Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Czy po wakacjach opozycji skończyło się paliwo?

Jarosław Banaś 29.09.2026

Sezon na pusty bak, czyli opozycja po wakacjach. Podczas gdy świat pędził naprzód, polska scena polityczna zajęła się tym, co potrafi najlepiej: drobiazgową recenzją własnego nieszczęścia. Zakończenie jak zwykle uroczyste. Samozadowolenie, straszenie i rytualna zrzutka. 

Świat żył sprawami wielkiego formatu. Papież Leon XIV kończył czterodniową pielgrzymkę we Francji i zbierał tłumy w Paryżu, Lourdes i Metz. W ONZ delegaci wychodzili z sali, gdy na mównicę wszedł Benjamin Netanjahu. Donald Trump mówił o wyścigu z Chinami o superinteligencję tak, jakby od tego zależało, kto w następnym dziesięcioleciu będzie dyktował reguły. W kraju opozycja miała w tym czasie ważniejsze zajęcia: ponownie nastraszyć rządem i przypomnieć numer konta.

Miejscowe teatry polityczne dostarczyły materiału aż nadto. W Krakowie, przy niskiej frekwencji, niezależny Łukasz Gibała wygrał pierwszą turę, kandydatka koalicji Tuska weszła do drugiej, a PiS wylądował na trzecim miejscu z wynikiem siedemnastu i pół procent. W mieście, które miało obudzić naród, naród spojrzał na listę i wybrał kogoś spoza partyjnego kramu. Wniosków nie wyciągnięto. Uruchomiono za to magię interpretacji. Porażka stała się sukcesem, sukces ostrzeżeniem, a trzecie miejsce — jeśli dobrze ułożyć zdanie — niemal zwycięstwem.

W Warszawie było jeszcze okazalej. Referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego padło, zanim ktokolwiek doszedł do urn. Zebrano sto jedenaście tysięcy podpisów zamiast wymaganych stu trzydziestu dwóch. Największa siła opozycji nawet się nie pofatygowała, by dostarczyć brakujących dwudziestu jeden tysięcy. Wolano zostawić prezydenta stolicy w spokoju. Wygodniej mieć go jako wieczny straszak niż jako problem do rozwiązania. Opozycja przegrała więc referendum, którego nie było. To już nie porażka. To metoda.

W tym samym czasie wydarzenia świata i życia kulturalnego przeszły przez opozycyjne komentarze jak przez sito. O papieskiej pielgrzymce milczano albo odkrywano Kościół ostrożnie, bokiem, jak parasol podnoszony dopiero wtedy, gdy zaczyna padać. Geopolityka i wyścig technologiczny okazały się zbyt skomplikowane i zbyt mało przydatne w krajowej bijatyce. Unia Europejska została tam, gdzie zwykle: jako zewnętrzny dział prawny, do którego odwołuje się każdy, kto nie potrafi wygrać w domu. Nawet emocje wokół nowej „Lalki” i kręconych w Tarnowie „Nocy i dni” sprowadzono do recenzji oburzenia. Łatwiej opluć adaptację, niż zauważyć, że po latach suchych seansów Polacy znowu kłócą się o Prusa i Dąbrowską. Kraj, który potrafi się wściec o Wokulskiego, nie jest jeszcze martwy. Ale żywych emocji nie da się wpisać na fakturę.

Prawda jest prosta i nieprzyjemna. Po wakacjach opozycji skończyło się paliwo. Zamiast propozycji w sprawie podatków, szkoły, mieszkań, energii, wojska i państwa, które działa, została stara triada: jęk, podział na podpartie i koczowanie pod instytucją. Społeczeństwo ma już dość lamentu. Chciałoby zobaczyć program. Widzi miasteczko, apel i obietnicę, że jutro będzie jeszcze straszniej.

Tu nie chodzi o gust publicystyczny. Chodzi o mechanikę państwa. Jakość sprawowania władzy zależy od siły opozycji. Im słabszy recenzent, tym gorszy rząd. Im twardsza kontrola po drugiej stronie, tym mniej rządzący mogą sobie pozwolić. Dlatego dla dobra kraju warto recenzować nie tyle władzę, ile opozycję: czy pilnuje, czy tylko siedzi w kącie, zapłakana, z numerem konta w podpisie. Słaba opozycja nie jest moralnym zwycięstwem. Jest przyzwoleniem.

Jedyna proponowana aktywność brzmi już jak mantra zmęczenia: wpłać na media opozycyjne, utwierdź się w bezsilności i wróć jutro po kolejną porcję. Papież, ONZ, Trump i Chiny schodzą na margines nie dlatego, że świat się skurczył. Dlatego, że bak jest pusty. A im głośniej opozycja jęczy, tym lepiej słychać, że nic w nim nie pluska.

Jarosław Banaś

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 189
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

29.09.2026 09:12

U autora rozdwojenie jaźni! Jedne wpisy na salonie24, drugie na Naszych Blogach!
Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek 😉⚫️
Jarosław Banaś

Jarosław Banaś

29.09.2026 12:06

W odpowiedzi do: NASZ_HENRY

Polska blogosfera to dziś dwa światy: **polityczno-publicystyczny** (żywy, skomentowany, spolaryzowany) oraz **tematyczny/lifestylowy** (rozproszony po własnych stronach, Instagramie i YouTube). Klasyczne platformy wieloosobowe straciły monopol, ale kilka z nich wciąż organizuje debatę.

**Salon24**  
Pierwsza ogólnodostępna platforma blogowa w Polsce (2006, Bogna i Igor Janke). Hybryda: blogi użytkowników + redakcja. Ponad 26 tys. blogów. Początkowo miejsce, gdzie obok siebie pisali dziennikarze „od prawa do lewa” i amatorzy. Z czasem zmienił właścicieli i charakter — więcej treści redakcyjnych, blogi często schodzą na dalszy plan. Nadal jeden z największych hubów dłuższej opinii i komentarzy. Tematyka szeroka, ale polityka dominuje.[](<pl.wikipedia.org;)

**Nasze Blogi (naszeblogi.pl)**  
Mniejsza, wyraźniej ideowa platforma z ekosystemu Gazety Polskiej / Niezależnej. Profil: konserwatywny, patriotyczny, antykomunistyczny, często ostry i osobisty. Autorzy to zarówno znani publicyści, jak i wieloletni blogerzy-amatorzy. Komentarze są tu równie ważne co notki — to raczej „klub” niż newsroom. Wielu autorów wcześniej pisało na Salon24.[](<naszeblogi.pl;)

**Inne istotne miejsca**  
- **Niepoprawni.pl** i **Blogmedia24** — podobny, prawicowo-niezależny obieg; część autorów publikuje równolegle na kilku portalach.  
- **Własne WordPressy** — realna większość polskich blogów (kulinaria, podróże, parenting, finanse, marketing, startupy). To tu żyje niepolityczna blogosfera.  
- Dawne platformy portali (Blox, blogi Onetu, WP, Interii) praktycznie zanikły.  
- Coraz więcej opinii przenosi się na X, YouTube, Substack i newslettery.

**Krótka synteza**  
Polityczna blogosfera jest stara, gęsta w komentarzach i podzielona na bańki. Salon24 jest szerszy i bardziej „salonowy”, Nasze Blogi i pokrewne — ciaśniejsze i bardziej jednorodne światopoglądowo. Poza polityką blogi wciąż istnieją, ale rzadziej jako wspólne place; częściej jako samodzielne marki autora. Klasyczny model „wszyscy piszą w jednym serwisie” ustąpił fragmentacji i mediom społecznościowym.

Jarosław Banaś

Jarosław Banaś

29.09.2026 12:08

W odpowiedzi do: NASZ_HENRY

Dziekuję

spike

spike

29.09.2026 09:54

Opozycjo szable w dłoń!,
 POlszewika goń, goń, goń!

My wyborcy z colą w ręku, chrupek paczką,
popatrzymy, pomachamy wykałaczką!

sake3

sake2020

29.09.2026 11:13

To pana tak boli? żeby płacić na opozycję i jej media? To chyba jeszcze  najlepsze co przy kłamstwach Tuska mogło nas spotkać bo przynajmniej wiemy więcej. Uważam ten artykuł za wyjątkowo obrzydliwy, podły i wyśmiewający wszystko co jeszcze w Polsce jest dobre i polskie. A pan ma receptę na opozycję-zahukaną przez osobę zwaną marszałkiem i przydupasa Leyenowej Tuska? Jakoś nie zwrócił pan uwagi na chamstwo panujące już powszechnie,na ordynarne teksty w wykonaniu waaadzy w stosunku do prezydenta,no cóż to niech pan się cieszy,że jesteście tacy prężni i gotowi na zwarcie.To że ludzie siędzą pod TK nie powinno być powodem pana ironii,na świecie wielu ludzi strajkuje ,czuwa daje sygnał,że jest źle,wystarczy wspomnieć Hiszpanię po napadzie Afrykanów.Gdzie indziej ludzi się podziwia,że dbają o swoje państwo u nas się z tego śmieje. Czemu pan nie dołączy do Wojewódzkiego i innych ,,dziennikarzy'' o pana poziomie by się razem pośmiać?  

Jarosław Banaś

Jarosław Banaś

29.09.2026 12:17

W odpowiedzi do: sake2020

Boli mnie nie to, że ktoś płaci na media. Boli mnie, że uważa pan tę wpłatę za program polityczny.

Płacić na gazetę, portal albo stację, której się ufa, jest rzeczą zwyczajną. Robią to ludzie po każdej stronie i nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że opozycja od miesięcy nie proponuje nic poza tym gestem. Wpłać. Przestrasz się. Utwierdź się. Jutro to samo. Media mogą informować. Nie mogą zastąpić partii, programu i kontroli władzy. Jeśli „najlepsze, co mogło nas spotkać”, to zrzutka na świadomość, to naprawdę nisko ustawiliśmy poprzeczkę.

Artykuł nie wyśmiewał Polski. Wyśmiewał bezsilność sprzedawaną jako cnotę. Kraj nie staje się mniej polski dlatego, że ktoś wymaga od opozycji czegoś więcej niż jęku. Przeciwnie: właśnie dlatego, że chodzi o Polskę, nie wypada udawać, iż koczowanie, obraza i numer konta wystarczą za politykę.

Recepty na „zahukaną opozycję” pan żąda, jakby recenzent miał za nią odrabiać lekcje. Nie mam obowiązku pisać programów partiom, które mają budynki, kluby, pieniądze, posłów i własne telewizje. Mam prawo powiedzieć, że po Krakowie i po warszawskich podpisach widać pusty bak. Że PiS nie zdołał nawet dowieźć referendum, które sam mógłby potraktować poważnie. Że zamiast podatków, szkoły, mieszkań, energii i państwa zostało straszenie Tuskiem, Leyenową i marszałkiem. Straszenie opisuje przeciwnika. Nie zastępuje własnej roboty.

Chamstwo władzy wobec prezydenta? Jest. Ordynarne teksty też są. I właśnie dlatego słaba opozycja jest tak kosztowna. Rząd pozwala sobie na ton, na jaki mu pozwalają. Im miększy recenzent, tym grubszy język po drugiej stronie. Ironia nie była więc skierowana przeciw ludziom, którzy siedzą pod Trybunałem, bo im źle. Była skierowana przeciw partiom, które tych ludzi zostawiły z materacem, hasłem i obietnicą, że „sygnał” wystarczy. Czuwanie jest gestem. Gest bez konsekwencji staje się dekoracją.

Na świecie strajkują, czuwają, blokują. Czasem robią to skutecznie. Czasem tylko hałasują. Hiszpania po zamieszkach też nie jest automatycznym argumentem, że każdy nocleg pod budynkiem jest już polityką. Podziwia się nie sam fakt, że ktoś wyszedł na ulicę. Podziwia się skutek: zmianę prawa, zmianę rządu, zmianę kursu. U nas opozycja zbyt często kończy na pierwszym akcie. Wyszliśmy. Krzyknęliśmy. Wpłaćcie.

Do Wojewódzkiego nie dołączę. Nie po to się pisze felieton, żeby wejść do cudzego kabaretu. Pan widzi szyderstwo z Polski. Ja widzę szyderstwo z udawania, że lament jest już zwycięstwem. Jeśli to pana boli, bardzo dobrze. Znaczy, że tekst trafił nie w media, tylko w wygodę. A wygoda — także opozycyjna — jest ostatnią rzeczą, jakiej Polsce teraz potrzeba.

sake3

sake2020

29.09.2026 15:45

W odpowiedzi do: Jarosław Banaś

Jak już nie ma w kogo uderzyć to wyciąga się opozycję do bicia. Siedząc w krześle, z kawą w ręce i marsową miną przed komputerem. Przecież nie będziecie krytykować Tuska więc posługujecie się pustym bakiem naturalnie prawicowym.Gdzie pan był kiedy powódź niszczyła wszystko po drodze,gdzie pan był kiedy prezydent osobiście pomagał powodzianom a wasz zapijaczony Bobas zmykał przed rozwścieczonymi mieszkańcami? Teraz pan odgrywa oburzonego?Zwalając całe zło na prawicę? Ci ludzie dzisiaj demonstrujący bo widzą zbliżający się rozbiór Polski będą bronić Pałacu Prezydenta i jego rodziny bo wasza Koalicja już zapowiada siłowe wejście właśnie dziś.Wie pan coś o tym ? Pewnie nic,bo i po co?A wygoda jest ostatnią rzeczą,jakiej panu a nie Polsce potrzeba.Nikt nie udaje szyderstwa z udawania ,pod TK dzień  noc czuwali ludzie słyszał pan ich lamenty?Pana tekst w nic nie trafił tylko wniósł przeświadczenie,że media nie są już tym co były kiedyś.Dzisiaj to sobie możecie prowadzić występ jakiejś telewizyjnej gwiazdeczki.

sake3

sake2020

29.09.2026 12:46

W odpowiedzi do: sake2020

Czy dla pana wpłaty na TVP Republika są bardziej niesmaczne wiedząc,że ogromnie pieniądze zostały ukradzione chorym na nowotwory dzieciom i przekazane TP w likwidacji? Chyba trudno o większą obłudę. Teraz kolejne 200mln z puli pańci od ,,niekultury' wyciągającej stale pieniądze na różne idiotyczne i niepotrzebne cele.Jakoś nie było pana głosu na programy tak dziwaczne i głupie a przecież jest pan dziennikarzem 'Teraz po zlikwidowaniu TVRepublika pieniądze z nowoczesnego sprzętu dostaną się w łapska Schnepfowej a te ze zbiórek trafią do oczekujących na jachciki.Dziwię się,że te jak nazywacie ,,żebry''tak was denerwują.A skąd mamy dowiedzieć się prawdy? Chyba nie z gniotów kłamiących i podłych?Pana wszystko bawi, bo ,,bak jest pusty'' ale gdyby nie dyżury takich ludzi jak Bąkiewicz morderca księdza raczej by nie wjechał do Polski. Czytał pan chociaż te teksty pod adresem rodziny Nawrockich? Takiej bezwstydnej baby jak Michalik słynnej z plagiatów czy Wojewódzkiego wsadzającego w psie kupy polskie flagi a ordynarnie wyrażającego się nawet o kilkuletnie córeczce prezydenta? Do czego dochodzimy przy takim dobrotliwym nastawieniu jakie pan prezentuje i co będzie dalej? Ci ludzie w Republice czy wPolsce24.pl zasługują na szacunek bo stać ich na pomimo represji na odwagę,pan potrafi tylko pokrzykiwać.

Ijontichy

Ijontichy

29.09.2026 12:17

W jednym panu przyznam rację To jest ŻEBRANINA różnych telewizji.

Najgorsza jest TV24.pl. która żebra już nachalnie,a właściciel tego czegoś,to diaspora żymska i braci Karnowskich.

A co gorsze to zatrudnili u siebie osobę Giza...PRZYDUPASA .min.Niedzielskiego obaj prawadzili propagandę 

covidovą do zrzygania.Osoba Giza to obraz nędzy polskich tzw. "dziennikarzy"...nędzy intelektualnej.

Marek Michalski

Marek Michalski

29.09.2026 12:42

"W mieście, które miało obudzić naród, naród spojrzał na listę i wybrał kogoś spoza partyjnego kramu."

Niby Gibała jest spoza partyjnego kramu?

Był w Platformie i w Ruchu Palikota znanego przemysłowca gorzelniczego.

Handlował alkoholem w firmie ojca, ale mało jest konkretów jaką konkretnie pracę wykonywał i jaki był z niej pożytek.

Założył firmę, ale w publicznych informacjach nie wiadomo jakie były źródła inwestycji.

Następnie w ramach zwrotu pieniędzy oddał ją ojcu.

Filozof, doktor logiki.

Przede wszystkim interesują go pustostany. Nie może patrzeć jak się marnują.

Mowa tylko o pustostanach miejskich i prywatnych.

gibala.pl

To program podobny do Der Linke, która wygrała w Berlinie.

pch24.pl

Dlatego dziwię się Panu Gadowskiemu, który twierdzi, że w partyjnej betonozie "wyłomu dokonano w Krakowie".

dorzeczy.pl

Oczywiście nie pójdę głosować, bo nie mogę oddać dwóch głosów przeciw kandydatom.

Dopiero takie rozwiązanie - oddawanie głosów o wartości ujemnej - dałyby "święto demokracji".

Jeszcze lepsza byłaby ordynacja wg założycieli USA, która wykluczała głosowanie w stolicy z powodu zatrudnienia w administracji. Jej odpowiednikiem byłoby zawieszenie prawa czynnego osobom powiązanym z budżetem, które głosują w swoim interesie, a raczej w interesie jednodniowym czubka własnego nosa.

u2

u2

29.09.2026 12:57

"Po wakacjach opozycji skończyło się paliwo."

Wakacje to tzw. sezon ogórkowy. Trudno wymagać od ludzi, aby się ciągle naparzali w wakacje. Paliwo nadal jest. Co prawda coraz droższe. Ale jeździć trzeba od czasu do czasu. Wczoraj tankowałem w Suwałkach przy Kauflandzie w Circle K. Etylina 95 (tzw. Miles) w cenie 8,15 zł za litr. Ale miałem zniżkę 30 gr na litr. Więc zamiast 196 zł zapłaciłem 186 zł :)

Rozgrywającym w polskiej polityce jest Premier Kieł i jego ministrowie Zupa i Pogłos. Wczoraj wieczorem Marek Jakubiak mówił w TV Republika, że przełomową datą będzie 11 października, kiedy reżim Kła musi zająć TK, bo wtedy kończy się termin spontanicznego protestu pod TK. Ale znając trochę życie, Kieł, Zupa i Pogłos mają wszystkie atuty w ręku i nie muszą się spieszyć.

sake3

sake2020

29.09.2026 13:05

W odpowiedzi do: u2

@U2...Myślę ,że to odbędzie się bardziej spektakularnie i 11-go listopada, rząd przecież musi dać do zrozumienia ,że niepodległość może jest  cnotą,ale tu przy tłumach ludzi mogą w myśl nauk Bachmanna pokazać swoją siłę. A w przyszłym roku wszyscy grzecznie pójdą na tęczową paradę.

u2

u2

29.09.2026 13:15

W odpowiedzi do: sake2020

Ludzie mogą sobie chodzić na jakie chcą parady. Co prawda mocno mnie rozbawiło zaproszenie satanistów na taką paradę parę lat temu przez ratusz Trzaskowskiego. Redaktor Biceps niedawno wygrał z nimi proces o zniesławienie :)

mjk1

mjk1

29.09.2026 15:21

Wydaje mi się, że pański wpis Panie Jarosławie, całkiem dobrze współgra z moim. Od pewnego czasu próbuję zrobić rzecz dość prostą: zamiast pytać, kto kogo bardziej nie lubi, pytam o program, pieniądze i sposób rozwiązania konkretnych problemów. I właśnie wtedy zaczyna się kłopot. Kiedy pytam opozycję: co z podatkami, mieszkaniami, energią, przemysłem, inwestycjami, zadłużeniem i wzrostem płac? - zamiast odpowiedzi dostaję miasteczko, kolejną aferę, kolejny kamień, mikrofon, mokradła albo 400 milionów, które po kilku komentarzach urastają do rangi bomby atomowej. A kiedy ktoś powie: Panowie, ale gdzie jest program?, natychmiast okazuje się, że jest wrogiem Polski, demokracji, opozycji i zapewne przy okazji kilku innych rzeczy.

Tymczasem sprawa jest banalnie prosta. Silna opozycja jest potrzebna, ale silna opozycja to nie ta, która najgłośniej jęczy. Silna opozycja to taka, która potrafi powiedzieć: mamy inny pomysł, kosztuje tyle, pieniądze weźmiemy stąd, zrobimy to tak, a efekt będzie taki. I właśnie dlatego pańskie określenie „pusty bak” tak dobrze pasuje również do tego, o czym ja ostatnio piszę. Jeżeli zamiast programu mamy przede wszystkim miasteczko, apel, straszenie i nieustanne podgrzewanie tematów, które są medialnie efektowne, ale dla finansów państwa mają znaczenie drugorzędne, to trudno udawać, że bak jest pełny.

Można oczywiście długo krzyczeć, że samochód jest wspaniały. Kierowca jednak w końcu zajrzy do baku. A tam - echo. I wtedy naprawdę nie ma sensu obrażać tego, który pierwszy zapytał, gdzie jest paliwo.

sake3

sake2020

29.09.2026 16:13

W odpowiedzi do: mjk1

Silna opozycja to taka która ma oparcie w swoim kraju. U nas to nieznane,tu opozycję się bez przerwy atakuje,cieszy się kiedy w Berlinie pobito Polaków dotkliwie i bez powodu ,wymawia im się wszystko,ośmiesza odrzucając nawet głosy autorytetów. Opozycja w innych krajach nie musi udawać ,że jest bananowa,bananowa jest tylko władza i jej akolici. U nas opozycja przeznaczona do odstrzelenia oczywiście po jej ograbieniu.

Jarosław Banaś
Nazwa bloga:
report
Zawód:
dziennikarz
Miasto:
Kołobrzeg

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 107
Liczba wyświetleń: 179 389
Liczba komentarzy: 697

Ostatnie wpisy blogera

  • Fort Trump, cień Magdeburga i niedziela, która waży kanclerza - o Niemczech
  • AI o Naszych Blogach. Ładnie i krótko.
  • KO zbiera ciosy a i tak rośnie w sondażach

Moje ostatnie komentarze

  •  Boli mnie nie to, że ktoś płaci na media. Boli mnie, że uważa pan tę wpłatę za program polityczny.Płacić na gazetę, portal albo stację, której się ufa, jest rzeczą zwyczajną. Robią to ludzie po…
  • Dziekuję
  • Polska blogosfera to dziś dwa światy: **polityczno-publicystyczny** (żywy, skomentowany, spolaryzowany) oraz **tematyczny/lifestylowy** (rozproszony po własnych stronach, Instagramie i YouTube).…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Propaganda nie jest groźna gdy się wie jak powstaje
  • Wewnętrzny spór to zdrada narodowych interesów
  • Hejt polski nową jednostką monetarną na czas kryzysu

Ostatnio komentowane

  • sake2020, Silna opozycja to taka która ma oparcie w swoim kraju. U nas to nieznane,tu opozycję się bez przerwy atakuje,cieszy się kiedy w Berlinie pobito Polaków dotkliwie i bez powodu ,wymawia im się wszystko…
  • sake2020, Jak już nie ma w kogo uderzyć to wyciąga się opozycję do bicia. Siedząc w krześle, z kawą w ręce i marsową miną przed komputerem. Przecież nie będziecie krytykować Tuska więc posługujecie się pustym…
  • mjk1, Wydaje mi się, że pański wpis Panie Jarosławie, całkiem dobrze współgra z moim. Od pewnego czasu próbuję zrobić rzecz dość prostą: zamiast pytać, kto kogo bardziej nie lubi, pytam o program,…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności