Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Takie będą Rzeczpospolite

Izabela Brodacka Falzmann 03.10.2026

Lewica ustami pani minister oświaty oprócz nieustannych czczych obietnic podwyższenia płac nauczycieli wprowadza wiele kolejnych zmian w systemie oświatowym. Zaczęło się od likwidacji prac domowych. Ta zasada wpisuje się w trwający od wielu lat program kokietowania nieletnich. W niższych klasach od dawna zamiast ocen rysowało się uśmiechnięte lub smutne buźki, wiele szkól wprowadziło samocenę uczniów nie rozumiejąc że realizują w ten sposób koncepcje wychowawcze niejakiego Makarenki. Zapominając również o tym, że dzieci podobnie jak sportowcy chcą być oceniane. Niedawno zwolniono uczniów od prac domowych czyli od pracy własnej. Oczywiście projektodawcy zaplanowali obciążenie nauczycieli dodatkową pracą z uczniami w szkole. Jako wieloletni belfer z całą odpowiedzialnością stwierdzam - zadawanie prac domowych jest koniecznością, bo niezbędna jest praca własna uczniów. Moim uczniom zawsze tłumaczyłam. Przeczytaj sobie podręcznik konnej jazdy, wszystko jest zrozumiałe więc siądź na konia i wygraj Wielką Pardubicką albo nawet zwykłą gonitwę na Służewcu. Bez treningu nawet podczas przejażdżki rekreacyjnej w lesie spadniesz ze spokojnego konia na pierwszym zakręcie. Albo przeczytaj podręcznik narciarstwa -wszystko wydaje ci się jasne  więc zjedź z Kasprowego. Albo przeczytaj podręcznik żeglarski i weź rumpel do ręki przy silnym wietrze. Prawie pewne, że wywrócisz łódkę. Teoria teorią ale operowanie łódką, samochodem czy  skuteczne jeżdżenie konno lub na nartach wymaga wielu godzin własnej pracy, wielu godzin treningu. Specyficzna pamięć mięśniowa umożliwia unikanie przy uprawianiu tych dyscyplin podstawowych i groźnych w skutkach błędów. Podobny efekt istnieje przy  praktykowaniu na przykład matematyki. Zrozumienie tematu nie daje sprawności rachunkowej. Obecnie uczniowie, a nawet studenci, mają problemy z przekształcaniem wzorów, robią błędy przy sprowadzaniu wyrażeń wymiernych do wspólnego mianownika, mają kłopoty z jednostkami. Co gorsza w czasie lekcji nauczyciel najczęściej sam rozwiązuje zadania na tablicy, więc bez rozwiązywania zadań w domu uczeń nie ma szans na nabranie niezbędnej sprawności rachunkowej. Nauczyciele sami rozwiązują zadania przede wszystkim ze względu na przeładowanie programu. Wzywając do tablicy kolejnych słabych rachunkowo uczniów, oraz tracąc czas na komentowanie podstawowych błędów, które oni popełniają nauczyciel traci szanse na rozwiązanie wszystkich zadań, których rozwiązanie jest konieczne z punktu widzenia wymagań komisji egzaminacyjnej. 

  • Oczywiście sama organizacja współczesnej szkoły pozostawia wiele do życzenia. Wśród uczniów popularne jest bliskie prawdy stwierdzenie: „kiepska szkoła nie uczy i nie wymaga, dobra szkoła nie uczy ale wymaga”. Stąd rozwinięty rynek korepetycyjny. Powszechny jest pogląd, że za większe pieniądze nauczyciele prywatnie uczą skutecznie dzieci i młodzież tego czego nie są w stanie czy nie chcą nauczyć ich w szkole. Stąd mylne przeświadczenie, że wystarczy nauczycielom dobrze zapłacić aby poziom szkoły poszybował w górę. Mylne, gdyż za czasów realnego socjalizmu nauczyciele byli jedną z najgorzej uposażonych grup społecznych, a poziom oświaty był relatywnie wyższy. Mówię tu o przedmiotach przyrodniczych i matematyce. Historia była oczywiście zakłamywana a literatura kastrowana. Pisałam o tym wielokrotnie i wiem, że się powtarzam, ale to ważne. Jak pisałam w kilku poprzednich tekstach większość zadań ze zbioru zadań do matematyki dla klasy V-VI szkoły podstawowej Tadeusz Korczyca i Jerzy Nowakowskiego zdecydowanie przerasta możliwości maturzysty wybierającego obecnie maturę na poziomie podstawowym. Należy zadać sobie pytanie jak to się stało, że w ciągu ostatnich lat przeciętny maturzysta osiągnął poziom niższy od ucznia V klasy szkoły podstawowej w PRL? Za PRL istniał wśród uczniów kult olimpiad fizycznych i matematycznych. Większość nazwisk wybitnych obecnie naukowców można odnaleźć na listach nagrodzonych w tych olimpiadach. Często byli to ludzie z małych ośrodków, którzy swój sukces zawdzięczali prawdziwemu talentowi i uczciwej pracy. Nauczyciele z oddaniem przygotowywali swoich uczniów do olimpiad. W liceum Żmichowskiej znanym, świetnym nauczycielem fizyki był pan Piotr Halfter organizator olimpiad fizycznych. Halfter- jak głosiła wieść gminna- nie był wcale fizykiem lecz matrosem. Nie wiem czy to prawda. Jego żona uczyła rosyjskiego. Nie bardzo się lubiliśmy bo były to zaciekłe komuchy, ale uczyli świetnie. Nasi przeciętni uczniowie, którzy wyjeżdżali za granicę, byli tam uważni niemal za geniuszy. Poziom nauczania w Polsce był o wiele wyższy niż w szkołach publicznych we Francji czy w Stanach pomimo niskich zarobków nauczycieli. Nie oznacza to bynajmniej, że nie należy nauczycielom dobrze płacić. Oznacza tylko, że nie ma korelacji dodatniej pomiędzy wysokością pensji nauczyciela a poziomem oświaty. To jeden z tych mitów, podobnie fałszywych jak mit bonu oświatowego, który miał wprowadzić polską szkołę na wyżyny. Płacić trzeba dobrze, bon oświatowy można stosować, lecz wysoki poziom nauczania może zapewnić wyłącznie wysoki etos zawodowy nauczyciela i wytężona praca własna ucznia. Rezygnując z pracy własnej ucznia będziemy kształcić zbieraczy szparagów w Niemczech czy borówek w Norwegii. 
  • Kolejne zarządzenia minister oświaty, która jak pamiętamy nie wie nawet kto budował obozy zagłady w Polsce, są zdecydowanie ideologiczne. Jest to ograniczenie wymiaru lekcji religii czy filozofii do jednej godziny tygodniowo oraz wprowadzenie przymusowej edukacji zdrowotnej w szkołach ponadpodstawowych oraz podstawowych od czwartej klasy.
  • Podobno obecnie w ONZ forsowany jest traktat, który miałby uznawać obronę życia, rodziny czy prawdy biologicznej za „ zbrodnię przeciwko ludzkości”. Nasza łacińska cywilizacja po prostu upada. Jak to pisał Verlaine:
  • „Jam Cesarstwo u schyłku wielkiego konania,
    Które, patrząc, jak idą Barbarzyńce białe,
    Układa akrostychy wytworne, niedbałe…
  • Wszystko, wszystko wypite! zjedzone! — Cóż dalej?”
  •  
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 182
spike

spike

03.10.2026 15:18

Tuman nikogo nie nauczy, p.minister jest tego przykładem, jakby swoje dyplomy zdobyła nauką, to by nie zmieniała odwiecznych zasad nauczania, to samo można powiedzieć o kilku znanych doktorach nauk, od Kosiniaka zaczynając. Z dawnych czasów najlepszą metodą douczania się, była własna grupa kolegów, w której były rozwiązywane zadania, czy inne pojęcia, każdy tłumaczył każdemu, przez co każdy musiał wysilać rozum, co dawało efekt.
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

03.10.2026 15:22

Takie będą Rzeczpospolite jakie nauczyciele będą 🌼

..........................................................
dakowski.pl

sake3

sake2020

03.10.2026 19:26

Teraz w Warszawie można odebrać  formie paczki tabletki aborcyjne zaraz obok Sejmu.Paniusi Bjejat widocznie blisko sercem do abortomatu skoro tak bardzo chce mieć go koło siebie.,a samą aborcję sprowadzić do szybkiej ,wygodnej usługi w dostępnym miejscu i czasie.To nie tylko jedyny objaw działalności tej pani,bo organizacja aborcyjna AboTak opłaciła aborcję a w nagrodę otrzymała aż kurtkę.Tyle warte jest dziś życie człowieka- 70 do 80 zł bo nie wygląda szczególnie atrakcyjnie. Paniusia nosi się w niej po całej Warszawie ,widać trzeba coś dołożyć bo nie ma nic ciepłego do włożenia. Smutne ,że każda inicjatywa ONZ jest tak ekspresowo wprowadzana. w Polsce. Spróbowałam przedstawić ten problem wczoraj,zero zainteresowania i jedyna odpowiedź ..piszmy zatem'' oczywiście też bez zainteresowania. Myślę ,że aby ułatwić uczniom podjęcie ,,paczek'' abortomaty zafundujemy pod szkołami.

r102

r102

03.10.2026 21:25

Ja nie wiem jak można uzdrowić oświatę.

Ale wiem jak ją jeszcze bardziej zepsuć - należy wprowadzić obowiązek nauki do 24 roku życia i obowiązek ukończenia "studiów wyższych"...

Quod erat demonstrandum :-)

Romuald

Romuald

03.10.2026 21:59

Szkolnictwo ma poważny problem i to nie od czasów Nowackiej, a jest on wielowątkowy -  z mojej perspektywy od co najmniej lat 90tych bo wtedy zacząłem chodzić do szkoły, nauczyciele podstawówce, poza nielicznymi wyjątkami byli co tu dużo mówić beznadziejni i nie bardzo mieli ochotę kogokolwiek czegokolwiek nauczyć - zrobić swoje i pójść do domu. Owszem byli dobrzy i motywujący do nauki, ale nieliczni i szybko odchodzili z mojej szkoły - dokąd nie wiem. W liceum nie było lepiej, fakt tym "starym" nielicznym, szczególnie mgr od fizyki się chciało, ale miała za sobą naukę w Technikum Żeglugi a to była dobra szkoła gdy istniała i jej podejście musiało być wypadkową jej cech i nawyków. W przypadku pozostałych te same uwagi co nauczyli z szkoły podstawowej. Do tego same dzieci, zależnie kto z jakiego domu wychodzi ma taki stosunek do życia, świata i innych ludzi. Rodzice - na ile powszechna jest obecna moda na "nieocenianie" a równocześnie domaganie się pochwał za wszystko? Tego także nie wiem - ocenianym będzie się całe dorosłe życie a pochwał zbyt wiele się nie doświadczy chyba że w postaci premii uznaniowej. Dodam że poziom wiedzy mojej mamy - rocznik 1951 - w wielu dziedzinach ze szkoły jest znacznie wyższy niż mój.

Żeby uzdrowić szkolnictwo trzeba by uzdrowić naród czy raczej lud, a to wymaga pracy u podstaw i radykalnych zmian mentalności ludzkiej. Choć może moje podejście jest pesymistyczne, równocześnie mam świadomość że są domy gdzie wychowuje się dzieci na praworządnych obywateli i ludzi z właściwym podejściem do świata i innych ludzi.

Trudno też oczekiwać że idąc do pracy do szkoły bez powołania a jedynie jak do fabryki czy kamieniołomu przyszłemu nauczycielowi będzie się chciało tym bardziej że samemu będąc różnie ukształtowanym spotyka na swej drodze rodziców i dzieci o podobnych problemach to jak szkolnictwo ma rozwijać młodsze pokolenia gdy sami uczący mają problemy. Po pierwsze zdrowy dom i rodzice potem społeczeństwo a instytucje na końcu. Miałem kolegę dla którego antyk był zbyt trudny i wybrał historię "nauczycielską" na praktykach bał się dzieci choć był postawnym mężczyzną, bał się nie ze strachu a z braku możliwości zapanowania nad klasą.

Pani podsumowanie jest doskonałe, sami jako społeczeństwo barbaryzujemy się, choć nadchodzący prawdziwi barbarzyńcy nie uzdrowią cywilizacji.

Vae victis! 

sake3

sake2020

03.10.2026 22:33

W odpowiedzi do: Romuald

Czy zachowanie nauczycieli,a był to przecież ich strajk przekonało młodzież,że to wszystko to była tylko zabawa? Idiotyczne chórki, pan Krówka,wuwuzele i wrzaski pod oknami piszących maturę nie są chyba najlepszym sprawdzianem zachowania ani krzykiem rozpaczy z powodu braku podwyzek? Właśnie to spowodowało,że zawód nauczyciela nie jest dzisiaj szanowany,bo jak mozna szanować ministra który na Campusach Trzaskowskiego ryczy ordynarne wyzwiska?

Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1 078
Liczba wyświetleń: 7 818 209
Liczba komentarzy: 21 716

Ostatnie wpisy blogera

  • Gruszki na wierzbie
  • Szczyty głupoty i hipokryzji
  • Państwo z dykty

Moje ostatnie komentarze

  • Bardzo dziękuję za wyczerpujący wykład ( przypomnienie) tragicznych skutków "poprawiania" praw przyrody. Wielki głód zabrał w Chinach dziesiątki milionów ludzi. Nadmiarowe 200 tysięcy zgonów…
  • Degeneracja systemu jest mozliwa tylko dlatego, że ludzie są jak pisze Michalkiewicz " duraczeni". Żaden z wielkich totalitaryzmów nie dałby się zrealizować gdyby nie armia pozytecznych idiotów.…
  • Ja osobiście najchętniej zakazałabym spożywania koniny. No i jeszcze cielęciny. CIelątka mają takie niewinne oczka. I zakzałabym wszelkich polowań. Sarenka tez patrzy na myśliwego pieknymi oczami…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • sake2020, Czy zachowanie nauczycieli,a był to przecież ich strajk przekonało młodzież,że to wszystko to była tylko zabawa? Idiotyczne chórki, pan Krówka,wuwuzele i wrzaski pod oknami piszących maturę nie są…
  • Romuald, Szkolnictwo ma poważny problem i to nie od czasów Nowackiej, a jest on wielowątkowy -  z mojej perspektywy od co najmniej lat 90tych bo wtedy zacząłem chodzić do szkoły, nauczyciele podstawówce,…
  • r102, Ja nie wiem jak można uzdrowić oświatę.Ale wiem jak ją jeszcze bardziej zepsuć - należy wprowadzić obowiązek nauki do 24 roku życia i obowiązek ukończenia "studiów wyższych"...Quod erat demonstrandum…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności