z cholewy. Przedwczesny ruch - to mat i dintojra.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 15:08

Dodane przez Jolanta Pawelec w odpowiedzi na żaden prawnik - zaden strateg

No i dla tego dla przeciętnego zjadacza chleba politycy niczym się od siebie nie różnią. Każdy chce się dorwać do władzy i tyle, a polityka to szulernia. Dlatego nie idą do wyborów.  .
Domyślny avatar

fritz

14.12.2012 13:08

1. Skakanie ma sens... Polacy odnajduja sie emocjonalnie, widza, ze nie sa jednostkami, tworza Narod. To jest fundamentalnie wazne po 20 latach nihilacji swiadomosci narodowej przez wrecz rasistowski, antypolski rzadzacy establishment. 2. Cytat: "Zamiast walczyć o rozczarowany elektorat PO postawiłabym na te 50% ludzi, którzy w wyborach nie uczestniczą, bo nie widzą żadnej szansy na poprawę swego tragicznego losu. Jestem pewna, że zagłosowaliby na człowieka, który taka szansę im dałby." *** TAK ! TAK ! TAK ! Olbrzymim sukcesem rzadzacego estblishmentu jest narzucenie dzieki wtyczkom w PiS przekonania, ze wrecz obowiazkiem jest walka o te 5% wyborcow glosujacych teraz na herr Tuska i inne postkomunistyczny partie i calkowite olewanie 50% wyborcow, polskich wyborcow. Dlatego w kampaniach wyborczych PiS kierowanych przez wtyczki nie ma do nich (tych 50%): dlatego zostaja w domu. Kampanie wyborcze PiS prowadzone sa tak, jakby je ostachowicz pisal. Dlatego wlasnie z PiS wtyczki doprowadzily do wyrzucenia olbrzymiego talentu medialnego jakim jest Jacek Kurski (wygrana 2005 byla jego zasluga). Ostchiewicz i herr Tusk moga odetchnac. PiS przegra nastepna kampanie jak wszystkie dotychczasowe. Wlasnie z tego powodu. PiS bedzie walczyc o 5% i olewac 50% z jednej strony, a z drugiej zrobi wszystko, zeby herr Tuskowi nie zaszkodzic, czy tez jego nastepcy a JK bedzie wypoczywac na kozetce u Lisa i udzielac przedziwnych wywiadow przekrecanych przeciwko PiS przez rzecznikow prasowych PiS.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 14:41

Dodane przez fritz w odpowiedzi na Dwa punkty.

Zgadzam się. Skakanie mam sens emocjonalny. Pewnie dlatego młodzież skacze na koncertach. Co do reszty też się zgadzamy. Pozdrawiam.
Janko Walski

Zbigniew Gajek vel Janko Walski

14.12.2012 13:12

niż Pani podpowiada. Jest złudzeniem wciąż powracająca myśl jakoby niegłosujących mogła przejąć jedna partia odwołująca się do ich potrzeb. Wielokrotnie prowadzono badania w Polsce i na całym świecie dowodzące, że rozkład preferencji politycznych wśród niegłosujących jest identyczny jak wśród głosujących. Innymi słowy, preferencje wyborcze i aktywność wyborcza to dziedziny zupełnie niezależne.
Problemem Prawa i Sprawiedliwości, problemem Polski nie jest błędna strategia tej partii tylko dotarcie do wyborców ze swoim przekazem. W ogóle, z przekazem innym od "jedynie słusznego". Problemem jest to, że ludzie nie mogą dokonywać właściwych wyborów w swoim interesie, w interesie grup społecznych, w których funkcjonują, w interesie regionu, w interesie całej polskiej zbiorowości, jeśli nie mają dostępu do uczciwej, rzetelnej informacji.
Po drugie PiS nie jest dobrym adresatem apelu o skorelowanie działań nie tylko dlatego, że trudno wyobrazić sobie by słoń korelował swoje podskoki z mrówką, a nie odwrotnie. Przede wszystkim dlatego, że obstrukcje robią mrówki! Mimo to wciąż próbuje. Przykład z wrocławskiego podwórka. Legendarny przywódca Solidarności Walczącej, Kornel Morawiecki startował w ostatnich wyborach prezydenckich. W swoich ulotkach wściekle atakował świeżo niedorżnięte pod Smoleńskiem watahy, a w drugiej turze nie poparł Jarosława Kaczyńskiego, czyli de facto poparł Szczynukowicza! Mimo to Prezes nawet wbrew lokalnym strukturom PiS przeforsował umieszczenie Morawieckiego na listach wyborczych PiSu, kosztem innych legendarnych przywódców podziemia takich jak Marek Muszyński czy Eugeniusz Szumiejko, którzy moim zdaniem mieli większe szanse wejść do Senatu. Niestety, Kornel mimo silnego wsparcia nie tylko nie dostał się do Senatu, ale w swojej kampanii, w ulotkach dystansował się od PiSu, podpierając się wściekle atakującą PiS "Wyborczą"!
Pozdrawiam,
JW
Domyślny avatar

