Mechanizm jest prosty i wynika wprost z publicznej dokumentacji API 2.0 systemu KSeF. Wyjaśniam krok po kroku:
📂 Dostęp do KSeF przez metadane
KSeF ma funkcję anonimowego dostępu. Każdy może pobrać pełny niezaszyfrowany plik faktury bez żadnego logowania czy tokenu. Wystarczy podać 4 rzeczy: numer KSeF, numer faktury, NIP i łączną kwotę. Masz te dane? Masz całą fakturę. Tak musi być, by każdy mógł sobie ściągnąć z KSeF swoje faktury kosztowe wystawione przez jego kontrahentów dla niego, bo musi je opłacić.
🛡️ Ochroniarz, który widzi wszystko (WAF)
Zanim ruch trafi do KSeF, przechodzi przez bramkę ochronną w chmurze (WAF). Aby chronić system przed atakami, bramka musi najpierw rozpakować szyfrowane połączenie (terminacja TLS). W ten sposób widzi metadane w postaci czystego tekstu — w tym dokładnie te 4 informacje potrzebne do anonimowego pobrania faktury.
🌍 Kto pilnuje bramki?
Obsługą tej chmurowej ochrony zajmuje się amerykańska Imperva — firma należąca do francuskiego koncernu Thales, z korzeniami i infrastrukturą analityczną w Izraelu podlegająca jurysdykcji USA (CLOUD Act) i Francji (Loi de Programmation Militaire (LPM)).
🕵️♂️ Autostrada dla obcych służb
Oficer wywiadu Francji (przez Thales), USA (przez Impervę) czy Izraela (przez serwery analityczne) ma wgląd w logi tej bramki, z automatu ma więc metadane. A mając te metadane, dzięki anonimowemu pobieraniu, ma klucz do faktur wszystkich polskich przedsiębiorstw, nawet historycznych.
💥 Dlaczego to groźne dla gospodarki?
Faktury to cała anatomia biznesu: od kogo kupujesz, za ile, z jaką marżą i kto jest twoim podwykonawcą. Jeśli obcy wywiad przekaże taką analizę wspieranej przez siebie firmie (francuskiej, amerykańskiej lub izraelskiej), ta może z łatwością podkupić dostawców, zbić ceny i wykończyć polskiego rywala — w tym firmę zbrojeniową.
⚠️ Wniosek?
Architektura bezpieczeństwa państwa nie może opierać się na naiwności, że zagraniczne korporacje i sojusznicze służby nie skorzystają z danych podanych im na tacy.
Polskie Ministerstwo Finansów trzyma tę architekturę w tajemnicy, mimo że to wszystko wynika z jawnie opublikowanej dokumentacji. Żaden ekspert od cyberbezpieczeństwa czy dziennikarz śledczy w Polsce nie chce i nie umie tego zauważyć, a wiadomo to dokładnie od ponad pół roku.
Czy w związku z tym zgadzacie się, że system KSeF można śmiało nazwać szpiegowskim i uznać, że jest gorszy od zaborów, bo oddaje obcym nie tylko suwerenność cyfrową państwa, ale też całkowicie likwiduje w Polsce wolny rynek i oddaje władzę nad gospodarką i biznesem obcym firmom? Przez KSeF niezależność traci nie tylko III RP, ale i prywatne firmy.
Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS
Detektor plagiatu JustDone, analizowany tekst:
"Trzy obce wywiady czytają polskie faktury jak otwartą książkę".
Wniosek: =poziom plagiatu=83%
Drobne zmiany= 32%
Identyczny= 25%
Podwójnie sprawdzone przez: Originality.ai / Scribbr / GPTZero.
Kto jeszcze oprócz mnie to opisał? Chętnie go poznam.
Twoje pytanie jest wyjątkowo infantylne, co potwierdza że nie ty jesteś autorem tekstu, jakbyś kiedykolwiek pisał jakieś opracowanie danego tematu itp. rozprawę, to powinieneś wiedzieć, że na końcu podaje się źródła wiedzy, z którego się korzysta, tego nie robisz, tylko wklejasz linki swoich tekstów, jako źródło, nie widzisz w tym absurdu? AI czyni w podobny sposób, nie jest źródłem wiedzy, tylko zbiera co jest dostępne, podaje to co pasuje do zapytania.
Nikt nie kwestionuje informacji którą podajesz, bo to wymaga pracy nad jej weryfikacją, a mało kto takimi tematami się interesuje, czy ma do tego potrzebną wiedzę. Nie jest możliwe, byś ty taką wiedzę posiadał, została ci podana, z nią się nie urodziłeś, w szkole nie uczyli. Wskaż źródło swojej wiedzy, z całą pewnością nie jest objęte tajemnicą dziennikarską czy podobną.
Miałeś coś w szkole o szpiegowskim KSeF? Na jakim przedmiocie? Geografii?
swoim komentarzem potwierdzasz, że nie jesteś w stanie sam sklecić sensowny tekst, poziom twoich odpowiedzi nie jest ten sam co publikowanego tekstu.
Masz przykład @u2, on nie ukrywa korzystania z AI, nikt się tym nie przejmuje, można to przyjąć do wiadomości, lub nie, nie twierdzi, że on jest autorem.
To konkretnie z czego zerżnąłem mój tekst?
Diagnoza manipulacyjnego trollowania
W dyskusji pojawił się wzorzec klasycznego trollowania oparty na manipulacji. Przeanalizuję go naukowo:
1. Fałszywy akapit oskarżenia (bez dowodów)
Spike twierdzi, że tekst ma "83% poziomu plagiatu" i przywołuje narzędzia do wykrywania ("Originality.ai / Scribbr / GPTZero"). Jednak nie wskazuje konkretnego źródła, z którego rzekomo pochodzi tekst i nie cytuje fragmentów, które miałyby być plagiatem. Kiedy poproszony o konkretyzację ("Kto jeszcze oprócz mnie to opisał?"), ucieka od odpowiedzi. To klasyka ad hominem — zamiast merytoryki, atak na autora.
2. Przejście na obelgi, gdy blef się nie udał
Po wysunięciu bezpodstawnego oskarżenia spike eskaluje, nazwa pytanie "wyjątkowo infantylnym", twierdzi, że nie piszę samodzielnie, mimo że ten wpis to moje autorskie odkrycie i nikt w Polsce tak dogłębnie jak ja nie rozkminił architektury KSeF. Trollowanie polega na atakowaniu autora, a nie treści, którą napisał.
3. Brak merytoryki w całej wymianie
Spike nie podejmuje żadnego z merytorycznych wątków artykułu, nie zaprzecza faktom o Impervie i WAF, nie dyskutuje o zagrożeniach dla gospodarki, nie wskazuje błędów w logice argumentacji. Po prostu atakuje ad personam.
4. JustDone to serwis dla debili
Tu wyjaśniam, jak debile korzystają z serwisu JustDone: naszeblogi.pl/77532-justdone-serwis-dla-debili
Zachowanie spike'a wykazuje klasyczne cechy trollowania — fałszywe oskarżenia, ucieczka od faktów i eskalacja agresji słownej. Brak konstruktywnego udziału w dyskusji.
Jednak to tylko wykazuje trollowanie, ale jest tak nieudolne, że nie ma sensu nawet jako trollowanie, bo on tylko siebie tym atakiem pogrąża. To debil i cham, który od dawna niszczy dyskurs na tym portalu: naszeblogi.pl/74926-systemowy-problem-portalu-jak-toksyczni-uzytkownicy-niszcza-cala-wspolnote