Od paru dni pojawiały się pytania o widok niemieckich wozów bojowych na polskich drogach. Pierwsza wymijająca odpowiedź głosiła, że zmierzają na Litwę, jednak chyba przemierzali się dość niespiesznie, skoro umundurowanych żołnierzy Bundeswehry spotkać można było w okolicach Sejmu. W środę 4 listopada miał z kolei wypadek z udziałem trzech niemieckich ciężarówek wojskowych na autostradzie A4, którego przyczyną było najprawdopodobniej niezachowanie odstępu pomiędzy pojazdami a którego skutkiem była hospitalizacja trzech rannych żołnierzy. Na razie nic nie wiadomo o ewentualnej odpowiedzialności sprawców wypadku, za to mamy oświadczenie niemieckiej ambasady, w którym czytamy o ważnych dla niemieckiej armii rocznicach, które mają być przyczyną obecności niemieckiej armii w Polsce. Jedna z rocznic dotyczy Luftwaffe, a więc niemieckich sił powietrznych (tu link do strony internetowej Luftwaffe).
Czytając w oświadczeniu o "70. rocznicy powstania Sił Powietrznych" można by wręcz odnieść wrażenie, że Niemcy nie posiadali żadnego wojskowego lotnictwa przed 1956. Czyżby z jakichś powodów nie mieli powodów do dumy z wcześniejszych sukcesów asów Luftwaffe (które przecież powstało w 1935)?
Ambasada Niemiec wyjaśnia natomiast, że "obecna obecność" niemieckiego wojska "nie jest przypadkowa ani nietypowa", ale jest wyrazem "szacunku i uznania" dla Polski. O wielkim "szacunku i uznaniu" świadczyć może zapewne sam język komunikatu, który (jak szybko zauważyli internauci) po przebadaniu okazuje się być najprawdopodobniej w trzech czwartych wygenerowany przez sztuczną inteligencję:
"W ostatnich godzinach i dniach w mediach społecznościowych krążyły nagrania wideo i zdjęcia przedstawiające pojazdy Bundeswehry oraz żołnierzy i żołnierki w Polsce, zwłaszcza w Warszawie. Aby zapobiec ewentualnym nieporozumieniom, Ambasada Niemiec wyjaśnia przyczyny tej obecności.
Obecnie Ambasada Niemiec zaprasza na uroczystości z okazji 71. rocznicy powstania Bundeswehry, w ramach których prezentowana jest wystawa poświęcona 70. rocznicy powstania Sił Powietrznych, obchodzonej we wszystkich niemieckich placówkach zagranicznych. Organizacja tych uroczystości w Polsce nie jest przypadkowa ani nietypowa, lecz stanowi świadomy wyraz szacunku i uznania dla kluczowej roli Polski na wschodniej flance NATO. (...)
Ambasada Niemiec wyraźnie podkreśla, że obecna obecność ma charakter wyłącznie uroczysty i koordynacyjny w ramach wspomnianych uroczystości. Każda dezinformacja sugerująca zaangażowanie Niemiec w sprawy wewnętrzne Polski lub insynuująca wykorzystywanie sojuszników do własnych celów zostanie stanowczo odrzucona."
Na filmiku poniżej: Wielki Capstrzyk w wykonaniu orkiestry Bundeswehry. W sumie to obecne władze w Warszawie mogłyby odwołać Marsz Niepodległości a zamiast niego w "charakterze uroczystym" w ramach "szacunku i uznania" dla "szanującego i uznającego" nas sojusznika zorganizować niemiecki przemarsz przez Warszawę 11 listopada, w przeddzień rocznicy powstania Bundeswehry.
Lotnicy drałują na piechotę! Podejrzana sprawa? Czy to nie są przypadkiem przebierańce z Antify 😉😉😉
@N-H....Trzeba się spytać pana Sierakowskiego,on ich onegdaj zapraszał i gościł w lokalu Krytyki Politycznej. Byli tak mili że zostawili nam kastety na pamiątkę.
"Każda dezinformacja sugerująca zaangażowanie Niemiec w sprawy wewnętrzne Polski lub insynuująca wykorzystywanie sojuszników do własnych celów zostanie stanowczo odrzucona."
Jaka dezinformacja ? "Nie wierzę w informacje niezdementowane. Wierzę tylko w wiadomości zdementowane" twierdził rosyjski polityk-dyplomata i książe, Aleksander Gorszakow. Właśnie Niemcy zdementowali ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski. Więc taką zdementowaną ingerencję należy przyjąć za pewnik :) :) :)
Sporo dziwnych rzeczy się dzieje. Czy to wszystko z jednego pakietu? Wczoraj dowiedziałem się od samego Morawieckiego jak to PIS zwalczał małą przedsiębiorczość (rozproszona własność prywatna w tym rolnictwo) a najbardziej zajadli byli Ziobro i Kamiński a on jako szeregowy premier przeciwstawiał się temu jak tylko mógł. To, że PIS zwalczał to wiadomo, sam prezes wielokrotnie występował przeciw prywatnym przedsiębiorcom i rolnikom ale, że Morawiecki był przeciwny to grubo pojechał i to jest powód do zmartwienia bo skierowane to jest do kompletnych kretynów i z tego wynika, że wg. szacunków jest ich na tyle dużo, że warto robić z siebie pośmiewisko. Oczywiste, że dla Tusk czy idiotki z Gdańska bratanie się z potomkami hitlerowskich zbrodniarzy to szczyt aspiracji aby uznali ich za swoich ale pozostali....nie rozumiem tego. I na bieżąco to jestem rozczarowany Trumpem nie tylko generowanym chaosem bo z tego co widzę jest dokładnie taki sam jak nasi wybrańcy, którzy kombinują np. na kilometrówkach, dietach i wszędzie gdzie jest cień by coś skręcić a on robi to samo tylko na większą skalę. Może z powodu drastycznie różnych możliwości tak go nienawidzą nasi, chociaż powinni go polubić bo to "swój chłop" dyma wyborców za ich kasę. Czy ktoś ma już jakiś pogląd na to jaki wpływ na nasze sprawy będzie miała przegrana Trumpa?
W ramach szacunku i uznania Luftwaffe uzna Wieluń za kolebkę przyjaźni Tusko-niemieckiej.
A mogli zamordować więcej, majo serce.
A suki niemieckiej policji ciągnące z "pomocą" do centrum Polski?
Tylko o co chodzi? Ustawa 1066 obowiązuje a rządy PIS mając dwie kadencje podjęły nadludzki wysiłek aby nanieść w niej zmiany równie poważne jak zmiana koloru jej wydruku.
I to jest dobre pytanie czemu jej nie zniesiono, co do niemców i wojskowego sprzętu na terenie ambasady (!) jest dość niepokojące, co niby mają u nas robić? Coś "zabezpieczać" czy nieść bratnią pomoc? Kurtuazyjna wizyta jak ta z końca sierpnia 1939? I po jakie licho świętować swoje święto na terenie obcego kraju czy czegoś nie wiemy, jednak koncepcja linii Wisły ma tu coś do rzeczy?