Daf

14.12.2012 13:43

Dodane przez Janko Walski w odpowiedzi na Na szczęście Jarosław Kaczyński zachowuje się rozsądniej

Chociaz bardzo cenie sobie Pana opinie, to w tym przypadku chcialabym z Panem polemizowac. a) Pisze Pan: "...... dotarcie do wyborcow ze swoim przekazem." Ale to przeciez nie o przekaz chodzi - glosuje sie na okreslony program, przedstawiony wczesniej wyborcom i bardzo czesto z wyborcami dyskutowany i w wyniku dyskusji - korygowany. Np. gdyby partia X przedstawila Polakom plan reformy lecznictwa, w oparciu o dobre referencje, to mialaby wyborcow. To samo dot. innych spraw. b) W Europie Zach. do wyborow idzie 70 - 80 % uprawnionych do glosowania. Ludzie wiedza NA CO glosuja ! c) Jakie znaczenie ma, kto kogo atakowal i kto komu cos powiedzial ? Zadne. U nas by to sie skonczylo w sadzie i koniec ! Pozdrawiam
Janko Walski

Zbigniew Gajek vel Janko Walski

14.12.2012 14:39

Dodane przez Daf w odpowiedzi na Pan Janko Walski

tylko o przekazie w ogóle. Może nie dość mocno zaakcentowałem. Ludzie, przynajmniej część, nic nie wiedzą, jak w PRLu. Gorzej. W PRLu ludzie wiedzieli, że telewizja kłamie i jak chcieli dowiedzieć się czegoś włączali RWE. Teraz znaczna część społeczeństwa zupełnie błędnie jest przekonana, że dysponuje wystarczającą wiedzą by kształtować własne opinie i dokonywać wyborów politycznych. Żadne programy i genialne nawet strategie nic nie pomogą, jeśli pomijać będą tę zasadniczą przyczynę panoszenia się bolszewickich pomiotów od 23 lat: fałszujące rzeczywistość media. By ludzie mogli dokonywać racjonalnych wyborów MUSZĄ  znać stan rzeczy i rozumieć w jaki sposób kształował się.  Dopiero wówczas będą w stanie ocenić programy poszczególnych partii i szanse ich realizacji. W czasie wyborów prezydenckich nie znalazł się ani jeden dziennikarz w mediach masowych, który zadałby Komorowskiemu słynne 50 pytań Aleksandra Ściosa, które pozostawione bez odpowiedzi zamieniają  wizerunek jowialnego, dobrodusznego przedstawiciela prawego skrzydła PO w skrajne przeciwieństwo człowieka ściśle związanego i reprezentującego interesy polskiej jacziejki GRU, czyli WSW.
Pozdrawiam serdecznie,
JW
Domyślny avatar

Daf

14.12.2012 15:10

Dodane przez Janko Walski w odpowiedzi na Nie myślałem o programie partyjnym,

Zbyt wielka role maja w Polsce dziennikarze do odegrania ! Orban na Wegrzech tez nie mial swego czasu mediow itp. Odwiedzal osobiscie najbardziej zapyziale wegierskie wioseczki i rozmawial z ludzmi. W sklepikach (dziadoskich !), gospodach, szkolach itp. Prezentowal KONKRETNE plany naprawy Wegier, prosil ludzi, czesto b. prostych, ex-kolchoznikow, o rade, PISAL DO NICH LISTY, az nieufni Wegrzy, lata cale oszukiwani i zapijajacy sie na smierc, jemu uwierzyli ! Wiem, bo znam Wegry, z racji mojego zawodu. A w Polsce: "Prosze Panstwa, zwyciezymy" mowi szef partii - a ja pytam JAK ? Polscy funkcjonariusze partyjni, po obu stronach, jak za najlepszych czasow PRL-u, siedza w wygodnych fotelach w swoich biurach, nie odpisuja na maile ( np. moje !) pomiataja ludzmi, czyli wyborcami. Dokad prowadzi ta droga - pytam ???? A to wszystko - za pieniadze polskiego podatnika !!! Serdecznie pozdrawiam Daf
Janko Walski

Zbigniew Gajek vel Janko Walski

14.12.2012 16:57

Dodane przez Daf w odpowiedzi na Pan Janko Walski

Przełamanie monopolu medialnego było kluczem! Warto pamiętać, że tam długo rządzący  różowi poczuli się tak mocno, że sami się demaskowali, publicznie przyznając, że wszystko co obiecują to pic na wodę. U nas podobne zachowania też już widzieliśmy, choć nie odbiły się dostatecznie silnym echem. Np. słynna wypowiedź szefa bodaj TVNu o tym czego lemingi, jak nazwał odbiorcóów TVNu, nie lubią w TVNie.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 14:37

Dodane przez Janko Walski w odpowiedzi na Na szczęście Jarosław Kaczyński zachowuje się rozsądniej

Kaczyński zachowuje się rozsądnie i do sądnego dnia będzie organizował marsze zamiast niepodległości. Jak ktoś napisał.: "P i S u ulice - PO kamienice. "
Być może rozkład preferencji wyborczych jest taki sam wśród glosujących i niegłosujacych. Jeżeli Pan tak mówi- na pewno tak jest. Nie wiem natomiast czy Kaczyński zachowuje się rozsądnie. (Wcale go nie atakuję- traktuję raczej jako ostatnią szansę). Trudno się ustrzec podejrzenia, że wizerunkowo zatacza się od ściany do ściany. Pracowicie budowany wizerunek polityka środka, ugodowego, skorego do dyskusji  runął dzięki prowokacji z trotylem. Może nie była to zresztą prowokacja, zapewne trotyl był, nie o to chodzi. Potem Pis wykonywał ruchy pojednawcze. Teraz K wystąpił jako radykał w sprawie mniejszości polskiej.
Ja bym poszła na całość. W oczach głównego nurtu nic mu i tak nie pomoże. Powinien wsłuchać się w głos ulicy właśnie. Ale nie w głos ulicy wołającej "Jarosław"lecz w głos tych, którzy wiedzą czego oczekują.
Ile milionów mrówek ma masę równą masie słonia? Czyli gdyby na szalkę wagi dokładać po mrówce, kiedy przechyli się na stronę mrówek? To zagadnienie przypomina wstęp do teorii katastrof  Rene Thoma. Dokładamy wielbłądowi po słomce do ładunku. Kiedy upadnie?
Janko Walski

Zbigniew Gajek vel Janko Walski

14.12.2012 15:08

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @Janko Walski

Gdyby prawdziwy facet pozwolił się przerobić przez niewiasty w słodkiego landrynka, wyplułyby go pierwsze.
Nie zatacza się od ściany do ściany wizerunkowo, gdyż wizerunek nie jest dla Jarosława Kaczyńskiego sprawą priorytetową. Czas się wreszcie z tym pogodzić, gdyż właśnie to jest wyróżnikiem PiS, dla mnie niezmiernie istotnym i sądzę, że nie tylko dla mnie. Wiem, że dla wizerunku nie podepcze tego co uważa za ważne. Nie ma zatem co oczekiwać podporządkowania się PRowi. To co wyprawia się na Śląsku JEST skandalem i trzeba o tym mówić bez względu na PR. Trotyl BYŁ na badanych próbkach.
Proponuję z tej zdaniem wielu "wady", niedostatków PR i nie stawiania GRY politycznej jako takiej pond wszystko uczynić zaletę. To właśnie wyróżnia nas wszystkich. Mylę się? Ci, którzy GRĘ stawiali wyżej, Kluziki, Kurscy itp., odeszli już!  Część tych co odeszli, wrócła (np. Ujazdowski) gdyż zrozumiała, mam nadzieję, że stawiając najwyżej PR i GRĘ  przestają różnić się od PO i SLD.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 15:13

Dodane przez Janko Walski w odpowiedzi na Słoń jaki jest każdy widzi, nie róbmy z niego baletnicy!

Właśnie to proponuję-całkowitą rezygnację z PR i gry. Ja tez glosowałam na PiS z tych co Pan przyczyn. Uważam, że czas walczyć o 50% i tyle. O nich trzeba walczyć konkretem. O mnie nie trzeba walczyć ale tez oczekuję konkretów.
Janko Walski

Zbigniew Gajek vel Janko Walski

14.12.2012 17:16

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @Janko Walski

Ja mówiłem o nie stawianiu gry ponad celami, a nie o rezygnacji z gry. Gra musi być, bo inaczej nie mielibyśmy żadych szans. Z drugą tezą również nie zgadzam się. Uważam odwrotnie, im więcej konkretów tym mniej zwolenników, taka jest prawda NIEZALEŻNIE od tego jak cudowne nie byłyby to konkrety! Dlaczego? W zdobywaniu poparcia przez opozycję jest inna algebra niż w traceniu. Po stronie zysków mamy iloczyn zbiorów, a po stronie strat, sumę!
Przedstawię to na przykładzie. Przypuśćmy, że proponujemy działanie A które popiera 60% wyborców. Włączając je do swojego programu mamy 60% poparcia. Jeśli dodamy działanie B w innej dziedzinie, jeszcze lepsze, które popiera 70% to zostanie przy nas 0.6x0.7=42% wyborców, a przeciwnik, który nic nie będzie robił tylko ładnie uśmiechał się dostanie (1-0.6) + (1-0.7)x0.6 = 58%. Następne konkretne propozycje zmniejszą nasze szanse do zera nawet jeśli każdą oddzielnie będzie popierać 90% wyborców!  Dlatego tak skuteczny jest Komorowski, Tusk czy Kwaśniewski. Oni skupiają się nie na konkretach tylko dawaniu do zrozumienia. Jak się daje do zrozumienia to każdy zrozumie co chce. Jesli będziemy się uśmiechać i patrzyć szczerze w oczy to zrozumie to co my chcem by zrozumiał. Ma być przekonany, że to właśnie jego wyobrażenia o tym co będzie robione są prawdziwe. Ten paradoks jest w istocie pułapką demokracji, gdyż prowadzi do sytuacji, w której np. Komorowskiego prawicowcy będą uważać za prawicowca, a lewicowcy za lewicowca!  W istocie coś takiego dokładnie to obserwujemy!
Jak z tej pułapki wydostać się bez utraty tożsamości? Ograniczyć proponowane działania do minimum i sformułować na możliwie ogólnym poziomie. Ten przekaz należałoby połączyć z bardzo konkretnymi informacjami na temat rzeczywistości, tego co rządzący faktycznie wyprawiają, za co odpowiadają. W przypadku nie zamierzeń tylko dokonań algebra działa na korzyść opozycji: iloczyn zbiorów wyznacza poparcie dla rządzących, a krytyczne oceny sumują się na korzyść opozycji. Proces ten jest tak silny, że nawet zawłaszczenie mediów nie może go powstrzymać, co wyraźnie już widać.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 21:28

Dodane przez Janko Walski w odpowiedzi na Niestety nie mogę się zgodzić.

Bardzo ciekawa obserwacja z tą arytmetyką poparcia. Musze się nad tym zastanowić.  Jeżeli nas poprze 42%  nie znaczy jednak , że 58 % na pewno nas nie poprze. 58% to liczność względna (A' UB' ). Po pierwsze-  być może to działa do pewnego momentu. Gdy ludziom usuwa się ziemia spod nóg zaczynają inaczej myśleć. Jak na Węgrzech. Widać Polacy za mało jeszcze oberwali. Szkoda tylko, że to kosztowne lekcje. Pewne działania są nieodwracalne. Dziś usłyszeliśmy, wolę Tuska wprowadzenia Polski do strefy euro. Z lisim uśmiechem powiedział wprost, że referendum nie jest potrzebne, bo o wszystkim obywatele zadecydowali niejako z góry przy okazji referendum akcesyjnego. Wracając do arytmetyki poparcia. W dwóch sprawach, Kaczyński ma zupełnie inne niż ja zdanie. zdanie. W sprawie ordynacji wyborczych i energetyki jądrowej. Jestem w stanie mu to darować, ze względu na inne konkretne inne  rozwiązania. Czyli nie zaliczam się do owego A' U B'.
Janko Walski

Zbigniew Gajek vel Janko Walski

16.12.2012 01:09

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @Janko Walski

ale uważam je za drugorzędne w stosunku do spraw takich jak odcięcie niebezpiecznych związków agenturalnych z Rosją, odblokowanie mediów, postawienie przed sądem ludzi odpowiedzialnych za zbrodnię smoleńską,  dekomunizacja, rozliczenie afer, przywrócenie państwa prawa, przywrócenie poczucia sprawiedliwości, przywrócenie funkcji wychowawczych szkoły, kształtowania postaw patriotycznych, wprowadzenie najnowszej historii i literatury polskiej jako minimum  programowego, dbałość o rozwój drobnych i średnich przedsiębiorstw, rodzimego kapitału, odbudowa podmiotowości narodu, poczucia tożsamości narodowej, zrównoważony rozwój całego kraju, co można odczytywać jako nawiązanie do znakomitej polityki sanacyjnej, no i w końcu polityka jagiellońska, która nie jest jedną z mozliwych opcji tylko jedyną drogą gwarantującą istnienie państwa....
Model, który przedstawiłem jest oczywiście uproszczony tak, że bardziej już nie mógłby być. Zakłada bowiem, że wszystkie działania mają tę samą wagę dla każdego obywatela i są niezależne, co w rzeczywistości nie ma miejsca. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie by go dowolnie komplikować tak by rzeczywistości przybliżyć. Tutaj chciałem jedynie zwrócić uwagę na brak symetrii pomiędzy zdobywaniem poparcia i traceniem w zależności od aktywności. To że model ten działa świadczy 70% poparcia dla Kwaśniewskiego i Komorowskiego, którzy kompletnie nic nie robili poza dobrym wrażeniem i sondażowe dołowanie każdego kto podejmował jakiekolwiek działania, bez względu na to czy były trafne czy nie.
Dziękuję za zainteresowanie, myslę, że nasi politycy powinni mieć świadomość istnienia takiego mechanizmu. Część być może ma.  Prof. Zybertowicz od dawna mówi o potrzebie konsolidacji wokół minimum programowego. Sam próbował określić to minimum i zachęcał do dyskusji o tym. Myslę, że to jest jedyna droga do zerwania bardzo groźnych dla naszego państwa peerelowskich mostów łączących z Moskwą w sensie dosłownym i przenośnym.
JW
MFW

MFW

14.12.2012 19:09

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @Janko Walski

Wg analityków, ten odwrót od polityki po zimnowojennej datuje się na rok 2006, za prezydentury J.D. Busha(pod koniec jego kadencji widać było pewne ocieplenie wzajemnych stosunków), a za Obamy nastąpiła pełna zmiana(zwana resetem stosunków na linii USA - Rosja). Musiało się top odbić na otoczeniu braci Kaczyńskich, wśród których oprócz polityków proamerykańskich i proizraelskich musieli być agenci wpływu USA i Izraela(tak to funkcjonuje w realu, Pani Izabelo. Nową politykę USA i Izraela podjęli się popierać ludzie związani z opcją rosyjską i niemiecką(PO, PSL, SLD, RPP), gdyż te nowe interesy USA, były uzgodnione z Rosją i Niemcami(w umowach związanych z resetem). Ponieważ opcja proamerykańska i proizraelska nie chciała zmienić dotychczasowej polityki(polityki wschodniej L.Kaczyńskiego, to postanowiono jej się pozbyć definitywnie, uruchamiając agenturę wokół braci, której działalność pomogła doprowadzić do tragicznych wydarzeń z 10.04.2010 roku( w polityce nie ma sentymentów, Jałta i los gen. Sikorskiego w 1943 roku powinien Polaków czegoś nauczyć). Bez obecności agentury, nie byłoby tak łatwo wystawić Prezydenta na śmierć(o otoczeniu śp. Prezydenta trzeba by wiele napisać, tu nie ma na to miejsca). Czy oglądała Pani wystąpienia publiczne Pana J.Kaczyńskiego? Zapewne tak, ale czy zwróciła Pani uwagę na pewien niezmienny element tych wydarzeń; otóż Pan J. Kaczyński nie odpowiada na pytania zadawane bezpośrednio z sali, ale poprzez system karteczek zbieranych przez otoczenie Kaczyńskiego i to nie Kaczyński wybiera sobie pytanie na które chce odpowiedzieć, ale ktoś z jego otoczenia. Jest to system filtracyjny, odcinający J.Kaczyńskiego od realnej publiczności. To samo dotyczy jego korespondencji elektronicznej, nie dociera ona do Niego bezpośrednio, ale przez pośredników.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 21:41

Dodane przez MFW w odpowiedzi na Wg analityków, ten odwrót od

To bardzo ciekawe i smutne. Zgadzam się, ze filtracja jest szczelna. Być może różni rzecznicy i niedorzecznicy chcą chronić polityka przed tak zwaną wpadką medialną oraz przed prowokacją. Ale w takim razie - za rządów PIS byłby to model dobrego cara i złych czynowników, którzy nie dopuszczali do niego ludu. Za rządów złego króla Tuska - Kaczyński jak książę z bajki powinien w przebraniu wejść w lud, żeby dowiedzieć się co mu dolega.
MFW

MFW

14.12.2012 19:10

Dodane przez izabela w odpowiedzi na @Janko Walski

Problem z Jarosławem Kaczyńskim, czy raczej z jego otoczeniem? Pani Izabelo! Pamięta Pani głośną sprawę sprzed roku, gdy upubliczniono opinię Pani dr Barbary Fedyszak-Radziejowskiej, o dużym prawdopodobieństwie obecności kreta w otoczeniu J.Kaczyńskiego? Otóż, nie wchodząc w szczegóły, chodziło o to, że J.Kaczyński zachowuje się nierówno; raz postępuje tak, by potem zmienić zachowanie i zachowywać się inaczej, ze szkodą dla PIS-u i że jest to zasługą tego kreta. Ja skłonny jestem przyznać jej rację, a nawet pojęcie kreta rozszerzyć w kierunku pojęcia agentura. Szanowna Pani. Bracia Kaczyńscy nie znaleźli się w głównym nurcie polityki po Okrągłym Stole(i przy OS też)jako działacze organizacji niepodległościowych nie związanych z żadną zagraniczną opcją, których interesy okresu przełomu ustrojowego ktoś przecież pilnował podczas tych przemian. Kaczyńscy reprezentowali opcję amerykańsko-izraelską, co dla obserwatora sceny politycznej w Polsce było bardzo czytelne. Po okresie zimnej wojny, gdy rozpadł się ZSRR i zawalił system dwubiegunowy w polityce światowej a USA uzyskały status jedynego supermocarstwa, polityka Kaczyńskich była polityką USA tego okresu, czyli szerzenia demokracji na wschód i poszerzania NATO na wschód w przestrzeń po radziecką oraz integracji Polski ze strukturami politycznymi i militarnymi Zachodu. Ta proamerykańska polityka Kaczyńskich(a szczególnie polityka wschodnia śp. L.Kaczyńskiego)przestała być na rękę USA, gdy w polityce światowej USA nastąpiła zmiana priorytetów w interesach globalnych. Ważniejszym od regionu Europy Środkowo-wschodniej z punktu widzenia USA stał się region Bliskiego Wschodu(z uwagi na Iran i jego program nuklearny) oraz Azja(Afganistan) i strefa północno -wschodniej Azji i Pacyfiku(np.Chiny, Korea Płn.), a do realizacji interesów w tych regionach USA potrzebowało wsparcia Rosji.
Domyślny avatar

Steve

14.12.2012 16:00

Pisze Pani o oczywistych problemach. Czy ludzie będący w polityce tego nie dostrzegają, czy może nie chcą tego zobaczyć. Bo,że nie słuchają ludzi rozsądnych to widać.
gośćXXI

gośćXXI

14.12.2012 16:57

Dodane przez Steve w odpowiedzi na J.K.

Alienacja ze społeczeństwa i arogancja władzy dotyczy, jak widać, każdej władzy, i niemal wszystkich liczących się w rozgrywkach polityków. Tak jest i w innych krajach, ale w krajach o pełnej demokracji działają mechanizmy kontrolujące poczynania ludzi na wysokich stanowiskach. U nas nawet trudno się dziwić, że politycy jacy są, każdy widzi- ostatnie 60 lat zniszczyły wizerunek polityka jako męża stanu, osoby ponoszącej odpowiedzialnośc za kraj i za tego kraju przyszłość. Obecny obraz polityka, to drobny cwaniaczek, który dorwał się do władzy po to,żeby wydrzeć dla siebie ile się da i... chodu w krzaki. Oczywiście z tego obrazu wyłączam Jarosława Kaczyńskiego, którego cenię i jak najlepiej mu życzę, ale dobrze by było, gdyby nie był tak samotny w swojej walce...
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

15.12.2012 00:46

Dodane przez gośćXXI w odpowiedzi na Alienacja ze społeczeństwa i

Jak napisałam wyżej alienacja ze społeczeństwa jest moim zdaniem pochodną ordynacji wyborczej.Nie ma mechanizmów kontroli , choćby takich jak cofnięcie mandatu.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

15.12.2012 00:43

Dodane przez Steve w odpowiedzi na J.K.

Politycy nie słuchają nikogo, bo przed nikim nie odpowiadają. ( pewnie przed Bogiem i historią, ale to daleka perspektywa). Przy tej ordynacji wyborczej nieuczciwy polityk dba tylko o utrzymanie się w siodle. Uczciwy - realizuje swoje koncepcje nie potrzebując i nie honorując sygnałów zwrotnych od elektoratu.
gośćXXI

gośćXXI

14.12.2012 16:28

Ma Pani absolutną rację. Kaczyński wreszcie powinien pokazać, że stać go na zdecydowany głos i na operowanie konkretami (w jego wypadku nie ma co mówić o PR, bo jest na to oporny i wszelkie piarowskie rady, do których do tej pory usiłował się dostosować były w jego wykonaniu jak kulą w płot). Ale żeby pokazać zdecydowanie i być w tym wiarygodnym, trzeba być zdecydowanym- czy to w ogóle leży w naturze JK? Oczywiście, nie chodzi o tych, którzy głosowali i będą głosować na Tuska, ale -obawiam się- już nie chodzi także i o tych niegłosujących, lecz sytuacja zaszła tak daleko, że chodzi o tych, którzy do tej pory brali udział w wyborach i głosowali na PiS. Przyznam szczerze, że chociaż zawsze głosowałam na tę partię, to obecnie mam ochotę po prostu nie pójśc na wybory- nie chcę głosować na PO czy innych szkodników niszczących Polskę, ale widzę także, że prawica zajęta przepychankami do foteli i splendorów oraz tzw. przelewaniem z pustego w próżne nie jest zdolna do zmiany na lepsze sytuacji w kraju. W tym zniechęceniu do naszej prawicy nie jestem odosobniona, widzę to w środowiskach, w których się obracam. Tu już nie chodzi o nowych wyborców, ale o utrzymanie przy sobie starych!
Domyślny avatar

Kamila

14.12.2012 16:43

Niestety dalej mam wątpliwości. Te Panie i ci Panowie , o których piszę nigdy w swoim życiu nie byli na żadnych wyborach. Działki akurat ich nie obchodzą, a co do lasów nie umieją sobie wyobrazić co to w praktyce oznacza.Wiem co mówię bo były zbierane podpisy pod protestem w sprawie prywatyzacji i nikt z tej przeze mnie obserwowanej grupy nie podpisał. Ja z nimi rozmawiam ale oni wiedza swoje czyli niewiele. Problem w tym , że w prawdziwej demokracji odbywają się debaty w mediach gdzie są prezentowane wszelkie stanowiska i ludzie wyrabiają sobie jakaś opinię. Ponadto media stale uczą zasad demokracji , ciągle piszą o prawach obywatelskich, o obowiązkach władzy, uczulają na nadużycia władzy, pokazują jak obywatelem mogę się bronić. W szkole uczy się odróżniania w tekście prasowym informacji, faktów od opinii i komentarza. W Polsce nigdy tego nie robiono ani przed 1989r ani w ostatnim 20 leciu. Stosuje się jedynie propagandę, oddziaływanie na emocje, bez rzeczowej informacji , przekazywania wiedzy. Stad mamy obywateli poddanych na propagandę, manipulację. Proszę zwrócić uwagę na fakt ,ze w Polsce nie chodzi na wybory od 1989 r 45 do 50 proc proc ludzi uprawnionych do głosowania i nikomu , żadnej partii nawet najbardziej demagogicznej nie udało się z tej puli pozyskać jakaś znacząca cześć chociażby te 15 proc. Frekwencja w wielu krajach zachodnich waha się między 65 do 78 proc. U nas wszystko rozgrywa się w granicach tych 50 proc aktywnych. Potrzebne są porządne badania socjologiczne stanu świadomości społecznej, praw obywatelskich, aktywności społecznej, wiedzy na temat reguł demokracji etc. Nie zostaną wykonane bo obecny stan jest korzystny dla establishmentu.Nie jest w ich interesie uczenie ludzi zasad demokracji, praw obywatelskich , możliwości kontroli władzy etc.Wprost przeciwnie.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 20:40

Dodane przez Kamila w odpowiedzi na Wiem,ze Pani nie walczy z Kaczyskim tylko się troszczy o Polskę

Ma Pani rację, ze nikt nie robi rzetelnych badań stanu świadomości społecznej i nikt nie próbuje przybliżać zasad demokracji. ba nasza demokracja jest tylko listkiem figowym władzy. Proszę zauważyć, że w polityce działają ze zmiennym szczęściem ci sami ludzie. Nie ma mechanizmu kreowania elit politycznych. Do polityki można sie dostać tylko z listy partyjnej, a na listę partyjną można trfić tylko nosząc teczkę za jakimś politykiem. Nasze bierne prawo wyborcze sprowadzone jest do zera. Poważny człowiek, uczciwy lekarz, nauczyciel nie będzie za nikim teczki nosił. Mógłby wystartować w wyborach tylko w systemie większościowym. Nawet gdyby chciał jakoś pomóc, nie będzie w stanie przebić się przez kokon chroniący polityka przed rodakami, przed obywatelami. Bynajmniej nie ze względów bezpieczeństwa. przerwana jest komunikacja wyborców z ich rzekomymi reprezentantami. Nikt nie odpowiada przed wyborcą za swoje poczynania. Nic dziwnego, ze jedyną optymalna strategią polityka jest gra.
Domyślny avatar

Ewary Toruń

14.12.2012 17:08

Jeśli 50 procent Polaków dotychczas nieuczestniczących w wyborach się nie obudzi, nic nie zrobimy. 50% - to bardzo dużo!!! Mam propozycję, aby z tej grupy Polaków wyłoniła się partia pod nazwą np. JP - "Jedna Polska". Aby założyć partię potrzeba 1000 ludzi. A 50% jw., to prawie 15 milionów obywateli. Czy znajdzie się 1000 ludzi aby założyć partię "JP"? To wymaga i wiedzy i środków finansowych. Wszystkich "gdybających" zachęcam do przemyślenia i konkretnego działania. Jak to zrobić? Rodacy pomóżcie sobie sami. Partię jw. powinni stanowić tylko ci, którzy nie brali dotychczas udziału w wyborach. Życzę sukcesu.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

14.12.2012 21:45

Dodane przez kwintesencja w odpowiedzi na 50 procent

Nie widzę szans na sukces nowej partii. Tyle inicjatyw obserwowałam- pękają jak bańka mydlana. Polacy nie maja zaufania do nowych inicjatyw, odbierają je jako zdradę.
Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 063
Liczba wyświetleń: 7,766,905
Liczba komentarzy: 21,366

Ostatnie wpisy blogera

  • Było, ale nie minęło
  • Ukraina zmierza w kierunku nazizmu
  • Kto płaci za orkiestrę, wybiera muzykę

Moje ostatnie komentarze

  • Jaruzelska nie gloryfikowała. Ona sobie kpiła. I to mi się własnie nie podobało. Natomiast jestem w posiadaniu listów pana Przedpełskiego właściciel domu przy ulicy Ikara przejętym po Jaruzelskim…
  • Pisałam kiedyś niechetnie o klanie Spiewaków ale Jana będę bronic. Pomaga lokatorom bezprawnie wyrzucanym z mieszkań i zajmują go sprawy Warszawy. Moim zdaniem nie jest groźna lewicowa wrazliwośc.…
  • Ale to nie znaczy, że nalezy zakazać uzywania wentylatórów. Wydalanie też jest nieuchronne. Czy nalezy negować istnienie wodniczki tętniącej?Cóż winny jest nieszczęsny pantofelek, że tak ma? Gorzej…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • Tomaszek, Trzeba pilnować kasy . Bo pieriestrojka czyli pieriedyszka nie wyszłaby bez pieriechwatyzacji . A w zasadzie po to to było i przyszło po wojnie dopiero w momencie wystarczającej akumulacji . 
  • Tomaszek, Taka fajna "lekkość bytu " . To dla czego sobie z ptaszkami nie porozmawiać ?
  • Marek Michalski, O towarzyszce panience też można powiedzieć, że robi dużo dobrego skoro prowadzi wywiady z osobami, które mają zakaz wstępu do mediów głównego ścieku.Najmłodszy ze Śpiewaków też śpiewa na…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności